Nikołaj Nowikow i moskiewski krąg martynistów
Nikołaj Nowikow połączył satyrę, masową produkcję książek i różokrzyżową duchowość wewnętrznego odrodzenia, a jego moskiewski krąg, nazywany przez wrogów „martynistami”, zapłacił za ten niezależny program wychowania podejrzliwością Katarzyny II i więzieniem w Szlisselburgu.

Satyryk, który stał się wydawcą
Nikołaj Iwanowicz Nowikow, urodzony w 1744 roku w rodzinnym majątku Awdotino pod Moskwą, w rodzinie średniozamożnej szlachty, wszedł do historii rosyjskiej kultury najpierw jako satyryk. W latach 1769–1770 wydawał w Petersburgu czasopismo Truteń, a później Malarza i Sakiewkę, w których z odwagą rzadką w ówczesnych warunkach wyśmiewał okrucieństwo właścicieli ziemskich, próżność dworu i bezmyślne naśladowanie francuskiej mody. Wdał się przy tym w publiczną polemikę z pismem Wsiakaja wsiaczina, za którym stała sama Katarzyna II. Cesarska satyra miała być pobłażliwa i ogólnikowa, satyra Nowikowa wskazywała konkretne nadużycia. Ten wczesny spór o granice krytyki zapowiadał konflikt, który dwadzieścia lat później skończył się w twierdzy.
Równolegle Nowikow budował coś trwalszego niż satyra: rosyjski rynek książki. Wydał Próbę słownika historycznego o pisarzach rosyjskich z 1772 roku, zbierał i publikował dawne źródła w serii Starożytna biblioteka rosyjska, a w 1779 roku wydzierżawił na dziesięć lat drukarnię Uniwersytetu Moskiewskiego. W ciągu następnej dekady z jego tłoczni i z przedsięwzięć z nim związanych wyszła znacząca część wszystkich książek drukowanych wówczas w Rosji. Były wśród nich podręczniki, przekłady literatury europejskiej, pisma dla dzieci, czasopisma rolnicze i – coraz liczniej – literatura religijna i mistyczna. Ta mieszanina nie była sprzecznością. Dla Nowikowa oświecenie umysłu i odrodzenie serca stanowiły dwa aspekty jednego procesu wychowania.
Od loży petersburskiej do moskiewskich różokrzyżowców
Nowikow został przyjęty do wolnomularstwa w Petersburgu w 1775 roku. Rosyjskie loże tego okresu były podzielone między różne systemy: angielski, związany z Iwanem Jelaginem, szwedzki oraz rozmaite odmiany niemieckiej masonerii wyższych stopni. Początkowo Nowikow szukał w lożach przede wszystkim wspólnoty moralnej i oparcia dla filantropii, lecz zwykłe stopnie symboliczne go nie zadowalały. Przełom przyniosło spotkanie z Johannem Georgiem Schwarzem, Niemcem z Siedmiogrodu, który od 1779 roku wykładał na Uniwersytecie Moskiewskim i stał się duchowym przywódcą kręgu.
Schwarz wyjechał w 1781 roku do Berlina i nawiązał tam kontakt z Zakonem Złotego i Różanego Krzyża, niemieckim systemem różokrzyżowym, w którym działał między innymi Johann Christoph Wöllner. Moskwa stała się ośrodkiem tego zakonu na wschodzie, a jej członkowie przyjmowali stopnie o charakterze teozoficznym i alchemicznym, z naciskiem na wewnętrzne odrodzenie, posłuszeństwo przełożonym i lekturę pism mistycznych. W 1782 roku powstało Przyjacielskie Towarzystwo Uczone, które finansowało kształcenie studentów i przekłady, a w 1784 roku Kompania Typograficzna, spółka wydawnicza skupiająca Nowikowa i jego współpracowników. Schwarz zmarł w 1784 roku, mając zaledwie trzydzieści trzy lata, lecz zdążył nadać kręgowi kierunek, który przetrwał jego śmierć.
Wokół Nowikowa skupiali się ludzie o różnych temperamentach: Iwan Łopuchin, autor pism o wewnętrznym Kościele, Siemion Gamaleja, ascetyczny korespondent i tłumacz Jakuba Böhmego, Aleksiej Kutuzow, poeta i przekładowca, książę Nikołaj Trubeckoj, a także Iwan Turgieniew. Łączyło ich przekonanie, że prawdziwe chrześcijaństwo jest przede wszystkim drogą wewnętrznej przemiany, a nie zespołem zewnętrznych obrzędów, oraz że wiedza mistyczna wymaga pokory, dyscypliny i milczenia.
