Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Teozofia i antropozofia

Subba Row i spór o siedem zasad człowieka

Madraski wedantysta T. Subba Row, uważany przez Bławatską za jednego z najgłębszych indyjskich znawców tajnej wiedzy, zakwestionował teozoficzny podział człowieka na siedem zasad, broniąc poczwórnego schematu tarakaraja jogi, a różnica zdań doprowadziła go do odejścia z Towarzystwa Teozoficznego.

T. Subba Row (1856–1890), fotografia z około 1884 roku – domena publiczna
T. Subba Row (1856–1890), fotografia z około 1884 roku – domena publiczna · Wikimedia Commons

Prawnik z Madrasu w kręgu Bławatskiej

Tallapragada Subba Row urodził się w 1856 roku w prezydencji madraskiej, w rodzinie bramińskiej z regionu Godawari. Wykształcony w Madrasie, z dyplomem prawniczym, praktykował jako adwokat przed tamtejszym sądem najwyższym i cieszył się opinią człowieka niezwykle zdolnego, o wyjątkowej pamięci i rozległej znajomości literatury sanskryckiej. Z Heleną Bławatską zetknął się w 1882 roku, wkrótce po przeniesieniu siedziby Towarzystwa Teozoficznego do Madrasu. Spotkanie okazało się dla obu stron ważne: Bławatska szukała wśród Hindusów ludzi zdolnych potwierdzić i rozwinąć głoszone przez nią nauki, a Subba Row znalazł w Towarzystwie forum dla własnych przemyśleń o wedancie i jodze.

Bardzo szybko stał się jednym z najbardziej cenionych autorów „The Theosophist”. Już w 1881 roku ukazał się tam jego tekst The Twelve Signs of the Zodiac, w którym astrologiczną symbolikę odczytywał w świetle kosmogonii hinduskiej. W kolejnych latach publikował rozprawy o wedancie, o naturze Logosu, o doktrynie awatarów i o sensie mitów purańicznych. Bławatska i jej otoczenie traktowali go jako autorytet; sugerowano, że pozostaje w kontakcie z tym samym kręgiem nauczycieli, co ona, a jego erudycja wydawała się potwierdzeniem, że teozofia wyrasta z żywej tradycji indyjskiej, a nie tylko z europejskich lektur.

Pozycja Subby Rowa była jednak od początku niejednoznaczna. Był bramińskim intelektualistą, dla którego wiedza ezoteryczna należała do świata inicjacji i ustnego przekazu, a nie do publicznych periodyków. Niejednokrotnie dawał wyraz przekonaniu, że pewne rzeczy nie powinny być ogłaszane drukiem, zwłaszcza przed czytelnikami, którzy nie mają ani przygotowania, ani dyscypliny duchowej. W jego oczach teozoficzna popularyzacja, szczególnie w formie, jaką nadał jej Alfred Percy Sinnett w Esoteric Buddhism (1883), groziła spłaszczeniem i zniekształceniem subtelnych nauk.

Siedem zasad i ich kłopotliwa arytmetyka

Teozoficzny wykład o naturze człowieka, ukształtowany na początku lat osiemdziesiątych w listach przypisywanych mahatmom i w książce Sinnetta, opierał się na podziale na siedem zasad. Człowiek miał się składać z ciała fizycznego, zasady życiowej (prana), ciała astralnego, duszy zwierzęcej (kama rupa), umysłu (manas), duszy duchowej (buddhi) i ducha (atma). Kolejność i nazwy zmieniały się nieco w różnych wykładach, ale liczba siedem była stała i miała odpowiadać siedmiorakiej budowie kosmosu, siedmiu rasom, siedmiu planom i całej rozbudowanej numerologii teozofii.

Subba Row uważał tę konstrukcję za nieprzekonującą zarówno filozoficznie, jak i z punktu widzenia praktyki. Jego zastrzeżenia nie dotyczyły samej idei złożoności człowieka, lecz tego, że siedmiopodział miesza kategorie różnego rzędu. Niektóre z wymienionych „zasad” – argumentował – nie są odrębnymi nośnikami świadomości, lecz stanami albo funkcjami innych. Zasada życiowa nie jest osobnym ciałem; podział duszy na zwierzęcą i ludzką, a umysłu na niższy i wyższy, jest z kolei rozróżnieniem w obrębie jednego nośnika. Liczba siedem wydawała mu się więc bardziej wynikiem dążenia do symetrii niż obserwacji wewnętrznej.

