Rosyjskie Towarzystwo Teozoficzne i Anna Kamienska
Rosyjskie Towarzystwo Teozoficzne, zarejestrowane w Petersburgu dopiero w 1908 roku, przez dekadę rozwijało się pod kierunkiem Anny Kamienskiej i Jeleny Pisariewej jako ośrodek przekładów, wykładów i czasopisma „Wiestnik Tieosofii”, a po rewolucji przetrwało wyłącznie na emigracji, z ośrodkiem w Genewie.

Ojczyzna Bławatskiej bez towarzystwa
Paradoks rosyjskiej teozofii polega na tym, że kraj, z którego wyszła Helena Pietrowna Bławatska, przez ponad trzydzieści lat nie miał legalnej organizacji jej ruchu. Towarzystwo Teozoficzne powstało w Nowym Jorku w 1875 roku, w latach osiemdziesiątych przeniosło się do Adyaru pod Madrasem i obrosło sekcjami w Anglii, Francji, Holandii, Niemczech czy Skandynawii, tymczasem w imperium carskim jego zwolennicy mogli spotykać się jedynie prywatnie. Przeszkodą nie był brak zainteresowania, lecz prawo. Każde stowarzyszenie wymagało zgody władz, a nauka głosząca braterstwo religii, reinkarnację i mądrość wschodnich mistrzów stała w oczywistym napięciu z pozycją Cerkwi prawosławnej jako religii panującej. Cenzura duchowna patrzyła nieufnie także na druki, więc większość pism Bławatskiej docierała do rosyjskich czytelników w oryginałach angielskich, we francuskich przekładach albo w odpisach.
Sama Bławatska nie była w Rosji nieznana. Jej korespondencje z Indii, ogłaszane pod pseudonimem Radda-Bai w „Moskowskich Wiedomostiach” Michaiła Katkowa, a następnie wydane jako Z jaskiń i puszcz Hindustanu, czytano jako egzotyczną prozę podróżniczą, a nie wykład doktryny. Do opinii publicznej trafił też obraz zgoła odmienny: Wsiewołod Sołowjow, pisarz, który znał Bławatską w Paryżu, opublikował na początku lat dziewięćdziesiątych cykl wspomnień zatytułowany Współczesna kapłanka Izydy, przedstawiający ją jako mistyfikatorkę. Rosyjski czytelnik przełomu wieków znał więc teozofię głównie z dwóch skrajności – z barwnych reportaży i z demaskatorskiego pamfletu.
Zmiana przyszła wraz z rewolucją 1905 roku. Tymczasowe przepisy o stowarzyszeniach z marca 1906 roku otworzyły drogę do rejestracji organizacji, które wcześniej istniały tylko jako kręgi przyjaciół. Rosyjscy teozofowie potrzebowali jednak jeszcze dwóch lat, by przejść przez urzędowe procedury. Statut Rosyjskiego Towarzystwa Teozoficznego zatwierdzono w 1908 roku, a jesienią tego samego roku w Petersburgu odbyło się zebranie założycielskie. Wkrótce potem Adyar uznał towarzystwo za narodową sekcję międzynarodowej organizacji kierowanej wówczas przez Annie Besant.
Dwie kobiety u steru
Na czele nowej sekcji stanęła Anna Aleksiejewna Kamienska, urodzona w 1867 roku, z wykształcenia i temperamentu pedagożka, związana wcześniej z działalnością oświatową i dobroczynną. Z teozofią zetknęła się na początku stulecia, a decydujące znaczenie miały dla niej pobyty w Anglii, gdzie poznała życie tamtejszych lóż i samą Besant. Jako sekretarz generalna sekcji łączyła rolę organizatorki, redaktorki i wykładowczyni. Jej najbliższą współpracowniczką była Jelena Fiodorowna Pisariewa, związana z Kaługą, gdzie wcześniej skupiła wokół siebie jeden z pierwszych rosyjskich kręgów teozoficznych. Pisariewa była przede wszystkim tłumaczką i autorką; spod jej pióra wyszedł między innymi biograficzny szkic o Bławatskiej, pisany z wyraźnym zamiarem obrony założycielki przed zarzutami, które na trwałe zakorzenił w Rosji Sołowjow.
