Kanon dwunastu dialogów w szkole Jamblicha
Jamblich ustalił dla swojej szkoły porządek lektury dwunastu dialogów Platona, od Alkibiadesa aż po Timajosa i Parmenidesa, a wraz z zasadą jednego celu każdego dialogu przekształcił dorobek pisarski filozofa w uporządkowaną drogę kształcenia i wtajemniczenia, którą przejęły szkoły w Atenach i Aleksandrii.

Problem trzydziestu sześciu pism
Każdy, kto w późnej starożytności chciał studiować Platona, stawał przed trudnością, która nie zniknęła do dziś: od czego zacząć. Korpus platoński, tak jak go znamy, obejmuje trzydzieści pięć dialogów i zbiór listów, ułożonych w dziewięć tetralogii. Podział ten przypisuje się Trazyllosowi, astrologowi i platonikowi z czasów cesarza Tyberiusza, a przekazuje go Diogenes Laertios. Tetralogie porządkowały teksty według kryteriów częściowo dramatycznych, częściowo tematycznych, ale nie mówiły, w jakiej kolejności czytać je w szkole. Nie było też zgody, czy wszystkie dialogi trzeba czytać, czy niektóre można pominąć.
Wcześniejsi platonicy proponowali różne rozwiązania. Albinos, autor krótkiego wprowadzenia do lektury Platona z II wieku, radził zaczynać od Alkibiadesa, aby uczeń najpierw zwrócił się ku samemu sobie, następnie czytać Fedona, który pokazuje, jakie życie jest właściwe filozofowi, potem Państwo i wreszcie Timajosa. Inni wskazywali, że kolejność powinna zależeć od zdolności i celu ucznia. Wszystkie te propozycje miały jednak charakter rad, a nie programu.
Zmiana nastąpiła za sprawą Jamblicha. Nie zachowało się żadne jego pismo, w którym przedstawiałby swój porządek lektury, ale znamy go z późniejszego źródła: anonimowych Prolegomenów do filozofii Platona, wstępu do studiów platońskich powstałego w VI wieku w kręgu szkoły aleksandryjskiej, prawdopodobnie związanego z Olimpiodorem. Tekst ten wydał krytycznie z przekładem angielskim Leendert Gerrit Westerink w 1962 roku. Autor Prolegomenów przypisuje Jamblichowi wybór dwunastu dialogów, podzielonych na dwie grupy: dziesięć, które przygotowują ucznia, i dwa, które zawierają całość nauki.
Prolegomena same w sobie są świadectwem tego, jak bardzo szkolna lektura Platona została w tym czasie skodyfikowana. Zanim autor przejdzie do porządku dialogów, omawia życie Platona, przyczyny, dla których filozof pisał w formie dialogu, rodzaje postaci i miejsc, w jakich toczą się rozmowy, sposób nadawania tytułów i podział dialogów na rodzaje. Dopiero na tym tle pojawia się pytanie o kolejność. Taki układ wstępu, z ustalonymi punktami, które trzeba omówić przed lekturą, odpowiada zwyczajom komentatorów aleksandryjskich, którzy w podobny sposób rozpoczynali wykład Arystotelesa. Program Jamblicha został zatem przekazany w ramie, która sama była wytworem długiej tradycji szkolnej.
Od poznania siebie do Dobra
Pierwszym dialogiem kursu jest Alkibiades. Wybór nie jest przypadkowy i odpowiada propozycji Albinosa: dialog ten dotyczy poznania samego siebie, a zgodnie z delfickim nakazem od niego musi się zacząć każde filozoficzne wznoszenie. Młody Alkibiades, pewny siebie i ambitny, zostaje przez Sokratesa przekonany, że nie wie tego, co sądził, że wie, i że zanim zacznie rządzić innymi, musi poznać, czym jest on sam. Tradycja neoplatońska widziała w tym dialogu zarodek całej filozofii, zawierający w ukryciu wszystko, co rozwiną późniejsze lektury.
