Pieczęć Ordo Theia Philosophia

Czym jest neoplatonizm

Neoplatonizm to późnoantyczna filozofia, według której wszystko wypływa z Jednego przez Intelekt i Duszę aż po materię i wszystko może do niego wrócić; od Plotyna przez teurgię Jamblicha po Ficina dostarczył zachodniej ezoteryce jej podstawowej mapy bytu.

Neoplatonizm to nurt filozofii późnego antyku, zapoczątkowany w III wieku przez Plotyna, który wyjaśnia rzeczywistość jako wypływanie wszystkiego z jednej, absolutnie prostej zasady – Jednego – przez kolejne poziomy bytu: Intelekt, Duszę i świat zmysłowy. Każdy poziom pochodzi od wyższego i dąży do powrotu ku niemu, a życie filozoficzne jest świadomym udziałem w tym powrocie. Z neoplatonizmu czerpały teologia chrześcijańska, islamska i żydowska, a w renesansie stał się on fundamentem filozofii magii i ezoteryki.

Platonicy, których nazwano nowymi

Sami neoplatonicy nie znali tego słowa. Uważali się po prostu za platoników, wiernych komentatorów boskiego Platona, a nowość swoich myśli przedstawiali jako wydobycie tego, co w dialogach było już zawarte. Nazwę nadali im nowożytni historycy filozofii, poczynając od XVIII wieku, aby odróżnić szkołę Plotyna i jego następców od platonizmu Akademii i od tzw. platonizmu średniego. Etykieta przyjęła się, ale niesie ze sobą fałszywą sugestię, jakoby chodziło o odejście od Platona. Dla Plotyna i Proklosa była to raczej jego pełna systematyzacja, w której Parmenides, Timajos i Państwo czytane są razem jako jedna nauka o pierwszych zasadach.

Plotyn urodził się około 205 roku, prawdopodobnie w Egipcie, kształcił się w Aleksandrii u tajemniczego Ammoniosa Sakkasa, a od połowy lat czterdziestych III wieku nauczał w Rzymie. Pisać zaczął późno; jego uczeń Porfiriusz zebrał pięćdziesiąt cztery traktaty i ułożył je w sześć grup po dziewięć, stąd tytuł Enneady, „dziewiątki”. Porfiriusz poprzedził wydanie Życiem Plotyna, w którym zanotował, że mistrz za jego pobytu cztery razy doznał zjednoczenia z najwyższym Bogiem. Ta informacja, krótka i powściągliwa, wiele mówi o charakterze całego nurtu: myśl systematyczna i doświadczenie wewnętrzne nie są w nim od siebie oddzielone.

Jedno, Intelekt, Dusza

Na szczycie stoi Jedno, to hen, nazywane też Dobrem. Jest ono „ponad bytem”, jak Platon pisał o idei Dobra w Państwie, ponieważ wszystko, co jest czymś określonym, jest już wielością cech, a źródło wszelkiej wielości musi być od niej wolne. O Jednym nie da się więc orzekać niczego wprost; nawet nazwa „Jedno” jest przede wszystkim zaprzeczeniem wielości. Tu leży źródło teologii negatywnej, która przez Dionizego Areopagitę przeszła do mistyki chrześcijańskiej.

Z Jednego wyłania się Intelekt, nous. Jest on myśleniem, które myśli samo siebie, a jego treścią są idee – wieczne wzory wszystkiego, co istnieje. W Intelekcie podmiot i przedmiot poznania są tożsame, dlatego panuje w nim jedność w wielości, jak w doskonałej nauce, której każde twierdzenie zawiera całość. Z Intelektu z kolei wypływa Dusza, psychē, która przenosi porządek idei w czas i ruch: jako Dusza świata ożywia kosmos, jako dusze jednostkowe zamieszkuje ciała. Poniżej leży natura, physis, ostatni przejaw twórczej siły Duszy, a na samym dnie materia – czysta możliwość i brak, który sam niczego nie tworzy.

Traktat Plotyna, któremu Porfiriusz nadał tytuł „O trzech pierwotnych hipostazach”, utrwalił w słowniku filozofii nazwę tych trzech poziomów. Ważne jest, że nie są to trzy bogowie ani trzy oddzielne miejsca. To trzy stopnie jedności, a dusza ludzka ma do nich dostęp, ponieważ według Plotyna jej najwyższa część nigdy nie zstąpiła całkowicie w ciało i pozostaje „tam”, w Intelekcie.