Charakter towarzystwa odpowiadał w dużej mierze charakterowi obu przywódczyń. Nie było ono ani salonem okultystycznym, ani sektą skupioną wokół objawień. Przypominało raczej stowarzyszenie oświatowe o religijnym horyzoncie: organizowało cykle wykładów, prowadziło bibliotekę, tworzyło grupy studiów nad porównawczą historią religii, nad Bhagawadgitą, nad etyką karmy i reinkarnacji. Oddziały powstały poza stolicą, między innymi w Kaludze, Moskwie i Kijowie, a liczba członków, choć niewielka w porównaniu z sekcjami zachodnimi, obejmowała wyraźnie określone środowisko: nauczycielki, lekarzy, urzędników, przedstawicieli inteligencji prowincjonalnej, sporo kobiet szukających przestrzeni duchowej poza strukturami cerkiewnymi.
Ważnym rysem tej teozofii była ostrożność wobec Cerkwi. Kamienska i jej współpracownicy wielokrotnie podkreślali, że teozofia nie jest nową religią, lecz drogą pogłębionego rozumienia każdej tradycji, także chrześcijaństwa. Taka deklaracja miała wymiar zarazem doktrynalny i praktyczny: w państwie, gdzie odstępstwo od prawosławia wciąż niosło poważne konsekwencje, organizacja otwarcie konkurencyjna wobec Cerkwi nie przetrwałaby długo. Nie oszczędziło to towarzystwa krytyki ze strony duchownych i publicystów prawosławnych, którzy widzieli w nim formę neopogaństwa albo zakamuflowany buddyzm.
W pismach i wykładach Kamienskiej powraca motyw, który pozwala zrozumieć, czym dla niej była teozofia. Nie chodziło o kolekcjonowanie wiadomości o planach subtelnych ani o kontakt z Mistrzami, lecz o wychowanie człowieka zdolnego do służby. Pedagogiczne doświadczenie przywódczyni przenikało program sekcji: grupy studiów miały uczyć samodzielnej lektury, regularnej medytacji i odpowiedzialności za innych, a idea karmy była przedstawiana przede wszystkim jako zasada moralnej przyczynowości, nie jako fatalizm. W tym sensie rosyjska teozofia z epoki Kamienskiej była bliższa ideałom inteligenckiego „służenia ludowi” niż awangardowym poszukiwaniom ekstazy. Łączyła wschodni słownik z bardzo rosyjskim przekonaniem, że poznanie zobowiązuje do pracy dla wspólnoty. Takie rozłożenie akcentów tłumaczy też, dlaczego towarzystwo przyciągało raczej ludzi o ustabilizowanym życiu zawodowym niż poszukiwaczy sensacji, oraz dlaczego jego dorobek ma dziś przede wszystkim wartość dokumentu intelektualnego, a nie zbioru objawień.
„Wiestnik Tieosofii” i praca przekładowa
Głównym narzędziem towarzystwa stało się czasopismo „Wiestnik Tieosofii”, wychodzące w Petersburgu od 1908 roku i redagowane przez Kamienską. Na jego łamach ukazywały się przekłady wykładów Besant i Charlesa Webstera Leadbeatera, fragmenty pism Bławatskiej, rozprawy o religiach Indii, sprawozdania z kongresów w Adyarze, a także teksty autorów rosyjskich. Pismo pełniło funkcję, której nie mogła spełnić żadna pojedyncza książka: tworzyło wspólny język. Rosyjska terminologia teozoficzna – odpowiedniki takich pojęć jak ciało astralne, plan mentalny, Wielka Biała Loża czy Mistrzowie Mądrości – w znacznej mierze ustaliła się właśnie w tym miesięczniku i w powiązanych z nim wydaniach książkowych.
Równolegle szła praca nad przekładami całych dzieł. Po rosyjsku ukazały się Klucz do teozofii i Głos ciszy, a także liczne broszury Besant, które dla szerokiego czytelnika były przystępniejszą bramą do teozofii niż monumentalne pisma założycielki. Kamienska poświęciła wiele lat Bhagawadgicie, którą przełożyła i komentowała; jej przekład, przygotowany we współpracy, wyszedł w okresie poprzedzającym wojnę i pozostał jednym z najważniejszych owoców przedrewolucyjnej teozofii rosyjskiej. Doktryna tajemna w pełnym rosyjskim przekładzie pojawiła się dopiero w latach trzydziestych, poza Rosją i poza tym środowiskiem, co dobrze pokazuje, jak trudnym przedsięwzięciem było udostępnienie Bławatskiej jej własnym rodakom.
