Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Wolnomularstwo

Statuty Schawa i szkockie loże przed Wielką Lożą

Statuty, które William Schaw, królewski mistrz robót, wydał w 1598 i 1599 roku, przekształciły rozproszone szkockie warsztaty w sieć lóż z protokołami, wybieranymi urzędnikami i sprawdzianem pamięci, a badania Davida Stevensona pokazały w nich jedno z najważniejszych źródeł instytucjonalnego wolnomularstwa.

Podpis Williama Schawa (zm. 1602), mistrza robót króla Jakuba VI, z rachunków skarbowych w National Records of Scotland – CC0
Podpis Williama Schawa (zm. 1602), mistrza robót króla Jakuba VI, z rachunków skarbowych w National Records of Scotland – CC0 · Wikimedia Commons

Urzędnik króla Jakuba

William Schaw nie był kamieniarzem. Wywodził się z rodziny szlacheckiej związanej z dworem, służył w otoczeniu młodego Jakuba VI i w 1583 roku otrzymał urząd mistrza robót królewskich, czyli nadzorcy budowli i remontów należących do korony. W tej roli odpowiadał za prace przy pałacach i zamkach, organizował uroczystości dworskie, a jego kariera przebiegała raczej w świecie ceremonii i administracji niż przy rusztowaniu. Zmarł w 1602 roku i został pochowany w opactwie w Dunfermline, gdzie zachował się jego nagrobek z łacińską inskrypcją wychwalającą jego wiedzę i cnoty.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych XVI wieku Schaw występował również jako generalny nadzorca kamieniarzy Szkocji. Nie jest do końca jasne, na jakiej podstawie prawnej sprawował tę funkcję i jaki był jej dokładny zakres; wydaje się, że łączyła ona autorytet urzędu królewskiego z porozumieniem samych rzemieślników, którzy szukali kogoś, kto uporządkuje ich sprawy. W każdym razie w grudniu 1598 roku Schaw ogłosił pierwszy zbiór statutów, a dokładnie rok później, na zgromadzeniu w Holyrood, drugi. Oba dokumenty przetrwały i stanowią podstawowe źródło do dziejów szkockich lóż.

Kontekst jest istotny. Szkockie miasta miały swoje korporacje rzemieślnicze, zwane inkorporacjami, które skupiały kamieniarzy razem z innymi zawodami budowlanymi i miały charakter miejski, prawny i ekonomiczny. Loże Schawa nie były ich odpowiednikiem. Stanowiły odrębne zrzeszenia samych kamieniarzy, obejmujące często obszar szerszy niż jedno miasto, a ich zadaniem było przede wszystkim pilnowanie przyjęć, kształcenia uczniów i obyczajów zawodowych. Ta dwoistość – miejska korporacja obok rzemieślniczej loży – sprawiła, że loża mogła z czasem stać się czymś więcej niż organem zawodowym.

Pierwszy statut i porządek pracy

Statut z 1598 roku przypomina na pierwszy rzut oka typowy regulamin rzemiosła. Kamieniarze mają być wierni sobie nawzajem, żyć w zgodzie jak bracia, słuchać naczelników i wybranych urzędników, nie podejmować pracy, której nie potrafią wykonać, nie odbierać sobie nawzajem zleceń. Uczeń ma być związany z mistrzem na co najmniej siedem lat, a po ich upływie musi przepracować kolejne lata, zanim zostanie przyjęty jako towarzysz. Nie wolno przyjmować więcej niż trzech uczniów w ciągu życia bez zgody loży. Nikt nie może pracować pod nadzorem kogoś, kto nie należy do bractwa.

Wiele z tych przepisów ma odpowiedniki w średniowiecznych tekstach angielskich, które musiały być w Szkocji przynajmniej częściowo znane. Nowością jest jednak nacisk na instytucję. Statut ustala, że każda loża ma mieć naczelnika wybieranego co roku, który odpowiada przed generalnym nadzorcą. Wymaga, by przyjęcia ucznia i towarzysza odbywały się w obecności określonej liczby świadków z loży. Przewiduje kary pieniężne za uchybienia i określa, komu należy je płacić. Rzemiosło przestaje być wyłącznie zbiorem zwyczajów przekazywanych z ust do ust; zyskuje strukturę z odpowiedzialnością, hierarchią i procedurą.

