Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Neoplatonizm

Filon Aleksandryjski i Logos jako miejsce idei

Filon Aleksandryjski, żydowski egzegeta piszący po grecku w I wieku, jako pierwszy w zachowanych źródłach umieścił platońskie idee w Logosie Boga, a odczytując Księgę Rodzaju przez Timajosa, stworzył wzór teologii, który przejęli i rozwinęli chrześcijańscy Ojcowie Kościoła.

Portret Filona Aleksandryjskiego według ryciny z 1584 roku – domena publiczna
Portret Filona Aleksandryjskiego według ryciny z 1584 roku – domena publiczna · Wikimedia Commons

Aleksandria między Mojżeszem a Platonem

Filon żył mniej więcej od 20 roku przed Chrystusem do połowy I wieku po Chrystusie i należał do najzamożniejszej i najlepiej wykształconej rodziny żydowskiej Aleksandrii. Jego brat Aleksander był wysokim urzędnikiem finansowym, a bratanek Tyberiusz Juliusz Aleksander porzucił judaizm i zrobił karierę w administracji rzymskiej, dochodząc do stanowiska prefekta Egiptu. Jedyną datą, którą znamy z życia samego Filona, jest jego udział w poselstwie do cesarza Gajusza Kaliguli w latach 39–40, po krwawych zamieszkach antyżydowskich w Aleksandrii. Opisał je w traktacie Legatio ad Gaium, w którym nazywa siebie człowiekiem już starym.

Środowisko, w którym pisał, tłumaczy wiele z tego, co w jego myśli najbardziej charakterystyczne. Aleksandria była największym ośrodkiem nauki greckiej, z Muzejonem i biblioteką, a zarazem siedzibą wielkiej, zhellenizowanej diaspory żydowskiej, która od dwóch stuleci czytała Pismo w greckim przekładzie Septuaginty. Filon nie znał zapewne hebrajskiego na tyle, by pracować na oryginale; jego Biblią był tekst grecki, który uważał za natchniony w równym stopniu jak hebrajski. Jednocześnie był wykształcony w retoryce, matematyce i filozofii, najlepiej znał Platona, a także stoików i pitagorejczyków. Jego zadaniem, tak jak je pojmował, było pokazanie, że Mojżesz, pierwszy i największy z prawodawców, wiedział wszystko, czego później nauczali najlepsi filozofowie Grecji.

Architekt i plan miasta

Najważniejszym tekstem dla tematu idei jest traktat O stworzeniu świata według Mojżesza, De opificio mundi. Filon zajmuje się w nim pierwszymi rozdziałami Księgi Rodzaju i od razu wprowadza porównanie, które stało się jednym z najsłynniejszych obrazów w historii filozofii. Gdy król lub możny władca postanawia założyć miasto, zatrudnia architekta. Architekt najpierw obmyśla w duszy całe miasto: miejsca świątyń, gimnazjonów, łaźni, portów, ulic i murów. Odciska je w sobie jak w wosku i nosi w pamięci obraz miasta pojętego umysłem, zanim jeszcze położono pierwszy kamień. Dopiero potem, patrząc na ten wewnętrzny wzór, zaczyna budować z kamienia i drewna.

Tak samo, pisze Filon, postąpił Bóg. Postanowiwszy stworzyć widzialny świat, najpierw ukształtował świat pojęty umysłem, aby mieć bezcielesny i najbardziej podobny do Boga wzór, według którego wykona świat cielesny. Pada tu sformułowanie, które jest sednem całego zagadnienia: tak jak miasto obmyślane przez architekta nie ma innego miejsca niż dusza architekta, tak świat złożony z idei nie ma innego miejsca niż boski Logos, który go uporządkował. Kilka zdań dalej Filon posuwa się dalej: świat pojęty umysłem nie jest niczym innym niż Logosem Boga, który już przystępuje do tworzenia.

