Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Neoplatonizm

Ammonios Sakkas – nauczyciel bez pism

Ammonios Sakkas, aleksandryjski nauczyciel Plotyna, nie zostawił żadnego pisma, a jego obraz powstał z relacji Porfiriusza, Hieroklesa i Nemezjusza, z których każda służyła innym celom; rekonstrukcja tej postaci uczy więcej o granicach naszej wiedzy niż o samych początkach neoplatonizmu.

Kobiety piorące płótna - albedo, „Splendor Solis”, 1582, British Library
Kobiety piorące płótna - albedo, „Splendor Solis”, 1582, British Library

Człowiek, którego szukał Plotyn

O Ammoniosie wiemy przede wszystkim jedno: był w Aleksandrii pierwszej połowy III wieku nauczycielem, u którego Plotyn spędził jedenaście lat. Opowiedział to Porfiriusz w Żywocie Plotyna, napisanym około 301 roku, ponad pół wieku po wydarzeniach. Plotyn w wieku dwudziestu ośmiu lat zapragnął filozofii, chodził na wykłady najbardziej cenionych nauczycieli miasta i wracał z nich przygnębiony. Przyjaciel zaprowadził go wreszcie do Ammoniosa, którego jeszcze nie znał. Po pierwszym spotkaniu Plotyn miał powiedzieć: „tego właśnie szukałem”. Został przy nim aż do roku 242, kiedy wyruszył z wyprawą Gordiana III na wschód, by poznać mądrość Persów i Indów.

Scena ta ma wszystkie cechy opowieści o powołaniu i warto ją czytać jako taką. Porfiriusz nie opisuje, czego Ammonios uczył, jak wyglądały jego zajęcia ani na czym polegała jego wyższość nad innymi aleksandryjskimi nauczycielami. Mówi tylko o skutku: o nawróceniu ucznia. Cała dalsza tradycja opiera się na tym fundamencie, który jest zarazem świadectwem i literacką konstrukcją, zbudowaną przez ucznia ucznia, przywołującego wspomnienia mistrza z bardzo odległego czasu.

Druga informacja Porfiriusza jest jeszcze bardziej intrygująca. Trzech uczniów Ammoniosa – Herenniusz, Orygenes i Plotyn – miało zawrzeć umowę, że nie ujawnią nauki mistrza. Herenniusz złamał ją pierwszy, za nim Orygenes, a Plotyn przez długi czas wykładał w Rzymie, opierając się na tym, czego nauczył się u Ammoniosa, ale nic nie pisał. Opowieść ta tłumaczy, dlaczego Plotyn zaczął spisywać traktaty dopiero po pięćdziesiątce, a zarazem przydaje Ammoniosowi aury mistrza tajemnej wiedzy. Milczenie przyrzeczone przez uczniów przypomina pitagorejską echemythię, nakaz zachowania nauki w sekrecie, i trudno nie podejrzewać, że Porfiriusz – sam autor Żywota Pitagorasa – wpisywał Ammoniosa w ten wzorzec świadomie.

Imię Ammonios było w Egipcie bardzo pospolite, co samo w sobie utrudnia identyfikację. Przydomek Sakkas pojawia się w źródłach późniejszych niż Porfiriusz, między innymi u Ammiana Marcellina pod koniec IV wieku i u Teodoreta z Cyru w V wieku. Teodoret objaśnia go anegdotą: Ammonios był tragarzem, nosił worki, a porzucił je dla filozofii. Wyjaśnienie jest zgrabne i z tego powodu podejrzane. Słowo sakkas rzeczywiście wiąże się z workiem, ale opowieść o nosiwodzie albo tragarzu, który staje się mędrcem, należy do repertuaru biografii filozoficznej – podobnie opowiadano o Kleantesie, który nocami nosił wodę, by za dnia słuchać Zenona.

Nie ma powodu, by przydomek odrzucić, ale nie ma też podstaw, by budować na nim społeczny portret myśliciela z ludu. Pokazuje on raczej, jak szybko pusta przestrzeń wokół postaci bez pism zaczynała się zapełniać. Gdy brakuje tekstów, pozostają imię, kilka faktów i potrzeba sensu, którą zaspokajają anegdoty. Badacz późnej starożytności musi więc odróżniać to, co o Ammoniosie przekazano, od tego, co przekaz w nim wyrażał.