Szczególnie doniosły okazał się wymóg, by każda loża miała pisarza, który będzie zapisywał przyjęcia, imiona mistrzów i uczniów oraz decyzje zgromadzeń. Ten na pozór biurokratyczny przepis zmienił historię. Najstarsze zachowane protokoły lóż szkockich pochodzą właśnie z tego okresu: księga loży w Aitchison's Haven sięga stycznia 1599 roku, a protokoły Loży Edynburskiej, zwanej od miejsca zebrań Mary's Chapel, zaczynają się latem tego samego roku. Dzięki nim historyk może śledzić konkretne osoby, daty i praktyki, zamiast opierać się na legendach i późnych relacjach. Szkocja ma pod tym względem przewagę nad Anglią, gdzie podobnych zapisów z tak wczesnego okresu brak.

Protokół ma też wymiar, który wykracza poza administrację. Zapisanie imienia nowo przyjętego ucznia w księdze loży czyniło z przyjęcia akt publiczny w obrębie wspólnoty, poświadczony podpisami lub znakami świadków. Wielu kamieniarzy nie umiało pisać i w miejscu podpisu stawiało swój znak, często ten sam, którym oznaczało ociosane kamienie. Księga stawała się w ten sposób zbiorową pamięcią loży, w której każdy członek miał swoje miejsce, a każda decyzja dawała się później przywołać. Instytucja, która pamięta swoje akty, może się powoływać na precedens, rozstrzygać spory o starszeństwo i stopniowo budować poczucie ciągłości, niezależne od życia pojedynczych ludzi. Właśnie tego rodzaju ciągłość okaże się później warunkiem przekształcenia lóż w trwałe stowarzyszenia o szerszym celu.

Edynburg, Kilwinning i spór o pierwszeństwo

Drugi statut, z grudnia 1599 roku, zajmuje się w dużej mierze relacjami między lożami. Najwięcej uwagi przyciąga jego część poświęcona Kilwinning, miejscowości w Ayrshire, której loża uchodziła za szczególnie starą. Statut uznaje ją za „głowę i drugą lożę Szkocji”, przyznając jej nadzór nad lożami zachodniej części kraju. Pierwszeństwo zachowuje jednak Edynburg, określony jako pierwsza i główna loża, a trzecie miejsce przypada Stirling. Ta kolejność była najwyraźniej kompromisem, który miał uspokoić rywalizację, ale zarazem dawał każdej ze stron argument na przyszłość.

Spór o starszeństwo nie wygasł wraz z Schawem. Loża w Kilwinning powoływała się na tradycję wiążącą jej powstanie z budową miejscowego opactwa w XII wieku i przez długi czas uważała się za matkę lóż szkockich. W XVIII wieku, po utworzeniu ogólnokrajowej władzy, przez pewien okres działała samodzielnie i wydawała własne patenty. Nie trzeba śledzić tych wydarzeń szczegółowo. Wystarczy zauważyć, że statuty Schawa nadały lożom pozycję w hierarchii, a tym samym uczyniły ich historię przedmiotem sporu, który wymagał dokumentów, pamięci i tradycji – czyli tego, z czego w końcu wyrasta tożsamość stowarzyszenia.

W tym samym dokumencie Schaw nakazał, by loża w Kilwinning sprawdzała, czy jej członkowie znają swoje obowiązki, i by przyjęcia odbywały się zgodnie z ustalonymi formami. Pojawia się także wymóg, który z dzisiejszej perspektywy wydaje się najbardziej zaskakujący: naczelnicy mają poddawać każdego towarzysza i ucznia próbie ze sztuki pamięci i jej nauki, a ten, kto nie przejdzie sprawdzianu, płaci grzywnę. Sformułowanie to, w szkockim brzmieniu mówiące o „art of memorie and science thairof”, stało się punktem wyjścia jednej z najciekawszych interpretacji dziejów masonerii.

Sztuka pamięci według Stevensona

David Stevenson, historyk z uniwersytetu w St Andrews, w dwóch książkach wydanych w 1988 roku – The Origins of Freemasonry: Scotland's Century, 1590–1710 oraz The First Freemasons: Scotland's Early Lodges and Their Members – przedstawił tezę, że to właśnie w Szkocji przełomu XVI i XVII wieku powstały zasadnicze elementy instytucji, którą później nazwano wolnomularstwem. Jego argument nie opierał się na legendach, lecz na protokołach lóż, na statutach Schawa i na zachowanych listach członków. Pokazał, że w szkockich lożach istniały stałe struktury, ceremonie przyjęcia, tajne środki rozpoznawcze, a od pierwszych dekad XVII wieku także członkowie niebędący kamieniarzami.

