Jak osiągnąć poznanie wyższych światów – droga ucznia według Steinera
Wie erlangt man Erkenntnisse der höheren Welten?, drukowane najpierw w odcinkach w „Lucifer-Gnosis”, a w 1909 roku wydane jako książka, jest nowoczesnym podręcznikiem drogi duchowej, w którym Steiner stawia zdrowy rozsądek, równowagę i rozwój moralny wyraźnie przed jakimkolwiek widzeniem nadzmysłowym.
Ezoteryka wyjęta spod pieczęci
Przez stulecia ścieżki wtajemniczenia przekazywano ustnie, w zamkniętych kręgach, pod przysięgą milczenia. Tekst, który Steiner zaczął ogłaszać w 1904 roku na łamach własnego pisma „Lucifer-Gnosis”, robi coś odwrotnego: wykłada zasady drogi ucznia w czasopiśmie dostępnym dla każdego, kto je kupi. Autor wprost podejmuje tę kwestię. Twierdzi, że czasy się zmieniły, że człowiek nowożytny nie przyjmie już wiedzy na mocy autorytetu i że część dawnej tajemnicy musi wyjść na światło, aby mogła zostać zbadana przez krytyczny rozum. Nie znaczy to, że wszystko zostaje powiedziane. Wiele razy pada w tekście uwaga, że pewne ćwiczenia przekazuje się wyłącznie osobiście, a opis ma służyć zorientowaniu, nie zastąpieniu nauczyciela.
Wydanie książkowe, kilkakrotnie potem przeglądane, otrzymało postać zbioru rozdziałów o różnym ciężarze. Pierwsze mówią o warunkach i postawie wewnętrznej, środkowe o trzech stopniach drogi, kolejne o praktycznych wskazówkach i warunkach szkolenia, ostatnie o skutkach wtajemniczenia, o zmianach w życiu snu, o ciągłości świadomości, o rozszczepieniu osobowości i o spotkaniu ze Strażnikiem Progu. Kompozycja przypomina mniej traktat, a bardziej podręcznik, do którego można wracać na różnych etapach. Sam tytuł, sformułowany jako pytanie, zapowiada ten charakter: książka nie opisuje wyższych światów, lecz drogę, którą można do ich poznania dojść.
Trzy kroki charakteru na jeden krok poznania
Najsłynniejsza zasada książki brzmi jak ostrzeżenie: kto chce uczynić jeden krok naprzód w poznaniu ukrytych prawd, powinien zarazem uczynić trzy kroki w doskonaleniu własnego charakteru. Ta proporcja nie jest dekoracją. Cały tekst opiera się na przekonaniu, że zdolności duchowe rozwinięte bez dojrzałości moralnej są niebezpieczne zarówno dla ucznia, jak i dla otoczenia, i że stanowią raczej chorobę niż osiągnięcie. Steiner wielokrotnie przestrzega przed szukaniem wizji dla nich samych, przed mediumizmem i przed tym, co nazywa marzycielstwem. Zdrowe ciało, trzeźwy umysł i wypełnianie codziennych obowiązków należą do warunków, a nie do przeszkód.
Pierwszą postawą wewnętrzną jest cześć, Ehrfurcht. Steiner opisuje ją jako ścieżkę czci i oddania wobec prawdy i poznania, a zarazem jako pracę przeciw nawykowi krytykanctwa. Nie żąda bezkrytyczności; żąda, by w każdej rzeczy, w każdym człowieku, szukać najpierw tego, co godne uznania, a dopiero potem tego, co godne potępienia. Drugą postawą jest wewnętrzny spokój: krótka, codzienna chwila, w której uczeń oddziela się od spraw dnia i patrzy na własne przeżycia tak, jakby należały do kogoś obcego. Ten moment samoobserwacji ma stopniowo wytworzyć w nim „wyższego człowieka”, który ocenia życie z perspektywy nieosobistej.
Takie wymagania brzmią skromnie i właśnie w tym tkwi ich oryginalność. W tradycjach okultystycznych przełomu wieków droga do mocy często prowadziła przez rytuał, techniki oddechowe, środki wywołujące trans albo przez spektakularne ceremonie inicjacyjne. Steiner przenosi ciężar na rzecz pozornie banalną: na sposób, w jaki człowiek myśli, ocenia i odczuwa w zwykłym dniu.
