Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Neoplatonizm

Hermiasz z Aleksandrii i komentarz do Fajdrosa

Scholia Hermiasza z Aleksandrii, jedyny zachowany starożytny komentarz do Fajdrosa, są zapisem seminariów Syrianosa w ateńskiej szkole i pokazują, jak neoplatonicy czytali dialog o miłości: jako naukę o pięknie we wszystkich jego postaciach, w której boskie szaleństwo staje się drogą wstępowania duszy.

Budowa domu mądrości, „Aurora consurgens”, XV w., Zentralbibliothek Zürich
Budowa domu mądrości, „Aurora consurgens”, XV w., Zentralbibliothek Zürich

Uczeń, który notował

O Hermiaszu z Aleksandrii wiemy niewiele, a większość tego, co wiemy, pochodzi z późniejszych relacji, zwłaszcza z Historii filozoficznej Damaskiosa, zachowanej we fragmentach. Hermiasz przybył do Aten w pierwszej połowie V wieku i należał do kręgu uczniów Syrianosa, razem z młodszym od siebie Proklosem. Ożenił się z Edezją, krewną swojego nauczyciela, a po powrocie do Aleksandrii nauczał tam filozofii. Damaskios przedstawia go jako człowieka pracowitego, prawego i życzliwego, lecz nie wyróżniającego się bystrością w znajdowaniu argumentów. To niezbyt pochlebne świadectwo tłumaczy, dlaczego historycy filozofii przez długi czas traktowali go jako postać drugorzędną.

Paradoksalnie właśnie brak ambicji twórczych uczynił jego dzieło cennym. Scholia do Fajdrosa nie są samodzielną interpretacją, lecz w dużej mierze zapisem wykładów i dyskusji prowadzonych przez Syrianosa. W tekście pojawiają się wzmianki o pytaniach zadawanych przez słuchaczy i o odpowiedziach mistrza, a w jednym miejscu przekaz przytacza wątpliwość zgłoszoną przez samego Proklosa. Czytamy więc nie tyle traktat, ile notatki z seminarium, w którym kształtował się sposób lektury Platona, przejęty później przez całą szkołę ateńską.

Tekst przetrwał w rękopisach bizantyjskich pod tytułem Scholia do Fajdrosa Platona. Pierwsze nowoczesne wydanie krytyczne przygotował Paul Couvreur w 1901 roku, nowe opracowanie w serii Teubnera ogłosili Carlo M. Lucarini i Claudio Moreschini w 2012 roku. Komentarz składa się z trzech ksiąg i ma postać typową dla szkolnych scholiów: przytoczony fragment dialogu, czyli lemat, a po nim wyjaśnienie, czasem krótkie, czasem rozbudowane w osobny wykład.

Cel dialogu: piękno każdego rodzaju

Neoplatonicy zaczynali lekturę każdego dialogu od pytania o jego skopos, czyli zasadniczy cel. Fajdros sprawiał im w tym względzie szczególny kłopot, bo jego tematyka wydaje się rozproszona: najpierw mowa Lizjasza o miłości, potem dwie mowy Sokratesa, z których druga jest palinodią, odwołaniem pierwszej, a w końcu długa rozmowa o retoryce i piśmie. Hermiasz relacjonuje różne propozycje wcześniejszych interpretatorów. Jedni uważali, że dialog jest o miłości, inni, że o retoryce, jeszcze inni, że o duszy, o dobru albo o pierwszym pięknie.

Rozstrzygnięcie, które Hermiasz przypisuje Syrianosowi, łączy te wszystkie wątki. Celem Fajdrosa jest piękno każdego rodzaju, od piękna mowy, przez piękno ciał i dusz, aż po piękno samo w sobie, które dusza ogląda w miejscu ponadniebiańskim. Mowa Lizjasza, palinodia i rozmowa o retoryce są stopniami jednej drabiny. Miłość, której dotyczą pierwsze mowy, jest siłą wynoszącą duszę ku pięknu, a retoryka i dialektyka są pięknem w dziedzinie słowa. Dzięki tej interpretacji dialog, który często uważano za niezborny, stał się w oczach szkoły jedną kompozycją, dobrze zbudowaną jak żywa istota.

