Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Wolnomularstwo

Ryt Memphis-Misraim i masoneria egipskich stopni

Ryt Misraim braci Bédarride i ryt Memphis Marconisa de Nègre, połączone pod honorowym zwierzchnictwem Giuseppe Garibaldiego w 1881 roku, były XIX-wieczną fantazją orientalną: rozbudowaną do blisko stu stopni opowieścią o egipskiej mądrości, której źródłem była Europa po kampanii Bonapartego.

Metalowy klejnot Rytu Memphis-Misraim z trójkątem, krzyżem anch i gwiazdą dziewięcioramienną, około 1880 – domena publiczna
Metalowy klejnot Rytu Memphis-Misraim z trójkątem, krzyżem anch i gwiazdą dziewięcioramienną, około 1880 – domena publiczna · Wikimedia Commons

Egipt wymyślony w Europie

Kiedy w 1798 roku armia Bonapartego wylądowała w Egipcie, razem z żołnierzami przypłynęli uczeni, rysownicy i inżynierowie. Owocem ich pracy był monumentalny Description de l'Égypte, wydawany od 1809 roku, a pośrednio także fala egiptomanii, która ogarnęła architekturę, modę, meble i wyobraźnię religijną. Gdy w 1822 roku Jean-François Champollion ogłosił podstawy odczytania hieroglifów, prawdziwy Egipt zaczął wychodzić z mroku. Paradoksalnie właśnie wtedy rozkwitły w wolnomularstwie systemy, które odwoływały się do Egiptu całkowicie wyobrażonego: kraju kapłanów strzegących pierwotnej wiedzy, przekazywanej od czasów potopu przez nieprzerwany łańcuch wtajemniczonych.

Ten wyobrażony Egipt miał zresztą starszą, osiemnastowieczną genealogię. Powieść Jeana Terrassona Séthos z 1731 roku opisywała fikcyjne inicjacje egipskiego księcia w podziemiach piramid, z próbami ognia, wody i powietrza, i przez wiele dziesięcioleci uchodziła w oczach czytelników za coś w rodzaju rekonstrukcji historycznej. W Niemczech krążył od 1770 roku tekst Crata Repoa, rzekomy opis siedmiu stopni egipskich misteriów. Oba utwory dostarczyły motywów, scenerii i języka, którym chętnie posługiwali się twórcy rytów XIX wieku. Egipt masoński był więc konstrukcją literacką na długo przed tym, zanim stał się systemem stopni.

Dwa ryty, które zrodziły się z tej wyobraźni, czyli Misraim i Memphis, miały różne początki, różnych twórców i odmienny charakter. Łączyło je przekonanie, że wolnomularstwo jest jedynie późnym odgałęzieniem znacznie starszej, egipskiej szkoły misteriów, oraz skłonność do mnożenia stopni w liczbach, które nawet w epoce ekspansji wysokich stopni wydawały się zawrotne.

Misraim i bracia Bédarride

Nazwa Misraim pochodzi od hebrajskiego określenia Egiptu, Micrajim, które w Biblii jest także imieniem syna Chama. Ryt pojawił się w północnych Włoszech w pierwszym dziesięcioleciu XIX wieku, w okresie napoleońskiego Królestwa Italii, w środowiskach oficerów i urzędników francuskich. Jego dokładne początki są niejasne, a samo pochodzenie było przedmiotem sporów już wśród współczesnych. Pewne jest, że około 1814–1815 roku przenieśli go do Francji trzej bracia Bédarride: Michel, Marc i Joseph, pochodzący z żydowskiej rodziny z południa Francji, wcześniej związani z armią.

Bracia nadali rytowi formę dziewięćdziesięciu stopni, podzielonych na serie i klasy, i zaczęli zakładać loże w Paryżu i na prowincji. Struktura była niezwykle rozbudowana, a nazwy stopni łączyły biblijne, kabalistyczne, rycerskie i egipskie motywy w sposób, który dla zewnętrznego obserwatora wyglądał jak katalog wszystkiego, co krążyło wówczas w wysokich stopniach. Część z nich nie była nigdy regularnie nadawana w obrzędzie, lecz istniała raczej jako tytuł lub jako przedmiot komunikowania na piśmie. Najwyższe stopnie dawały władzę nad całym systemem, a tę władzę bracia zastrzegali dla siebie.

