Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Teozofia i antropozofia

Wolna Szkoła Nauk Duchowych i lekcje Pierwszej Klasy

Freie Hochschule für Geisteswissenschaft w Dornach, podzielona na sekcje naukowe i artystyczne, miała być nowoczesną szkołą misteryjną otwartą dla wolnego poznania, lecz z trzech zaplanowanych klas ezoterycznych Rudolf Steiner zdążył przed śmiercią przeprowadzić tylko pierwszą, w dziewiętnastu lekcjach wygłoszonych w 1924 roku.

Historyczny emblemat Towarzystwa Teozoficznego
Historyczny emblemat Towarzystwa Teozoficznego

Szkoła wyższa bez dyplomów

Nazwa Freie Hochschule für Geisteswissenschaft łatwo wprowadza w błąd. Słowo Hochschule sugeruje uczelnię z wydziałami, egzaminami i stopniami, tymczasem instytucja powołana w Dornach w ostatnim roku życia Steinera nie nadawała żadnych tytułów i nie zabiegała o uznanie państwowe. Przymiotnik frei znaczył tu coś więcej niż niezależność od ministerstw: chodziło o szkołę, w której uczestnictwo wynika wyłącznie z decyzji ucznia i w której żaden autorytet nie ma prawa wymagać przyjęcia twierdzeń bez osobistego sprawdzenia. Słowo Geisteswissenschaft odsyłało z kolei do ambicji, by badanie świata duchowego prowadzić z rygorem, jakiego oczekuje się od nauk przyrodniczych.

Steiner mówił o szkole jako o duszy Towarzystwa Antropozoficznego. Towarzystwo, otwarte dla każdego, kto uważa istnienie Goetheanum za uzasadnione, miało być szerokim kręgiem; szkoła miała być jego ośrodkiem, do którego wstępują ci, którzy chcą się czuć reprezentantami antropozofii w świecie. Granica nie przebiegała wzdłuż wiedzy czy wykształcenia, lecz wzdłuż gotowości do przyjęcia odpowiedzialności. Członek szkoły zobowiązywał się, że w swoim życiu i pracy będzie działał jako przedstawiciel sprawy antropozoficznej, a gdyby uznał, że nie jest w stanie tego czynić, sam powinien wystąpić.

Do szkoły przyjmowano na podstawie prośby skierowanej do kierownictwa. Steiner rozpatrywał wnioski osobiście, a członkowie otrzymywali legitymację, nazywaną potocznie niebieską kartą. Wymagano co najmniej dwuletniej przynależności do Towarzystwa, choć w pierwszym okresie od tej zasady robiono wyjątki. Wielu starszych antropozofów, którzy przed wojną uczestniczyli w ezoterycznej pracy Steinera w ramach dawnych struktur, przechodziło do nowej szkoły jako naturalnej kontynuacji.

Idea szkoły misteryjnej miała u Steinera długi rodowód. W licznych wykładach opisywał starożytne misteria – egipskie, greckie, perskie, celtyckie – jako miejsca, w których kandydaci po długim przygotowaniu przechodzili przez próby prowadzące do bezpośredniego doświadczenia duchowego. Takie misteria były ukryte przed ogółem, a ich treść chroniła przysięga milczenia. Według Steinera epoka nowożytna, z jej rozwiniętym indywidualizmem i krytycznym myśleniem, nie pozwala już na powtórzenie tego wzoru. Inicjacja nie może opierać się na posłuszeństwie wobec hierofanty ani na tajnym rytuale, lecz musi przejść przez jasną świadomość ucznia, który rozumie, co czyni. Szkoła w Dornach miała być próbą przeniesienia dawnego celu w nową formę: misterium bez świątyni zamkniętej przed światem, z drogą opisaną w książkach dostępnych dla wszystkich, ale z wewnętrzną pracą, której nie da się zastąpić lekturą.

Sekcje i ich kierownicy

Struktura szkoły odzwierciedlała przekonanie Steinera, że antropozofia ma zapładniać wszystkie dziedziny życia. Obok sekcji ogólnoantropozoficznej, którą kierował sam Steiner, powstały sekcje poświęcone poszczególnym obszarom. Sekcją medyczną kierowała lekarka Ita Wegman, założycielka kliniki w Arlesheim. Sekcja matematyczno-astronomiczna została powierzona Elisabeth Vreede, a przyrodnicza Güntherowi Wachsmuthowi. Marie Steiner prowadziła sekcję sztuki słowa i muzyki, obejmującą także eurytmię i dramat, a pisarz Albert Steffen sekcję literatury i nauk humanistycznych, określaną jako Sektion für schöne Wissenschaften. Sekcję pedagogiczną oraz sekcję sztuk plastycznych Steiner zatrzymał przy sobie, nie zdążywszy powierzyć ich innym.