Wobec tego proponował schemat poczwórny, który wywodził z tradycji tarakaraja jogi, czyli „królewskiej jogi wyzwalającej”, i który uważał za najprostszy oraz najbardziej użyteczny dla adepta. Człowiek miał w nim trzy upadhi, osłony albo nośniki – ciało grube (sthulopadhi), ciało subtelne (sukszmopadhi) i ciało przyczynowe (karanopadhi) – oraz atmę, która nie jest osłoną, lecz świadomością prześwietlającą wszystkie trzy. Schemat ten odpowiadał trzem stanom świadomości znanym z upaniszad: czuwaniu, śnieniu i snowi bez marzeń, ponad którymi wznosi się stan czwarty, turija. Dla Subby Rowa był to podział nie tylko teoretyczny, ale praktyczny: jogin rozróżnia to, z czym ma realnie do czynienia w doświadczeniu medytacyjnym.

Co charakterystyczne, wedantysta nie twierdził, że schemat siedmiorzędowy jest bezużyteczny lub fałszywy w całości. Sama tradycja indyjska znała zresztą wiele klasyfikacji – wedanta mówiła choćby o pięciu koszach – a każda z nich była narzędziem dostosowanym do określonego celu. Sprzeciwiał się raczej temu, by teozoficzną siódemkę przedstawiać jako jedyny klucz do wiedzy tajemnej i przypisywać jej starożytny autorytet, którego jego zdaniem nie miała.

Wykłady o Bhagawadgicie

Najpełniejszy wykład własnego stanowiska dał Subba Row w czterech wykładach o Bhagawadgicie, wygłoszonych w grudniu 1886 roku na dorocznej konwencji Towarzystwa w Adyarze i opublikowanych w następnym roku w „The Theosophist”. Później wydawano je jako osobną książkę, najczęściej pod tytułem Notes on the Bhagavad Gita albo The Philosophy of the Bhagavad Gita, i do dziś należą one do najczęściej wznawianych tekstów wczesnej teozofii indyjskiej.

W wykładach tych Subba Row przedstawił metafizykę, w której na szczycie stoi Parabrahman, niepoznawalna i bezosobowa rzeczywistość. Z niej wyłania się Logos, pierwsze ognisko świadomości, a naprzeciw niego mulaprakryti, korzenna materia, będąca zasłoną, w której Logos staje się obiektywny. Spomiędzy nich promieniuje światło Logosu, które autor nazywał daiwiprakryti i zestawiał z tym, co inne tradycje opisują jako mistyczną „Matkę” albo Ducha. Kryszna z Gity jest w tej lekturze nie historycznym bohaterem eposu, lecz Logosem przemawiającym do duszy, a Ardźuna – monadą ludzką szukającą swego źródła.

W tym kontekście Subba Row wprost zapowiadał, że nie będzie trzymał się siedmiopodziału. Wyjaśniał, że w jego przekonaniu najlepszy jest podział wywiedziony z czterech zasad: trzech upadhi i świadomości, która się w nich odbija. Dodawał, że klasyfikacja siedmiorzędowa jest niejasna i może wprowadzać w błąd, a w każdym razie trudno ją dopasować do nauk zawartych w świętych tekstach hinduskich. W ustach człowieka, którego sama Bławatska przedstawiała jako mistrza wedanty, zdanie to zabrzmiało jak publiczne podważenie fundamentów teozoficznej antropologii.

Warto zauważyć, w jakim miejscu wykładu pada ta deklaracja. Subba Row nie wygłaszał jej w polemicznym artykule, lecz w uroczystym wystąpieniu przed zgromadzeniem delegatów, w samym sercu Towarzystwa, i to w komentarzu do tekstu, który wielu słuchaczy uważało za najważniejszą księgę Indii. Słuchacze otrzymali więc nie tylko inną klasyfikację, ale i inny model autorytetu. W tym modelu prawdę o człowieku odczytuje się z kanonicznego tekstu w świetle żywej tradycji komentatorskiej, a nie z objawień przekazywanych za pośrednictwem jednej osoby. Słuchacz wykładów mógł też łatwo dostrzec, że cała antropologia Subby Rowa jest podporządkowana jednemu celowi: zwróceniu monady ku Logosowi, z którego wyszła. Rozbudowana mapa zasad i planów, tak ważna dla teozoficznej kosmologii, traciła w tej perspektywie znaczenie, bo adept potrzebuje jedynie wiedzy o tym, przez jakie osłony musi przejść jego uwaga, by dotrzeć do świadomości, która je wszystkie oświetla.