Następnie przychodzą dialogi etyczne. Gorgiasz odpowiada cnotom obywatelskim, które porządkują życie człowieka w społeczności, a Fedon cnotom oczyszczającym, które odrywają duszę od ciała i przygotowują ją do kontemplacji. Ten układ odpowiada neoplatońskiej skali cnót, w której każdy stopień przygotowuje następny. Uczeń, który przeszedł przez Gorgiasza i Fedona, ma już uporządkowane obyczaje i zwróconą ku górze duszę, może więc przystąpić do badania rzeczywistości.
Kolejna para to Kratylos i Teajtet, dialogi zaliczane do logicznych: pierwszy dotyczy nazw, drugi poznania. Dalej idą Sofista i Polityk, które autor Prolegomenów łączy z badaniem natury, a po nich Fajdros i Uczta, dialogi teologiczne, mówiące o miłości i pięknie jako drodze duszy ku bóstwu. Dziesiątym i ostatnim dialogiem tej części jest Fileb, poświęcony Dobru, czyli ostatecznemu celowi wszystkiego. Pierwsza dziesiątka zaczyna się więc od siebie, a kończy na Dobru, a po drodze przechodzi przez obyczaj, mowę, poznanie, naturę i miłość.
Szczegóły tego przyporządkowania, zwłaszcza w środkowej części listy, przekazane są przez późne źródło i nie wszystkie muszą pochodzić od samego Jamblicha. Zarys programu jest jednak wyraźny: lektura ma być wznoszeniem, w którym każdy dialog odpowiada określonemu etapowi rozwoju ucznia, a kolejność nie jest dowolna, lecz wynika z natury tego, czego uczeń ma się nauczyć.
Dwa dialogi doskonałe
Po dziesięciu dialogach przygotowawczych przychodzą dwa, które Prolegomena nazywają doskonałymi. Timajos zawiera całą filozofię przyrody, Parmenides całą teologię. W pierwszym Platon opisuje, jak Demiurg stworzył świat, wpatrując się we wzór wieczny, jak ukształtował duszę świata, ciała niebieskie i człowieka. W drugim, w postaci serii hipotez o jedności, przedstawia, według neoplatońskiej lektury, całą hierarchię boskich zasad, od Jednego aż po najniższe poziomy bytu.
Ta para tworzy szczyt kursu i jednocześnie jego podsumowanie. Wszystko, czego uczeń nauczył się w poprzednich dialogach, znajduje tu swoje miejsce w całościowym obrazie rzeczywistości. Badanie natury w Timajosie prowadzi ku przyczynom, a badanie przyczyn w Parmenidesie prowadzi ku zasadzie wszystkiego. Kto przeszedł tę drogę, ten przeszedł przez całą filozofię.
Uderza to, czego w kanonie brakuje. Nie ma w nim Państwa ani Praw, najobszerniejszych dzieł Platona, choć były one czytane i komentowane w szkołach. Nie ma też wielu krótszych dialogów, takich jak Eutyfron, Kriton czy Protagoras. Przyczyny tej selekcji nie są w źródłach jasno wyjaśnione. Można przypuszczać, że wielkie dialogi polityczne uznano za zbyt rozległe, by mogły stanowić jedną lekcję, a wiele krótszych za przygotowawcze w sensie, który już zapewniał Alkibiades. Ostrożniej będzie jednak powiedzieć, że kanon nie był spisem wszystkiego, co warto przeczytać, lecz ścieżką, którą szkoła wybierała dla swoich uczniów.
Jeden cel każdego dialogu
Program lektury opierał się na zasadzie hermeneutycznej, którą tradycja również łączy z Jamblichem. Każdy dialog ma jeden cel, po grecku skopos, do którego odnoszą się wszystkie jego części. Nie wystarczy więc przeczytać dialogu jako zbioru rozmów o różnych sprawach; trzeba znaleźć to jedno zagadnienie, które nadaje mu jedność. Zasada ta ma swoje źródło w samym Platonie, który w Fajdrosie porównuje dobrze zbudowaną mowę do żywej istoty, mającej głowę, tułów i kończyny, odpowiednio do siebie dopasowane.
