Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Neoplatonizm

Jamblich i pitagorejska droga życia

Wielotomowy zbiór Jamblicha O szkole pitagorejskiej, otwierany przez Żywot Pitagorasa i Protreptyk, przedstawia Pitagorasa jako boską duszę zesłaną ludziom dla ich dobra i zarazem układa z jego dziedzictwa stopniowy program kształcenia, prowadzący od zachęty do filozofii przez matematykę ku wiedzy o bogach.

Karta rękopisu „De vita Pythagorica” Jamblicha z XIV wieku, Florencja, Biblioteca Medicea Laurenziana, Plut. 86.3, fol. 41r – domena publiczna
Karta rękopisu „De vita Pythagorica” Jamblicha z XIV wieku, Florencja, Biblioteca Medicea Laurenziana, Plut. 86.3, fol. 41r – domena publiczna · Wikimedia Commons

Zbiór, z którego zostały cztery księgi

Jamblich z Chalkis w Syrii, żyjący mniej więcej od połowy III do pierwszych dekad IV wieku, kierował szkołą filozoficzną, najpewniej w Apamei, i był dla późniejszych neoplatoników jednym z największych autorytetów, nazywanym niekiedy „boskim”. Z jego obszernego dorobku przetrwała niewielka część, a wśród niej cztery pierwsze księgi wielkiego zbioru poświęconego pitagoreizmowi. Grecki tytuł całości brzmiał Peri tes Pythagorikes haireseos, czyli „o szkole” lub „o sekcie pitagorejskiej”. Według przekazu bizantyńskiego zbiór liczył dziesięć ksiąg.

Zachowane części to kolejno O życiu pitagorejskim, znane jako De vita Pythagorica, następnie Protreptyk, czyli zachęta do filozofii, dalej O powszechnej nauce matematycznej (De communi mathematica scientia) i wreszcie komentarz do Wstępu do arytmetyki Nikomacha z Gerazy. Pozostałe księgi miały, jak się wydaje, traktować o arytmetyce w zastosowaniu do fizyki, etyki i teologii, a następnie o geometrii, muzyce i astronomii. Nie zachowały się, choć ich fragmenty, jak wykazał Dominic O’Meara w książce Pythagoras Revived, przetrwały w wyciągach sporządzonych w XI wieku przez Michała Psellosa. Pismo znane jako Theologumena arithmeticae, czyli „teologia arytmetyki”, bywało Jamblichowi przypisywane, ale jego autorstwo pozostaje sporne; jest to kompilacja, która korzysta z Nikomacha i Anatoliosa.

Już sam układ zbioru mówi o zamiarze autora. Nie jest to luźny zbiór pism, lecz kurs. Zaczyna się od postaci Mistrza i wzoru życia, przechodzi do zachęty, która ma rozbudzić w czytelniku pragnienie filozofii, następnie do matematyki jako nauki pośredniej i dopiero potem do wyższych dziedzin. Pitagoreizm staje się u Jamblicha ramą, w której mieści się cała filozofia, a zwłaszcza platonizm, odczytany jako dziedzictwo Pitagorasa.

Pitagoras jako dusza zesłana przez Apollina

De vita Pythagorica nie jest biografią w nowożytnym sensie. Jamblich korzystał z wcześniejszych źródeł, przede wszystkim z zaginionego Żywota Pitagorasa Nikomacha z Gerazy, z biografii pióra Apolloniusza, którego tożsamość jest przedmiotem dyskusji, a pośrednio z relacji Arystoksenosa i innych autorów z IV wieku przed Chrystusem. Materiał ten nie został jednak tylko zestawiony. Jamblich ułożył go według planu, który ma pokazać Pitagorasa jako wzór, a zarazem jako istotę przewyższającą zwykłą miarę człowieczeństwa.

Kwestię pochodzenia Pitagorasa Jamblich rozstrzyga z charakterystyczną ostrożnością. Przytacza opowieść, według której Pitagoras był synem Apollina, ale odrzuca ją w dosłownym brzmieniu: nie należy wierzyć, że bóg spłodził go z Pythaidą. Należy natomiast sądzić, że dusza Pitagorasa została zesłana ludziom z orszaku Apollina, jako jego towarzyszka lub w innym bliskim związku z bogiem, aby przynieść ludzkości dobrodziejstwo filozofii. W ten sposób legenda zostaje zachowana, lecz przetłumaczona na język platońskiej nauki o duszach, które z woli bogów zstępują dla dobra innych.

