Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Neoplatonizm

Simplicjusz i ocalenie głosów presokratyków

Simplicjusz cytował Parmenidesa, Empedoklesa i Anaksagorasa w komentarzach do Arystotelesa nie jako antykwariusz, lecz jako obrońca tezy o jedności całej filozofii greckiej, i właśnie ta teza sprawiła, że jego przekaz jest zarazem najcenniejszy i najbardziej wymagający krytycznej lektury.

Komentarz Simplicjusza do „Fizyki” Arystotelesa w rękopisie przepisanym przez Teodorę Raulainę w latach 1261–1282, Moskwa, Państwowe Muzeum Historyczne, kodeks 3649 – domena publiczna
Komentarz Simplicjusza do „Fizyki” Arystotelesa w rękopisie przepisanym przez Teodorę Raulainę w latach 1261–1282, Moskwa, Państwowe Muzeum Historyczne, kodeks 3649 – domena publiczna · Wikimedia Commons

Ostatni czytelnik pełnych tekstów

Simplicjusz pochodził z Cylicji i uczył się filozofii u dwóch ostatnich wielkich nauczycieli późnego platonizmu: u Ammoniosa, syna Hermiasza, w Aleksandrii i u Damaskiosa w Atenach. Należał do grupy filozofów, którzy po zakazie nauczania pogan za Justyniana w 529 roku udali się na dwór perskiego króla Chosrowa I i wrócili do cesarstwa po pokoju z 532 roku; tej wyprawie poświęcony jest osobny esej. Gdzie Simplicjusz pracował potem, nie wiadomo. Michel Tardieu wysunął hipotezę, że osiadł w Harranie na pograniczu syryjsko-mezopotamskim, gdzie miała przetrwać szkoła platońska, ale inni badacze uważają, że wrócił do Aten lub Aleksandrii; spór pozostaje nierozstrzygnięty.

Pewne jest natomiast, że Simplicjusz pisał po 529 roku, że miał dostęp do biblioteki o wyjątkowym bogactwie i że był ostatnim znanym autorem, który czytał wiele dzieł presokratyków w całości lub w obszernych wyciągach. Zachowały się jego komentarze do Kategorii, Fizyki i O niebie Arystotelesa oraz komentarz do Encheiridionu Epikteta. Komentarz do O duszy przypisywany mu w rękopisach budzi wątpliwości, a część badaczy uznaje za jego autora Pryscjana z Lidii. Komentarz do Fizyki, najobszerniejszy, liczy w nowoczesnym wydaniu Hermanna Dielsa dwa tomy (1882 i 1895) w serii Commentaria in Aristotelem Graeca.

Dlaczego przepisał poemat Parmenidesa

Najsłynniejsza deklaracja Simplicjusza dotyczy Parmenidesa. Komentując pierwszą księgę Fizyki, gdzie Arystoteles krytykuje eleatów, Simplicjusz przytacza długi fragment poematu O naturze, obejmujący dużą część wywodu o bycie, i wyjaśnia, że czyni to ze względu na rzadkość tej księgi. To krótkie zdanie jest jednym z najważniejszych świadectw o stanie bibliotek w VI wieku: poemat Parmenidesa był już wtedy trudno dostępny, a Simplicjusz zdawał sobie z tego sprawę. Dzięki temu dziś znamy ponad sześćdziesiąt wersów z fragmentu, który w numeracji Dielsa i Kranza nosi oznaczenie B8 – centralną część wywodu o bycie niezrodzonym, niepodzielnym i nieruchomym.

Podobny los spotkał innych presokratyków. Jedyny fragment Anaksymandra uważany za oryginalny, zdanie o rzeczach, które „płacą sobie nawzajem karę i zadośćuczynienie za niesprawiedliwość według porządku czasu”, zachował się tylko u Simplicjusza, który cytował go za Poglądami fizyków Teofrasta. Większość fragmentów Anaksagorasa, w tym zdania o Rozumie porządkującym wszechświat i o tym, że „wszystko jest we wszystkim”, znamy z jego komentarza do Fizyki. Podobnie obszerne cytaty z Empedoklesa, Melissosa, Zenona z Elei i Diogenesa z Apollonii. Simplicjusz cytował także Eudemosa z Rodos, ucznia Arystotelesa, i przekazał fragmenty jego historii geometrii, w tym opis kwadratury księżyców Hipokratesa z Chios.

