Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Neoplatonizm

Jan Italos i proces o platonizm w 1082 roku

Proces Jana Italosa, przeprowadzony w 1082 roku za panowania Aleksego I Komnena, zakończył się potępieniem nauki o ideach, preegzystencji i wędrówce dusz, a jedenaście anatematów wpisanych do Synodikonu Ortodoksji zamieniło spór o jednego nauczyciela w trwałą granicę dla bizantyjskiej filozofii.

Cesarz Aleksy I Komnen błogosławiony przez Chrystusa, miniatura z XII-wiecznej „Panoplia dogmatica” Eutymiusza Zygabena, Vat. gr. 666 – domena publiczna
Cesarz Aleksy I Komnen błogosławiony przez Chrystusa, miniatura z XII-wiecznej „Panoplia dogmatica” Eutymiusza Zygabena, Vat. gr. 666 – domena publiczna · Wikimedia Commons

Italczyk na katedrze filozofów

Jan, zwany Italosem, przyszedł na świat około 1025 roku w południowej Italii, na ziemiach, gdzie grecka i łacińska kultura przenikały się od stuleci, a władza bizantyjska słabła pod naporem Normanów. Do Konstantynopola przybył jako młody człowiek i stał się uczniem Michała Psellosa, a następnie jego następcą na stanowisku „konsula filozofów”, hypatos ton philosophon, czyli kierownika publicznego nauczania filozofii w stolicy. Był to urząd o randze państwowej. Kto go piastował, kształcił przyszłych urzędników, sędziów i duchownych, a zarazem uchodził za wzór uczoności w mieście, które samo siebie uważało za spadkobiercę Aten.

Obraz Italosa, jaki przekazała potomności Anna Komnena w Aleksjadzie, jest wyraźnie nieprzychylny. Córka cesarza, który doprowadził do jego potępienia, opisuje go jako człowieka zdolnego, ale porywczego, mówiącego po grecku z obcym akcentem, wdającego się w gwałtowne dysputy i niezdolnego panować nad gniewem. Przyznaje mu jednocześnie wielką biegłość w logice Arystotelesa i w dialektyce. Tę relację trzeba czytać ostrożnie, bo powstała dekady po wydarzeniach i służyła usprawiedliwieniu polityki Aleksego, ale trudno ją całkowicie odrzucić. Pokazuje ona nauczyciela, który pociągał uczniów śmiałością myśli i drażnił autorytety sposobem jej wyrażania.

Pozycja Italosa była w dużej mierze dziełem epoki. Połowa XI wieku przyniosła w Konstantynopolu ożywienie studiów filozoficznych, związane z reorganizacją szkół za Konstantyna IX Monomacha i z modą na erudycję wśród elit dworskich. Czytano znowu nie tylko Arystotelesa w wersji podręcznikowej, ale również Platona, Plotyna i Proklosa. Dla młodych urzędników i duchownych była to kultura prestiżu, a nauczyciel, który potrafił objaśnić najtrudniejsze teksty, zdobywał wpływy wykraczające poza salę wykładową.

Kwestie i problem dialektyki

Najważniejszym zachowanym dziełem Italosa są Kwestie, w tradycji łacińskiej nazywane Quaestiones quodlibetales, a w greckim oryginale Aporiai kai lyseis, czyli „trudności i rozwiązania”. Zbiór obejmuje dziewięćdziesiąt trzy odpowiedzi na pytania stawiane przez uczniów, a także przez członków dworu, w tym przez cesarza Michała VII Dukasa i jego brata. Krytyczne wydanie tego tekstu przygotował w 1956 roku Perikles Joannou, który uczynił z Italosa przedmiot poważnych badań historyczno-filozoficznych.

Tematyka Kwestii jest szeroka. Italos zajmuje się sylogistyką, naturą rodzajów i gatunków, relacją między nazwą a rzeczą, dowodzeniem i definicją. Pyta, czy uniwersalia istnieją przed rzeczami, w rzeczach czy jedynie w myśli, i rozwija stanowisko pośrednie, znane z późnoantycznych komentarzy do Arystotelesa. Rozważa też problemy teologiczne: jak rozumieć wszechmoc Boga, czy można mówić o konieczności w odniesieniu do stworzenia, jak pogodzić filozoficzne pojęcie natury z cudami. Charakterystyczna jest jego pewność, że narzędzia logiczne nadają się do analizy każdego przedmiotu, nawet tajemnic wiary.

