Porfiriusz Przeciw chrześcijanom i krytyka Księgi Daniela
Zaginione dzieło Porfiriusza przeciw chrześcijanom, znane jedynie z cytatów i polemik jego przeciwników, było najbardziej uczoną krytyką nowej religii w starożytności, a jego najtrwalszym osiągnięciem okazało się filologiczne datowanie Księgi Daniela na czasy Antiocha IV Epifanesa.

Książka, której nie ma
Historia tego dzieła jest w pierwszym rzędzie historią jego nieobecności. Bizantyńska encyklopedia znana jako Suda przypisuje Porfiriuszowi piętnaście ksiąg „przeciw chrześcijanom”, a autorzy chrześcijańscy IV i V wieku mówią o nim jako o najgroźniejszym przeciwniku wiary. Żaden rękopis tego tekstu jednak nie przetrwał. Wszystko, co o nim wiemy, pochodzi z drugiej ręki: z cytatów, streszczeń i aluzji w pismach ludzi, którzy pisali po to, by go obalić. Nawet tytuł jest niepewny, a część badaczy zastanawia się, czy chodziło o jedno zwarte dzieło, czy o kilka pism polemicznych, które tradycja połączyła pod jedną nazwą.
Niepewne jest również datowanie. Jedni wiążą powstanie dzieła z pobytem Porfiriusza na Sycylii około 270 roku, inni przesuwają je na sam początek IV wieku, w pobliże wielkiego prześladowania za Dioklecjana, w którym niektórzy chcieliby widzieć intelektualne zaplecze antychrześcijańskiej polityki cesarzy. Żadna z tych hipotez nie jest rozstrzygnięta, a różnica nie jest bez znaczenia: w pierwszym przypadku mamy do czynienia z uczonym traktatem napisanym w czasach względnego spokoju, w drugim z tekstem, który mógł mieć wymiar polityczny.
W 1916 roku Adolf von Harnack zebrał fragmenty i świadectwa w zbiorze, który przez dziesięciolecia był podstawą badań. Późniejsza krytyka zwróciła uwagę, że zbiór ten był zbyt szeroki: Harnack włączył do niego obszerne partie z dzieła Makariosa z Magnezji, którego przypisanie Porfiriuszowi jest sporne. Ta ostrożność jest dziś powszechna. Mówiąc o Przeciw chrześcijanom, trzeba pamiętać, że rekonstruujemy tekst z wypowiedzi jego wrogów, którzy przytaczali to, co uważali za najniebezpieczniejsze lub najłatwiejsze do odparcia.
Kwestia Makariosa wymaga osobnego słowa. Jego dzieło, zwane Apokritikos albo Monogenes, powstało prawdopodobnie na przełomie IV i V wieku i ma formę sporu z anonimowym filozofem pogańskim, którego zarzuty autor przytacza obszernie, a potem odpiera. Zarzuty te są ostre, dowcipne i oparte na dokładnej lekturze Nowego Testamentu. Część badaczy uważa, że pochodzą one pośrednio od Porfiriusza, być może przez jakieś streszczenie; inni wskazywali na Hieroklesa, namiestnika i autora antychrześcijańskiego pisma z czasów Dioklecjana, lub na autora zupełnie nieznanego. Żadna z tych identyfikacji nie zyskała powszechnej zgody, toteż materiał Makariosa można traktować najwyżej jako świadectwo tego, jakie argumenty krążyły w środowisku pogańskich krytyków.
Dwunasta księga i proroctwo, które opowiada przeszłość
Najlepiej poświadczoną częścią dzieła jest krytyka Księgi Daniela. Zawdzięczamy ją przede wszystkim Hieronimowi, który w prologu do swojego komentarza do Daniela, napisanego na początku V wieku, przedstawia stanowisko Porfiriusza z zaskakującą dokładnością. Według Hieronima dwunasta księga dzieła poświęcona była proroctwom Daniela. Porfiriusz twierdził, że księga ta nie została napisana przez Daniela, męża żyjącego na dworze babilońskim w VI wieku przed Chrystusem, lecz przez kogoś, kto żył w Judei w czasach Antiocha IV Epifanesa, w II wieku. Autor ten nie przepowiadał przyszłości, lecz opowiadał o rzeczach, które już się wydarzyły, przedstawiając je w formie proroctwa.