Przygotowanie, oświecenie, wtajemniczenie
Trzy stopnie drogi Steiner nazywa przygotowaniem, oświeceniem i wtajemniczeniem. Przygotowanie polega na ćwiczeniu uwagi wobec zjawisk przyrody. Uczeń ma przyglądać się na przemian temu, co rośnie i kwitnie, i temu, co więdnie i obumiera, i za każdym razem pozwalać, by w duszy wybrzmiało odpowiadające temu uczucie. Podobnie z dźwiękami: należy odróżniać głos martwego przedmiotu od głosu żywej istoty, a potem uczyć się słuchać drugiego człowieka bez wewnętrznego przytakiwania i sprzeciwu, w pełnym milczeniu duszy. Te ćwiczenia mają sprawić, że postrzeżenia przestaną być tylko materiałem dla osobistych sądów.
Oświecenie wynika z kontemplacji przemyślanej i spokojnej. Steiner zaleca porównywanie kamienia, rośliny i zwierzęcia jako trzech różnych sposobów istnienia, a także medytację nad ziarnem: wyobrażenie małego nasienia, a potem całej rośliny, która z niego wyrośnie, ukrytej w nim jako niewidoczna siła. Według autora z takich ćwiczeń, wykonywanych cierpliwie i bez fantazjowania, rodzi się zdolność postrzegania czegoś na kształt światła duchowego wokół istot. Tekst stale przypomina, że zdolność ta musi iść w parze z kontrolą myśli i uczuć; każde nowe postrzeżenie wymaga zarazem nowego stopnia moralnej odpowiedzialności.
Wtajemniczenie opisane jest w obrazach pochodzących z dawnych misteriów. Steiner mówi o próbie ognia, która każe uczniowi zobaczyć rzeczy zmysłowe w ich duchowym podłożu i zachować przy tym równowagę; o próbie wody, w której musi działać bez oparcia w zewnętrznych bodźcach, kierując się wyłącznie wewnętrzną zasadą; o próbie powietrza, wymagającej natychmiastowej przytomności umysłu tam, gdzie nie ma żadnych punktów orientacyjnych. Po próbach następuje „napój zapomnienia” i „napój pamięci”, nawiązujące do greckiej Lete i Mnemosyne. Należy pamiętać, że nie są to w książce opisy ceremonii, lecz wewnętrznych doświadczeń, dla których stare obrazy służą jedynie jako nazwy.
Cierpliwość i wolność ucznia
Między opisem stopni a opisem organów duchowych Steiner umieszcza rozdziały o charakterze praktycznym, które łatwo przeoczyć, a które mówią wiele o jego rozumieniu drogi. Pierwszą cnotą okazuje się w nich cierpliwość. Uczeń nie powinien oczekiwać wyników ani ich liczyć; ćwiczenia wykonywane z niecierpliwym pragnieniem rezultatu przynoszą, według autora, skutek odwrotny do zamierzonego. Zalecana postawa przypomina pracę ogrodnika, który sieje i pielęgnuje, ale nie wyciąga ziarna z ziemi, by sprawdzić, czy kiełkuje. Kolejne warunki szkolenia dotyczą zwykłego życia: troski o zdrowie, poczucia jedności z całym życiem, przekonania, że myśli i uczucia są realnymi czynami w świecie, wytrwałości w raz powziętym postanowieniu i wdzięczności za wszystko, co się otrzymuje.
Równie znamienne jest ujęcie relacji między uczniem a nauczycielem. Steiner zapewnia, że prawdziwy nauczyciel nie chce panować nad wolą ucznia i nie oczekuje ślepego posłuszeństwa; jego rola polega na udzielaniu rad, które uczeń przyjmuje z własnego rozpoznania. Stawką jest tu ta sama wolność, którą autor wcześniej opisywał w języku filozofii. Droga, która odbierałaby człowiekowi samodzielność sądu, byłaby w jego oczach drogą wsteczną, bez względu na to, jak wspaniałe wizje by obiecywała. Ta deklaracja nie rozwiązuje oczywiście problemu autorytetu, który w historii ruchu antropozoficznego okazał się bardzo realny, ale wyznacza ideał, wobec którego można mierzyć praktykę.
Kwiaty lotosu i ćwiczenia poboczne
Najbardziej egzotycznie brzmiący fragment dotyczy organów duchowego postrzegania. Steiner przejmuje z tradycji indyjskiej, za pośrednictwem teozofii, pojęcie kwiatów lotosu, czyli czakramów, i umieszcza je w ciele astralnym: dwupłatkowy w okolicy między brwiami, szesnastopłatkowy w okolicy krtani, dwunastopłatkowy w pobliżu serca, dziesięciopłatkowy w okolicy splotu słonecznego, a dalej sześcio- i czteropłatkowy niżej. Zasadnicza różnica wobec źródeł polega na sposobie ich rozwijania. Steiner odradza bezpośrednią pracę z oddechem lub koncentrację na określonych punktach ciała, a w zamian wiąże każdy lotos z określonym wysiłkiem moralnym.