Z czasem, już po śmierci założyciela, liczba sekcji wzrosła. Pojawiły się między innymi sekcja rolnicza, związana z rolnictwem biodynamicznym zapoczątkowanym przez kurs w Koberwitz z czerwca 1924 roku, sekcja nauk społecznych i sekcja młodzieży. Sekcje prowadziły i prowadzą badania, organizują konferencje, kształcą lekarzy, nauczycieli, rolników i artystów, ale ich zasadniczą rolą miało być łączenie pracy zawodowej z ezoteryczną głębią. Lekarz w sekcji medycznej miał nie tylko leczyć metodami antropozoficznymi, lecz także medytować treści, które pozwolą mu widzieć chorobę w jej duchowym wymiarze.

Steiner wyobrażał sobie, że każda sekcja będzie miała własne treści ezoteryczne, wychodzące poza wspólną pracę klasową. W przypadku sekcji medycznej spełniło się to częściowo: w 1924 roku wygłosił dla młodych lekarzy kursy o charakterze medytacyjnym. W innych dziedzinach do tego nie doszło. Szkoła, jaką pozostawił, była więc budową rozpoczętą, z planem znacznie szerszym niż to, co zdążył zrealizować.

Trzy klasy, z których powstała jedna

Według pierwotnego zamysłu ezoteryczna część szkoły miała składać się z trzech klas, prowadzących coraz głębiej w doświadczenie duchowe. Pierwsza miała wprowadzać ucznia na próg świata duchowego i przygotowywać go do spotkania z jego strażnikiem. Druga i trzecia miały poprowadzić dalej, ku przeżyciom, które Steiner w swoich książkach opisywał jako imaginację, inspirację i intuicję, choć szczegółów tego planu nigdy nie przedstawił. Choroba, która powaliła go jesienią 1924 roku, przerwała całą pracę. Od ostatniego wykładu we wrześniu do śmierci 30 marca 1925 roku Steiner nie wystąpił już publicznie.

Pierwsza Klasa zdążyła powstać w pełni. Od 15 lutego do 2 sierpnia 1924 roku Steiner wygłosił w Dornach dziewiętnaście lekcji, a we wrześniu dodał do nich serię lekcji powtórzeniowych, w których przypominał najważniejsze mantry. Niektóre treści przedstawiał też członkom w innych miastach podczas swoich podróży. Lekcje odbywały się w uroczystej atmosferze: Steiner wypisywał mantry na tablicy, a uczestnicy mogli je przepisać, pod warunkiem że nie będą ich udostępniać osobom spoza szkoły. Na koniec lekcji tablice były czyszczone. Część rysunków tablicowych z tych spotkań przetrwała, ponieważ przed wymazaniem zabezpieczano je na czarnym papierze rozpiętym na tablicy, i dziś stanowią one ważne źródło do odtworzenia przebiegu lekcji. Stenogramy sporządzane podczas wykładów pozwoliły z kolei zachować pełne brzmienie słów Steinera, łącznie z jego objaśnieniami, które przeplatały się z samymi mantrami. Dzięki temu wiemy, że lekcje nie były zbiorem gotowych formuł, lecz żywymi wystąpieniami, w których nauczyciel komentował każdy krok drogi i wskazywał na niebezpieczeństwa.

Strażnik Progu i mantry klasowe

Treścią Pierwszej Klasy jest droga do progu świata duchowego. Pierwsza lekcja rozpoczyna się słowami o człowieku, który wszędzie wokół siebie – w kamieniach, roślinach, zwierzętach, w chmurach i gwiazdach – słyszy wezwanie: „Człowieku, poznaj samego siebie”. Kolejne lekcje prowadzą przez krajobraz, w którym zmysłowy świat okazuje się zasłoną, a człowiek staje nad przepaścią. Na tej granicy pojawia się Strażnik Progu, istota duchowa, która ostrzega przed wejściem nieprzygotowanym i pokazuje człowiekowi jego własną naturę w obrazie trzech zwierząt, wynurzających się z otchłani. Każde z nich odpowiada wypaczeniu jednej z sił duszy: woli, uczucia i myślenia.