Argument Porfiriusza był historyczny. Wizje Daniela, zwłaszcza w ostatnich rozdziałach, z dużą precyzją opisują wojny między Seleucydami a Ptolemeuszami, z nazwami, sojuszami i zdradami, a punkt kulminacyjny stanowi profanacja świątyni jerozolimskiej przez Antiocha i jego prześladowanie Żydów. Porfiriusz zauważył, że dokładność proroctw kończy się w pewnym momencie: wszystko, co tekst mówi aż do Antiocha, zawiera według niego prawdziwą historię, a to, co wykracza poza jego czasy, jest domysłem autora, który przyszłości nie znał i dlatego się w niej mylił. Taki rozkład precyzji wskazuje według niego, kiedy tekst powstał: autor dobrze znał przeszłość, gorzej teraźniejszość, a o przyszłości wiedział tyle, ile każdy człowiek.
Hieronim dodaje, że Porfiriusz opierał się na greckich historykach epoki hellenistycznej i wymienia wśród nich Polibiusza oraz Posejdoniosa. Inny argument dotyczył historii Zuzanny, zachowanej w greckiej wersji Księgi Daniela: Porfiriusz wskazywał, że opiera się ona na greckich grach słów, a zatem nie mogła powstać po hebrajsku, lecz jest późnym greckim dodatkiem. Podobną uwagę wcześniej zgłosił chrześcijański uczony Juliusz Afrykańczyk w liście do Orygenesa, ale u Porfiriusza stała się ona częścią szerszej strategii.
Hieronim odpowiedział na te zarzuty, ale jego komentarz jest pod pewnym względem hołdem dla przeciwnika. Sam zauważa przewrotnie, że atak Porfiriusza jest najlepszym świadectwem prawdziwości proroctwa: zapowiedzi spełniły się tak dokładnie, że przeciwnik musiał uznać je za opowieść o rzeczach minionych. Przyznaje, że wiele wizji Daniela odnosi się istotnie do Antiocha, i broni ich proroczego charakteru, traktując Antiocha jako zapowiedź Antychrysta. Nowożytna krytyka biblijna przyjęła natomiast w zasadzie datowanie Porfiriusza: zdecydowana większość badaczy umieszcza ostateczną redakcję Księgi Daniela, a zwłaszcza rozdziały wizyjne, w latach około 167–164 przed Chrystusem, w czasie prześladowania i powstania machabejskiego. Rzadko zdarza się, by argument filologiczny wymierzony w świętą księgę został po półtora tysiąca lat uznany przez uczonych tradycji, przeciw której był skierowany.
Ewangelie, apostołowie i alegoria
Poza Danielem fragmenty pokazują krytyka zainteresowanego przede wszystkim sprzecznościami i niekonsekwencjami tekstów. Porfiriusz wskazywał na różnice między genealogiami Jezusa u Mateusza i Łukasza, na odmienności w opowieściach o męce i zmartwychwstaniu, na to, że Marek przypisuje Izajaszowi słowa, które w części pochodzą od innego proroka. Kpił z nazywania Jeziora Galilejskiego „morzem” i z opowieści o burzy na nim, jak gdyby chodziło o ocean. Przypominał spór Piotra z Pawłem w Antiochii, opisany w Liście do Galatów, i pytał, jak można ufać apostołom, którzy sami sobie przeczyli. Krytykował też Piotra za śmierć Ananiasza i Safiry, opisaną w Dziejach Apostolskich. Część tych zarzutów znamy z Hieronima, część z innych autorów, a część z pisma Makariosa, co zmusza do ostrożności w przypisywaniu ich Porfiriuszowi.
Osobnym wątkiem jest atak na alegoryczną egzegezę chrześcijan. Euzebiusz z Cezarei w Historii kościelnej przytacza fragment, w którym Porfiriusz krytykuje Orygenesa: chrześcijanie, nie mogąc pogodzić się z prostackością żydowskich pism, przypisują im głębokie, ukryte sensy, a Orygenes, wykształcony w filozofii greckiej, przeniósł metody stosowane do greckich mitów na księgi barbarzyńców. Zarzut ten jest szczególnie interesujący, ponieważ sam Porfiriusz był mistrzem alegorezy. Nie odrzucał więc metody, lecz kwestionował jej stosowanie do tekstów, które w jego ocenie na to nie zasługiwały. W tej samej relacji Porfiriusz twierdzi, że Orygenes był Grekiem wychowanym w greckich naukach, który przeszedł do chrześcijaństwa, co Euzebiusz prostuje, wskazując, że Orygenes był chrześcijaninem od dzieciństwa.
