Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Neoplatonizm

Damaskios i Żywot Izydora

Żywot Izydora Damaskiosa, przez część wydawców nazywany Historią filozoficzną, jest kroniką ostatniego pokolenia pogańskich filozofów Aleksandrii i Aten, pisaną przez ostatniego scholarchę szkoły ateńskiej z surowością sędziego i z poczuciem, że opisuje świat dobiegający kresu.

Budowa domu mądrości, „Aurora consurgens”, XV w., Zentralbibliothek Zürich
Budowa domu mądrości, „Aurora consurgens”, XV w., Zentralbibliothek Zürich

Książka w okruchach

Damaskios, urodzony około 460 roku w Damaszku, przybył młodo do Aleksandrii, by studiować retorykę, i przez pewien czas sam jej nauczał. Zwrot ku filozofii zawdzięczał Izydorowi, aleksandryjskiemu uczniowi Proklosa, którego poznał w latach osiemdziesiątych V wieku. Później, już w Atenach, stanął na czele szkoły platońskiej i kierował nią aż do kryzysu za Justyniana. W dojrzałym wieku, przypuszczalnie w drugiej lub trzeciej dekadzie VI wieku, napisał dzieło poświęcone pamięci nauczyciela i zadedykował je Teodorze, wykształconej uczennicy obu filozofów, wywodzącej swój ród od Jamblicha.

Dzieło nie zachowało się w całości. Znamy je dzięki dwóm bizantyńskim pośrednikom. Patriarcha Focjusz w IX wieku omówił je w Bibliotece: w kodeksie 181 krótko je scharakteryzował, a w kodeksie 242 zamieścił obszerne wypisy. Drugim źródłem jest leksykon zwany Sudą, z X wieku, który przejął z Damaskiosa wiele haseł biograficznych, często bez wskazania autora. Z tych okruchów nowożytni wydawcy złożyli tekst, który pozostaje rekonstrukcją. Clemens Zintzen opublikował w 1967 roku zbiór fragmentów pod tytułem Vitae Isidori reliquiae, a Polymnia Athanassiadi w 1999 roku przedstawiła nowe wydanie i przekład, nadając dziełu tytuł The Philosophical History.

Spór o tytuł nie jest drobiazgiem. Focjusz zauważył, że książka nominalnie poświęcona Izydorowi opowiada w istocie o wielu innych ludziach, a samemu bohaterowi wcale nie oddaje większości miejsca. Jest raczej galerią filozofów, retorów, kapłanów i lekarzy, ułożoną wokół postaci mistrza, ale sięgającą znacznie dalej. Nazwa Historia filozoficzna lepiej oddaje ten charakter, nazwa Żywot Izydora – intencję autora, dla którego wszystkie te biografie były tłem dla jednego życia.

Izydor jako miara

W centrum dzieła stoi Izydor z Aleksandrii, człowiek, który według Damaskiosa przewyższał współczesnych nie erudycją, lecz rodzajem duszy. Był uczniem Proklosa w Atenach i mistrz miał widzieć w nim następcę, ale Izydor nie zabiegał o urząd. Po śmierci Marinosa krótko kierował szkołą ateńską, wkrótce jednak wrócił do Aleksandrii. Nie lubił pisać, nie cenił drobiazgowej argumentacji i nie ufał sylogizmom w sprawach boskich. Damaskios podkreśla jego wrodzoną zdolność wglądu, natchnienie, które pozwalało mu poznawać to, czego inni dochodzili długim wnioskowaniem, oraz pobożność, z jaką odnosił się do dawnych obrzędów.

Portret ten służy jako miara dla innych. Damaskios ocenia ludzi według ich natury, physis: według tego, czy dusza jest zdolna do wzniesienia się ku rzeczom wyższym, czy też pozostaje sprawna jedynie w naukach niższych. Często chwali, ale równie często gani, i to bez względu na pozycję ocenianego. Proklos jest dla niego postacią wielką, a jednak Damaskios, także w innych swoich pismach, nie waha się od niego odchodzić tam, gdzie uważa jego rozwiązania za niewystarczające. Ta surowość odróżnia jego książkę od żywotów pisanych w duchu czystej pochwały, w tym od Żywota Proklosa Marinosa, którego Damaskios zresztą oceniał chłodno.

