Guy Ballard i ruch I AM – Wzniesieni Mistrzowie po teozofii
Ruch I AM, założony przez Guya i Ednę Ballardów po opisanym w 1934 roku spotkaniu z Saint Germainem na górze Shasta, przekształcił teozoficznych mahatmów we Wzniesionych Mistrzów amerykańskiej religii masowej, a proces przeciw jego przywódcom stał się podstawą ważnego orzeczenia Sądu Najwyższego o wolności religijnej.

Wędrowiec na zboczach Shasty
Guy Warren Ballard urodził się w 1878 roku w Kansas. Przez większość życia był człowiekiem drobnych interesów, inwestycji górniczych i nieustannych przeprowadzek, a zarazem zapalonym czytelnikiem literatury okultystycznej. Znał pisma teozoficzne, znał amerykańskie powieści o ukrytych mistrzach, interesował się spirytyzmem. Jego żona, Edna Anne Wheeler, urodzona w 1886 roku, była harfistką i przez pewien czas pracowała w okultystycznej księgarni w Chicago; to ona miała później największy wpływ na organizacyjny kształt ruchu i przeżyła męża o ponad trzydzieści lat.
Według relacji, którą Ballard ogłosił pod pseudonimem Godfré Ray King, w sierpniu 1930 roku, podczas pobytu w okolicach góry Shasta w północnej Kalifornii, spotkał na leśnej ścieżce młodego mężczyznę, który podał mu kubek napoju o kremowej barwie, a następnie przedstawił się jako Saint Germain. W kolejnych tygodniach Mistrz miał prowadzić go w podróżach ciałem subtelnym do ukrytych komnat pod górami, do zaginionych cywilizacji i do minionych wcieleń samego Ballarda. Góra Shasta nie była przypadkowym tłem. Od końca XIX wieku krążyły o niej opowieści związane z Lemurią, przede wszystkim za sprawą powieści A Dweller on Two Planets Fredericka Spencera Olivera, a lokalne legendy o tajemniczych mieszkańcach jej zboczy były dobrze znane miłośnikom literatury okultystycznej.
Relację tę opublikowano w 1934 roku w książce Unveiled Mysteries, a rok później ukazał się jej ciąg dalszy, The Magic Presence. Wkrótce dołączyły do nich The „I AM” Discourses, zbiory nauk przypisywanych Saint Germainowi i innym mistrzom. Wszystkie wydawało założone przez Ballardów wydawnictwo Saint Germain Press w Chicago. Historycy religii wskazali szybko na liczne zbieżności z wcześniejszą literaturą, w tym z teozoficznymi opisami Mistrzów i z utworami Baird T. Spaldinga o mistrzach Himalajów; sam Ballard traktował te podobieństwa jako potwierdzenie, że prawda objawia się wielu, a nie jako dowód zapożyczenia.
Mahatmowie stają się Wzniesionymi Mistrzami
Najciekawszy z punktu widzenia historii idei jest sposób, w jaki ruch przekształcił teozoficzne dziedzictwo. U Bławatskiej Mistrzowie Mądrości byli żyjącymi adeptami, zamieszkującymi odludne rejony Tybetu, którzy dzięki długiemu szkoleniu osiągnęli niezwykłe zdolności, ale pozostawali ludźmi z ciała i krwi. Ich wiedza miała charakter ezoterycznej nauki, przekazywanej wąskiemu kręgowi uczniów. W ruchu I AM Mistrzowie zmieniają status: są istotami, które przeszły przez ludzkie życie i dokonały „wzniesienia”, czyli przemiany całego ciała w światło, wyzwalającej z koła wcieleń. Termin „Wzniesieni Mistrzowie” stał się odtąd znakiem rozpoznawczym całej rodziny ruchów wywodzących się od Ballardów.
Zmieniła się także geografia. Zamiast Himalajów centrum duchowej mocy znalazło się w Ameryce, na górze Shasta i w Górach Skalistych, a Saint Germain, w teozofii jeden z wielu Mistrzów, stał się głównym patronem nowej epoki, utożsamianym z hrabią Saint-Germainem z XVIII wieku, z Francisem Baconem i z kilkoma innymi postaciami historycznymi. Ruch przypisał Ameryce szczególne przeznaczenie: miała być miejscem, z którego popłynie światło dla świata, a jej flaga, konstytucja i instytucje uzyskiwały w tej perspektywie znaczenie niemal sakralne. Teozoficzny uniwersalizm przekształcił się w religijny patriotyzm, który dobrze trafiał do słuchaczy z epoki Wielkiego Kryzysu.
