Wielka Inwokacja i nowe grupy służby świata
Wielka Inwokacja w redakcji z 1945 roku oraz idea Nowej Grupy Światowych Sług stanowią praktyczny program ruchu wyrosłego z pism Alice Bailey: modlitwę do codziennego użytku, rytm medytacji pełni księżyca i sieć instytucji, od Szkoły Arkańskiej po World Goodwill, które od prawie stulecia upowszechnia Lucis Trust.
Modlitwa w trzech odsłonach
Wielka Inwokacja jest jednym z niewielu tekstów współczesnej ezoteryki, które zyskały obieg daleko wykraczający poza krąg czytelników ksiąg, z których się wywodzą. Znają ją ludzie, którzy nigdy nie otworzyli żadnego z tomów Alice Bailey; drukowano ją w gazetach, odczytywano na zgromadzeniach ekumenicznych, przełożono na kilkadziesiąt języków. Jej historia jest jednak bardziej złożona, niż sugeruje dzisiejsza, kanoniczna postać. Tekst powstawał etapami i w każdej z kolejnych redakcji odpowiadał na inną sytuację historyczną.
Pierwsza wersja, ogłoszona w 1935 roku, była krótką strofą wzywającą siły światła, by przyniosły ludzkości oświecenie, a duch pokoju rozprzestrzenił się po świecie. Druga, z 1940 roku, powstała w cieniu wojny i miała charakter znacznie bardziej dramatyczny: wzywała „Panów Wyzwolenia” i mówiła o nadejściu sił, które mają pokonać zło. Była to modlitwa wojenna, w której ezoteryczne słownictwo splatało się z jednoznacznym opowiedzeniem się po stronie aliantów. Trzecia redakcja, z 1945 roku, przyniosła tekst w kształcie, w jakim jest dziś powszechnie znany, i zastąpiła wcześniejsze wersje w praktyce ruchu.
Kanoniczny tekst składa się z pięciu strof. Pierwsza mówi o punkcie światła w umyśle Boga, z którego światło ma spływać w umysły ludzi i zstąpić na ziemię. Druga, równoległa, mówi o punkcie miłości w sercu Boga i kończy się prośbą o powrót Chrystusa na ziemię. Trzecia odwołuje się do ośrodka, w którym znana jest wola Boga, i prosi, aby cel kierował „małymi wolami ludzi” – cel, który znają i któremu służą Mistrzowie. Czwarta zwraca się do ośrodka nazywanego rodzajem ludzkim, aby urzeczywistnił się w nim plan miłości i światła i aby zapieczętowane zostały drzwi, za którymi mieszka zło. Ostatni wers wzywa światło, miłość i moc, by przywróciły plan na ziemi.
Struktura i sens modlitwy
Zwraca uwagę konstrukcja tekstu, oparta na triadzie umysłu, serca i woli, a następnie przeniesiona na ludzkość jako całość. Inwokacja nie prosi o łaski dla modlącego się. Nie zawiera ani wyznania win, ani próśb osobistych, ani dziękczynienia. Jest wezwaniem skierowanym ku źródłom, które w kosmologii Bailey odpowiadają wielkim ośrodkom planetarnym, oraz aktem wyobrażeniowego kierowania energii ku ludzkości. W komentarzach Lucis Trust podkreśla się, że jej skuteczność zależy od jakości myśli i intencji, a nie od recytacji, i że wypowiadać ją można indywidualnie lub w grupie, w każdym języku i w każdej tradycji.
Zwolennicy przedstawiają Inwokację jako modlitwę uniwersalną, której nie przywłaszcza sobie żadna religia. Wzmianka o powrocie Chrystusa jest w ich lekturze odczytywana szeroko: Chrystus oznacza Nauczyciela Świata, na którego czekają także inne tradycje pod innymi imionami, czy będzie to Maitreja, Mesjasz, Imam Mahdi, czy Kalki. Tę interpretację przyjmują jednak przede wszystkim środowiska ezoteryczne. Dla chrześcijańskich czytelników, którzy znają Credo, sformułowanie o powrocie Chrystusa w takim kontekście brzmi dwuznacznie, a dla przedstawicieli innych religii utożsamienie ich oczekiwań z ezoterycznym Chrystusem bywa nadużyciem.