Komentarz zwraca też uwagę na scenerię. Wędrówka Sokratesa i Fajdrosa poza mury miasta, rozmowa pod platanem nad Ilissosem, cykady śpiewające w upale, wzmianka o Boreaszu i Orejtyi – wszystko to otrzymuje znaczenie. Hermiasz wyjaśnia, że wyjście z miasta oznacza oddalenie się od zgiełku zmysłów, a miejsce przy źródle wskazuje na naturę, przez którą zstępują dary bogów. Sam Sokrates w dialogu odmawia racjonalistycznego tłumaczenia mitu o Boreaszu, i komentarz bierze to sobie za wskazówkę: mity należy wykładać nie jako przyrodnicze zdarzenia, lecz jako symbole rzeczy boskich.

Cztery szaleństwa w porządku wstępowania

Centralną część komentarza stanowi wykład o boskim szaleństwie, mania. Sokrates w palinodii stwierdza, że największe dobra przychodzą do ludzi przez szaleństwo dane przez bogów, i wymienia cztery jego rodzaje: proroctwo, którego patronem jest Apollon, szaleństwo obrzędowe, związane z Dionizosem, natchnienie poetyckie, pochodzące od Muz, i szaleństwo miłosne, należące do Afrodyty i Erosa. Platon nie układa tych rodzajów w hierarchię, poza tym, że miłosne uznaje za najlepsze.

Hermiasz, zgodnie z nauką szkoły, porządkuje je jako stopnie wstępowania duszy. Dusza, która zstąpiła w ciało, jest rozproszona i pozbawiona ładu; jej części są ze sobą w niezgodzie. Pierwszym krokiem jest więc szaleństwo muzyczne, poetyckie, które wprowadza w nią harmonię i rytm, łagodząc wzburzenie. Drugim jest szaleństwo telestyczne, obrzędowe, które czyni z uporządkowanej duszy całość, zdolną do przyjęcia boskich wpływów. Trzecim jest proroctwo, które skupia duszę w jej szczycie, w tym, co w niej jedno. Czwartym i najwyższym jest szaleństwo miłosne, które łączy duszę z samym pięknem i z bogami.

Ten porządek ma wyraźny sens duchowy. Szaleństwo nie jest w nim utratą rozumu, lecz przekroczeniem jego zwykłych granic: dusza, która pod wpływem natchnienia wychodzi z siebie, nie spada niżej, lecz wznosi się wyżej. Hermiasz odróżnia boską manię od choroby ciała, która również wytrąca człowieka z równowagi, ale prowadzi w dół. Kryterium jest kierunek ruchu: szaleństwo boskie wiedzie ku bogom, szaleństwo ludzkie oddala od nich.

Porządek przyjęty w scholiach wywarł trwały wpływ na myśl renesansową. Marsilio Ficino znał komentarz Hermiasza i korzystał z niego, gdy pisał o czterech boskich szaleństwach w swoich pismach o miłości i w komentarzu do Fajdrosa. Jego układ, w którym natchnienie poetyckie, misteryjne, prorocze i miłosne prowadzą duszę kolejno coraz wyżej, odpowiada wykładowi aleksandryjskiego ucznia Syrianosa. Przez Ficina ta nauka weszła do europejskiej teorii poezji i miłości. Warto przy tym pamiętać, że Ficino nie przejmował porządku mechanicznie; wpisywał go we własną filozofię miłości, rozwijaną w komentarzu do Uczty, i łączył z wątkami, których u Hermiasza nie ma.

Która dusza jest nieśmiertelna

Zanim Sokrates przejdzie do obrazu zaprzęgu, przedstawia krótki dowód nieśmiertelności duszy: to, co samo siebie porusza, jest początkiem ruchu, a początek nie może ani powstać, ani zginąć. Dowód otwiera zdanie, które po grecku brzmi dwuznacznie i może znaczyć zarówno „wszelka dusza jest nieśmiertelna”, jak i „każda dusza jest nieśmiertelna”. Komentatorzy od dawna spierali się, o jaką duszę tu chodzi, i Hermiasz zachował cenny przegląd tych stanowisk.

Według jego relacji jedni, w tym stoik Posejdonios, rozumieli to zdanie jako mowę o duszy świata. Inni, jak platonik Harpokration, rozciągali je na wszystkie dusze bez wyjątku, aż po duszę mrówki i muchy. Stanowisko szkoły Syrianosa było pośrednie: nieśmiertelne w pełnym sensie są wszystkie dusze rozumne, od dusz boskich po ludzkie, natomiast dusze nierozumne mają tylko odbicie tej nieśmiertelności. Spór może się wydawać szkolną drobnostką, ale w rzeczywistości dotyczył tego, co w człowieku jest właściwym podmiotem wędrówki i powrotu. Jeśli nieśmiertelna jest dusza rozumna, to ona, a nie ciało ani nierozumne życie, jest tym, co przez szaleństwo i miłość może wznieść się ponownie ku bogom.

