Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Neoplatonizm

Eunapiusz i Żywoty filozofów i sofistów

Żywoty filozofów i sofistów Eunapiusza z Sardes, spisane u schyłku IV wieku, są pogańską hagiografią: z Ajdesjosa, Sosipatry i Maksyma z Efezu czynią świętych mężów i kobiety dawnej wiary, pisząc w tym samym czasie i niemal tym samym językiem, co autorzy chrześcijańskich żywotów ascetów.

Karta rękopisu „Żywotów sofistów” Eunapiusza, Florencja, Biblioteca Medicea Laurenziana, Plut. 86.7, fol. 229r, koniec XII wieku – domena publiczna
Karta rękopisu „Żywotów sofistów” Eunapiusza, Florencja, Biblioteca Medicea Laurenziana, Plut. 86.7, fol. 229r, koniec XII wieku – domena publiczna · Wikimedia Commons

Książka z Sardes

Około roku 399, w Sardes, dawnej stolicy Lidii, retor i lekarz amator Eunapiusz ukończył zbiór biografii, któremu tradycja rękopiśmienna nadała tytuł Βίοι φιλοσόφων καὶ σοφιστῶν, po łacinie Vitae philosophorum et sophistarum. Autor urodził się około połowy stulecia, kształcił się w rodzinnym mieście u Chryzantiosa, krewnego przez małżeństwo, a potem kilka lat spędził w Atenach jako uczeń słynnego retora Prohajresiosa – chrześcijanina, co warto zapamiętać, bo Eunapiusz nigdy nie stawiał prostych granic tam, gdzie wymagała tego przyjaźń. Napisał także dzieło historyczne, kontynuację kroniki Deksipposa, które przetrwało tylko we fragmentach. Żywoty zachowały się w całości i są dla nas głównym, często jedynym źródłem wiedzy o kilku pokoleniach filozofów między Jamblichem a końcem IV wieku.

We wstępie Eunapiusz powołuje się na Ksenofonta, który uważał, że warto zapisywać nawet uboczne czyny ludzi cnotliwych, oraz na Filostratosa z Lemnos, autora Żywotów sofistów, którego dzieło traktuje jako wzór gatunku. Przyznaje też uczciwie, że dla wielu postaci nie miał pisanych źródeł i musiał polegać na tym, co usłyszał od nauczycieli. Ta szczerość jest zarazem kluczem do charakteru książki. Nie jest to historia szkół ani doksografia, lecz pamięć wspólnoty, przekazywana ustnie i spisywana przez człowieka, który sam do tej wspólnoty należał i czuł, że jej czas się kończy.

Struktura zbioru odzwierciedla genealogię. Po krótkich szkicach o Plotynie, Porfiriuszu i Jamblichu następują uczniowie Jamblicha i uczniowie tych uczniów: Ajdesjos z Kapadocji, Eustatios, Sosipatra, Maksym z Efezu, Pryskos, Chryzantios, a obok nich retorzy, sofiści i lekarze, z Libaniosem i Prohajresiosem na czele. Filozofia i retoryka sąsiadują ze sobą, bo dla Eunapiusza obie są częściami jednej paidei, jednej kultury greckiej, którą rozumiał jako dziedzictwo zarazem intelektualne i religijne.

Święci dawnej wiary

Teza, że Eunapiusz pisze hagiografię, wymaga ostrożności, ponieważ słowo to kojarzy się z kultem chrześcijańskim. Chodzi jednak o funkcję, nie o wyznanie. Bohaterowie żywotów są ludźmi „boskimi”, theioi andres: ich mądrość objawia się nie tylko w słowach, lecz w cudach, przepowiedniach, widzeniach i niezwykłych narodzinach do życia duchowego. Ich biografia nie służy wyjaśnieniu doktryny, lecz ukazaniu obecności bóstwa w konkretnym człowieku. To samo zadanie spełniały w tych samych dziesięcioleciach chrześcijańskie żywoty pustelników, z Żywotem Antoniego Atanazego, napisanym około 360 roku, jako najbardziej wpływowym wzorem.

Obie literatury korzystały ze wspólnego zasobu. Biografia filozofa jako świętego miała za sobą długą historię: Filostratos opisał Apoloniusza z Tiany, Porfiriusz i Jamblich napisali żywoty Pitagorasa, Porfiriusz – także Plotyna. Chrześcijańscy autorzy przejęli te konwencje i nadali im nową treść, a Eunapiusz, pisząc pod koniec stulecia, stał już wobec dojrzałej i zwycięskiej literatury konkurencyjnej. Nie podejmuje z nią otwartej polemiki teologicznej. Odpowiada inaczej: pokazuje, że i dawna religia ma swoich świętych, swoje cuda i swoją ciągłość przekazu, a nawet swoje męczeństwo.