Opowieść o życiu Pitagorasa ma kształt wędrówki po mądrości świata. Młody Samijczyk słucha Ferekydesa, Anaksymandra i Talesa, a następnie spędza wiele lat w Egipcie, gdzie zostaje dopuszczony do świątyń i poznaje sekrety kapłanów. Uprowadzony przez wojska Kambyzesa do Babilonu, uczy się u magów, i dopiero po latach wraca na Samos, a następnie przenosi się do Krotonu w południowej Italii. Liczby lat podawane przez Jamblicha są legendarne i nie należy ich traktować jako danych biograficznych, ale sens tej części jest wyraźny: Pitagoras jest zbieraczem dawnej mądrości ludów, a jego filozofia jest syntezą tego, co najlepsze w tradycjach Wschodu i Grecji.

Do tego obrazu należą cuda. Jamblich przekazuje, że rzeka przemówiła do Pitagorasa, gdy ją przekraczał, że widziano go jednego dnia w Metapontum i w Tauromenium, że ujawnił swoje złote udo przed Abarisem, kapłanem Apollina Hyperborejskiego, że łagodnie przemówił do niedźwiedzicy, która niszczyła okolicę, i ta odeszła. Dla Jamblicha te opowieści nie są ozdobnikami, lecz świadectwem, że Pitagoras posiadał moc wyższą od ludzkiej, a jego słowa miały autorytet przekraczający autorytet mędrca.

Wspólnota w Krotonie

Zanim Jamblich opisze tę wspólnotę, pokazuje Pitagorasa jako nauczyciela całego miasta. Po przybyciu do Krotonu filozof wygłasza kolejno mowy do młodzieńców w gimnazjonie, do rady tysiąca, do dzieci w świątyni Apollina i do kobiet w świątyni Hery. Każdej grupie mówi o tym, co jej przystoi: młodym o szacunku dla starszych i o wartości wykształcenia, radzie o sprawiedliwości i o tym, że władza jest powierzonym depozytem, kobietom o pobożności i wierności. Według tej relacji jego słowa przemieniły obyczaje miasta, a mieszkańcy prosili go o radę w sprawach publicznych. Historyczna wartość tych mów jest znikoma, ale ich miejsce w kompozycji jest wymowne: filozofia pitagorejska nie zaczyna się od zamkniętego kręgu, lecz od reformy całego miasta, a dopiero z niej wyłania się grono tych, którzy pragną iść dalej.

Najbardziej wpływowa część De vita Pythagorica opisuje sposób życia wspólnoty, którą Pitagoras założył w Krotonie. Przyjęcie do niej poprzedzał okres próby, w którym kandydat był obserwowany, a jego zachowanie oceniane. Następnie przez pięć lat miał zachowywać milczenie i słuchać nauk, nie widząc nauczyciela, który wykładał zza zasłony. Majątek wkładano do wspólnej kasy. Kto okazał się niegodny, otrzymywał z powrotem podwojony majątek, a wspólnota stawiała mu grób jak zmarłemu.

Jamblich drobiazgowo opisuje porządek dnia. Rano samotne przechadzki w miejscach cichych, świątyniach lub gajach, aby uporządkować duszę przed spotkaniem z innymi. Następnie rozmowy i nauka, potem ćwiczenia ciała, posiłek, sprawy publiczne, wieczorne przechadzki w grupach, kąpiel, wspólna wieczerza z libacją i lekturą, przy której najmłodszy czytał, a najstarszy wskazywał, co należy przeczytać. Na koniec rachunek sumienia: co uczyniłem, co zaniedbałem, co powinienem był uczynić. Ten opis, w znacznej części pochodzący z dawnych relacji, wywarł ogromny wpływ na późniejsze wyobrażenia o filozoficznej wspólnocie i życiu monastycznym.

Jamblich rozróżnia też dwie grupy uczniów: matematyków, którzy poznawali racje nauki, i akuzmatyków, którzy przyjmowali przepisy bez wyjaśnień. Przekazuje opowieści o Hippazosie, który miał ujawnić tajemnicę liczb niewymiernych lub konstrukcji dwunastościanu i zginąć na morzu, a także o przyjaźni Damona i Fintiasa, gotowych oddać za siebie życie przed tyranem Syrakuz. Dalsze rozdziały, uporządkowane według cnót – mądrości, pobożności, sprawiedliwości, umiarkowania, męstwa i przyjaźni – pokazują, jak pitagorejski sposób życia urzeczywistniał każdą z nich. Całość kończy katalog pitagorejczyków, w którym Jamblich wymienia ponad dwieście imion mężczyzn i kilkanaście imion kobiet, zgrupowanych według miast.

