Justinus Kerner i Jasnowidząca z Prevorst
Wydana w 1829 roku Die Seherin von Prevorst Justinusa Kernera, opis choroby, wizji i ostatnich lat Friederike Hauffe, była najważniejszym przed nastaniem spirytyzmu studium przypadku mediumicznego, w którym romantyczna medycyna spotkała się z wiarą w realność świata duchów.

Lekarz i poeta z Weinsbergu
Justinus Kerner urodził się w 1786 roku w Ludwigsburgu w Wirtembergii. Studiował medycynę w Tybindze, gdzie zaprzyjaźnił się z Ludwigiem Uhlandem, i wraz z nim oraz z Gustavem Schwabem należał do kręgu nazywanego później szwabską szkołą poetycką. Jego wiersze, ballady i proza zapewniły mu trwałe miejsce w historii niemieckiego romantyzmu. Jednocześnie był praktykującym lekarzem, od 1819 roku lekarzem okręgowym w Weinsbergu, małym miasteczku nad Neckarem, u stóp ruin zamku Weibertreu.
Kerner nie był marzycielem odciętym od medycyny empirycznej. Zasłynął jako jeden z pierwszych lekarzy, którzy dokładnie opisali zatrucie zepsutymi kiełbasami, czyli zjawisko nazywane dziś botulizmem. Jego prace na ten temat, oparte na starannym zbieraniu przypadków, przyniosły mu szacunek w środowisku medycznym. Ten sam człowiek, który z zapałem badacza katalogował objawy zatrucia, z równą starannością zapisywał później słowa kobiety rozmawiającej z duchami. Dla Kernera obie czynności nie były sprzeczne: w obu przypadkach chodziło o wierne odnotowanie faktów, które uczona medycyna zbyt łatwo pomijała.
Romantyczna medycyna niemiecka pierwszych dekad XIX wieku była zresztą otwarta na zjawiska, które późniejszy pozytywizm uznał za nienaukowe. Lekarze i filozofowie przyrody, tacy jak Gotthilf Heinrich von Schubert, autor Ansichten von der Nachtseite der Naturwissenschaft (1808), pisali o „nocnej stronie” natury: o snach, przeczuciach, jasnowidzeniu, sympatii między ciałami i życiu duszy w stanach zmienionej świadomości. Magnetyzm zwierzęcy, choć we Francji zdyskredytowany, w Niemczech cieszył się poważnym zainteresowaniem akademickim. Kerner wyrastał z tego środowiska i w nim szukał narzędzi do zrozumienia przypadku, który przewrócił jego życie.
Kobieta z Prevorst
Friederike Hauffe, z domu Wanner, urodziła się w 1801 roku w Prevorst, niewielkiej wsi w lesistych wzgórzach Löwensteinu, jako córka leśniczego. Według relacji Kernera już w dzieciństwie miewała prorocze sny i wizje, wyczuwała obecność zmarłych i reagowała w niezwykły sposób na miejsca i przedmioty. W 1821 roku wyszła za mąż za Gottlieba Hauffego, a wkrótce potem zaczęła ciężko chorować: miewała konwulsje, gorączki, stany wyczerpania i długie okresy, w których zapadała w sen przypominający letarg. Kolejne kuracje nie przynosiły poprawy.
W 1826 roku, w stanie skrajnego wycieńczenia, trafiła do Weinsbergu pod opiekę Kernera, który przyjął ją do własnego domu. Początkowo był sceptyczny wobec opowieści o jej zdolnościach, ale z czasem przekonał się, że ma do czynienia z przypadkiem wyjątkowym. Leczył ją metodami magnetycznymi, a ona w stanie snu wskazywała sobie środki lecznicze i przewidywała przebieg swoich dolegliwości. Przez blisko trzy lata dom Kernera stał się miejscem nieustannej obserwacji, odwiedzin i dyskusji. Kerner odnotowywał przy tym jej niezwykłą wrażliwość na otoczenie. Według jego opisów różne minerały, metale, szkło, rośliny, a nawet zapisane kartki papieru wywoływały u niej odmienne reakcje: jedne ją uspokajały i wzmacniały, inne powodowały skurcze lub osłabienie. Lekarz przeprowadzał na tej podstawie rodzaj prób, podsuwając jej przedmioty i notując skutki, a jasnowidząca sama wskazywała amulety i substancje, które miały jej pomagać. Te zapiski, z dzisiejszej perspektywy trudne do oceny, pokazują, jak bardzo Kerner starał się przekształcić doświadczenie chorej w materiał do systematycznej obserwacji, nawet jeśli brakowało mu narzędzi do oddzielenia sugestii od rzeczywistego działania. Friederike Hauffe opuściła Weinsberg na krótko przed śmiercią i zmarła w sierpniu 1829 roku, mając zaledwie dwadzieścia osiem lat.