Dziewięćdziesiąt stopni dzielono na cztery serie, nazywane symboliczną, filozoficzną, mistyczną i kabalistyczną. Już ten podział zdradza ambicję systemu: zaczynał od trzech stopni rzemieślniczych, wspólnych dla całego wolnomularstwa, przechodził przez materiał zapożyczony z wysokich stopni szkockich i francuskich, a kończył na stopniach, które miały prowadzić do tajemnic kabały i do „arkanów” kapłanów egipskich. W praktyce te ostatnie były bardziej obietnicą niż programem. Egipt pojawiał się w nich głównie jako horyzont, ku któremu zmierzała droga wtajemniczonego, a nie jako rzeczywista treść obrzędów, w których dominowała symbolika biblijna.

Misraim szybko popadł w konflikt z Wielkim Wschodem Francji i z Radą Najwyższą Rytu Szkockiego, które nie uznawały jego legalności. W latach dwudziestych władze policyjne Restauracji przyglądały się jego lożom z podejrzliwością, podejrzewając je o kontakty z ruchami spiskowymi. Ryt przechodził okresy zakazów i uśpienia. Jego legendę historyczną opisał obszernie Marc Bédarride w dziele De l'Ordre maçonnique de Misraïm, wydanym w 1845 roku. Książka przedstawia dzieje zakonu od Adama przez patriarchów i kapłanów Egiptu aż po współczesność, i jest dziś czytana jako dokument mitotwórczy, a nie jako źródło historyczne.

Memphis i ród Marconisów

Ryt Memphis powstał w Paryżu pod koniec lat trzydziestych XIX wieku. Jego twórcą był Jacques-Étienne Marconis, który przyjął przydomek de Nègre, a który wcześniej przeszedł przez loże Misraim. Marconis twierdził, że ryt istniał już wcześniej i że przekazał mu go ojciec, Gabriel-Mathieu Marconis, któremu z kolei miał go przekazać pewien wtajemniczony uczestnik wyprawy egipskiej. Brak niezależnych źródeł potwierdzających tę historię, a większość badaczy uważa ją za typową legendę założycielską, zbudowaną po to, by nadać nowemu systemowi starożytność i oddzielić go od Misraim.

Legendą centralną rytu była postać Ormusa, egipskiego mędrca nawróconego przez świętego Marka Ewangelistę, który miał połączyć mądrość egipską z chrześcijaństwem i założyć bractwo, przekazujące tę syntezę przez wieki. Według tej opowieści wiedza Ormusa dotarła na Zachód przez templariuszy i różokrzyżowców, aż odnaleziono ją w XIX wieku. W tej konstrukcji widać charakterystyczny dla epoki zabieg: zamiast jednego źródła wtajemniczenia ryt Memphis łączył je wszystkie w jeden łańcuch przekazu, w którym każda poprzednia tradycja okazywała się etapem drogi prowadzącej do niego samego.

Memphis liczył początkowo dziewięćdziesiąt dwa stopnie, później ich liczba rosła. Marconis opublikował kilka podręczników rytuału i historii, między innymi Le Sanctuaire de Memphis. Ryt nie unikał konfliktów z policją, a jego loże były zamykane w okresach politycznego niepokoju. Po rewolucji 1848 roku Memphis rozprzestrzenił się poza Francję, zwłaszcza do Rumunii, Egiptu, Stanów Zjednoczonych i Anglii, gdzie John Yarker uczynił z niego podstawę tak zwanego Antient and Primitive Rite. W samej Francji Marconis podporządkował ryt w 1862 roku Wielkiemu Wschodowi, który zredukował jego system i wchłonął go w swoje struktury.

Polityczna strona tej historii nie była przypadkowa. Ryty egipskie, odrzucane przez główne obediencje, gromadziły często ludzi o poglądach radykalnych, republikańskich lub po prostu niechętnych hierarchii oficjalnych lóż. We Francji okresu Restauracji i lipcowej monarchii policja widziała w nich potencjalne kryjówki spiskowców, a we Włoszech ich dzieje splatały się z ruchem narodowym i z niechęcią do świeckiej władzy papieskiej. Egipska mitologia mogła więc służyć zarazem jako język duchowej tęsknoty i jako sztafaż dla bardzo współczesnych przekonań. Te dwie funkcje nie wykluczały się, a dla wielu członków były zapewne nierozróżnialne.