Gdy zaś mówi o chrześcijanach wprost, nie panuje nad goryczą. W żywocie Ajdesjosa, przy okazji zburzenia aleksandryjskiego Serapeum w 391 roku, pisze o mnichach jako o ludziach w czarnych szatach, którzy z wyglądu są ludźmi, a żyją jak świnie, oraz o kulcie relikwii jako czczeniu kości złoczyńców ukaranych za zbrodnie. Te fragmenty są ważne nie dlatego, że coś mówią o chrześcijaństwie, lecz dlatego, że odsłaniają poczucie autora: świat jego bohaterów jest wypierany przez inną świętość, rywalizującą o te same miejsca i te same ciała.

Ajdesjos i szkoła w Pergamonie

Żywot Ajdesjosa pokazuje, jak Eunapiusz buduje sukcesję. Po śmierci Jamblicha, około 325 roku, jego krąg w Syrii się rozproszył. Ajdesjos, Kapadocjanin, uczeń mistrza, wycofał się z życia publicznego w okresie, gdy – jak pisze Eunapiusz z wyraźną aluzją do Konstantyna – filozofów spotykały prześladowania. Według żywotu w tym kryzysie modlił się o wskazówkę i otrzymał we śnie wyrocznię w heksametrach, która zapowiadała mu przyszłość, jeśli pozostanie w miastach i będzie kształcił młodych. Ajdesjos odczytał ją jako nakaz, wyszedł z ukrycia i ostatecznie osiadł w Pergamonie, gdzie prowadził szkołę, do której ściągali uczniowie z całego wschodu cesarstwa.

Ten epizod jest skrojony według wzoru, który dobrze znamy z literatury chrześcijańskiej: kryzys, rozważanie ucieczki od świata, boskie wezwanie, powrót do wspólnoty jako nauczyciel. Eunapiusz nie musiał niczego zapożyczać, bo schemat był wspólną własnością późnoantycznej religijności. Ale układając go właśnie w ten sposób, czyni z Ajdesjosa kogoś w rodzaju patriarchy: nie autora systemu, lecz człowieka, przez którego przekaz Jamblicha przeszedł bezpiecznie przez trudny czas. W żywotach prawie nie ma mowy o tym, czego Ajdesjos nauczał. Jest mowa o jego łagodności, autorytecie i o tym, kogo wykształcił.

Wśród jego uczniów Eunapiusz wymienia Maksyma, Pryskosa, Euzebiusza z Myndos i własnego nauczyciela Chryzantiosa. Każdy z nich otrzymuje charakterystykę, która bardziej przypomina portret duchowego temperamentu niż opis poglądów. Pryskos jest skryty i powściągliwy, Euzebiusz nieufny wobec cudotwórstwa, Chryzantios łagodny i pobożny, Maksym porywczy, błyskotliwy i niebezpiecznie bliski władzy. Galeria ta nie jest przypadkowa: pokazuje różne sposoby, w jakie jedna tradycja mogła żyć w różnych duszach.

Sosipatra, filozofka i wieszczka

Najbardziej niezwykłym rozdziałem zbioru jest żywot Sosipatry, jedynej kobiety, której Eunapiusz poświęcił pełną biografię. Pochodziła z okolic Efezu z zamożnej rodziny. Gdy była dzieckiem, do posiadłości jej ojca przybyli dwaj starcy, którzy zgodzili się zająć winnicą, a gdy zbiory okazały się nadzwyczajne, poprosili o powierzenie im dziewczynki na pięć lat. Ojciec się zgodził. Po tym czasie oddali mu córkę odmienioną: posiadała wiedzę, której nikt jej nie wykładał, i zdolność widzenia rzeczy odległych. Starcy, sugeruje Eunapiusz, byli wtajemniczeni w mądrość chaldejską, a może byli kimś więcej niż ludźmi; odeszli, zostawiając jej szaty i święte księgi.

Jest to opowieść o inicjacji, a nie o edukacji. Sosipatra nie uczy się filozofii w szkole, lecz otrzymuje ją jako dar. Później poślubiła Eustatiosa, filozofa z kręgu Ajdesjosa, i – jak relacjonuje żywot – przepowiedziała mu, ile będą mieli dzieci i ile lat zostało mu życia. Po jego śmierci zamieszkała w Pergamonie i prowadziła tam własne nauczanie, konkurujące z wykładami Ajdesjosa. Eunapiusz zaznacza, że uczniowie, którzy słuchali obojga, wracali od niej z większym podziwem.

Kluczową sceną jest historia jej krewnego Filometora, który zakochał się w niej i próbował pozyskać ją czarami. Sosipatra odczuła działanie uroku, a Maksym, rozpoznawszy przyczynę, przeciwdziałał mu silniejszymi środkami teurgicznymi. Kiedy indziej, w trakcie wykładu o duszy, przerwała nagle w pół zdania i opisała wypadek powozu, któremu właśnie wtedy uległ Filometor daleko poza miastem – opis okazał się dokładny. Eunapiusz układa te epizody tak, by pokazać różnicę między magią pożądania a wiedzą płynącą z oczyszczonej duszy. Sosipatra jest dla niego wcieleniem tego, co filozofia teurgiczna obiecywała: poznania, które jest jednocześnie widzeniem.