Skąd Simplicjusz miał te teksty, nie wiadomo dokładnie. Część cytatów mógł przejąć z wcześniejszych komentarzy, zwłaszcza Aleksandra z Afrodyzji i Porfiriusza, oraz z Teofrastowej doksografii, która porządkowała poglądy filozofów według tematów. W przypadku Parmenidesa, Empedoklesa i Anaksagorasa sposób cytowania – długie, ciągłe fragmenty, uwagi o kolejności wersów, odróżnianie słów autora od streszczeń – wskazuje jednak na bezpośredni dostęp do egzemplarzy. Zdarza mu się też przytaczać ustęp dłuższy, niż wymaga komentowane miejsce, właśnie po to, by czytelnik mógł sam ocenić sens wywodu, co zgadza się z jego deklaracją o rzadkości księgi Parmenidesa. Tej sumienności brakowało wielu autorom, którzy cytowali presokratyków przed nim, a którzy zwykle przytaczali pojedyncze zdania na poparcie własnych tez.

Wiarygodność tego przekazu potwierdziło odkrycie z końca XX wieku. W 1999 roku Alain Martin i Oliver Primavesi wydali papirus strasburski z fragmentami poematu Empedoklesa, odkrytymi w egipskim kartonażu. Część wersów pokrywa się z cytatami u Simplicjusza i pokazuje, że komentator przytaczał tekst wiernie, choć nie zawsze w pełnym kontekście.

Odkrycie to ma też drugą stronę. Papirus zachował wersy, których Simplicjusz nie przytoczył, i pokazał, że poemat łączył opis kosmicznego cyklu z motywami, które badacze wiązali dotąd raczej z Oczyszczeniami, drugim poematem Empedoklesa; interpretacja tego faktu pozostaje sporna. Wierny cytat nie oznacza więc pełnego obrazu: komentator wybierał z poematu to, co służyło jego lekturze, a pomijał to, co jej nie dotyczyło.

Właśnie dlatego Hermann Diels, budując w Doxographi Graeci (1879) teorię przekazu poglądów presokratyków, a potem w Fragmente der Vorsokratiker (1903) zbiór ich zachowanych słów, uczynił Simplicjusza jednym z filarów całego gmachu. Bez jego komentarzy historia filozofii greckiej przed Sokratesem byłaby niemal pozbawiona wypowiedzi samych filozofów.

Harmonia zamiast doksografii

Simplicjusz nie cytował jednak presokratyków po to, by zachować ich dla potomności. Cel był filozoficzny i dotyczył tezy, którą przejął od swoich nauczycieli: wszyscy wielcy myśliciele greccy mówili w gruncie rzeczy to samo, a pozorne sprzeczności między nimi wynikają z różnicy języka, poziomu wykładu lub z nieporozumień czytelników. Arystoteles, krytykując Parmenidesa, nie atakuje według Simplicjusza właściwej nauki eleaty, lecz jej powierzchowne odczytanie, przed którym chciał uchronić słuchaczy. Parmenides mówił bowiem o bycie inteligibilnym, a jego „droga mniemania” opisuje świat zmysłowy, nie jako fałsz, lecz jako poziom rzeczywistości niższy i podlegający zmianie. W tak odczytanym Parmenidesie łatwo rozpoznać platońskie rozróżnienie między ideami a światem stawania się.

Podobnie czyta Empedoklesa. Miłość i Niezgoda nie są w jego interpretacji dwiema siłami fizycznymi działającymi na żywioły, lecz odpowiadają dwóm porządkom: jedności świata inteligibilnego i rozproszeniu świata zmysłowego. Kula Empedoklesa staje się obrazem kosmosu inteligibilnego. Taki odczyt jest bez wątpienia anachroniczny, ale nie wynika z niewiedzy: Simplicjusz znał teksty lepiej niż ktokolwiek po nim i świadomie nakładał na nie interpretację, która odpowiadała tradycji jego szkoły.

Dla współczesnego badacza wynika z tego reguła lektury. Słowa przytoczone przez Simplicjusza są w większości wiarygodne, ale wybór tych słów, ich kolejność i komentarz, który je otacza, są podporządkowane tezie o harmonii. Fragmenty, które jej nie służyły, mogły zostać pominięte, a te, które cytował, bywają oderwane od kontekstu poematu. Diels i jego następcy musieli nieraz oddzielać cytat od interpretacji, a granica między nimi nie zawsze jest ostra.