Chrześcijanin czy apostata

Najstarszy spór o Ammoniosa toczył się już w starożytności i dotyczył jego religii. Porfiriusz w polemice z chrześcijanami, cytowanej przez Euzebiusza w Historii kościelnej (VI 19), twierdził, że Ammonios wychowany był przez rodziców chrześcijan, lecz gdy zaczął filozofować, przeszedł do życia zgodnego z prawami. Euzebiusz odpowiada ostro: to kłamstwo, Ammonios zachował czystą i nienaruszoną filozofię Boga aż do końca życia, o czym świadczą jego pisma, takie jak dzieło O zgodności Mojżesza i Jezusa.

W tej wymianie zdań obie strony walczą o tego samego człowieka jako o argument. Dla Porfiriusza Ammonios jest dowodem, że rozum prowadzi od chrześcijaństwa ku filozofii helleńskiej; dla Euzebiusza – że filozof mógł pozostać wiernym chrześcijaninem. Większość współczesnych badaczy uważa, że Euzebiusz pomylił nauczyciela Plotyna z innym Ammoniosem, chrześcijańskim autorem z Aleksandrii, któremu przypisywano zestawienie ewangelii i inne prace. Taka pomyłka byłaby łatwa przy tak częstym imieniu, ale też nie jest dowiedziona ponad wszelką wątpliwość. Pewne jest jedynie to, że nauczyciel, który według Longinosa niczego nie napisał, nie mógł być autorem wymienionych przez Euzebiusza dzieł.

Świadectwo Longinosa, zachowane przez Porfiriusza w dwudziestym rozdziale Żywota Plotyna, jest tu szczególnie cenne, bo pochodzi od człowieka, który w młodości sam słuchał Ammoniosa. Longinos dzieli filozofów swojej epoki na tych, którzy pisali, i tych, którzy uczyli wyłącznie ustnie, i do drugiej grupy zalicza właśnie Ammoniosa. Opinia ta jest najbliższa wydarzeń i najmniej obciążona tendencją. Ona też najmocniej określa granicę naszej wiedzy: o samym nauczaniu nie mamy żadnego tekstu z pierwszej ręki.

Problem dwóch Orygenesów

Spór o religię Ammoniosa łączy się z inną zagadką, która od wieków dzieli uczonych. Porfiriusz we fragmencie przytoczonym przez Euzebiusza twierdzi, że Orygenes – wielki teolog chrześcijański, żyjący mniej więcej od 185 do 253 roku – słuchał Ammoniosa. W Żywocie Plotyna tenże Porfiriusz wymienia jednak Orygenesa jako współucznia Plotyna, jednego z trzech uczestników umowy o milczeniu, i przypisuje mu tylko dwa pisma: O demonach oraz Że jedynie Król jest twórcą, to drugie powstałe za panowania Galliena. Opowiada też, że gdy ten Orygenes przyszedł kiedyś na wykład Plotyna, mistrz zarumienił się i chciał przerwać.

Czy chodzi o jedną osobę, czy o dwie? Większość badaczy rozróżnia Orygenesa chrześcijanina i Orygenesa platonika, ponieważ chronologia, lista dzieł i obraz poglądów źle do siebie pasują. Pismo z czasów Galliena, którego panowanie zaczęło się w 253 roku, trudno przypisać teologowi zmarłemu w tym samym czasie po torturach w okresie prześladowań. Nie wszyscy jednak przyjmują to rozwiązanie. Część uczonych, wśród nich Ilaria Ramelli, broni tożsamości obu postaci, wskazując na platońskie elementy myśli chrześcijańskiego Orygenesa i na możliwość, że Porfiriusz w obu tekstach mówił o tym samym człowieku.

Dla obrazu Ammoniosa ten spór ma znaczenie zasadnicze. Jeśli teolog Orygenes był jego uczniem, to nauczyciel Plotyna stanąłby u źródeł zarówno pogańskiego neoplatonizmu, jak i aleksandryjskiej teologii chrześcijańskiej, co czyniłoby z niego jedną z najważniejszych postaci w dziejach myśli. Jeśli nie – jego wpływ ogranicza się do kręgu, z którego wyszedł Plotyn. Między tymi wersjami nie da się rozstrzygnąć na podstawie samych tekstów, a każda z nich wiąże się z odmiennym obrazem tego, czym była filozofia aleksandryjska III wieku.