Pionowy schemat czterech poziomów bytu neoplatońskiego: na górze Jedno, niżej Intelekt, Dusza i natura, u dołu cień materii; po lewej czerwone strzałki w dół podpisane proodos – wypływanie, po prawej złote strzałki w górę podpisane epistrophe – powrót
Hipostazy Plotyna: wszystko wypływa z Jednego (proodos) i zwraca się ku niemu z powrotem (epistrophe). · dotknij, aby powiększyć

Wypływanie i powrót

Najbardziej znanym obrazem neoplatonizmu jest emanacja: tak jak słońce wysyła światło, nie tracąc nic ze swej jasności, i jak ogień ogrzewa otoczenie, pozostając sobą, tak Jedno, będąc doskonałe, „przelewa się” i rodzi to, co niższe. Plotyn podkreśla, że to tylko metafory. Nie chodzi o proces w czasie ani o wypływ jakiejś substancji, który pomniejszałby źródło, lecz o wieczną zależność: rzeczy są o tyle, o ile uczestniczą w tym, co wyższe. Emanacja nie jest też panteizmem, bo Jedno nie rozpuszcza się w świecie; pozostaje transcendentne i nieuszczuplone.

Drugi ruch jest równie istotny. To, co wypłynęło, odwraca się ku swemu źródłu i przez ten zwrot zyskuje własną postać: Intelekt staje się Intelektem, kontemplując Jedno, a Dusza – kontemplując Intelekt. Proklos ujął to później w ścisłą triadę: trwanie w przyczynie (monē), wyjście z niej (proodos) i powrót (epistrophē). Dla człowieka ten schemat jest programem życia. Cnoty obywatelskie, oczyszczenie, życie intelektualne i w końcu zjednoczenie z Jednym to kolejne etapy powrotu, a ostatnie słowa Ennead w porządku Porfiriusza mówią o „ucieczce samotnego ku Samotnemu”.

Najprzystępniej opisuje tę drogę traktat o pięknie, otwierający Enneady. Plotyn każe zacząć od piękna ciał, przejść do piękna czynów, obyczajów i nauk, a następnie do piękna samej duszy oczyszczonej z tego, co do niej nie należy. Wzywa czytelnika, by jak rzeźbiarz odłupywał z własnego posągu wszystko, co zbędne, dopóki nie zalśni w nim boski blask cnoty. Wzrok, który ma ujrzeć słońce, musi sam stać się podobny do słońca – i tak dusza, która chce ujrzeć Dobro, musi najpierw stać się dobra i piękna. Kontemplacja nie jest tu biernym oglądaniem, lecz najwyższą formą działania: według Plotyna cała natura w swój cichy sposób kontempluje, a tworzenie jest skutkiem ubocznym patrzenia ku temu, co wyższe.

Od Porfiriusza do Proklosa: spór o teurgię

Uczniowie Plotyna nie byli jego kopistami. Porfiriusz, autor Isagogi i traktatu Przeciw chrześcijanom, zachował wobec rytuałów ostrożność; w Liście do Anebona zadawał egipskiemu kapłanowi kłopotliwe pytania o sens ofiar i wróżb. Odpowiedź przypisywana Jamblichowi z Chalkis, znana jako O misteriach egipskich, zmieniła kierunek szkoły. Jamblich twierdził, że dusza zstępuje w ciało cała i nie może wznieść się samym myśleniem; potrzebuje działań boskich, theurgia, w których za pomocą symboli, imion i obrzędów, ustanowionych przez samych bogów, zostaje podniesiona ku temu, co wyższe.

Teurgia nie była w zamyśle magią w sensie przymuszania bogów. Jamblich wyraźnie odróżniał ją od czarów, w których człowiek chce działać na bóstwo; w teurgii to bóstwo działa przez obrzęd. Proklos, kierujący szkołą w Atenach w V wieku, połączył teurgię z najbardziej rozbudowanym systemem metafizycznym starożytności. W Elementach teologii wyłożył naukę o pierwszych zasadach w postaci dwustu jedenastu twierdzeń z dowodami, a między Jednym a Intelektem umieścił henady, boskie jedności odpowiadające bogom tradycyjnych kultów. Szkoła ateńska straciła możliwość nauczania po edykcie Justyniana z 529 roku, ale jej pisma przetrwały.