Dlaczego „martyniści”
Tytułowe określenie wymaga wyjaśnienia, bo łatwo je wziąć za nazwę zakonu. Moskiewski krąg Nowikowa nie był wspólnotą martynistyczną w sensie, jaki nadała temu słowu późniejsza tradycja, związana z Papusem i Zakonem Martynistów założonym we Francji pod koniec XIX wieku. Jego członkowie należeli przede wszystkim do systemu różokrzyżowego. „Martynistami” nazywano ich w Rosji w szerokim, często polemicznym sensie, który oznaczał po prostu zwolenników mistycyzmu, wewnętrznej religijności i tajnych związków. Słowo nawiązywało do Louisa-Claude’a de Saint-Martina, „Nieznanego Filozofa”, którego książka Des erreurs et de la vérité z 1775 roku została przełożona na rosyjski i wydana w Moskwie w 1785 roku.
Lektura Saint-Martina rzeczywiście należała do kanonu kręgu, obok pism Böhmego, Johanna Arndta, Tomasza à Kempis czy angielskich i niemieckich pietystów. Jednak ta biblioteka była eklektyczna, a Saint-Martin był w niej jednym z wielu głosów. Używanie etykiety „martyniści” jako ścisłej nazwy szkoły myli więc historyczną kategorię z rządowym i publicystycznym przezwiskiem. Warto je zachować w cudzysłowie i pamiętać, że to właśnie władze i przeciwnicy kręgu nadawali mu nazwę, za którą kryło się podejrzenie o sekciarstwo.
Mistycyzm jako program wydawniczy
Nowikowowskie wydawnictwa religijne miały charakter przemyślanego programu. W latach 1777–1780 ukazywał się w Petersburgu, a później w Moskwie, miesięcznik Poranne Światło, którego dochód przeznaczano na szkoły dla ubogich dzieci. Jego łamy wypełniały rozważania moralne, przekłady filozofów i tekstów mistycznych. Kompania Typograficzna wydawała pisma Arndta o prawdziwym chrześcijaństwie, dzieła ojców Kościoła, traktaty o wewnętrznej modlitwie, a także literaturę alchemiczną i różokrzyżową, przeznaczoną częściowo do wewnętrznego obiegu zakonu. Część tych przekładów zachowała się w rękopisach, bo nie miała trafić do szerokiego czytelnika.
Charakterystyczne dla kręgu było połączenie mistyki z działaniem społecznym. Podczas głodu w 1787 roku Nowikow, korzystając z funduszy przekazanych przez bogatego przemysłowca Grigorija Pochodiaszyna, zorganizował zakup i rozdział zboża dla chłopów w okolicach Moskwy. Towarzystwo prowadziło też apteki, utrzymywało studentów i wspierało szkoły. Duchowe odrodzenie miało więc wymiar praktyczny: kto szuka wewnętrznego światła, powinien również karmić głodnych. W tym sensie moskiewscy różokrzyżowcy kontynuowali ideał, który w niemieckim pietyzmie reprezentowały fundacje Augusta Hermanna Franckego w Halle.
Ta działalność szybko zderzyła się z cenzurą. W 1787 roku władze zakazały prywatnym drukarniom wydawania książek religijnych, zastrzegając je dla typografii podległych Świętemu Synodowi, a część nakładów Kompanii Typograficznej skonfiskowano. Granica między pobożną lekturą a podejrzaną doktryną zależała odtąd od decyzji urzędnika, nie od treści samego tekstu.
Wewnętrzny Kościół i alchemia serca
Za programem wydawniczym stała określona antropologia duchowa. Moskiewscy różokrzyżowcy przyjmowali, że człowiek utracił przez upadek pierwotną jasność, a jego zadaniem jest odnowienie w sobie obrazu Bożego przez pokutę, samopoznanie i modlitwę. Wiedza tajemna, jaką przekazywały wyższe stopnie zakonu, nie miała być celem samym w sobie, lecz narzędziem tej przemiany. Język alchemiczny, obecny w rytuałach i lekturach, odnosił się w ich rozumieniu przede wszystkim do oczyszczenia duszy, choć niektórzy członkowie zakonu podejmowali też próby laboratoryjne zalecane przez berlińskich przełożonych. Te dwa poziomy współistniały w napięciu i nie wolno ich utożsamiać: dla Gamalei czy Łopuchina ważniejsze od tygla było „serce” jako miejsce, w którym dokonuje się odrodzenie.