Ammonios Hieroklesa

W V wieku pojawia się zupełnie nowy obraz. Hierokles z Aleksandrii, neoplatonik działający w pierwszej połowie stulecia, w traktacie O opatrzności, znanym ze streszczeń Focjusza w Bibliotece, przedstawia Ammoniosa jako człowieka „pouczonego przez boga”, theodidaktos, który pierwszy oczyścił nauki Platona i Arystotelesa z nieporozumień i ukazał ich zasadniczą zgodność. Przed nim, twierdzi Hierokles, uczniowie obu mistrzów kłócili się, nie rozumiejąc ich właściwej myśli; po nim spory ustały wśród jego następców, od Plotyna i Orygenesa poczynając.

Program zgody Platona i Arystotelesa był jednak w V wieku programem szkół, nie świadectwem o III wieku. Hierokles, który kształcił się w Atenach u Plutarcha, rzutuje na początek tradycji jej późniejszy ideał i nadaje mu twarz założyciela. Nie znaczy to, że jego relacja jest całkowicie zmyślona – zainteresowanie Arystotelesem było w kręgu Plotyna rzeczywiste – ale znaczy, że nie możemy jej czytać jako niezależnego przekazu. Hierokles potrzebował Ammoniosa jako patrona harmonii, a Ammonios, nie zostawiwszy pism, nie mógł mu się sprzeciwić.

Nemezjusz i dusza bez mieszaniny

Trzecim źródłem jest Nemezjusz, biskup Emesy, który około 400 roku napisał traktat O naturze człowieka. W rozdziałach o duszy i o jej związku z ciałem przypisuje Ammoniosowi, nauczycielowi Plotyna, dwa argumenty: że dusza jest bezcielesna, ponieważ ciała z natury są zmienne i rozpraszalne, a coś musi je utrzymywać w jedności, oraz że rzeczy inteligibilne łączą się z tym, co może je przyjąć, bez zmieszania, pozostając sobą, tak jak światło przenika powietrze. Jest to najbardziej konkretna treść filozoficzna, jaka kiedykolwiek została związana z imieniem Ammoniosa.

Problem polega na drodze, którą te argumenty dotarły do chrześcijańskiego biskupa na przełomie IV i V wieku. Badacze od dawna przypuszczają, że Nemezjusz korzystał z dzieł Porfiriusza, zwłaszcza z zaginionych Zagadnień mieszanych, i że to Porfiriusz przypisał te tezy Ammoniosowi. Jeśli tak, to ich sformułowanie może nosić piętno jego własnej filozofii, a nawet nauki Plotyna, odbitej wstecz na jego nauczyciela. Nie da się wykluczyć, że rdzeń argumentu pochodzi z Aleksandrii, ale nie da się też tego dowieść.

Granice rekonstrukcji

Zestawione razem, te świadectwa nie tworzą jednego portretu, lecz kilka nakładających się obrazów. Porfiriusz widzi w Ammoniosie mistrza, który odmienia życie ucznia i strzeże tajemnicy; polemista Euzebiusz – chrześcijanina wiernego do końca; Hierokles – boskiego jednoczyciela szkół; Nemezjusz – autora subtelnych argumentów o duszy. Każdy z tych autorów był oddalony od Ammoniosa co najmniej o pokolenie i każdy miał powód, by widzieć w nim to, co widział.

Historyk filozofii stoi tu wobec sytuacji, która nie jest wyjątkiem, lecz typowym przypadkiem w badaniach nad starożytnością: założyciel tradycji jest najsłabiej poświadczonym jej ogniwem. Pokusa, by wypełnić tę lukę, jest silna, bo historia potrzebuje początków. Uczciwsza jest jednak postawa ostrożna. Wiemy, że w Aleksandrii pierwszej połowy III wieku działał nauczyciel, który wywarł przemożny wpływ na Plotyna i kilku innych uczniów, nie pozostawił pism i był później przedmiotem rywalizujących interpretacji. Wszystko, co wykracza poza ten zarys, jest hipotezą.

Ta ostrożność nie umniejsza znaczenia postaci. Ammonios pozostaje świadectwem, że nowa filozofia narodziła się nie z księgi, lecz z rozmowy i wspólnego życia – z formy przekazu, której teksty z natury nie zachowują. Milczenie źródeł o nim jest więc w pewnym sensie wierne jego sposobowi nauczania. Neoplatonizm, który później stał się filozofią komentarzy i wielkich traktatów, zaczął się od człowieka, o którym można powiedzieć tylko tyle, że inni długo pamiętali, iż go słuchali.