Spór z Filoponem o wieczność świata

Teza o harmonii miała też wymiar polemiczny. W komentarzach do O niebie i Fizyki Simplicjusz zaciekle polemizuje z Janem Filoponem, aleksandryjskim chrześcijaninem, który zaatakował naukę Arystotelesa o wieczności świata i o eterze jako piątym żywiole. Spór ten ma osobny esej, tu wystarczy zauważyć jego znaczenie dla obrazu Simplicjusza. Komentator traktuje Filopona z nieskrywaną pogardą, nazywa go z przekąsem „Gramatykiem” i zarzuca mu sofistykę, a obronę wieczności nieba łączy z obroną boskości kosmosu. Za filozoficznym sporem stała sprawa religijna: wieczny, boski wszechświat był ostatnim bastionem pogańskiej pobożności wobec chrześcijańskiej doktryny stworzenia.

W tym kontekście nabierają znaczenia dwa obszerne ekskursy w komentarzu do Fizyki, zwane Corollarium de loco i Corollarium de tempore. Simplicjusz rozważa w nich naturę miejsca i czasu, przywołując poglądy Jamblicha, Proklosa i Damaskiosa, i stara się pokazać, że neoplatońskie pojęcia miejsca jako mocy obejmującej ciała i czasu jako miary ruchu duszy dają się pogodzić z definicjami Arystotelesa. Są to najpełniejsze zachowane teksty późnoantyczne na ten temat.

Komentarz do Epikteta należy do innego gatunku. Simplicjusz objaśnia w nim stoicki podręcznik moralny jako przygotowanie do filozofii platońskiej, odpowiednie dla tych, którzy dopiero zaczynają. Przy okazji przedstawia własną teodyceę i polemizuje z manichejskim dualizmem, co świadczy, że był świadomy sporów religijnych swojej epoki.

Komentarz do Kategorii, prawdopodobnie najwcześniejszy, ma jeszcze inny charakter. Simplicjusz rozwija w nim interpretację Jamblicha, który odczytywał kategorie nie tylko jako klasyfikację słów i rzeczy, lecz także jako odbicie struktury świata inteligibilnego, co sam Simplicjusz nazywa wykładem intelektualnym. Wiele zawdzięcza zaginionemu wielkiemu komentarzowi Porfiriusza dedykowanemu Gedaliosowi i dyskusjom wcześniejszych egzegetów, od Andronika z Rodos po Aleksandra z Afrodyzji. Obszernie cytuje też pseudopitagorejski traktat o kategoriach przypisywany Archytasowi, który uważa za autentyczny i starszy od Arystotelesa. Dla historyka dawnej logiki jest to więc podobne archiwum, jakim komentarz do Fizyki jest dla historyka presokratyków, i podobnie wymaga oddzielania cytatu od tezy, której ma służyć.

Charakterystycznym rysem tych pism są modlitwy kończące wykład. Komentarz do O niebie zamyka zwrot do Stwórcy całego wszechświata z prośbą o uwolnienie od niewiedzy, a komentarz do Epikteta kończy się modlitwą o oczyszczenie oka duszy. W ustach filozofa żyjącego pod rządami chrześcijańskiego cesarza, po zamknięciu własnej szkoły, takie zakończenia brzmiały jak ciche wyznanie wiary. Komentarz był dla niego nie tylko pracą uczoną, lecz także praktyką religijną, w której lektura Arystotelesa przygotowywała do kontemplacji boskiego porządku świata.

Od Moerbeke do Dielsa

Łaciński Zachód poznał Simplicjusza w XIII wieku dzięki Wilhelmowi z Moerbeke, który przełożył komentarz do Kategorii w 1266 roku i komentarz do O niebie w 1271 roku. Tomasz z Akwinu korzystał z tych przekładów, zwłaszcza w komentarzu do O niebie. Pierwsze wydania greckie ukazały się w Wenecji na przełomie XV i XVI wieku, a po nich łacińskie przekłady, które uczyniły Simplicjusza ważnym autorytetem dla renesansowych arystotelików. Galileusz, przedstawiając w Dialogu o dwu najważniejszych układach świata obrońcę Arystotelesa, nadał mu imię Simplicio; sam Galileusz twierdził, że chodzi o hołd dla komentatora, ale czytelnicy od początku dostrzegali w tym imieniu grę ze słowem „prostak”.

Dopiero XIX-wieczna filologia odkryła Simplicjusza jako źródło presokratyków i uczyniła z niego bohatera historii przekazu. Paradoks polega na tym, że cecha, którą historycy cenią najbardziej – zachowanie dosłownych cytatów – była dla samego Simplicjusza środkiem do celu, którego większość z nich nie podziela. Chciał pokazać, że od Parmenidesa do Damaskiosa filozofia grecka była jedną mądrością, a jej ostatni nauczyciele nie byli epigonami, lecz spadkobiercami. Nie przekonał Justyniana, ale ocalił teksty, bez których nie dałoby się dziś postawić pytania, czy miał rację.