W tym obrazie wzmianka o sztuce pamięci odgrywa rolę klucza. Stevenson nawiązał do badań Frances Yates nad renesansową ars memoriae, techniką zapamiętywania przez umieszczanie obrazów w wyobrażonych miejscach, najczęściej w budynkach. Sztuka ta była żywo uprawiana w XVI wieku, także w powiązaniu z neoplatońskimi i hermetycznymi spekulacjami, czego najsłynniejszym przykładem był Giordano Bruno. Schaw, jako człowiek dworu i wykształcony szlachcic, mógł znać tę tradycję. Stevenson sugerował, że wprowadzając sprawdzian pamięci do statutów, Schaw łączył praktyczną potrzebę zapamiętania obowiązków z renesansowym wyobrażeniem o architekturze jako sztuce bliskiej filozofii.

Teza ta spotkała się zarówno z uznaniem, jak i z krytyką. Część badaczy uważa, że „sztuka pamięci” oznaczała w statucie po prostu znajomość obowiązków i sposobów rozpoznawania, które trzeba było wyrecytować z pamięci, i nie wymaga odwoływania się do Bruna czy Yates. Inni zwracają uwagę, że brak bezpośrednich dowodów na to, by kamieniarze stosowali wyrafinowane techniki mnemoniczne. Sam Stevenson formułował swoje przypuszczenia ostrożnie, przedstawiając je jako możliwą interpretację, a nie dowiedziony fakt. Niezależnie od tego sporu jego książki zmieniły punkt ciężkości badań: zamiast pytać wyłącznie o Londyn, historycy musieli odtąd poważnie traktować szkockie źródła.

Patroni z Roslin i nowi bracia

Statuty Schawa nie były jedynymi dokumentami tego okresu, które próbowały uporządkować szkockie rzemiosło. W 1601 roku, a następnie około 1628 roku, kamieniarze i rzemieślnicy podpisali akty uznające ród Sinclairów z Roslin za swoich dziedzicznych patronów i sędziów. Dokumenty te, znane jako karty Saint Clair, pokazują, że loże szukały oparcia w możnym rodzie, który mógłby chronić ich interesy, a zarazem przypisywały temu rodowi dawne prawa nad rzemiosłem. Ich legendarne uzasadnienia są wątpliwe, ale same akty są autentyczne i świadczą o próbie zbudowania ponadlokalnej władzy po śmierci Schawa.

Najdonioślejszym następstwem reorganizacji okazało się jednak stopniowe przyjmowanie do lóż ludzi spoza zawodu. Protokoły edynburskie notują już w 1600 roku obecność właściciela ziemskiego Johna Boswella z Auchinleck na posiedzeniu loży, a w kolejnych dekadach pojawiają się następni szlachcice i urzędnicy. W 1641 roku członkowie Loży Edynburskiej, przebywający z armią szkocką w Newcastle, przyjęli w poczet braci Roberta Moraya, później jednego z założycieli Royal Society. Takie fakty nie dowodzą jeszcze istnienia masonerii spekulatywnej w sensie późniejszym, ale pokazują, że loża, ukształtowana przez statuty jako trwała instytucja z pamięcią i ceremonią, zaczynała przyciągać ludzi szukających w niej czegoś innego niż zawodowej ochrony.

Szkocka loża XVII wieku była więc formą pośrednią. Zachowywała charakter zrzeszenia kamieniarzy, kontrolującego uczniów i pracę, ale miała już protokoły, urzędników, tajemnicę i obrzęd, a jej drzwi stopniowo otwierały się przed szlachtą i uczonymi. To połączenie nie powstało samo z siebie. Wymagało decyzji kogoś, kto postanowił, że rzemiosło powinno pisać, wybierać, sprawdzać i pamiętać. Statuty Williama Schawa są zapisem tej decyzji, a ich wartość polega nie na legendach, których prawie nie zawierają, lecz na trzeźwym przekonaniu, że wspólnota trwa dzięki instytucji, a instytucja – dzięki pamięci utrwalonej na piśmie i w umysłach członków.