Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Teozofia i antropozofia

United Lodge of Theosophists i powrót do Bławatskiej

Założona w 1909 roku w Los Angeles przez Roberta Crosbiego United Lodge of Theosophists odrzuciła przywództwo osobowe, hierarchię i nowe objawienia Besant oraz Leadbeatera, proponując teozofom coś na kształt reformacji: powrót do źródła, czyli wspólne, anonimowe studium pism Bławatskiej i Judge’a.

Robert Crosbie (1849–1919), teozof i założyciel United Lodge of Theosophists – domena publiczna
Robert Crosbie (1849–1919), teozof i założyciel United Lodge of Theosophists – domena publiczna · Wikimedia Commons

Kryzys autorytetu po śmierci założycieli

Pierwsze dekady po śmierci Heleny Bławatskiej w 1891 roku były dla ruchu teozoficznego czasem rozłamów. Spór między Annie Besant a Williamem Quanem Judge’em doprowadził w 1895 roku do oddzielenia się większości sekcji amerykańskiej. Po śmierci Judge’a w 1896 roku kolejne grupy wyłaniały się wokół nowych przywódców, z których każdy uważał się za prawowitego dziedzica założycielki i często powoływał się na kontakty z Mistrzami. W Adyarze rósł autorytet Besant i Charlesa Webstera Leadbeatera, którzy rozwijali własne badania jasnowidzenia, nową terminologię i nowe doktryny, a w pierwszej dekadzie XX wieku zaczęli zapowiadać rychłe przyjście Nauczyciela Świata.

Dla części teozofów, zwłaszcza tych, którzy pamiętali Bławatską i Judge’a, był to rozwój niepokojący. Uważali, że pierwotne nauczanie, oparte na Izydzie odsłoniętej, Doktrynie tajemnej, Kluczu do teozofii i Głosie ciszy, zostało przysłonięte warstwami nowych objawień, które nierzadko pozostawały z nim w sprzeczności. Krytycy ukuli na nie określenie „neoteozofia”; w 1914 roku mieszkający w Indiach teozof F. T. Brooks wydał książkę Neo-Theosophy Exposed, w której zestawiał nauki Besant i Leadbeatera z tekstami Bławatskiej. Problem nie ograniczał się jednak do treści. Dotyczył samej zasady, na której opierał się ruch: czy teozofia jest otwartym zbiorem nauk, który może być uzupełniany przez kolejnych jasnowidzów, czy przekazem zamkniętym, wymagającym przede wszystkim wiernego studium?

Robert Crosbie i jego decyzja

Robert Crosbie urodził się w 1849 roku w Kanadzie i przez większość życia pracował jako przedsiębiorca. Do Towarzystwa Teozoficznego wstąpił w Bostonie w latach osiemdziesiątych XIX wieku, gdzie poznał Williama Quana Judge’a i stał się jego oddanym uczniem. Po śmierci Judge’a przez kilka lat działał w jednej z organizacji, które przejęły jego dziedzictwo, ale w 1904 roku zerwał z nią, rozczarowany jej kierunkiem i sposobem sprawowania władzy. Doświadczenie to umocniło jego przekonanie, że źródłem kolejnych kryzysów nie jest ta czy inna osoba, lecz sam model organizacji oparty na autorytecie przywódcy.

Osiadłszy w Los Angeles, Crosbie zgromadził niewielką grupę ludzi, którzy podzielali jego poglądy. Dnia 18 lutego 1909 roku założyli United Lodge of Theosophists. Nazwa wyrażała program: nie miała to być kolejna organizacja konkurująca z innymi, lecz loża „zjednoczona”, otwarta dla teozofów wszystkich gałęzi, którzy chcą wspólnie studiować podstawowe teksty bez podporządkowania się jakiemukolwiek kierownictwu.

Siłą tej propozycji była jej prostota. Teozof zmęczony sporami o sukcesję, o autentyczność listów i o wizje kolejnych jasnowidzów mógł przyjść do loży, nie wyrzekając się dawnej przynależności, i zająć się tym, co uważał za istotę ruchu: lekturą, rozmową i pracą nad sobą. Deklaracja nie wymagała od niego potępienia kogokolwiek ani przyjęcia nowej lojalności, a jedynie zgody na wspólny cel.