Najdojrzalszym literackim owocem tej duchowości stała się już po upadku kręgu niewielka książka Łopuchina Niektóre rysy wewnętrznego Kościoła, wydana w 1798 roku. Autor opisuje w niej wspólnotę ludzi odrodzonych, rozproszonych po różnych wyznaniach i niepotrzebujących zewnętrznej organizacji, bo łączy ich jedynie wewnętrzne zjednoczenie z Chrystusem. Idea ta, bliska pismom Karla von Eckartshausena, była zarazem odpowiedzią na doświadczenie represji: skoro widzialne bractwo można rozwiązać, prawdziwa wspólnota musi istnieć tam, gdzie nie sięga władza policji.
Listy Gamalei, krążące w odpisach i wydane drukiem dopiero w XIX wieku, pokazują tę samą duchowość w codziennej praktyce. Autor radzi przyjaciołom milczenie, unikanie ciekawości wobec tajemnic, cierpliwe znoszenie upokorzeń i nieustanne zwracanie uwagi na wewnętrzne poruszenia. Ezoteryka kręgu okazuje się w tych tekstach bardziej szkołą ascezy niż systemem spekulatywnym.
Podejrzliwość cesarzowej i twierdza szlisselburska
Katarzyna II, która w młodości korespondowała z Wolterem i Diderotem, do mistyki odnosiła się z mieszaniną pogardy i niepokoju. W połowie lat osiemdziesiątych napisała trzy komedie wymierzone w wolnomularzy i mistyków: Oszusta, Uwiedzionego i Szamana syberyjskiego. Wyśmiewała w nich alchemików, wizjonerów i łatwowiernych arystokratów, którzy oddają majątek tajnym przełożonym. W 1786 roku poleciła metropolicie moskiewskiemu Płatonowi zbadać prawowierność Nowikowa. Odpowiedź hierarchy przeszła do legendy: według zachowanej tradycji Płaton oświadczył, że modli się, by na świecie było więcej takich chrześcijan jak Nowikow.
Cesarzowa nie dała się jednak uspokoić. Powody jej nieufności były w dużej mierze polityczne. Zakon Złotego i Różanego Krzyża podlegał przełożonym w Berlinie, a Wöllner był w tym czasie bliskim doradcą króla pruskiego Fryderyka Wilhelma II, co w oczach Petersburga oznaczało zależność od obcego dworu. Jeszcze groźniejsze wydawały się kontakty kręgu z wielkim księciem Pawłem, synem i następcą Katarzyny, z którym cesarzowa pozostawała w napiętych stosunkach. Pośrednikiem miał być architekt Wasilij Bażenow. Po wybuchu rewolucji francuskiej każda tajna organizacja z rozbudowaną hierarchią i zagranicznymi powiązaniami budziła na dworze lęk przed spiskiem.
W 1789 roku nie przedłużono Nowikowowi dzierżawy drukarni uniwersyteckiej, a jego wydawnictwa poddano rewizjom. W kwietniu 1792 roku został aresztowany w swoim majątku Awdotino. Śledztwo prowadził Stiepan Szeszkowski, a następnie książę Aleksandr Prozorowski. Nowikowa nie sądzono w zwykłym trybie: dekretem z sierpnia 1792 roku Katarzyna skazała go na piętnaście lat zamknięcia w twierdzy szlisselburskiej. Uwolnił go dopiero Paweł I, który po śmierci matki w listopadzie 1796 roku cofnął wiele jej represji. Nowikow wrócił do Awdotina złamany zdrowiem i majątkowo, ale nie porzucił lektur mistycznych. Zmarł w 1818 roku, w czasach, gdy za Aleksandra I mistycyzm znów stał się w Rosji modny, tym razem pod protekcją dworu.
Losy Nowikowa pokazują paradoks rosyjskiego oświecenia. Państwo, które samo deklarowało przywiązanie do światłych idei, nie potrafiło tolerować niezależnego od siebie programu wychowania, zwłaszcza gdy łączył on rozum z religijną wrażliwością i organizował się poza strukturami dworu. Moskiewski krąg przeszczepił na grunt rosyjski zachodnią literaturę mistyczną, nauczył kilka pokoleń czytać Böhmego, Arndta i Saint-Martina oraz stworzył model inteligenckiej odpowiedzialności za los innych. XIX-wieczni historycy i publicyści liberalni widzieli w Nowikowie prekursora rosyjskiej inteligencji. Z perspektywy historii ezoteryki ważniejsze jest jednak to, że w jego wydawnictwach różokrzyżowa teozofia stała się po raz pierwszy w Rosji częścią szerokiej kultury książki, a nie jedynie tajemnicą zamkniętego bractwa.