Tekst pozostaje w obiegu również w kolejnej formie. Lucis Trust upowszechnia obok wersji z 1945 roku tak zwaną wersję zaadaptowaną, w której zwrot „ludzie” w znaczeniu męskiego rodzaju zastąpiono określeniami ogólniejszymi, a niektóre wyrażenia uproszczono z myślą o czytelnikach spoza kręgu ezoterycznego. Fakt, że modlitwa ma wiele redakcji, sam w sobie dużo mówi o jej charakterze: jest narzędziem, które ruch świadomie dostosowuje do odbiorców, a nie objawieniem, którego litery nie wolno zmieniać.
Nowa Grupa Światowych Sług
Drugim filarem programu jest idea, która w polskich przekładach funkcjonuje jako Nowa Grupa Światowych Sług albo nowe grupy służby świata. Według pism Bailey w latach trzydziestych XX wieku zaczęła się formować grupa ludzi rozsianych po wszystkich krajach, religiach i zawodach, którzy niezależnie od siebie pracują na rzecz dobra ludzkości, przekraczając podziały narodowe, klasowe i wyznaniowe. Członkiem tej grupy nie zostaje się przez zapis ani przez przynależność organizacyjną. Nie ma ona siedziby, statutu ani listy. Jej członkowie mogą w ogóle nie wiedzieć o jej istnieniu; łączy ich jakość motywacji i rodzaj pracy, a nie deklaracja.
Ta koncepcja jest ciekawym rozwiązaniem problemu, który dotykał wiele ruchów ezoterycznych: jak pogodzić ideę elity duchowej z szerokim, ekumenicznym zasięgiem. Nowa Grupa Światowych Sług jest elitą, ale niewidzialną i otwartą. Należeć do niej mogą lekarze, politycy, nauczyciele, działacze społeczni, naukowcy – każdy, kto pracuje dla wspólnego dobra w duchu dobrej woli. Rolą ludzi świadomych tej idei miało być wspieranie grupy myślą i medytacją, a także, w miarę możliwości, praktycznym działaniem. W ten sposób ezoteryczny program przyjmował formę etyki publicznej: zaangażowania w pokój, współpracę międzynarodową i walkę z ubóstwem.
Instytucje: Szkoła Arkańska, Triangles i World Goodwill
Ruch nie ograniczał się do idei. W 1923 roku w Nowym Jorku powstała Szkoła Arkańska, prowadząca korespondencyjne kursy medytacji i studium tekstów. Uczniowie otrzymywali lekcje drogą pocztową, odsyłali sprawozdania z medytacji i pracowali w kolejnych stopniach. Szkoła nie wymagała obecności fizycznej ani uczestnictwa w rytuałach; była szkołą w sensie dosłownym, opartą na lekturze, pisaniu i regularnej praktyce. Z czasem otwarto jej ośrodki w Londynie i Genewie, a nauczanie rozszerzono na wiele języków.
Wydawniczym zapleczem ruchu było wydawnictwo, które w 1922 roku zarejestrowano jako Lucifer Publishing Company, a po kilku latach przemianowano na Lucis Publishing Company. Pierwotna nazwa nawiązywała do teozoficznego miesięcznika „Lucifer”, wydawanego przez Bławatską w Londynie, i do łacińskiego znaczenia słowa: niosący światło. Zmiana nazwy nie zatarła jednak tego epizodu i stała się w późniejszych dekadach paliwem dla krytyków. Całość działalności zebrano z czasem pod szyldem Lucis Trust, organizacji zarejestrowanej w kilku krajach.
W 1932 roku powołano World Goodwill, organizację poświęconą upowszechnianiu zasady dobrej woli w stosunkach międzynarodowych. Jej biuletyny omawiały prace Ligi Narodów, a po wojnie Organizacji Narodów Zjednoczonych, problemy praw człowieka, rozbrojenia i rozwoju. Z kolei w 1937 roku zapoczątkowano Triangles – sieć trzyosobowych grup, których członkowie codziennie, każdy w swoim miejscu, łączą się myślą i wypowiadają Inwokację, wyobrażając sobie świat oplatany siecią trójkątów światła i dobrej woli. Trójkąty nie wymagają spotkań ani nawet znajomości; to najprostsza forma uczestnictwa w programie. Każdy uczestnik może tworzyć kilka trójkątów jednocześnie, a gdy któryś z partnerów rezygnuje, wystarczy znaleźć na jego miejsce kogoś innego. Ta elastyczność sprawiła, że sieć rozrosła się na wszystkie kontynenty bez konieczności budowania lokalnych struktur, a jej zasięg jest trudny do oszacowania, bo wiele trójkątów nigdy nie zgłasza się do centrali. Pod względem socjologicznym jest to model religijności rozproszonej, opartej na prywatnej praktyce i poczuciu niewidzialnej łączności.