Deklaracja

Podstawowym dokumentem nowej wspólnoty stała się krótka Deklaracja, odczytywana do dziś na spotkaniach lóż. Jej pierwsze zdanie stwierdza, że polityka loży polega na niezależnym oddaniu sprawie teozofii bez deklarowania przywiązania do jakiejkolwiek organizacji teozoficznej. Loża jest lojalna wobec wielkich założycieli ruchu, ale nie zajmuje się sporami ani różnicami poglądów, które dzielą jego gałęzie. Za wspólny grunt wszystkich teozofów uznaje podobieństwo celu, zamiaru i nauki, a nie podobieństwo organizacji.

Deklaracja określa też cel loży jako studium i szerzenie teozofii zgodnie z jej pierwotnymi źródłami, wyrażonymi w pismach Bławatskiej i Judge’a. Przyjmuje jako swój jedyny warunek uznanie zasady powszechnego braterstwa, a do współpracy zaprasza wszystkich, którzy zgadzają się z jej założeniami. Kto chce przystąpić, podpisuje prostą formułę, w której wyraża sympatię dla celów loży i prosi o wpisanie go jako współpracownika – associate. Nie ma członkostwa w sensie organizacyjnym, nie ma składek, przysięgi ani hierarchii stopni.

Zestawienie tych dwóch nazwisk nie było oczywiste. W Adyarze pozycja Judge’a po 1895 roku była bardzo niska: oskarżenia o fabrykowanie listów rzekomo pochodzących od Mistrzów, które doprowadziły do rozłamu, sprawiły, że w oficjalnej tradycji Towarzystwa traktowano go raczej jako autora schizmy niż jako współzałożyciela. Crosbie odwracał tę ocenę. Dla niego Judge był najwierniejszym uczniem Bławatskiej, a jego prace, przede wszystkim The Ocean of Theosophy (1893) i przekład Bhagawadgity, stanowiły najlepszy przystępny wykład nauk zawartych w jej wielkich dziełach. Włączenie Judge’a do kanonu było więc zarazem aktem rehabilitacji i wyborem określonej linii interpretacyjnej.

Tym, co szczególnie wyróżniało United Lodge, była rezygnacja z wszelkich form osobistego autorytetu. Loża nie ma prezesa, sekretarza generalnego ani rady, której decyzje byłyby wiążące. Jej sprawy prowadzą ci współpracownicy, którzy podejmują się tego dobrowolnie, bez tytułów. Artykuły publikowane przez lożę zasadniczo nie są podpisywane. Pomysł był prosty: skoro kryzysy w ruchu brały się z kultu osobowości i walki o władzę, to należy usunąć sam przedmiot tej walki. Nikt nie może twierdzić, że przemawia w imieniu loży, a jedynym autorytetem są teksty.

Anonimowość jako metoda duchowa

Zasada anonimowości miała dla Crosbiego znaczenie nie tylko organizacyjne, ale i duchowe. W teozoficznej etyce, zwłaszcza w wersji Judge’a, ważne miejsce zajmuje idea bezinteresownej pracy, wykonywanej bez oczekiwania nagrody i bez przywiązania do owoców działania, zgodnie z nauką Bhagawadgity. Anonimowy pracownik loży, który pisze, wykłada i organizuje spotkania, nie zyskując za to żadnej pozycji, miał być praktycznym przykładem tej etyki. Ego, które w innych organizacjach znajdowało pożywkę w tytułach i wtajemniczeniach, tu nie miało się czego uchwycić.

Ta postawa znalazła wyraz w pismach samego Crosbiego. Jego listy i rozmowy, wydane po śmierci w tomie The Friendly Philosopher (1934), a także odpowiedzi na pytania dotyczące The Ocean of Theosophy Judge’a, przedstawiają teozofię jako drogę wewnętrznej przemiany, w której studium tekstów służy przede wszystkim przemianie charakteru, a nie gromadzeniu wiedzy o niewidzialnych światach. Crosbie przestrzegał przed pogonią za zjawiskami psychicznymi i przed tymi, którzy twierdzą, że mają szczególny dostęp do Mistrzów.

Anonimowość miała również swoje ciemne strony, które dostrzegali krytycy. Brak formalnej struktury nie oznaczał braku autorytetu: w praktyce kilka osób z pierwszego pokolenia, bliskich Crosbiemu, miało w loży decydujący głos, a nieprzejrzystość ich roli utrudniała jakąkolwiek kontrolę. Zasada niepodpisywania tekstów sprawiała też, że późniejszym historykom trudno ustalić autorstwo wielu publikacji.