Jej syn Antoninos osiadł przy Kanopskim ujściu Nilu, przy świątyni Serapisa, i według żywotu zapowiedział uczniom, że po jego śmierci świątyń nie będzie. Eunapiusz odnotowuje, że przepowiednia się spełniła. Linia Sosipatry kończy się więc na samej granicy katastrofy, którą autor przeżywał jako własną.

Maksym z Efezu i cena cudu

Żywot Maksyma jest najdłuższy i najbardziej dwuznaczny. Maksym był teurgiem o wielkiej sławie, mistrzem rytuału i uczonym, a Eunapiusz znał go osobiście w młodości. Opisuje jego niezwykłą obecność, spojrzenie i głos, a zarazem nie ukrywa jego ambicji. W relacji Euzebiusza z Myndos, którą przytacza, pojawia się opowieść o tym, jak Maksym w świątyni Hekate sprawił, że posąg bogini uśmiechnął się, a pochodnie w jej dłoniach same zapłonęły. Euzebiusz przytacza ją z dezaprobatą, jako przykład rzeczy, które nie oczyszczają duszy, lecz olśniewają zmysły. Eunapiusz zostawia czytelnikowi napięcie między tymi ocenami nierozstrzygnięte.

To napięcie przenika całą książkę. Już w żywocie Jamblicha Eunapiusz opowiada, jak uczniowie przekazywali sobie plotkę, że mistrz podczas modlitwy unosi się nad ziemią i jaśnieje złotym blaskiem, a Jamblich śmiał się z tego, mówiąc, że ten, kto ich zwodzi, nie jest pozbawiony dowcipu. W innym miejscu ten sam Jamblich przy gorących źródłach w Gadarze wywołuje z wód dwóch chłopców, Erosa i Anterosa. Cud i ironia stoją obok siebie. Hagiografia Eunapiusza nie jest naiwna; zna różnicę między legendą a świadectwem i pozwala obu istnieć w tekście, jakby chciała zachować nie tylko fakty, ale i sposób, w jaki wspólnota o nich mówiła.

Koniec Maksyma był gwałtowny: po zmianie rządów oskarżony został o udział w spisku i stracony w Efezie około 371 roku. Eunapiusz opisuje jego uwięzienie i tortury z poruszeniem i przytacza scenę, w której żona, poproszona przez męża o truciznę, przynosi ją i wypija pierwsza. Śmierć filozofa za sprawą władzy była motywem znanym od Sokratesa, ale u schyłku IV wieku nabierała nowego brzmienia. Obok chrześcijańskich męczenników pojawia się męczennik dawnej wiary – i to on, a nie bohaterowie areny, jest w oczach Eunapiusza świadkiem prawdy.

Eleusis i poczucie końca

Najbardziej osobistym miejscem żywotów jest wzmianka o wtajemniczeniu samego autora. W żywocie Maksyma Eunapiusz wspomina hierofantę z Eleusis, który go inicjował, i przepowiednię tego kapłana: po nim urząd obejmie człowiek nieuprawniony, związany z innymi bogami, a sanktuarium zostanie zburzone, zanim on sam umrze. Eunapiusz łączy jej spełnienie z najazdem Alaryka na Grecję w 395 roku, kiedy według niego drogę Gotom otworzyli ludzie w czarnych szatach. Historycy dyskutują, ile w tym faktów, a ile retorycznej konstrukcji, lecz sens fragmentu jest jasny. Narracja o świętych mężach kończy się w ruinie najstarszego misterium Grecji.

Dlatego Żywoty są czymś więcej niż zbiorem anegdot. Są próbą ocalenia pewnego rodzaju świętości: nie przez instytucję, która wówczas słabła, lecz przez pamięć osób, w których ta świętość się objawiała. Chrześcijańskie żywoty ascetów służyły budowaniu kościoła, który dopiero rósł w siłę; żywoty Eunapiusza powstały dla wspólnoty kurczącej się, rozproszonej po kilku miastach, związanej z kilkoma rodzinami i z łańcuchem nauczycieli. Autor wiedział, że opisuje świat znikający, i właśnie dlatego nadał mu formę, w której mógł przetrwać – formę opowieści o ludziach przenikniętych bóstwem.

Późniejsze pokolenia pogańskich platoników sięgały po ten model. Marinos w żywocie Proklosa i Damaskios w swojej Historii filozoficznej kontynuowali gatunek, choć każdy z innym akcentem. Eunapiusz był pierwszym, który w pełni świadomie zestawił pogańską biografię filozoficzną z doświadczeniem przegranej, i to nadaje jego książce, mimo nierówności stylu i stronniczości, wartość źródła nie tylko historycznego, ale duchowego.