W praktyce szkolnej zasada jednego celu prowadziła do sporów o to, czym jest skopos danego dialogu. Czy Fajdros dotyczy miłości, czy retoryki, czy duszy? Czy Gorgiasz mówi o retoryce, czy o sprawiedliwości? Komentatorzy przedstawiali kolejne propozycje, odrzucali zbyt wąskie i zbyt szerokie, aż dochodzili do sformułowania, które obejmowało wszystkie części dialogu, a zarazem wskazywało jego miejsce w całym kursie. Wybór celu decydował o tym, jak interpretuje się każdy fragment, a zatem był pierwszym i najważniejszym krokiem komentarza.
Zasada jednego celu miała też wymiar, który wykracza poza hermeneutykę. Jeśli dialog jest jak żywa istota, to jego szczegóły, nawet najbardziej przypadkowe na pozór, takie jak miejsce rozmowy, pora dnia, imiona uczestników czy żarty na marginesie, muszą coś znaczyć w odniesieniu do całości. Neoplatońscy komentatorzy poświęcali więc wiele uwagi prologom i scenerii, odczytując je jako symboliczne zapowiedzi treści. Taka lektura może się dziś wydawać przesadna, ale wynikała konsekwentnie z przekonania, że w tekście doskonałym nic nie jest zbędne, a uczeń, który pominie drobny szczegół, może przeoczyć klucz do całości.
Z zasadą tą wiązało się przekonanie, że każdy dialog można czytać na kilku poziomach. Ten sam tekst ma sens etyczny, fizyczny i teologiczny, a zadaniem komentatora jest wskazać, jak te poziomy się łączą. Jamblich, według późniejszych świadectw, kładł nacisk na to, by poszczególne dialogi czytać w świetle ich miejsca w kanonie: Timajos przede wszystkim jako dialog o naturze, Parmenides przede wszystkim jako dialog o bogach, nawet jeśli w obu znajdziemy treści należące do innych dziedzin. Fragmenty jego własnych komentarzy, zebrane w 1973 roku przez Johna Dillona, pokazują, że taka lektura bywała bardzo śmiała.
Arystoteles przed Platonem i życie programu
Kanon dwunastu dialogów nie był pierwszym etapem kształcenia. W szkołach późnoantycznych lektura Platona była poprzedzona lekturą Arystotelesa, którą traktowano jako przygotowanie: logika, fizyka, etyka i metafizyka Arystotelesa były „mniejszymi misteriami”, a Platon „wielkimi”. Marinos, biograf Proklosa, opowiada, że Syrianos przeczytał ze swoim uczniem w niespełna dwa lata wszystkie dzieła Arystotelesa, a dopiero potem wprowadził go w mistagogię Platona. Kanon Jamblicha był więc drugą, wyższą częścią kursu, który zaczynał się od Isagoge Porfiriusza i Kategorii.
Program ten przetrwał w obu wielkich ośrodkach późnego neoplatonizmu. W Atenach Syrianos, Proklos i Damaskios wykładali dialogi z kanonu i komentowali je w kolejności, która odpowiadała zaleceniom Jamblicha. Z ateńskiej sali wykładowej pochodzą także notatki Hermiasza, który zapisał wykłady Syrianosa o Fajdrosie. W Aleksandrii zachowały się komentarze Olimpiodora do Alkibiadesa, Gorgiasza i Fedona, czyli do trzech pierwszych dialogów kursu. Zachowane wykłady Damaskiosa dotyczą Fedona, Fileba i Parmenidesa. Ten zbieg nie jest przypadkowy: komentarze, które przetrwały, to w dużej mierze komentarze do dialogów kanonicznych, ponieważ to one stanowiły przedmiot szkolnej pracy.
W ten sposób Jamblich nadał platonizmowi formę, która przetrwała go o ponad dwa stulecia. Platon przestał być autorem wielu dialogów o różnych sprawach, a stał się nauczycielem, który prowadzi ucznia krok po kroku od poznania siebie do kontemplacji pierwszej zasady. Każdy dialog miał swoje miejsce i swój cel, a cały kurs przypominał drogę wtajemniczenia, w której nie można przeskoczyć żadnego stopnia. Taka lektura jest dziś odległa od nowożytnej filologii, która czyta dialogi jako świadectwo rozwoju myśli Platona. Ale dla ludzi, którzy ją ułożyli, chodziło o coś innego niż historia: o to, by tekst stał się drogą duszy.