Warto nazwać kilka nieporozumień. Neoplatonizm nie jest eklektyczną mieszanką mistyki wschodniej z filozofią grecką; jego źródłem jest lektura Platona, Arystotelesa i stoików. Nie jest też doktryną pogardy dla świata: Plotyn napisał osobny traktat przeciw gnostykom, którzy uważali kosmos za dzieło złego stwórcy, i bronił piękna widzialnego świata jako obrazu Intelektu. Co do materii, Plotyn nazwał ją złem w sensie absolutnego braku, lecz już Proklos odrzucił tę tezę, a zło uznał za skutek uboczny bez własnej przyczyny.

Długie życie po szkole

Chrześcijaństwo przyjęło neoplatonizm wcześnie i głęboko. Augustyn w Wyznaniach opisał, jak „księgi platoników”, przełożone na łacinę przez Mariusza Wiktoryna, uwolniły go od materialistycznego wyobrażenia Boga. Około 500 roku autor piszący pod imieniem Dionizego Areopagity przeniósł do teologii chrześcijańskiej hierarchie Proklosa, a za jego pośrednictwem neoplatonizm wszedł do średniowiecza łacińskiego i bizantyjskiego. W świecie arabskim krążyły parafraza Plotyna znana jako Teologia Arystotelesa i oparty na Proklosie Liber de causis, który w przekładzie łacińskim komentował Tomasz z Akwinu.

Dla zachodniej ezoteryki rozstrzygający był renesans florencki. Marsilio Ficino przełożył na łacinę Platona, a w 1492 roku ogłosił drukiem przekład Ennead; tłumaczył też Jamblicha, Porfiriusza i Proklosa. W jego De vita libri tres neoplatońska Dusza świata, kosmiczna sympatia i duchy pośredniczące stały się podstawą teorii magii naturalnej, którą następnie rozwinął Agrippa. Odtąd hierarchia bytów, łańcuch pośredników między Bogiem a materią i droga duszy wzwyż po stopniach rzeczywistości należą do podstawowego słownika ezoteryzmu. Wiele późniejszych schematów – planetarne sfery, stopnie wtajemniczenia, a nawet popularne odczytania kabalistycznych sefir – mówi językiem, który w swej filozoficznej postaci ukształtowali Plotyn i Proklos, choć bezpośrednie zależności trzeba za każdym razem badać osobno. Ten sam język podjęli w Bizancjum Michał Psellos i Jerzy Gemistos Pletho, w XVII wieku platonicy z Cambridge, a na przełomie XVIII i XIX wieku angielski tłumacz Thomas Taylor, którego przekłady Plotyna i Proklosa czytali romantycy i późniejsi okultyści. Dzięki takim pośrednikom neoplatonizm stał się dla ezoteryki nowożytnej czymś w rodzaju gramatyki, którą posługuje się wielu, choć mało kto zna jej źródło.

Jak zacząć czytać

Pierwszym krokiem powinny być same Enneady, dostępne po polsku w przekładzie Adama Krokiewicza; na początek dobrze nadają się traktaty o pięknie (I 6) i o trzech hipostazach (V 1), a do nich Życie Plotyna Porfiriusza. Następnie warto sięgnąć po O misteriach egipskich Jamblicha i Elementy teologii Proklosa, które pokazują dwie późniejsze odpowiedzi na pytanie, jak dusza wraca do źródła. Jako przewodnik najlepiej służy Plotyn, czyli prostota spojrzenia Pierre’a Hadota, krótka książka o tym, jak filozofia staje się sposobem życia. Bardziej systematyczne jest Plotinus: An Introduction to the Enneads Dominica O’Meary, a o teurgii najwięcej mówi Theurgy and the Soul Gregory’ego Shawa. Czytane w tym porządku, teksty te ujawniają, że neoplatonizm jest nie tyle doktryną o odległych zasadach, ile opisem drogi, na której myślenie staje się coraz prostsze, aż milknie przed tym, co je poprzedza.