Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Wolnomularstwo

Johann Gottlieb Fichte i filozofia wolnomularstwa

Wykłady, które Johann Gottlieb Fichte wygłosił w berlińskiej loży, i oparte na nich Briefe an Konstant, ogłoszone przez Johanna Karla Christiana Fischera w Eleusinien des neunzehnten Jahrhunderts, przedstawiają lożę jako miejsce, w którym człowiek okaleczony przez społeczny podział pracy odzyskuje pełnię człowieczeństwa.

Tablica symboliczna, Altona 1785
Tablica symboliczna, Altona 1785

Filozof wśród braci

Johann Gottlieb Fichte (1762–1814) wszedł do wolnomularstwa w 1794 roku, gdy w drodze z Zurychu do Jeny, gdzie miał objąć katedrę, został przyjęty do loży w Rudolstadt. Przez kilka następnych lat, zajęty budową Wissenschaftslehre i sporami, które ostatecznie doprowadziły do jego odejścia z uniwersytetu w 1799 roku, nie odgrywał w bractwie żadnej szczególnej roli. Dopiero przeprowadzka do Berlina, gdzie po tak zwanym sporze o ateizm szukał nowego środowiska, przyniosła mu bliższe zetknięcie z życiem lożowym.

W Berlinie Fichte związał się z lożą „Pythagoras zum flammenden Stern”, działającą w obrębie Wielkiej Loży Royal York zur Freundschaft. W tym właśnie czasie Ignaz Aurelius Fessler, były kapucyn, a teraz reformator berlińskiego wolnomularstwa, przekształcał rytuały i struktury tej obediencji, próbując nadać jej charakter wspólnoty myślącej, a nie tylko obrzędowej. Fichte został wciągnięty w te plany i w 1800 roku wygłosił przed braćmi szereg wykładów o istocie i celu wolnomularstwa. Współpraca z Fesslerem nie trwała jednak długo. Obaj mieli zbyt odmienne temperamenty i zbyt różne wyobrażenia o kierunku reformy, a spór zakończył się wycofaniem Fichtego z aktywnej działalności w loży. Fessler myślał o loży jako o instytucji, którą trzeba oczyścić historycznie i uporządkować organizacyjnie; Fichte chciał najpierw rozstrzygnąć, czemu w ogóle służy, i dopiero z tej odpowiedzi wyprowadzać kształt rytuału i ustroju. Różnica metody szybko przerodziła się w konflikt osobisty, a berlińskie środowisko lożowe nie było gotowe podporządkować się dyktatowi filozofa.

Mimo krótkotrwałości tego epizodu jego owoc okazał się trwały. Wykłady Fichtego stały się podstawą tekstu, który zajmuje szczególne miejsce w historii filozofii wolnomularstwa, ponieważ jest jedną z niewielu prób ufundowania sensu loży na systematycznej filozofii, a nie na legendzie o jej pochodzeniu.

Listy do Konstanta i problem autorstwa

W latach 1802–1803 Johann Karl Christian Fischer, przyjaciel i uczeń Fichtego, wydał w Berlinie dwutomowy zbiór Eleusinien des neunzehnten Jahrhunderts, oder Resultate vereinigter Denker über Philosophie und Geschichte der Freimaurerei. Sam tytuł jest wymowny. Odwołanie do misteriów eleuzyńskich sugerowało, że wolnomularstwo jest nowożytnym odpowiednikiem starożytnych wtajemniczeń, ale podtytuł zapowiadał coś bardziej racjonalnego: wyniki pracy „zjednoczonych myślicieli” nad filozofią i historią bractwa. W tym zbiorze ukazała się Philosophie der Maurerei. Briefe an Konstant, seria listów skierowanych do fikcyjnego adresata, brata, który pyta o prawdziwy cel loży.

Listy zostały opublikowane anonimowo, ale ich związek z wykładami Fichtego był znany współczesnym i jest powszechnie przyjmowany w badaniach. Syn filozofa, Immanuel Hermann Fichte, włączył je później do wydania pism ojca. Trzeba jednak pamiętać, że tekst w formie listów jest opracowaniem, w którym ręka Fischera mogła zmieniać sformułowania i układ wywodu. Bezpieczniej więc mówić o myśli Fichtego przekazanej przez Fischera niż o dosłownym zapisie jego słów. Zasadnicza idea pozostaje jednak spójna z tym, co Fichte pisał gdzie indziej, i to pozwala traktować Briefe an Konstant jako wiarygodne świadectwo jego stanowiska.