Właśnie ta pewność stała się źródłem zarzutów. Bizantyjska teologia, ukształtowana przez spory chrystologiczne, chętnie posługiwała się terminologią filozoficzną, ale zakładała, że tajemnica Wcielenia przekracza reguły dialektyki. Kiedy nauczyciel publicznej szkoły zaczyna stosować sylogizm do zjednoczenia natur w Chrystusie, przestaje być komentatorem Arystotelesa, a staje się kimś, kto rości sobie prawo do rozstrzygania kwestii zastrzeżonych dla soborów i ojców. Jeden z późniejszych anatematów potępi wprost tych, którzy usiłują badać Wcielenie środkami dialektyki.

Przebieg procesu

Pierwsze dochodzenie przeciw Italosowi wszczęto już około 1076 lub 1077 roku, za Michała VII, ale nie doprowadziło ono do rozstrzygnięcia; sprawę odłożono, a nauczyciel pozostał na stanowisku. Sytuacja zmieniła się po przewrocie, który w 1081 roku wyniósł na tron Aleksego Komnena. Nowy cesarz musiał legitymizować władzę zdobytą siłą, a jednym z jego sposobów było przedstawienie się jako obrońca prawowierności. Italos, związany z dworem obalonej dynastii Dukasów i pochodzący z Italii w czasie, gdy Normanowie Roberta Guiscarda najeżdżali Epir, był wygodnym celem.

Proces toczył się wiosną 1082 roku. Sprawę zbadał najpierw sąd świecki, następnie przekazano ją synodowi patriarchalnemu. Według relacji Anny Komneny wystąpienia Italosa i jego zwolenników wywołały w stolicy niepokoje, a sam patriarcha Eustracjusz Garidas miał początkowo okazywać mu życzliwość, co zmusiło cesarza do osobistej interwencji. Ostatecznie Italos musiał publicznie wyrzec się zarzucanych mu twierdzeń. Zakazano mu nauczania i zamknięto go w klasztorze, gdzie jego ślad się urywa. Akta procesu, zachowane w częściach, opublikował pod koniec XIX wieku rosyjski bizantynista Fiodor Uspienski, a w 1981 roku Lowell Clucas poświęcił im osobną monografię.

Trudno dziś ustalić, w jakim stopniu oskarżenia odpowiadały rzeczywistym poglądom Italosa. Wiele zarzucanych mu tez nie pojawia się w Kwestiach w takiej postaci, jaką nadał im akt oskarżenia, a część mogła pochodzić od uczniów lub wynikać z wyolbrzymienia ich dyskusji. Proces był aktem politycznym w tym samym stopniu co teologicznym. Mimo to wybór potępionych tez nie był przypadkowy. Odzwierciedlał rzeczywisty lęk przed tym, że lektura Platona i neoplatoników prowadzi do światopoglądu, którego nie da się pogodzić z chrześcijańskim obrazem stworzenia.

Jedenaście anatematów

Najtrwalszym skutkiem procesu stało się jedenaście anatematów, które dołączono do Synodikonu Ortodoksji. Synodikon był tekstem liturgicznym, ustanowionym w 843 roku na pamiątkę przywrócenia kultu ikon, odczytywanym uroczyście w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. Zawierał aklamacje na cześć obrońców wiary i potępienia herezji. Dopisanie do niego zdań skierowanych przeciw Italosowi oznaczało, że co roku, w każdej katedrze, wierni słyszeli przypomnienie, jakich nauk filozoficznych nie wolno przyjmować.

Treść anatematów układa się w spójny program. Potępiają one tych, którzy stosują dialektykę do tajemnicy Wcielenia; tych, którzy wprowadzają do Kościoła bezbożne nauki pogańskich filozofów o duszach, niebie i ziemi; tych, którzy przyjmują wędrówkę dusz, czyli metempsychozę, lub twierdzą, że dusze istnieją przed ciałem; tych, którzy uważają materię za bezpoczątkową, a idee za wieczne i współistniejące ze Stwórcą; tych, którzy twierdzą, że stworzenie nie pochodzi z niczego; i tych, którzy podważają cuda Chrystusa i świętych, sprowadzając je do naturalnych przyczyn. Potępiono także pogląd, że idee platońskie są realnymi wzorami, według których ukształtowana została materia. Ostatni z anatematów obejmował samego Italosa i jego zwolenników.