Szesnastopłatkowy lotos rozwija się przez praktykę ośmiu cnót, które autor zestawia z buddyjską ośmioraką ścieżką: słuszne przedstawienia, słuszne postanowienia, słuszną mowę, słuszne działanie, słuszny sposób życia, słuszne dążenie, słuszną pamięć i słuszne skupienie. Dwunastopłatkowy wymaga sześciu właściwości, które w szerszym nauczaniu Steinera stały się znane jako ćwiczenia poboczne, Nebenübungen. Pierwszym jest kontrola biegu myśli: codzienne kilka minut, podczas których uczeń trzyma w umyśle jedną, celowo banalną myśl i rozwija ją logicznie, nie dopuszczając skojarzeń. Drugim jest inicjatywa w działaniu, czyli wykonywanie codziennie drobnego czynu, który sam sobie nakazał, bez zewnętrznej potrzeby. Trzecim jest równowaga między radością a smutkiem, pozwalająca przeżywać oba stany bez utraty panowania nad sobą. Czwartym jest pozytywność, umiejętność dostrzeżenia dobra nawet w tym, co odrażające. Piątym jest bezstronność, otwartość na nowe doświadczenie bez odrzucania go z góry. Szóstym jest harmonijne połączenie pięciu poprzednich.
Ten fragment wyjaśnia, dlaczego książka mogła zachować aktualność mimo egzotycznej terminologii. Jeśli pominąć słownictwo lotosów, pozostaje program pracy nad uwagą, wolą i uczuciem, zbliżony bardziej do dawnej ascezy niż do okultystycznych technik. Krytycy wskazują, że łączenie konkretnych płatków z konkretnymi cnotami jest konstrukcją, której nie da się sprawdzić, a mapa czakramów w tej postaci jest kompilacją z wcześniejszej literatury teozoficznej. Nie zmienia to jednak tego, że praktyczna treść ćwiczeń pozostaje zrozumiała bez przyjmowania całej metafizyki.
Strażnik Progu i rozszczepienie osobowości
Ostatnie rozdziały mówią o skutkach drogi. Uczeń doświadcza zmian w życiu snu, które staje się bardziej uporządkowane i znaczące, a stopniowo zyskuje ciągłość świadomości obejmującą także sen. Steiner ostrzega przed szczególnym niebezpieczeństwem: w miarę postępów trzy siły duszy, myślenie, czucie i wola, które w zwykłym życiu są ze sobą automatycznie powiązane, zaczynają się od siebie oddzielać. Jeśli „ja” nie zdoła ich świadomie zespolić, grożą trzy jednostronności – oziębły intelekt, rozchwiane uczucie albo brutalna wola. Tu znów widać, że autor traktuje rozwój duchowy jako przedsięwzięcie podatne na zaburzenia i wymagające kontroli.
Kulminacją jest spotkanie ze Strażnikiem Progu. Mniejszy Strażnik jest postacią utkaną z dotychczasowego życia ucznia, z jego niedoskonałości i niespłaconych długów; w obrazie przypomina upiorną istotę, która przemawia do niego, ukazując mu wszystko, czym dotąd był. Strażnik oznajmia, że od tej chwili uczeń nie może już polegać na niewidzialnych przewodnikach, którzy dotąd kierowali jego losem, i że sam musi odtąd brać odpowiedzialność za swój rozwój. Wątek ten ma bogatą literacką prehistorię, znaną z powieści Zanoni Edwarda Bulwera-Lyttona, ale Steiner nadaje mu wyraźnie etyczny charakter. Większy Strażnik, istota świetlista, ukazuje się później i kieruje ucznia ku pracy na rzecz całej ludzkości, a nie tylko własnego wyzwolenia.
Zakończenie książki odsłania jej najgłębszy zamiar. Droga ucznia nie jest w niej ucieczką od świata, lecz drogą powrotu do niego w większej odpowiedzialności. Każdy krok w głąb przyrody, w głąb siebie i ku duchowi ma czynić człowieka bardziej przytomnym, bardziej sprawiedliwym w sądach, bardziej użytecznym. Można podważać metafizyczne podstawy tej obietnicy, ale trudno zaprzeczyć, że w tradycji podręczników duchowych stanowi ona przypadek wyjątkowy: podręcznik wtajemniczenia, w którym największe niebezpieczeństwo przypisano nie złym mocom, lecz niedojrzałości samego ucznia.