Towarzystwo szybko zderzyło się też z rozłamem, który wstrząsnął całym ruchem. Kiedy w 1913 roku Rudolf Steiner wraz z większością sekcji niemieckiej opuścił organizację Besant i założył Towarzystwo Antropozoficzne, część rosyjskich czytelników literatury okultystycznej poszła za nim. Kamienska pozostała lojalna wobec Adyaru, co nadało sekcji wyraźnie „indyjski” profil: zainteresowanie Wschodem, jogą i porównawczą religioznawczą erudycją przeważało nad zachodnim ezoterycznym chrześcijaństwem, które pociągało antropozofów.
Na styku z kulturą srebrnego wieku
Teozofia rosyjska nie była zjawiskiem odizolowanym od kultury swojej epoki. Lata jej legalnego istnienia przypadają na szczyt tak zwanego srebrnego wieku, okresu, w którym poezja, filozofia religijna i malarstwo symbolistów zajmowały się misterium, mitem i ukrytą jednością bytu. W kręgach wokół Wiaczesława Iwanowa, na jego słynnych „środach” w petersburskiej „Wieży”, rozmawiano o dionizyjskiej religii, gnozie i wtajemniczeniu; w tym samym środowisku obracała się Anna Mincłowa, okultystka o teozoficznych korzeniach, której wpływ na kilku poetów był swego czasu znaczny. Maksymilian Wołoszyn, poeta i malarz z Koktebelu, interesował się teozofią i antropozofią, czytał literaturę okultystyczną i włączał jej obrazy do swojej liryki.
Trzeba jednak zachować proporcje. Symboliści korzystali z teozofii raczej jako z rezerwuaru symboli i hipotez niż jako z doktryny, której by się podporządkowali. Organizacja Kamienskiej i salon Iwanowa należały do różnych światów: pierwsza była stowarzyszeniem ludzi praktycznych, zajętych wykładami, przekładami i pracą nad charakterem, drugi – laboratorium artystycznych mitów. Połączenia istniały na poziomie lektur i pojedynczych osób, a nie instytucji. Mimo to sam fakt, że rosyjska inteligencja tamtych lat zadawała pytania o reinkarnację, ezoteryczny sens chrześcijaństwa czy duchowe przesłanie Indii, tworzył klimat, w którym „Wiestnik Tieosofii” znajdował czytelników daleko poza kręgiem członków.
Po rewolucji: likwidacja i emigracja
Rewolucja 1917 roku najpierw dała towarzystwu chwilę złudnej swobody, potem przyniosła jego koniec. W 1918 roku przestał ukazywać się „Wiestnik Tieosofii”, a działalność sekcji jako legalnej organizacji ustała; nowa władza, wroga wszelkim niezależnym związkom o charakterze religijnym, nie zamierzała tolerować stowarzyszenia o międzynarodowych powiązaniach i duchowym programie. Część członków próbowała kontynuować spotkania w małych, nieformalnych grupach, co w kolejnych dekadach groziło coraz poważniejszymi represjami. Losy wielu z tych ludzi znamy tylko fragmentarycznie, z rozproszonych wspomnień i akt śledczych.
Kamienska opuściła Rosję na początku lat dwudziestych i osiadła w Genewie. Tam odtworzyła organizację jako Rosyjskie Towarzystwo Teozoficzne poza Rosją, uznane przez Adyar za sekcję, której członkowie byli rozsiani po krajach rosyjskiej diaspory. Szwajcarski etap jej życia miał również wymiar akademicki: na Uniwersytecie Genewskim uzyskała doktorat z pracy poświęconej Bhagawadgicie i prowadziła tam zajęcia z myśli indyjskiej, łącząc w ten sposób teozoficzne zaangażowanie z językiem uniwersyteckiej indologii. Przez kolejne dziesięciolecia utrzymywała korespondencję z rozproszonymi członkami, wydawała druki i przyjmowała gości z różnych ośrodków emigracji.
Emigracyjne towarzystwo było z natury instytucją pamięci. Nie mogło już kształtować kultury własnego kraju, mogło natomiast przechować język, przekłady i styl duchowości wypracowany przed 1917 rokiem. Kamienska zmarła w Genewie w 1952 roku. Jej dzieło nie zakończyło się jednak wraz z nią: kiedy pod koniec XX wieku w Rosji ponownie pojawiła się możliwość jawnego zajmowania się teozofią, przedrewolucyjne przekłady i roczniki „Wiestnika” stały się punktem odniesienia dla nowych wydawców i badaczy. Historia tego niewielkiego towarzystwa jest w ten sposób historią przerwanej ciągłości – dziesięciu lat legalnej pracy, kilkudziesięciu lat istnienia na wygnaniu i późnego powrotu tekstów do kraju, dla którego zostały przetłumaczone.