Pełnia księżyca i Wesak
Praktyka grupowa ruchu opiera się na rytmie lunarnym. Co miesiąc, w okresie pełni księżyca, uczniowie i grupy zbierają się na medytacji, w której wypowiada się Inwokację i skupia uwagę na jednej z cech duchowych przypisanych danemu znakowi zodiaku. Pełnia uchodzi w tej nauce za czas szczególnej przystępności wyższych energii, a wspólna medytacja w tym momencie – za wzmocnienie pracy indywidualnej. Rok ma dzięki temu stałą strukturę, opartą na trzech wielkich świętach: Wielkanocy w pełni Barana, festiwalu Wesak w pełni Byka i festiwalu dobrej woli w pełni Bliźniąt, obchodzonym także jako Światowy Dzień Inwokacji.
Festiwal Wesak jest w tym kalendarzu najbardziej rozpoznawalnym przejęciem z innej tradycji. W buddyzmie Theravady Wesak upamiętnia narodziny, przebudzenie i odejście Buddy. W ujęciu Bailey jest dniem, w którym Budda co roku pojawia się w himalajskiej dolinie, by błogosławić ludzkość w obecności zgromadzonej Hierarchii. Ten obraz, przedstawiany z detalami w pismach ruchu, nie ma żadnych podstaw w buddyjskich źródłach. Dla buddystów jest to ezoteryczna konstrukcja, która posługuje się nazwą ich święta; dla zwolenników – symboliczne wyrażenie jedności Wschodu i Zachodu, w którym Budda i Chrystus współdziałają w ramach jednego planu.
Spory wokół Lucis Trust
Ruch od dawna przyciąga krytykę z różnych stron. Najgłośniejsza płynie z kręgów chrześcijańskich, zwłaszcza ewangelikalnych, które od lat osiemdziesiątych widziały w Lucis Trust ośrodek ruchu New Age dążącego do zbudowania religii światowej. Popularna w tym nurcie książka Constance Cumbey The Hidden Dangers of the Rainbow z 1983 roku przedstawiała pisma Bailey jako plan przejęcia instytucji międzynarodowych. Zarzuty te z czasem wtopiły się w literaturę spiskową, w której pierwotna nazwa wydawnictwa i fakt, że Lucis Trust ma status organizacji pozarządowej przy Radzie Gospodarczej i Społecznej ONZ, stały się rzekomym dowodem tajnego wpływu. Historyk może jedynie stwierdzić, że status konsultacyjny przy ONZ posiadają tysiące organizacji i nie daje on żadnej władzy decyzyjnej.
Poważniejsza i lepiej uzasadniona krytyka dotyczy samych tekstów. W pismach Bailey znajdują się fragmenty o Żydach, które współcześni czytelnicy, w tym badacze życzliwi ezoteryce, oceniają jako antysemickie: obarczanie narodu żydowskiego zbiorową karmą i oczekiwanie jego duchowego „przezwyciężenia” brzmi szczególnie niepokojąco w świetle historii lat czterdziestych. Teksty te pozostają w obiegu w kolejnych wydaniach, a obrońcy Bailey przedstawiają je jako wyraz uprzedzeń epoki, a nie jako istotę jej nauki – co dla krytyków jest wyjaśnieniem niewystarczającym. Inni krytycy zwracają uwagę na uproszczony uniwersalizm ruchu, w którym tradycje religijne zostają włączone do jednego planu bez pytania ich wyznawców o zgodę.
Mimo tych sporów program Inwokacji i Nowej Grupy Światowych Sług pozostaje jednym z najtrwalszych przedsięwzięć postteozoficznych. Jego siła nie leży w spektakularnych objawieniach, lecz w prostocie środków: krótkiej modlitwie, regularnej medytacji, korespondencyjnej szkole i idei niewidzialnej wspólnoty ludzi dobrej woli. Właśnie ta prostota sprawiła, że ruch, nie mając ani świątyń, ani kapłanów, utrzymał się przez dziesięciolecia i wciąż prowadzi działalność w wielu krajach.