Ten fragment pokazuje również, jak cenny jest komentarz dla historii filozofii w ogóle. Wiele poglądów, które Hermiasz relacjonuje, nie zachowało się nigdzie indziej, a jego skromna rola sprawozdawcy uczyniła go świadkiem dyskusji prowadzonych przez kilka stuleci przed nim.

Rydwan duszy i jego woźnica

Drugim wielkim tematem komentarza jest obraz duszy jako zaprzęgu. Platon porównuje duszę do skrzydlatego rydwanu, w którym woźnica kieruje dwoma końmi, jednym szlachetnym i posłusznym, drugim krnąbrnym i ciężkim. Rydwany bogów poruszają się lekko i wznoszą na grzbiet nieba, skąd oglądają to, co jest poza nim; rydwany ludzkie z trudem nadążają, a ich woźnice tylko czasem wychylają głowę ponad sklepienie.

Hermiasz interpretuje każdy element tego obrazu. Woźnica oznacza rozum, który kieruje duszą; dobry koń odpowiada szlachetnej części porywczej, zły części pożądliwej. Skrzydła są mocą wznoszącą, dzięki której dusza wraca ku górze; tracąc je, opada ku ciału. Głowa woźnicy, wynurzana ponad sklepienie nieba, zostaje odniesiona do najwyższej, jednoczącej władzy duszy, przez którą ta dotyka rzeczywistości wyższej od rozumu. Wizja miejsca ponadniebiańskiego staje się więc obrazem kontemplacji, w której dusza ogląda samo piękno i samą prawdę.

Komentarz rozważa także, dlaczego bogowie mają w zaprzęgu wyłącznie dobre konie, a ludzie mieszane. Odpowiedź łączy się z nauką o duszach boskich i ludzkich: dusze bogów są doskonale uporządkowane i nie znają walki wewnętrznej, natomiast dusze ludzkie noszą w sobie napięcie, które jest zarazem przyczyną ich upadku i możliwością ich wzniesienia. Wysiłek woźnicy, opisany przez Platona tak sugestywnie, jest w lekturze Hermiasza obrazem pracy filozoficznej, a nie tylko alegorią moralną. Upadek duszy nie jest w tej perspektywie wyłącznie winą, lecz także konsekwencją jej pośredniego miejsca w kosmosie, a odzyskanie skrzydeł wymaga zarówno dyscypliny, jak i łaski, która przychodzi przez piękno widziane w świecie.

Komentarz jako szkoła lektury

Scholia Hermiasza mają dla historii neoplatonizmu znaczenie, którego nie powinno się mierzyć oryginalnością autora. Są jedynym zachowanym w całości starożytnym komentarzem do Fajdrosa i jednym z nielicznych tekstów, które pozwalają zajrzeć w codzienną praktykę ateńskiej szkoły. Widzimy w nich, jak lemat po lemacie odczytywano dialog, jak zestawiano różne interpretacje, jak uczniowie zadawali pytania i jak nauczyciel prowadził ich od drobnych szczegółów do zasadniczych tez.

Lektura Fajdrosa była dla neoplatoników ćwiczeniem duchowym. Nawet końcowa krytyka pisma, w której Sokrates przytacza egipską opowieść o Teucie i królu Tamuzie, nabierała w tej perspektywie sensu: prawdziwa nauka zapisuje się w duszy ucznia, a tekst, także sam komentarz, jest jedynie przypomnieniem tego, co dusza musi odnaleźć w sobie. Dialog, który mówi o wznoszeniu się duszy przez miłość do piękna, miał prowadzić słuchacza przez te same etapy, które opisuje. Komentarz nie jest więc chłodnym objaśnieniem cudzego tekstu, lecz przewodnikiem, który ma pomóc czytelnikowi przejść drogę od piękna słów do piękna samego w sobie. Dzięki notatkom ucznia, który nie był wielkim myślicielem, ale umiał wiernie słuchać, zachował się jeden z najpiękniejszych przykładów tego, jak antyczna filozofia łączyła egzegezę z przemianą życia.