Lista ta nie była w Bizancjum zupełną nowością. Podobne tezy potępiano już w VI wieku, gdy za Justyniana rozprawiano się z origenizmem, a sobór konstantynopolitański z 553 roku łączono w tradycji z anatematami przeciw nauce o preegzystencji dusz i o powszechnym przywróceniu wszystkich rzeczy. Origeniści z palestyńskich klasztorów i Italos z konstantynopolitańskiej katedry należeli do zupełnie różnych światów, lecz w oczach teologów reprezentowali tę samą pokusę: przekonanie, że dusza jest obcym przybyszem w ciele, przychodzącym z wyższej rzeczywistości i do niej powracającym w kolejnych cyklach. Anatematy z 1082 roku podjęły ten dawny wątek i nadały mu nową, bardziej filozoficzną postać.

Zestawienie z origenizmem wyjaśnia również, dlaczego potępienie skupiło się na duszy. Dla neoplatoników nauka o ideach, o preegzystencji i o wędrówce dusz tworzyła jedną całość: dusza zna idee, ponieważ oglądała je przed narodzinami, a jeśli nie powróci do źródła w jednym życiu, musi przejść przez następne. Kto przyjmował jedno ogniwo tego łańcucha, łatwo ulegał pokusie przyjęcia pozostałych. Redaktorzy anatematów rozumieli tę logikę i dlatego objęli potępieniem cały splot, a nie pojedyncze zdania.

Szczególną sławę zyskało zdanie skierowane przeciw tym, którzy oddają się greckim naukom nie tylko dla wykształcenia, lecz przyjmują także ich próżne mniemania. Formuła ta nie zakazywała studiowania filozofii. Wręcz przeciwnie, zakładała jej obecność w edukacji, oddzielając jedynie dwa sposoby obcowania z nią: jako z narzędziem kształcenia umysłu i jako ze źródłem prawdy o Bogu i świecie. Pierwszy był dopuszczalny, drugi – potępiony. W tym rozróżnieniu wyraża się cała bizantyjska polityka wobec dziedzictwa antyku: zachować je, ale nie pozwolić mu mówić we własnym imieniu.

Granica wpisana w liturgię

Skutki potępienia sięgnęły dalej, niż przewidywało się w 1082 roku. Filozofia w Bizancjum nie zniknęła; przeciwnie, w XII wieku powstawały ważne komentarze do Arystotelesa i spory teologiczne prowadzone z użyciem wyrafinowanej terminologii. Jednak nauczyciele wiedzieli odtąd, że pewne tematy są zastrzeżone. Kilku późniejszych uczonych spotkał podobny los: uczeń Italosa, Eustracjusz z Nicei, autor komentarzy do Arystotelesa, został w 1117 roku potępiony za wypowiedzi chrystologiczne, choć jego przypadek miał inny charakter.

Dla historii neoplatonizmu proces Italosa ma znaczenie symboliczne. Pokazuje moment, w którym Kościół grecki, przez stulecia przyswajający sobie platońskie pojęcia, sformułował wyraźną listę tego, czego przyswoić nie może. Nie odrzucono ani Platona jako autora, ani logiki jako metody. Odrzucono natomiast te elementy, które kłóciły się z doktryną stworzenia z niczego, jedyności duszy ludzkiej i jej wieczności zaczynającej się w czasie, ze zmartwychwstaniem ciała i sądem. Platońskie idee, preegzystencja i wędrówka dusz – trzy filary, na których neoplatonicy budowali swoją wizję powrotu duszy do źródła – zostały w ten sposób oficjalnie wyłączone z myśli prawowiernej.

Paradoks polega na tym, że anatematy, wymieniając potępione tezy, przechowały je w pamięci liturgicznej. Każdy, kto słuchał Synodikonu, dowiadywał się, że istnieje nauka o ideach i o wędrówce dusz. W XV wieku, gdy Jerzy Gemistos Pletho otwarcie powrócił do platońskich zasad, a jego przeciwnicy oskarżali go o pogaństwo, spór toczył się w cieniu granicy wyznaczonej przy okazji procesu Italosa. Rok 1082 nie zamknął więc dyskusji o platonizmie w Bizancjum, ale nadał jej trwałe ramy, w których każdy kolejny myśliciel musiał określić swoje miejsce.