Filon jest najstarszym zachowanym autorem, u którego pojawia się wyrażenie kosmos noētos, świat pojęty umysłem. To nie znaczy, że sam pomysł był całkowicie nowy. Przekonanie, że idee są myślami boskiego umysłu, krążyło w platonizmie jego epoki, a ślady tego poglądu odnajdujemy też u autorów łacińskich, choćby u Seneki. Ale Filon nadaje mu kształt szczególny. Logos nie jest u niego tylko umysłem anonimowego Demiurga; jest Słowem Boga Izraela, tym samym, przez które według Księgi Rodzaju „Bóg rzekł” i świat powstał. Połączenie platońskiego noûs z biblijnym słowem stwórczym i stoickim logosem przenikającym rzeczy jest jego własnym dziełem.

Dzień jeden i dwa stworzenia człowieka

Konsekwencje tego ujęcia widać w lekturze kolejnych wersetów. Księga Rodzaju po opisie światła mówi w greckim przekładzie nie o „pierwszym dniu”, lecz o „dniu jednym”. Filon widzi w tym znak, że pierwszy dzień nie należy do szeregu, lecz jest jednością: opisuje stworzenie świata inteligibilnego, nieba bezcielesnego, ziemi niewidzialnej, idei powietrza i próżni, wody, światła. Dopiero od drugiego dnia zaczyna się stworzenie cielesne. Sama kolejność sześciu dni nie oznacza dla Filona następstwa w czasie, bo Bóg stworzył wszystko naraz; jest wyrazem porządku i doskonałości, której liczbą jest sześć.

Najbardziej wpływowe okazało się zastosowanie tej zasady do człowieka. Księga Rodzaju zawiera dwa opisy jego stworzenia: w pierwszym rozdziale człowiek zostaje uczyniony „na obraz Boga”, w drugim Bóg „ulepił człowieka z prochu ziemi” i tchnął w niego tchnienie życia. Filon odczytuje to jako dwa różne stworzenia. Pierwszy człowiek jest ideą, rodzajem, pieczęcią: bezcielesny, ani mężczyzna, ani kobieta, z natury nieśmiertelny. Drugi jest człowiekiem zmysłowym, złożonym z ciała i duszy, śmiertelnym. A ponieważ Logos jest obrazem Boga, człowiek inteligibilny jest „obrazem obrazu”, ukształtowanym według Logosu, który sam jest wzorem wzorów.

Ta konstrukcja ma znaczenie wykraczające daleko poza egzegezę. Wprowadza bowiem zasadę pośrednictwa: Bóg sam w sobie jest niepoznawalny, Filon nazywa go „Tym, który Jest”, nawiązując do greckiego przekładu Księgi Wyjścia, i podkreśla, że nie da się go objąć żadnym imieniem. Tym, co z Boga poznajemy, jest Logos i jego moce. W traktatach Filona Logos otrzymuje cały szereg określeń: jest pierworodnym synem Boga, archaniołem, arcykapłanem, sternikiem świata, a w jednym miejscu, zachowanym przez Euzebiusza z Cezarei, Filon nazywa go wprost „drugim bogiem”. Pod Logosem działają dwie główne moce, stwórcza i królewska, które Filon wiąże z dwoma imionami Boga w Biblii.

Jeszcze wyraźniej pośrednicząca rola Logosu wychodzi na jaw w traktacie Quis rerum divinarum heres sit. Filon nazywa tam Logos „rozdzielającym”, ponieważ dzieli całość stworzenia na pary przeciwieństw, tak jak Abraham przeciął zwierzęta ofiarne na połowy. Logos stoi też na granicy: jest pośrodku między Stwórcą a stworzeniem, ani niezrodzony jak Bóg, ani zrodzony tak jak my, lecz pomiędzy, jako zakładnik i orędownik obu stron. Takie sformułowania, wypowiedziane przez żydowskiego monoteistę, z perspektywy późniejszych sporów teologicznych brzmią niemal jak zapowiedź chrystologii, choć Filon nie myślał o żadnym wcieleniu.

Podobną rolę pełnią w innych miejscach same idee. W pierwszej księdze O prawach szczegółowych Filon komentuje prośbę Mojżesza, który chce ujrzeć chwałę Boga. Bóg odpowiada, że jego moce są dla człowieka nieuchwytne w swojej istocie, ale ukazują się w swoich dziełach, odciskając w bezkształtnej materii formy, tak jak pieczęć odciska znak w wosku, sama się nie zmieniając. Idee są tu nazwane mocami, a ich działanie opisane obrazem pieczęci, który Filon stosuje także do człowieka stworzonego na obraz.