Zachęta do filozofii i symbole

Protreptyk jest drugim krokiem kursu. Jego zadaniem jest skłonić czytelnika do wyboru życia filozoficznego. Jamblich buduje go stopniowo: zaczyna od zachęt ogólnych, wspólnych wszystkim szkołom, przechodzi do argumentów zaczerpniętych od Platona i z innych tekstów uznanych przez szkołę, a kończy na zachętach ściśle pitagorejskich. Ta konstrukcja odpowiada przekonaniu, że uczeń musi zostać prowadzony od tego, co już zna i przyjmuje, do tego, co jest mu jeszcze obce.

Dla historyków filozofii Protreptyk ma szczególną wartość, ponieważ Jamblich przepisał do niego obszerne fragmenty zaginionego Protreptyku Arystotelesa. Na to, że partie te pochodzą od młodego Arystotelesa, wskazał w 1869 roku Ingram Bywater, a od tego czasu tekst Jamblicha stał się głównym źródłem do rekonstrukcji tego wczesnego dzieła. Nie wszystkie granice cytatów są pewne, ale sama obecność tych fragmentów pokazuje, jak Jamblich pracował: włączał w swój kurs teksty różnych autorów, o ile służyły jego celowi.

Ostatnia część Protreptyku zawiera wykład pitagorejskich symboli, krótkich przepisów, które w dosłownym brzmieniu wydają się dziwaczne. Nie rozgarniać ognia nożem, nie chodzić publicznymi drogami, nie mieć jaskółek pod dachem, nie przyjmować pierścienia z obrazem boga. Jamblich objaśnia je jako zagadki skrywające nauki moralne i filozoficzne. Rozgarnianie ognia nożem oznacza drażnienie człowieka gniewnego ostrymi słowami; unikanie publicznych dróg to odrzucenie opinii tłumu na rzecz drogi ku prawdzie. Sposób lektury symboli jest szkołą interpretacji: uczeń, który nauczył się widzieć w zakazie zagadkę, jest przygotowany do szukania głębszego sensu w każdym tekście.

Matematyka jako droga pośrednia

Trzecia księga, O powszechnej nauce matematycznej, zajmuje się naturą matematyki jako takiej. Jamblich, za Platonem, umieszcza przedmioty matematyczne pośrodku, między rzeczami zmysłowymi a formami poznawalnymi umysłem. Matematyka nie jest więc tylko umiejętnością praktyczną, lecz ćwiczeniem duszy, które odrywa ją od zmysłów i przygotowuje do poznania tego, co niezmienne. W tej księdze zachował się fragment, który niektórzy badacze przypisują Speusipposowi, następcy Platona w Akademii, co czyni ją ważnym, choć trudnym do oceny, źródłem do dziejów wczesnej Akademii.

Komentarz do Nikomacha jest czwartym krokiem i przechodzi od ogólnych rozważań do samej arytmetyki. Nikomach, pitagorejczyk z II wieku, napisał Wstęp do arytmetyki, który stał się podstawowym podręcznikiem tej nauki w późnej starożytności i za pośrednictwem łacińskiej przeróbki Boecjusza w średniowieczu. Jamblich komentuje go jako tekst szkolny, ale wkłada weń przekonanie, że liczby nie są tylko narzędziem rachunku, lecz zasadami bytu.

Cały zbiór pokazuje, czym dla Jamblicha był pitagoreizm. Nie chodziło o odtworzenie historycznej szkoły z Krotonu, o której wiedział niewiele więcej niż my, lecz o stworzenie ideału, w którym filozofia jest jednocześnie sposobem życia, drogą poznania i formą pobożności. Pitagoras jest w tym ideale postacią założycielską, wzorem, który się naśladuje, a jego wspólnota jest modelem szkoły. W ten sposób Jamblich nadał neoplatońskiemu nauczaniu kształt, który później przyjmie się w Atenach i Aleksandrii: kursu prowadzonego stopniowo, w którym zanim uczeń dojdzie do rzeczy najwyższych, musi przejść przez dyscyplinę ciała, obyczaju i liczby.