Izydor nie jest przy tym idealizowany do końca. Damaskios opisuje jego nieporadność w sprawach praktycznych i niechęć do zarządzania ludźmi, które sprawiły, że nie utrzymał się długo na czele szkoły. Mistrz jest człowiekiem, którego wielkość leży gdzie indziej niż w skuteczności. W tym sensie Żywot Izydora jest bardziej refleksją nad rodzajem świętości, którą da się jeszcze osiągnąć, niż monumentem wzniesionym jednej osobie.

Hipatia w oczach następców

Jednym z najczęściej cytowanych fragmentów dzieła jest portret Hipatii, przejęty przez Sudę do hasła o niej. Damaskios pisze o jej naturze szlachetniejszej niż natura ojca, o tym, że nosiła płaszcz filozofa, chodziła przez miasto i publicznie wykładała Platona i Arystotelesa każdemu, kto chciał słuchać. Przytacza też anegdotę o uczniu, który zakochał się w nauczycielce, a ona, chcąc go uleczyć, pokazała mu przedmiot świadczący o cielesności, by przypomnieć, czym jest to, czego pożąda. Śmierć Hipatii w 415 roku przypisuje zawiści biskupa Cyryla, który miał zobaczyć tłum przed jej domem i postanowić ją zgładzić.

Dla historyka ważniejsze od faktów, które Damaskios przytacza, jest miejsce, jakie Hipatii wyznacza w swojej hierarchii. W innym fragmencie porównuje ją z Izydorem i stwierdza, że różnili się nie tylko tak, jak mężczyzna różni się od kobiety, ale jak prawdziwy filozof różni się od geometry. Pochwała łączy się więc z wyraźnym ograniczeniem: Hipatia jest dla niego wybitną uczoną i ofiarą przemocy, ale nie osiąga poziomu, na którym filozofia staje się zjednoczeniem z boskością. Słynna postać zostaje włączona do galerii, lecz pod miarą, którą dyktuje szkoła ateńska z jej teurgicznym ideałem.

Ten osąd mówi więcej o Damaskiosie niż o Hipatii. Aleksandryjska tradycja matematyczna, z której wyrosła, była dla niego wartościowa, ale niższa od tego, co reprezentowali Jamblich, Proklos i Izydor. Historia filozoficzna jest więc także dziełem polemicznym, dokumentem napięć między ośrodkami i stylami życia filozoficznego.

Asklepiodot i granice rozumu przyrodniczego

Inny charakterystyczny portret dotyczy Asklepiodota z Aleksandrii, ucznia Proklosa, lekarza, matematyka i badacza przyrody, który ożenił się z córką możnego Asklepiodota z Afrodyzjady i część życia spędził w tym karyjskim mieście. Damaskios przyznaje mu przenikliwość niezwykłą w naukach przyrodniczych i matematycznych, wspomina o jego zainteresowaniu muzyką i teorią harmonii, o eksperymentach i obserwacjach. Zarazem stwierdza, że w sprawach bardziej boskich Asklepiodot był mniej udany, a jego umysł nie wznosił się tam, gdzie wiedzie kontemplacja.

Portret ten pokazuje, jak Damaskios rozumiał hierarchię wiedzy. Badanie natury nie jest dla niego bezwartościowe, ale jest stopniem, który filozof powinien przekroczyć. Asklepiodot, wyposażony w zdolności, jakich wielu by mu zazdrościło, pozostaje w jego oczach kimś, kto zatrzymał się w połowie drogi. Ten sam wzorzec stosuje Damaskios do innych postaci, również do nauczycieli retoryki, których umiejętności ceni, ale nie myli z mądrością.

Kapłani, mędrcy i zdrajcy

Obok filozofów w ścisłym sensie Damaskios portretuje ludzi, w których przetrwała dawna religia Egiptu i Syrii. Heraiskos, kapłan i filozof, miał według niego zdolność rozpoznawania, które posągi bóstw są ożywione obecnością boga, a które nie: na widok posągu „żywego” doznawał wstrząsu całego ciała. Jego brat Asklepiades zajmował się teologią egipską, a Horapollon, gramatyk i potomek kapłańskiego rodu, nauczał w Aleksandrii. Jest też Sarapion, asceta, który żył w ubóstwie, posiadał niemal tylko poematy orfickie i spędzał czas na modlitwie. Postaci te tworzą obraz świata, w którym filozofia, kult i tradycja kapłańska stanowiły jeszcze jedno środowisko.