Polemika na łamach „The Theosophist”

Bławatska, przebywająca wówczas w Europie i pracująca nad Doktryną tajemną, odpowiedziała artykułem Classification of „Principles”, opublikowanym w „The Theosophist” w kwietniu 1887 roku. Starała się w nim zarazem obronić siedmiopodział i zminimalizować różnicę. Zestawiła trzy schematy w tablicy porównawczej: podział z Esoteric Buddhism, wedantyjski podział na kosze i poczwórny podział tarakaraja jogi, wskazując, że opisują one tę samą rzeczywistość z różną dokładnością. Poczwórny schemat jest według niej poprawny, ale uproszczony, użyteczny dla praktyki, podczas gdy siedmiorzędowy zachowuje szczegóły potrzebne w wykładzie kosmologicznym i ezoterycznym. Ta sama tablica znalazła się następnie w Doktrynie tajemnej.

Odpowiedź Bławatskiej nie zamknęła sporu. Subba Row odpisywał, a wymiana artykułów, w której uczestniczyli także inni autorzy, ujawniła różnicę głębszą niż kwestia liczby. Dla wedantysty problemem był status samej teozoficznej doktryny: czy jest ona wiernym przekazem wiedzy indyjskich adeptów, czy nową syntezą, w której terminy sanskryckie służą do wyrażania idei ukształtowanych gdzie indziej. Jeśli to drugie, to bramiński znawca tradycji miał prawo i obowiązek ją korygować. Bławatska z kolei broniła przekonania, że jej nauka pochodzi od Mistrzów i stoi ponad podziałami szkół, więc żadna z nich, także wedanta, nie może jej w pełni ogarnąć.

W polemice obecny był także osobisty ton. W wypowiedziach Bławatskiej z tego okresu słychać żal, że ktoś tak jej bliski występuje przeciw niej publicznie. Subba Row z kolei czuł się nadużywany jako autorytet, na który powołuje się teozofia, nie licząc się z jego rzeczywistymi poglądami.

Rozejście i jego znaczenie

Spór o zasady nałożył się na wcześniejsze napięcia. Po aferze Coulombów w 1884 roku i raporcie Richarda Hodgsona dla Towarzystwa Badań Psychicznych (1885) Bławatska opuściła Indie, a środowisko adyarskie przeżywało kryzys zaufania. Subba Row należał do tych, którzy nie chcieli, by sprawy wiedzy tajemnej stały się przedmiotem publicznych sporów i procesów. Według przekazów z epoki proszono go o pomoc przy pracy nad Doktryną tajemną, ale po przejrzeniu części materiałów wycofał się z tego zadania. Około 1888 roku odszedł z Towarzystwa Teozoficznego. Dwa lata później, 24 czerwca 1890 roku, zmarł w Madrasie po krótkiej, ciężkiej chorobie, mając zaledwie trzydzieści trzy lata.

Jego teksty zebrano w pośmiertnym wydaniu Esoteric Writings of T. Subba Row (1895), a wykłady o Gicie wznawiano wielokrotnie, także w wydawnictwach adyarskich. Paradoksalnie więc ten, który z Towarzystwa odszedł, pozostał w jego tradycji jako ceniony klasyk. Wielu późniejszych teozofów czytało go jako uzupełnienie Bławatskiej, nie dostrzegając, że w ważnym punkcie stanowił jej przeciwwagę.

Spór o siedem zasad bywa traktowany jako drobna różnica w klasyfikacji. Tymczasem odsłania jeden z zasadniczych problemów teozofii w Indiach: napięcie między uniwersalistyczną syntezą, która przyjmowała terminy wszystkich tradycji i układała je w nowy system, a ludźmi tych tradycji, którzy znali je od wewnątrz i nie zawsze chcieli, by ich wiedzę porządkowano za nich. Subba Row nie był krytykiem teozofii z zewnątrz, lecz jednym z jej współtwórców. Jego zastrzeżenie, że praktyczna joga wystarczy sobie z czterema elementami, a reszta jest konstrukcją systemową, pozostało jednym z najbardziej przenikliwych pytań, jakie postawiono teozoficznej antropologii od środka.