Okaleczenie przez stan

Punkt wyjścia Fichtego jest zaskakujący, jeśli porównamy go z typowymi tekstami masońskimi epoki. Nie zaczyna od pytania o sekret bractwa, o jego starożytne pochodzenie czy o symbolikę świątyni. Zaczyna od analizy społeczeństwa. Fichte zauważa, że w nowoczesnym świecie każdy człowiek jest wychowywany i kształcony dla określonego stanu, zawodu i funkcji. Duchowny jest kształcony na duchownego, urzędnik na urzędnika, uczony na uczonego, kupiec na kupca. To kształcenie jest konieczne, ponieważ społeczeństwo potrzebuje podziału zadań, a żaden człowiek nie może opanować wszystkich dziedzin.

Ma ono jednak swoją cenę. Człowiek kształcony dla jednego stanu rozwija tylko te zdolności, których ten stan wymaga, a inne pozostawia w uśpieniu. Staje się specjalistą, ale przestaje być człowiekiem w pełnym znaczeniu tego słowa. Jego myślenie, wrażliwość i poczucie obowiązku są ukształtowane przez perspektywę zawodową, która z konieczności jest jednostronna. Społeczeństwo, które potrzebuje specjalistów, produkuje ludzi niepełnych. Nie jest to zarzut moralny wobec poszczególnych osób, lecz opis mechanizmu, który działa niezależnie od dobrej woli. Nawet najsumienniejszy urzędnik, właśnie dlatego, że jest sumienny, coraz pełniej staje się urzędnikiem i coraz trudniej mu spojrzeć na świat oczami kogoś, kto żyje inaczej.

Ten wątek nie był w myśli Fichtego nowy. Już w wykładach O powołaniu uczonego z 1794 roku zastanawiał się nad tym, jak podział społeczny na stany ma się do ostatecznego celu człowieka, którym jest pełne i harmonijne rozwinięcie wszystkich jego zdolności. Tam jednak odpowiedź skierowana była do uczonego, którego zadaniem miało być czuwanie nad postępem rodzaju ludzkiego. W Briefe an Konstant ta sama troska zostaje skierowana ku instytucji, która ma zaradzić okaleczeniu nie przez naukę, lecz przez wspólnotę. Ten sam motyw powróci kilka lat później w Mowach do narodu niemieckiego z 1808 roku, gdzie Fichte postuluje wychowanie obejmujące całego człowieka i niezależne od przyszłego stanu ucznia. Loża z Briefe an Konstant jest jakby zalążkiem tej idei, zamkniętym jeszcze w kręgu dorosłych braci, zanim filozof przeniesie ją na projekt wychowania całego narodu.

Loża jako szkoła człowieka ogólnego

Odpowiedzią Fichtego na problem jednostronności jest loża. Wolnomularstwo ma, według niego, za zadanie przywrócić człowiekowi to, co odebrało mu kształcenie dla stanu: ogólnoludzkie wykształcenie, allgemein menschliche Bildung, które obejmuje całego człowieka, a nie tylko jego funkcję. W loży spotykają się ludzie różnych stanów i zawodów, ale nie jako przedstawiciele tych stanów, lecz jako ludzie. Duchowny, urzędnik i kupiec zostawiają swoje role przed drzwiami i wchodzą jako bracia, których łączy wspólne człowieczeństwo.

W tej wspólnocie dokonuje się wzajemne uzupełnianie. Każdy wnosi to, co rozwinął w swoim stanie, i otrzymuje to, czego mu brakuje. Łatwo to zilustrować przykładem, którego sam Fichte nie musiał podawać: duchowny uczy się od kupca praktycznego rozsądku, kupiec od uczonego szerokości spojrzenia, uczony od urzędnika poczucia odpowiedzialności za wspólne sprawy. Loża staje się miejscem, w którym jednostronności znoszą się nawzajem, a każdy uczestnik wychodzi z niej bardziej człowiekiem, niż do niej wszedł.