Lekcje rozwijają te obrazy w kolejnych mantrach, budowanych z powtórzeń i przekształceń. Strażnik mówi do ucznia, uczeń odpowiada, a w dalszych lekcjach głos przejmują hierarchie duchowe. Struktura przypomina rytuał, ale bez kultu w ścisłym znaczeniu: nie ma kapłana, ofiary ani sakramentu, jest nauczyciel i uczeń, który ma wykonać wewnętrzną pracę. W późniejszych lekcjach pojawia się postać Michała jako opiekuna tej drogi, a w ostatnich uczeń zostaje poprowadzony przez kolejne sfery kosmosu ku zrozumieniu własnego ja.

Steiner zaznaczał, że ta treść nie pochodzi od niego jako osoby, lecz z duchowego świata, i że szkoła jest w sensie właściwym ustanowiona przez istoty duchowe. Wynikała z tego szczególna troska o ochronę mantr. Nie chodziło o wiedzę tajemną w znaczeniu sekretu, którego nie wolno wyjawić, lecz o to, że teksty te mają działać tylko w określonym kontekście wewnętrznym. Wyrwane z niego, mogą stać się albo intelektualną ciekawostką, albo przedmiotem nieuprawnionej praktyki.

Praktyka klasowa wymagała od uczestników regularnej, cichej pracy z mantrami poza spotkaniami. Nie wystarczyło wysłuchać lekcji; należało powracać do tekstów, przeżywać ich obrazy i pozwalać, by stopniowo przekształcały sposób, w jaki uczeń postrzega siebie i świat. Steiner podkreślał wagę stanu duszy, z jakim się do nich podchodzi: spokoju, czci, a zarazem trzeźwej uwagi, bez szukania sensacyjnych przeżyć. Po jego śmierci lekcje w grupach na całym świecie zaczęli odczytywać wyznaczeni członkowie, co nadało pracy klasowej charakter powtarzalnego, niemal liturgicznego spotkania, choć jego twórca wyobrażał sobie raczej żywe prowadzenie przez nauczyciela.

Spór o publikację tekstów klasowych

Po śmierci Steinera teksty lekcji przechowywano jako materiał wewnętrzny szkoły. Członkowie mieli do nich dostęp w formie odpisów, a lekcje odczytywano podczas spotkań klasowych w grupach na całym świecie, często słowo w słowo według stenogramów. Przez dziesięciolecia kierownictwo szkoły w Dornach uważało, że taki tryb jest jedynym właściwym. Sytuacja zmieniła się w 1992 roku, kiedy Rudolf Steiner Nachlassverwaltung, czyli fundacja zarządzająca spuścizną i wydająca dzieła zebrane, opublikowała teksty lekcji w ramach wydania zbiorowego, początkowo z adnotacją, że są przeznaczone dla członków szkoły.

Decyzja wywołała ostry konflikt. Część antropozofów, z kierownictwem szkoły na czele, uznała ją za naruszenie woli Steinera i jego zastrzeżeń dotyczących przekazywania mantr. Zwolennicy publikacji wskazywali, że teksty i tak krążyły w wielu, często niedokładnych odpisach, a nawet w nieautoryzowanych wydaniach, że Konferencja Bożonarodzeniowa ogłosiła zasadę jawności wszystkich wykładów, oraz że lepiej udostępnić wersję rzetelną niż pozostawić pole przypadkowym kopiom. Dyskusja dotyczyła w istocie pytania, czy ezoteryczna wspólnota może trwać na zasadzie dyskrecji w epoce, w której każde słowo daje się zreprodukować.

Spór nie został rozstrzygnięty w sposób, który zadowoliłby wszystkie strony. Teksty są dziś dostępne w księgarniach, w tym także w tłumaczeniach, ale szkoła nadal prowadzi własną pracę klasową i podkreśla, że lektura książki nie jest tym samym co uczestnictwo w lekcjach. Ta podwójność dobrze wyraża paradoks całego przedsięwzięcia: Steiner chciał szkoły misteryjnej, która nie byłaby tajnym zakonem, i wolnej szkoły, która jednak ma swój próg. Wolna Szkoła Nauk Duchowych pozostaje w pewnym sensie dziełem niedokończonym, a jej jedyna pełna klasa – świadectwem ostatniego, intensywnego roku pracy człowieka, który próbował połączyć nowoczesne poczucie wolności z dawną ideą inicjacji.