Szczególne miejsce w tej galerii zajmuje Ajdezja, krewna Syrianosa, żona aleksandryjskiego filozofa Hermiasza i matka dwóch synów, Ammoniosa i Heliodora, których po śmierci męża wychowała dla filozofii, zabierając ich do Aten, do Proklosa. Damaskios chwali jej pobożność, dobroczynność i mądrość praktyczną, a przy okazji wspomina o sobie: jako młody retor wygłosił na jej pogrzebie w Aleksandrii mowę pochwalną w heksametrach. Ten szczegół pokazuje, że autor nie opisuje środowiska z zewnątrz. Był jego częścią na długo przed nawróceniem do filozofii, znał rodziny, domy i obrzędy, o których pisze, a jego książka jest w dużej mierze pamięcią własnego życia.

Pamięć ta obejmuje również zwykłe formy codzienności: wspólne posiłki, podróże między Aleksandrią a Atenami, odwiedziny w sanktuariach, sny opowiadane przyjaciołom. W fragmentach zachowanych przez Focjusza i Sudę pojawiają się opisy wyglądu, gestów, sposobu mówienia, a nawet chorób poszczególnych osób. Damaskios wiedział, że o charakterze duszy mówi nie tylko doktryna, ale cały sposób życia, i z tego przekonania wyrasta jego skrupulatność.

Damaskios nie przemilcza także postaci niegodnych. Pamprepios z Panopolis, poeta i filozof o sławie maga, który związał się z buntem Illusa przeciw cesarzowi Zenonowi i zginął w 484 roku, jest przedstawiony jako przykład zepsutej natury, człowieka, który użył wiedzy dla ambicji. Konsekwencje tego buntu dotknęły całe pogańskie środowisko Aleksandrii. Pod koniec lat osiemdziesiątych V wieku władze wszczęły dochodzenie przeciw filozofom; Horapollon i inni zostali uwięzieni i torturowani, a Izydor i Damaskios uciekli, kierując się ostatecznie do Aten. Historia filozoficzna zachowuje relację z tych wydarzeń jako świadectwo uczestnika.

Kronika schyłku

Całe dzieło przenika poczucie, że filozofia przeżywa swoją jesień. Damaskios często zestawia współczesnych z dawnymi i stwierdza, że ludzi prawdziwie wielkich jest coraz mniej, że nawet uczniowie Proklosa nie dorównali mistrzowi, a następne pokolenie nie dorównało im. Ten ton nie jest jedynie skargą na zewnętrzne prześladowania. Chodzi o słabnięcie samych natur, o to, że dusze zdolne do wzniesienia pojawiają się rzadziej, a tradycja przechodzi w ręce ludzi kompetentnych, ale przeciętnych.

Na tle tego przekonania wyróżnia się sam akt pisania. Damaskios, mimo pesymizmu, nie rezygnuje z kroniki. Zapisuje imiona, anegdoty, opinie, sny i cudowne zdarzenia, a także wady i porażki, jakby zależało mu na tym, by przyszli czytelnicy wiedzieli, jacy naprawdę byli ostatni filozofowie dawnej wiary. W odróżnieniu od Eunapiusza, którego żywoty były pochwałą świętych mężów, Damaskios pisze jak sędzia i jak świadek zarazem. Jego książka jest bardziej trzeźwa, bardziej krytyczna, a przez to bardziej przejmująca.

Ironią losu jest to, że kronikę tę ocalił chrześcijański patriarcha, który ją potępił jako bezbożną, i encyklopedyści, którzy rozproszyli ją na hasła słownikowe. Focjusz zarzucał autorowi niechęć do chrześcijaństwa, ale wypisał z niego to, co uznał za ciekawe. W ten sposób Historia filozoficzna przetrwała w kształcie, który odpowiada jej treści: jako zbiór fragmentów o ludziach, z których każdy był fragmentem znikającego świata, a całość można dziś odtworzyć jedynie z rozproszonych śladów.