Alegoria jako metoda

Zarówno nauka o Logosie, jak i nauka o ideach są u Filona częścią większego przedsięwzięcia egzegetycznego. Znaczna część jego zachowanych pism to wieloksięgowe komentarze do Pięcioksięgu, w których każdy werset ma znaczenie dosłowne i ukryte. Filon nie neguje sensu literalnego; wymaga przestrzegania przepisów Prawa, szabatu i obrzezania, i krytykuje tych Żydów z Aleksandrii, którzy, poznawszy alegorię, uważali ich wypełnianie za zbędne. Ale prawdziwy sens Pisma, jak sądzi, odsłania się dopiero lekturze, która przechodzi od litery do ducha.

W tej lekturze postacie biblijne stają się stanami duszy. Adam jest umysłem, Ewa zmysłowością, a wąż przyjemnością. Abraham, który na rozkaz Boga opuszcza Ur Chaldejskie i ojcowski dom, jest duszą porzucającą astrologiczne, chaldejskie widzenie świata i zwracającą się ku jedynemu Bogu; jego wędrówka, opisana w traktacie De migratione Abrahami, jest wędrówką od zmysłów przez rozum ku Bogu. Patriarchowie są typami cnót: Abraham cnoty nabytej przez naukę, Izaak cnoty wrodzonej, Jakub cnoty zdobytej przez ćwiczenie. Najbardziej znanym przykładem tej metody są dwa mniejsze traktaty o Mojżeszu, w których prawodawca przedstawiony jest jako filozof, kapłan i prorok w jednej osobie.

Dziedzictwo w Kościele

Losy pism Filona są paradoksalne. Społeczność żydowska, która zachowała Biblię hebrajską i rozwinęła tradycję rabiniczną, praktycznie o nim zapomniała. Przez blisko półtora tysiąca lat nie ma śladów jego lektury w literaturze żydowskiej, dopiero w XVI wieku włoski uczony Azariasz de' Rossi wprowadził go z powrotem do żydowskiej świadomości, nazywając go „Jedidią z Aleksandrii”. Pisma Filona przetrwały wyłącznie dzięki chrześcijanom, którzy kopiowali je jako dzieło bliskiego sobie autora.

To przyswojenie dokonało się bardzo wcześnie. Klemens Aleksandryjski korzystał z Filona obficie i nazwał go „pitagorejczykiem”; Orygenes, nauczający w tej samej Aleksandrii, przejął jego metodę alegorycznej lektury i wiele szczegółowych interpretacji. Euzebiusz z Cezarei przekazał w Historii kościelnej legendę o spotkaniu Filona z apostołem Piotrem w Rzymie oraz przekonanie, że opisani przez niego terapeuci, kontemplacyjna wspólnota znad jeziora Mareotis, byli pierwszymi chrześcijańskimi mnichami. Obie tezy nie mają podstaw historycznych, ale przyczyniły się do traktowania Filona jako niemal ojca Kościoła; Hieronim umieścił go w swoim katalogu pisarzy kościelnych. Na Zachodzie Ambroży z Mediolanu w komentarzach do Księgi Rodzaju, zwłaszcza w De paradiso i De Cain et Abel, przepisywał całe partie Filona, często bez wskazania źródła.

Najgłębszy ślad pozostawiła jednak nie metoda, lecz idea Logosu jako miejsca idei. Gdy chrześcijańscy autorzy szukali sposobu, by pomyśleć relację między Ojcem a Synem, którego prolog Ewangelii Jana nazwał Słowem, znaleźli u Filona gotową strukturę: Bóg niepoznawalny, jego Logos jako obraz i narzędzie stworzenia, świat jako odbicie Logosu. Nie znaczy to, że Jan czytał Filona; związek ten jest sporny i większość badaczy widzi w obu autorach raczej dwa niezależne owoce tej samej żydowsko-hellenistycznej kultury. Ale teologowie II i III wieku czytali Ewangelię w świetle pojęć, które Filon wypracował jako pierwszy. Platońskie idee, zamieszkawszy w Logosie, zostały przyjęte do teologii chrześcijańskiej i w tej postaci, jako wzory rzeczy w myśli Boga, przetrwały w filozofii zachodniej aż do nowożytności.