Sednem nauki była „Obecność JA JESTEM”, czyli boska iskra w każdym człowieku, utożsamiana z wewnętrznym Bogiem. Formuła nawiązywała do biblijnego imienia Boga objawionego Mojżeszowi, ale w praktyce ruchu stała się źródłem energii, którą człowiek może kierować za pomocą słowa. Człowiek miał nauczyć się wzywać tę Obecność i uznawać ją za jedyne źródło mocy i bogactwa, a wszelkie niedostatki – choroby, ubóstwo, konflikty – postrzegać jako skutek nieprawidłowego używania energii życia.
Dekrety i fiolet płomienia
Najbardziej charakterystyczną praktyką ruchu stały się dekrety. Są to rytmiczne, wypowiadane na głos i często w szybkim tempie formuły, w których uczestnik, odwołując się do Obecności JA JESTEM i do Wzniesionych Mistrzów, „nakazuje” określonym energiom działać. Dekrety odmawiano indywidualnie i w grupach, nieraz przez wiele godzin, a podczas wielkich zgromadzeń wspólne recytacje tysięcy osób tworzyły widowisko o niezwykłej sile oddziaływania. W tej praktyce modlitwa przestaje być prośbą, a staje się aktem władzy: wierzący nie błaga, lecz rozkazuje w imię boskiej obecności, która w nim przebywa.
Szczególne miejsce zajmował fioletowy płomień, przedstawiany jako energia przemieniająca, którą Saint Germain miał przekazać ludzkości dla oczyszczenia nagromadzonej, negatywnej karmy. Wierzący wyobrażali sobie siebie i świat otoczonych fioletowym ogniem i wypowiadali odpowiednie dekrety. Do tego dochodził bogaty system kolorów, świateł i symboli obecnych w świątyniach i na portretach Mistrzów. Ballardowie zlecili namalowanie wizerunków Saint Germaina i Jezusa, które stały się obowiązkowymi obrazami w miejscach zgromadzeń, oraz przedstawienia tak zwanej Mapy Obecności, ukazującej człowieka połączonego strumieniem światła z jego boską jaźnią.
Styl życia ruchu był surowy. Zalecano powstrzymywanie się od alkoholu, tytoniu, mięsa i kart, a także czystość seksualną nawet w małżeństwie. Członkowie mieli unikać czerwieni i czerni, które uchodziły za kolory niższych wibracji, co sprawiało, że na zgromadzeniach dominowały odcienie bieli, różu, złota i fioletu.
Religia masowa lat trzydziestych
W ciągu kilku lat ruch I AM stał się zjawiskiem na skalę kraju. Ballardowie objeżdżali Stany Zjednoczone, wynajmując wielkie sale w miastach takich jak Los Angeles, Chicago czy Nowy Jork. Spotkania łączyły wykład, wspólne dekrety, muzykę i wystąpienia samych przywódców, którzy podczas niektórych sesji przekazywali „dyktanda” od Wzniesionych Mistrzów. Szacunki liczby zwolenników z lat trzydziestych są rozbieżne i często zawyżone, ale nie ulega wątpliwości, że chodziło o dziesiątki tysięcy ludzi i że ruch miał zaplecze finansowe, jakiego nie znała żadna wcześniejsza organizacja teozoficzna w Ameryce.
Ten sukces wynikał z połączenia kilku czynników. Nauka była prosta i obiecywała praktyczną moc w czasach kryzysu ekonomicznego; jej język był zrozumiały dla ludzi bez przygotowania filozoficznego; spotkania miały charakter widowiska, w którym wierny był aktywnym uczestnikiem; wreszcie religijny patriotyzm ruchu współbrzmiał z nastrojami epoki. Ruch nie unikał też ostrych akcentów politycznych: zdecydowanie antykomunistyczny, przyciągał również osoby z kręgów skrajnie prawicowych, choć jego przywódcy nie zbudowali programu politycznego w ścisłym sensie.