Z tych rozproszonych świadectw wyłania się obraz krytyka, który nie atakował chrześcijaństwa przede wszystkim jako zagrożenia dla państwa ani jako zabobonu prostaków, choć i takie tony się pojawiały. Jego główna broń była filologiczna i historyczna: czytać święte teksty dokładnie, porównywać je ze sobą i z historią, wskazywać, gdzie mówią więcej, niż mogą wiedzieć. Porfiriusz nie wydaje się przy tym atakować samej postaci Jezusa, a w innym swoim dziele, Filozofii z wyroczni, przytaczał wyrocznię mówiącą o Jezusie jako o pobożnym człowieku, którego dusza została uczczona, choć jego uczniowie zbłądzili. Takie rozróżnienie między założycielem a wspólnotą pojawia się w polemice pogańskiej nie tylko u niego.
Odpowiedzi i stosy
Ranga dzieła widoczna jest w liczbie i rozmiarach odpowiedzi. Metody z Olimpu napisał przeciw Porfiriuszowi traktat, z którego zostały fragmenty. Euzebiusz z Cezarei poświęcił mu dwadzieścia pięć ksiąg, które zaginęły. Apolinary z Laodycei napisał trzydzieści ksiąg odpowiedzi, również zaginionych. Historyk Kościoła Filostorgiusz wspomina, że i on wystąpił przeciw Porfiriuszowi. Hieronim i Augustyn wielokrotnie odwołują się do niego jako do najbardziej uczonego z pogańskich filozofów. Tak wiele i tak obszernych polemik nie pisze się przeciwko autorowi, którego uważa się za mało niebezpiecznego.
Losy samego tekstu zostały przesądzone przez władzę cesarską. Konstantyn w liście, przytoczonym przez historyka Sokratesa Scholastyka, nakazał, by zwolenników Ariusza nazywano „porfirianami”, ponieważ naśladowali wroga pobożności, i przypomniał, że pisma Porfiriusza zostały zniszczone. Formalny nakaz spalenia dzieł Porfiriusza i innych pism wymierzonych w wiarę wydali w 448 roku cesarze Teodozjusz II i Walentynian III; edykt zachował się w Kodeksie Justyniana. Prawdopodobnie właśnie dlatego nie mamy dziś ani jednego pełnego rękopisu. Przetrwało tylko to, co przeciwnicy uznali za stosowne przytoczyć.
Uczony jako przeciwnik
Pytanie o to, dlaczego Porfiriusz napisał to dzieło, nie ma prostej odpowiedzi. Wiadomo, że interesował się religiami wielu ludów, że cenił mądrość Egipcjan, Chaldejczyków i Persów, że uważał Żydów za lud posiadający dawną i godną szacunku tradycję. Jego zarzuty wobec chrześcijan dotyczyły w dużej mierze tego, że porzucili zarówno obyczaj ojców greckich, jak i zwyczaje żydowskie, tworząc nową wspólnotę bez korzeni. W oczach filozofa, dla którego prawdziwa religia była starożytna i wspólna mędrcom wielu narodów, taka nowość była podejrzana.
Jednocześnie jego metoda wyprzedziła swoją epokę. Filologia aleksandryjska znała krytykę autentyczności, umiała wykazać, że pewne wersy Homera są późnymi wtrętami, a pewne pisma przypisywane dawnym autorom są podróbkami. Porfiriusz, który sam zajmował się Homerem i który w Żywocie Plotyna opowiada, jak w szkole demaskowano pseudoepigraficzne apokalipsy przypisywane Zaratusztrze i innym, zastosował te metody do ksiąg uważanych za natchnione. Wynik, przynajmniej w sprawie Daniela, okazał się trwały.
Historia Przeciw chrześcijanom jest więc paradoksalna. Tekst, który miał zostać wymazany z pamięci, przeżył w polemikach, które wymusił, a jego najważniejsza teza przeszła do nowożytnej nauki, choć zwykle bez wskazania autora. Znamy Porfiriusza-krytyka tylko przez oczy jego adwersarzy, a mimo to wyraźnie widać w nim uczonego, który zadawał pytania historyczne tam, gdzie inni widzieli wyłącznie sprawę wiary.