Fichte podkreśla, że ten cel nie może być osiągnięty przez naukę w sensie akademickim. Loża nie jest uniwersytetem i nie przekazuje wiedzy fachowej. Jej metoda polega na wspólnym życiu, rozmowie, obrzędzie i przykładzie. Symbole wolnomularskie nie zawierają tajemnej doktryny, lecz są narzędziami, przez które człowiek przypomina sobie o swoim powołaniu i kształtuje swoją postawę. Właściwym przedmiotem pracy lożowej jest więc nie wiedza, ale sam człowiek.

Z tej koncepcji wynika szczególne rozumienie masońskiej tajemnicy. Fichte nie wierzy, że bractwo przechowuje ukrytą wiedzę przekazaną od starożytnych kapłanów czy średniowiecznych rycerzy. Tajemnica wolnomularstwa nie jest treścią, którą można by ujawnić, lecz celem, który można zrozumieć tylko przez praktykę. Brat, który nie przeżył pracy lożowej, nie zrozumie jej sensu nawet wtedy, gdy przeczyta jej opis.

Fichte uzasadnia również, dlaczego loża musi być stowarzyszeniem zamkniętym. Gdyby wolnomularstwo działało publicznie i stało się częścią oficjalnej struktury społecznej, samo przekształciłoby się w kolejny stan, z własnymi interesami, przywilejami i jednostronnościami. Mogłoby wtedy zostać wykorzystane przez państwo, Kościół lub jakąś grupę społeczną dla jej celów. Zamknięcie jest więc nie wyrazem pogardy dla świata zewnętrznego, lecz warunkiem zachowania funkcji, która polega na byciu poza podziałami społecznymi.

To stanowisko oznacza też, że loża nie ma żadnego zewnętrznego celu. Nie jest stowarzyszeniem politycznym, nie dąży do reformy państwa, nie walczy z Kościołem. Jej wpływ na społeczeństwo jest pośredni: przez ludzi, którzy wyszli z niej pełniejsi, a następnie powrócili do swoich stanów i zawodów, wnosząc do nich szerszą perspektywę. Wolnomularstwo zmienia świat nie przez programy, lecz przez kształtowanie tych, którzy w nim działają.

Idealizm i loża

Koncepcja Fichtego jest próbą ufundowania wolnomularstwa na idealizmie w podwójnym znaczeniu. Z jednej strony opiera się na filozoficznym przekonaniu, że ostatecznym celem człowieka jest pełna realizacja jego rozumnej natury, a wszelkie instytucje społeczne mają sens tylko o tyle, o ile służą temu celowi. Z drugiej wyraża ideał etyczny, w którym wspólnota ludzi wolnych i równych staje się środowiskiem moralnego wzrostu. Loża jest dla Fichtego modelem tego, czym mogłoby być całe społeczeństwo, gdyby nie było podzielone przez konieczności pracy.

Ta wizja ma swoje ograniczenia. Zakłada, że ludzie różnych stanów mogą rzeczywiście spotkać się jako równi, choć w praktyce loże jego epoki gromadziły głównie wykształcone mieszczaństwo i szlachtę, a nie rzemieślników czy chłopów. Zakłada też, że rytuał i rozmowa mogą zrównoważyć wpływ zawodowego kształcenia, które zajmuje większość życia. Fichte zdawał sobie sprawę z tych trudności i nie twierdził, że loża jest w stanie rozwiązać problem nowoczesnego społeczeństwa. Twierdził jedynie, że jest miejscem, w którym można go przynajmniej rozpoznać i częściowo zaradzić jego skutkom.

Wartość Briefe an Konstant polega na tym, że wolnomularstwo zostaje w nich pomyślane nie jako relikt przeszłości ani jako zbiór obyczajów, lecz jako odpowiedź na problem specyficznie nowoczesny. Fichte dostrzegł, że postępujący podział pracy, który w następnym stuleciu będzie przedmiotem analiz tak różnych myślicieli jak Hegel, Marks czy Durkheim, rodzi nie tylko korzyści, ale i okaleczenia. Loża miała być jednym ze sposobów przeciwdziałania temu okaleczeniu. W tym sensie filozofia wolnomularstwa Fichtego należy nie tylko do historii bractwa, lecz także do historii nowoczesnej refleksji nad alienacją, choć sam Fichte tego słowa w tym znaczeniu nie używał.