Praktyka życia lóż odzwierciedlała te zasady. Spotkania miały zwykle stały, skromny porządek: odczytanie Deklaracji, wykład oparty na fragmencie tekstu źródłowego, a następnie pytania i odpowiedzi, w których prowadzący odwoływali się przede wszystkim do słów Bławatskiej i Judge’a, a nie do własnych przekonań. Prowadzono też klasy studiów nad The Ocean of Theosophy i Kluczem do teozofii. Nie było rytuałów, ceremonii przyjęcia ani grup ezoterycznych z osobnymi stopniami. Całość przypominała raczej seminarium czytelnicze niż wspólnotę religijną, co dla jednych było zaletą, a dla innych świadectwem pewnej surowości.

Theosophy Company i czasopismo „Theosophy”

Studium źródeł wymagało dostępu do nich. Pierwotne wydania dzieł Bławatskiej były już wówczas rzadkie i drogie, a kolejne edycje, przygotowywane w Adyarze i Londynie, wprowadzały zmiany redakcyjne, które zwolennicy powrotu do źródeł uważali za zniekształcenia. W odpowiedzi środowisko United Lodge powołało własne wydawnictwo, Theosophy Company, które wydawało pisma Bławatskiej i Judge’a, w tym wierne, fotograficzne przedruki pierwszych wydań Izydy odsłoniętej i Doktryny tajemnej. Dla wielu czytelników były to jedyne dostępne wersje tekstów w ich pierwotnej postaci.

Od listopada 1912 roku loża wydawała miesięcznik „Theosophy”, który publikował artykuły objaśniające nauki Bławatskiej i Judge’a, przedruki ich tekstów z dawnych czasopism i analizy wydarzeń w ruchu teozoficznym. Czasopismo nie zamieszczało podpisów, a jego ton był często polemiczny, zwłaszcza wobec Adyaru. W 1925 roku, w pięćdziesiątą rocznicę założenia Towarzystwa, środowisko ULT wydało obszerną, także anonimową, historię ruchu The Theosophical Movement 1875–1925, w której przedstawiało dzieje teozofii jako walkę między wiernością pierwotnemu przekazowi a odstępstwami kolejnych przywódców. Książka była stronnicza, ale opierała się na wielu dokumentach i do dziś pozostaje ważnym źródłem.

Rozwój i znaczenie

Robert Crosbie zmarł 25 czerwca 1919 roku w Los Angeles, ale loża przetrwała jego śmierć, co było najlepszym potwierdzeniem jego koncepcji. W latach dwudziestych i trzydziestych powstały kolejne loże: w Nowym Jorku, San Francisco, Londynie, Paryżu i w Indiach. Szczególnie ważną rolę odegrał B. P. Wadia, wybitny działacz indyjski, który w 1922 roku opuścił Towarzystwo Teozoficzne w Adyarze, krytykując jego odejście od nauk Bławatskiej, i przyłączył się do United Lodge. Wadia założył lożę w Bombaju i wydawał czasopisma, w tym „The Theosophical Movement” oraz „The Aryan Path”, które przyciągały uwagę indyjskich intelektualistów.

United Lodge nigdy nie stała się organizacją masową i nie zabiegała o to. Jej znaczenie polegało raczej na tym, że zachowała pewien typ teozofii: skupiony na tekstach, nieufny wobec zjawisk psychicznych i objawień, nastawiony na studium i pracę nad sobą. W historii ruchu odegrała rolę podobną do tej, jaką w historii religii odgrywają nurty reformacyjne, wzywające do powrotu do źródeł i odrzucające późniejsze nawarstwienia tradycji.

Ta analogia ma też swoje granice. Powrót do Bławatskiej i Judge’a był wyborem pewnego kanonu, a więc i interpretacją, nie mniej niż późniejsze nauki Adyaru. Zwolennicy United Lodge postanowili, że ostatnim słowem teozofii jest to, co zostało napisane przed 1896 rokiem, i że późniejsze wypowiedzi nie mają podobnego autorytetu. Była to decyzja o charakterze teologicznym, a nie tylko historycznym. Mimo to jej skutkiem była jedna z najtrwalszych i najbardziej konsekwentnych tradycji w obrębie ruchu teozoficznego, która do dziś utrzymuje loże na kilku kontynentach i przypomina o źródłach, od których cały ruch się zaczął.