Rosnąca popularność szła w parze z coraz ostrzejszą krytyką. Dziennikarze opisywali kosztowne pierścienie, wizerunki i nagrania sprzedawane zwolennikom, a dawni członkowie zaczęli publikować relacje z wewnętrznego życia organizacji. Najgłośniejszą z nich była książka Geralda B. Bryana Psychic Dictatorship in America z 1940 roku, przedstawiająca ruch jako system autorytarnej kontroli nad wiernymi, w którym każda wątpliwość uchodziła za uleganie siłom ciemności. Rzecz charakterystyczna, że dekrety kierowano także przeciw krytykom i wrogom ruchu, co przeciwnicy odczytywali jako zinstytucjonalizowaną agresję, a zwolennicy jako duchową samoobronę.
Proces i wolność religijna
Zwrot nastąpił po śmierci Guya Ballarda w grudniu 1939 roku. Śmierć przywódcy, który głosił możliwość wzniesienia w ciele i zapowiadał przezwyciężenie choroby, była dla wielu członków wstrząsem; Edna ogłosiła, że jej mąż dokonał wzniesienia, choć jego ciało zostało poddane kremacji. W 1940 roku Ednę Ballard, jej syna Donalda i kilku współpracowników oskarżono o oszustwo pocztowe: prokuratura twierdziła, że rozsyłali materiały i zbierali pieniądze, obiecując uzdrowienia i duchowe dobra, w które sami nie wierzyli.
Sprawa przeszła przez kilka instancji i trafiła do Sądu Najwyższego jako United States v. Ballard. W wyroku z 1944 roku sąd, w opinii pisanej przez sędziego Williama O. Douglasa, przyjął zasadę, która stała się kamieniem milowym amerykańskiego orzecznictwa: ława przysięgłych nie może oceniać prawdziwości przekonań religijnych. Douglas zauważył, że wierzenia, które dla jednych są oczywiste, dla innych wydają się niewiarygodne, i że gdyby sąd mógł je badać pod względem prawdy, żadna religia nie byłaby bezpieczna. Można natomiast badać szczerość: czy oskarżeni sami wierzyli w to, co głosili. Sprawa wróciła do niższego sądu, a w 1946 roku, w kolejnym orzeczeniu, wyrok skazujący uchylono z innego powodu – z racji wyłączenia kobiet z ławy przysięgłych.
Wyrok z 1944 roku nie był jednomyślny, a zdania odrębne są równie pouczające jak opinia większości. Prezes sądu Harlan Fiske Stone uważał, że prokuratura mogła udowadniać fałszywość niektórych twierdzeń faktycznych, na przykład o konkretnych uzdrowieniach, bez wchodzenia w ocenę wiary. Sędzia Robert H. Jackson poszedł w przeciwną stronę: uznał nauki Ballardów za niedorzeczne, ale stwierdził, że nawet badanie szczerości jest dla sądu niebezpieczne, ponieważ nie da się oddzielić tego, w co ktoś wierzy, od tego, czy w to wierzy. Postulował oddalenie oskarżenia i zakończenie sądowego badania cudzej wiary. Ta wymiana poglądów do dziś należy do kanonu wykładów o prawie wyznaniowym w Stanach Zjednoczonych.
Proces nadwyrężył ruch, który nigdy już nie odzyskał dawnej skali, ale nie przestał istnieć. Saint Germain Foundation działa nadal, prowadzi świątynie i ośrodki, a co roku w sierpniu u stóp Shasty wystawia widowisko poświęcone życiu Jezusa, zwane pageant. Edna Ballard kierowała ruchem aż do śmierci w 1971 roku. Najważniejsze dziedzictwo Ballardów sięga jednak dalej niż ich organizacja. Termin „Wzniesieni Mistrzowie”, fioletowy płomień i praktyka dekretów przeszły do licznych późniejszych grup, z których najbardziej znanym przykładem jest Summit Lighthouse, założony w 1958 roku przez Marka L. Propheta. Za ich pośrednictwem teozoficzna idea Mistrzów Mądrości przeszła ostatecznie do kultury New Age, w formie bardzo odległej od tybetańskich adeptów Bławatskiej.
