Ita Wegman, Elisabeth Vreede i kryzys Towarzystwa Antropozoficznego w 1935 roku
Dziesięć lat po śmierci Rudolfa Steinera konflikt w zarządzie Powszechnego Towarzystwa Antropozoficznego doprowadził w kwietniu 1935 roku do usunięcia Ity Wegman i Elisabeth Vreede oraz do wykluczenia całych krajowych towarzystw, co rozbiło ruch na dziesięciolecia i pozostawiło rany zabliźniane dopiero w latach powojennych.

Zarząd bez przewodnika
Na konferencji bożonarodzeniowej w Dornach, na przełomie 1923 i 1924 roku, Steiner założył na nowo Towarzystwo Antropozoficzne i powołał zarząd, któremu sam przewodniczył. Weszli do niego szwajcarski poeta Albert Steffen jako wiceprzewodniczący, Marie Steiner, holenderska lekarka Ita Wegman, holenderska matematyczka i astronomka Elisabeth Vreede oraz młody ekonomista Guenther Wachsmuth jako sekretarz i skarbnik. Każdy z członków zarządu stał na czele jednej z sekcji nowo utworzonej Wolnej Wyższej Szkoły Nauk Duchowych: Wegman kierowała sekcją medyczną, Vreede – matematyczno-astronomiczną, Marie Steiner – sekcją sztuk mowy i muzyki, Steffen – sekcją literatury pięknej.
Znaczenie tego aktu wykraczało poza administrację. Wcześniej Steiner nie należał formalnie do Towarzystwa, które powstało w 1913 roku na bazie jego nauki; był nauczycielem, a nie członkiem. Na konferencji bożonarodzeniowej po raz pierwszy związał swoją osobę z instytucją, obejmując przewodnictwo, a uroczyste położenie duchowego kamienia węgielnego, wyrażone w medytacji wypowiedzianej przez niego w pierwszych dniach konferencji, miało nadać nowemu Towarzystwu charakter wspólnoty ezoterycznej, a nie tylko stowarzyszenia. W ten sposób sam zarząd stał się czymś więcej niż organem wykonawczym: jego członkowie mieli być nosicielami impulsu, którego Steiner był źródłem. To podniesienie stawki tłumaczy, dlaczego późniejszy spór przybrał tak gwałtowną formę.
Steiner zakładał, że ten zarząd będzie pracował pod jego kierownictwem i że jego autorytet zapewni jedność ciała, w którym spotkali się ludzie o bardzo różnych temperamentach i doświadczeniach. Nie przewidział – albo nie zdążył przewidzieć – co stanie się po jego śmierci. Zmarł 30 marca 1925 roku, po ponad półrocznej chorobie, podczas której opiekowała się nim przede wszystkim Ita Wegman. Nie wyznaczył następcy na stanowisko przewodniczącego ani nie pozostawił jasnych wskazań, jak zarząd ma funkcjonować bez niego. Funkcję przewodniczącego przejął Albert Steffen.
Wegman, urodzona w 1876 roku na Jawie, założyła w 1921 roku w Arlesheim klinikę, która stała się ośrodkiem antropozoficznej praktyki lekarskiej. W ostatnim okresie życia Steinera była jego najbliższą współpracowniczką, współautorką książki o podstawach poszerzonej sztuki lekarskiej i, jak twierdziła, osobą, której Steiner powierzył współodpowiedzialność za ezoteryczną szkołę, czyli za tak zwaną Pierwszą Klasę Wolnej Wyższej Szkoły. Vreede, urodzona w 1879 roku w Hadze, była osobowością znacznie bardziej powściągliwą: uczoną, autorką listów astronomicznych dla członków, zaangażowaną w uporządkowanie pracy swojej sekcji. W konflikcie stanęła po stronie Wegman, choć nie z powodów osobistych, lecz z przekonania, że sprawa dotyczy zasady.
Linie podziału
Źródła konfliktu były wielorakie i trudno wskazać jedno. Pierwsza linia podziału dotyczyła autorytetu ezoterycznego. Wegman uważała, że relacja, jaka łączyła ją ze Steinerem w ostatnich miesiącach, nadaje jej szczególne zadanie w prowadzeniu ruchu. Steffen i Marie Steiner odrzucali to stanowisko, wskazując, że Steiner nie dał żadnych publicznych podstaw do takiej interpretacji. W ruchu krążyły ponadto przekonania o karmicznych związkach członków zarządu z postaciami z dawnych epok, oparte na rozmowach, których treść znano tylko z drugiej ręki. Wywoływały one uczucia zarówno nabożnego szacunku, jak i podejrzliwości.