Garibaldi i zjednoczenie

Połączenie obu rytów nastąpiło we Włoszech. W 1881 roku Giuseppe Garibaldi, bohater zjednoczenia Włoch i od dawna wolnomularz, został uznany za Wielkiego Hierofantę połączonych rytów Memphis i Misraim. Jego rola była przede wszystkim symboliczna. Garibaldi miał wtedy siedemdziesiąt cztery lata, był schorowany i zmarł w następnym roku; nie był autorem rytuałów ani teoretykiem egipskiej tradycji. Jego nazwisko nadawało jednak zjednoczonemu rytowi prestiż, którego nie mógł mu dać żaden mityczny kapłan: łączyło fantazję o pradawnym Egipcie z bardzo współczesną legendą narodowego wyzwolenia i republikańskiego ideału.

W ten sposób powstał system zwany Rytem Memphis-Misraim, którego hierarchia w rozmaitych późniejszych wersjach liczyła od dziewięćdziesięciu kilku do dziewięćdziesięciu dziewięciu stopni. Liczby te same w sobie mówią wiele. Żaden członek nie przechodził wszystkich stopni w obrzędzie; większość była nadawana skrótowo, przez komunikację, lub istniała tylko w spisach. Ich funkcja polegała na wyrażaniu idei pełni, w której mieszczą się wszystkie znane tradycje, a nie na budowaniu rzeczywistej drogi inicjacyjnej krok po kroku.

Po śmierci Garibaldiego dzieje rytu rozpadły się na wiele linii. Pod koniec XIX i na początku XX wieku jego patenty krążyły w środowiskach okultystycznych, a ludzie tacy jak Theodor Reuss w Niemczech czy kręgi związane z Papusem we Francji gromadzili je obok innych uprawnień. Ta późniejsza historia, obfitująca w spory o sukcesję i w konkurencyjne Wielkie Sanktuaria, przypomina, że ryt egipski stał się dla wielu bardziej zbiorem tytułów i rodowodów niż wspólną praktyką.

Orientalizm jako język wtajemniczenia

Najbardziej uderzające w rytach egipskich jest to, że im bardziej powoływały się na starożytność, tym wyraźniej nosiły piętno swojej epoki. Ich wizja Egiptu to Egipt romantyczny i orientalistyczny: kraj ciemnych świątyń, milczących kapłanów, tajemnych prób i wiedzy ukrytej przed profanami. Taki obraz nie powstał z badań starożytnych źródeł, lecz z literatury, z malarstwa podróżników, z wystaw i z wyobrażeń o Wschodzie jako przestrzeni tego, co pierwotne i niezmienne. Gdy egiptolodzy zaczęli czytać rzeczywiste teksty religii egipskiej, okazało się, że nie mają one wiele wspólnego z rytuałami Memphis i Misraim.

Nie trzeba jednak sprowadzać tych rytów do pomyłki lub mistyfikacji. Były one wyrazem głęboko XIX-wiecznej potrzeby: pragnienia, by wolnomularstwo okazało się czymś więcej niż stowarzyszeniem towarzyskim, by stało się spadkobiercą pierwotnej mądrości, z której wyrosły wszystkie religie. Egipt pełnił w tej wyobraźni funkcję podobną do tej, jaką dla wcześniejszych pokoleń pełniła świątynia Salomona czy Zakon Templariuszy: był sceną, na której można było umieścić źródło sensu. Wybór Egiptu, a nie Jerozolimy, wyrażał przy tym dążenie do tradycji starszej niż biblijna i zdolnej pomieścić ją w sobie. Pojawienie się prawdziwej egiptologii nie zniszczyło tej konstrukcji, bo nie była ona nigdy zależna od faktów. Jej siła polegała na tym, że Egipt pozostawał na tyle odległy i niejasny, by można było w nim umieścić dowolną treść, a zarazem na tyle konkretny dzięki piramidom, obeliskom i hieroglifom, by ta treść wydawała się zakorzeniona w rzeczywistej historii. Nawet po odczytaniu hieroglifów członkowie rytów mogli twierdzić, że prawdziwa mądrość kapłanów nigdy nie została zapisana i przetrwała jedynie w ustnym przekazie wtajemniczonych.

Historyk idei widzi w rytach egipskich swoiste laboratorium XIX-wiecznej religijności alternatywnej. Spotykały się w nich masońska ciągłość organizacyjna, romantyczny orientalizm, polityczny republikanizm i rodzący się okultyzm. Ich niekończące się spisy stopni przypominają encyklopedie, w których próbowano zmieścić wszystko, co uchodziło za wiedzę wtajemniczoną. Egipt, do którego się odwoływały, nigdy nie istniał, ale potrzeba, która go stworzyła, była jak najbardziej rzeczywista i ukształtowała wyobraźnię ezoteryczną na długie dziesięciolecia.