Druga linia dotyczyła struktury Towarzystwa. Po śmierci Steinera powstało pytanie, czy towarzystwa krajowe mają być autonomiczne, czy podporządkowane Dornach. Środowiska związane z Wegman, zwłaszcza brytyjskie pod przewodnictwem Daniela Nicola Dunlopa i holenderskie pod przewodnictwem Willema Zeylmansa van Emmichovena, rozwijały własną działalność, organizowały międzynarodowe spotkania i wydawały własne pisma. W Dornach widziano w tym próbę tworzenia alternatywnego ośrodka władzy. Trzecią linią były różnice osobowości i stylu: Steffen był poetą o temperamencie samotnika, Marie Steiner – osobą o silnej woli i dużym autorytecie artystycznym, Wegman – lekarką działającą intuicyjnie i niezależnie. Ich współpraca bez osoby, która trzymała ich razem, okazała się niemożliwa.
Albert Steffen widział swoją rolę inaczej niż jego przeciwnicy. Jako redaktor tygodnika „Das Goetheanum” i autor licznych dramatów oraz powieści chciał, by Dornach pozostało przede wszystkim ośrodkiem kultury i sztuki, a nie areną walk o duchowe pierwszeństwo. Jego teksty z tamtych lat wyrażają niechęć do wszelkich roszczeń opartych na prywatnych rozmowach ze zmarłym nauczycielem, które uważał za niemożliwe do sprawdzenia i niszczące dla wspólnoty. Guenther Wachsmuth, najmłodszy w zarządzie, zajmował się administracją i finansami, a w sporze stanął ostatecznie po stronie Steffena i Marie Steiner. Trzyosobowa większość mogła więc w każdej chwili przegłosować dwie Holenderki.
Do konfliktu dołączyły też napięcia narodowe i pokoleniowe. W Niemczech działały grupy, które nie uznawały przewagi Dornach i skupiały się wokół młodszych członków ruchu, między innymi w środowisku tak zwanego ruchu młodzieżowego. W Szwajcarii z kolei wiele osób utożsamiało się z Goetheanum jako jedynym prawowitym centrum. Kryzys, który narastał od 1926 roku, miał więc wymiar międzynarodowy i przekraczał ramy sporu personalnego.
Memorandum i zgromadzenie z kwietnia 1935 roku
Kulminacją było zgromadzenie ogólne Towarzystwa, zwołane do Dornach w kwietniu 1935 roku. Przed nim rozesłano członkom obszerne memorandum, przygotowane z inicjatywy zwolenników Steffena i Marie Steiner, które przedstawiało historię konfliktu od 1925 roku z perspektywy większości zarządu. Dokument oskarżał Wegman i jej stronników o rozbijanie jedności Towarzystwa, o samowolne przypisywanie sobie autorytetu ezoterycznego i o prowadzenie działalności sprzecznej z intencjami Steinera. Przeciwnicy memorandum uważali je za jednostronne i za próbę zastąpienia rozmowy aktem administracyjnym.
Zgromadzenie, które odbyło się 14 kwietnia 1935 roku, przegłosowało wnioski idące dalej niż zwykłe rozstrzygnięcie sporu. Ita Wegman i Elisabeth Vreede zostały odsunięte od funkcji w zarządzie. Wykluczono Willema Zeylmansa van Emmichovena i Daniela Dunlopa, a towarzystwa krajowe, którym przewodzili, przestały być uznawane przez Dornach. W ten sposób poza Towarzystwem znalazła się znaczna część członków w Holandii i Wielkiej Brytanii, a także liczne grupy w innych krajach, w tym niemieckie środowiska działające niezależnie od Dornach. Dunlop zmarł kilka tygodni później, w maju 1935 roku, co jego zwolennicy odczytywali jako dodatkową miarę krzywdy, jaką mu wyrządzono.
Rok 1935 przyniósł ruchowi i inny cios: w listopadzie władze narodowosocjalistyczne rozwiązały Towarzystwo Antropozoficzne w Niemczech. Zbieżność tych wydarzeń sprawiła, że antropozofia weszła w okres drugiej wojny światowej osłabiona zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz.
Dekada wygnania
Dla Wegman wykluczenie oznaczało konieczność kontynuowania pracy poza strukturami, którym poświęciła dekady. Prowadziła dalej klinikę w Arlesheim, podróżowała, wspierała ośrodki pedagogiki leczniczej i lekarzy w różnych krajach, utrzymywała kontakty z wykluczonymi towarzystwami. Jej korespondencja z tego okresu, wydana w części przez późniejszych biografów, pokazuje osobę zranioną, ale niezłomną w przekonaniu, że wykonuje zadanie, które powierzył jej Steiner. Zmarła w Arlesheim 4 marca 1943 roku. Elisabeth Vreede, która po 1935 roku pracowała w znacznej mierze samotnie, prowadząc dalej badania astronomiczne i prowadząc korespondencję z kręgiem uczniów, zmarła w sierpniu tego samego roku w Asconie.
Tymczasem w samym zarządzie, w którym pozostali Steffen, Marie Steiner i Wachsmuth, wkrótce pojawiły się nowe pęknięcia. Sojusz, który w 1935 roku doprowadził do wykluczenia Wegman i Vreede, rozpadł się w latach czterdziestych na tle sprawy rękopisów i praw wydawniczych. Marie Steiner, spadkobierczyni Steinera, chciała zabezpieczyć niezależność jego spuścizny i powołała w tym celu odrębne stowarzyszenie. Steffen uważał, że spuścizna powinna pozostawać pod kontrolą Towarzystwa. Spór przybrał charakter prawny i zakończył się dopiero po śmierci Marie Steiner w grudniu 1948 roku, a i wtedy pozostawił długotrwałe napięcia między instytucjami.
Ten drugi konflikt miał paradoksalny skutek. Pokazał, że rozłam z 1935 roku nie był starciem prawdy z błędem, lecz kryzysem struktury, która po śmierci założyciela nie umiała rozstrzygać sporów inaczej niż przez wykluczenie. Dla wielu członków ruchu stało się to przesłanką do ponownego przemyślenia wydarzeń sprzed lat.
Powolne pojednanie
Proces pojednania był długi i nie zawsze formalny. Po zakończeniu wojny, gdy kontakt między krajami znów stał się możliwy, część wykluczonych członków zaczęła wracać do współpracy z Dornach na poziomie osobistym i zawodowym, zwłaszcza w dziedzinach praktycznych: medycynie, pedagogice leczniczej, rolnictwie. W latach 1948–1960 kolejne grupy, które znalazły się poza Towarzystwem, odnawiały więź z Goetheanum, a proces ten zamknęło porozumienie z towarzystwem holenderskim na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, jeszcze za życia Zeylmansa van Emmichovena, który zmarł w 1961 roku.
Pojednanie nie oznaczało wspólnego przyjęcia jednej wersji historii. W kolejnych dziesięcioleciach ukazywały się prace, które przedstawiały wydarzenia z 1935 roku z perspektywy jednej lub drugiej strony, a biografie Wegman i Vreede, pisane przez ich zwolenników, wskazywały na niesprawiedliwość, jakiej doznały. Formalnej rehabilitacji obu kobiet dokonano dopiero w roku 2018, kiedy zgromadzenie ogólne w Dornach przyjęło uchwałę unieważniającą decyzje z 1935 roku w odniesieniu do ich osób. Ta późna decyzja była w dużej mierze gestem symbolicznym, ale potwierdziła to, co historycy ruchu przyznawali od dawna.
Kryzys z 1935 roku pozostaje jednym z najbardziej pouczających epizodów w dziejach antropozofii. Pokazuje on ruch, który posiadał wyrafinowaną naukę o wolności i o indywidualności, ale nie wypracował form rozwiązywania konfliktów między wolnymi indywidualnościami. Pokazuje też, jak autorytet założyciela, niezastąpiony za jego życia, po jego śmierci stał się przedmiotem rywalizacji. Losy Ity Wegman i Elisabeth Vreede – kobiet, które Steiner wprowadził do zarządu i obdarzył zaufaniem – stały się dla późniejszych pokoleń przestrogą, że wspólnota duchowa nie jest chroniona przed mechanizmami, które rządzą wszystkimi ludzkimi instytucjami.