W tym samym roku ukazała się książka Kernera, w dwóch tomach, pod tytułem Die Seherin von Prevorst. Eröffnungen über das innere Leben des Menschen und über das Hereinragen einer Geisterwelt in die unsere. Podtytuł zapowiadał dwie rzeczy: odsłonięcie wewnętrznego życia człowieka i świadectwo, że świat duchów wnika w nasz świat. Oba wątki były dla autora nierozdzielne.
Duchy, które proszą o modlitwę
Najbardziej sugestywną częścią książki są opisy kontaktów jasnowidzącej ze zmarłymi. Według Kernera Friederike Hauffe widziała duchy niemal codziennie, zwykle w postaci szarych, mglistych sylwetek, zachowujących wygląd i ubiór z czasów swojego życia. Nie były to istoty świetliste ani anielskie, lecz dusze, które po śmierci nie zaznały spokoju, związane z ziemią przez niewyznane winy, niezałatwione sprawy lub przywiązanie do miejsc. Przychodziły do niej, ponieważ jako jedna z nielicznych mogła je dostrzec, i prosiły o modlitwę, rozmowę lub pomoc w wyjawieniu jakiejś tajemnicy.
Kerner zapisywał te historie z drobiazgowością kronikarza. Wypytywał o imiona, daty i okoliczności, próbował je sprawdzać w dokumentach i w pamięci mieszkańców. Opisywał także zjawiska towarzyszące wizjom: pukania, odgłosy kroków, przesuwanie się przedmiotów, które słyszeli lub widzieli inni domownicy. Te relacje, spisane dwie dekady przed amerykańską falą spirytyzmu, zawierają niemal wszystkie motywy późniejszego mediumizmu: dusze szukające kontaktu, odgłosy w ścianach, przekazy wymagające weryfikacji, osobę wrażliwą jako pośrednika i lekarza w roli świadka.
Wizja świata duchów u Kernera nie ma jednak nic z optymizmu późniejszych spirytystów. Zaświaty są w niej miejscem pokuty, oczyszczenia i oczekiwania, a duchy zmarłych często cierpią. Ta tonacja wyrastała z luterańskiej pobożności Wirtembergii, z jej silnym poczuciem grzechu i odkupienia, a także z ludowych wierzeń o duszach błąkających się po świecie. Książka Kernera stała się tym samym pomostem między tradycyjną opowieścią o duchach a nowoczesnym, empirycznym studium przypadku.
Język wewnętrzny i kręgi życia
Szczególną uwagę czytelników zwróciły dwa elementy, które Kerner opisał jako przejawy wewnętrznego życia jasnowidzącej. Pierwszym był „język wewnętrzny”. W stanie transu Friederike Hauffe mówiła i pisała językiem, który uważała za pierwotną mowę ludzkości, przechowywaną w głębi duszy i zapomnianą przez świadomość dzienną. Kerner zamieścił w książce próbki tego języka i jego pisma, a sam porównywał je do języków orientalnych. Jasnowidząca twierdziła, że w tym języku jedno słowo wyraża więcej niż całe zdania zwykłej mowy, ponieważ oddaje istotę rzeczy, a nie ich zewnętrzne cechy.
Drugim elementem były rysunki, nazywane kręgami: krąg słoneczny i krąg życia. Friederike Hauffe kreśliła złożone układy koncentrycznych okręgów z liczbami i znakami, które miały przedstawiać strukturę jej wewnętrznego życia, rytmy jej stanów i związki między duszą a światem. Krąg słoneczny opisywał jej relację do sił kosmicznych, krąg życia – przebieg jej duchowych i fizycznych przemian. Kerner przyznawał, że nie rozumie ich w pełni, i przedstawił je raczej jako dokumenty niż jako system, który mógłby wyłożyć.
Z tymi obserwacjami wiązała się teoria antropologiczna, którą Kerner rozwinął na podstawie wypowiedzi pacjentki. Oprócz ciała, duszy i ducha człowiek miał posiadać subtelny Nervengeist, czyli „ducha nerwowego”, pośredniczący między duszą a ciałem. To on miał odpowiadać za zdolność jasnowidzenia, a po śmierci przez pewien czas pozostawać przy duszy, umożliwiając jej ukazywanie się żywym. Koncepcja ta była próbą pogodzenia ówczesnej fizjologii nerwów z wiarą w realność zjawisk, które obserwował.
Recepcja w Niemczech i poza nimi
Książka wywołała w Niemczech ożywioną dyskusję. Dla jednych była przełomowym dokumentem, potwierdzającym istnienie świata duchów na podstawie obserwacji lekarza. Filozof i lekarz Carl August von Eschenmayer stanął po stronie Kernera, a Joseph Görres, katolicki myśliciel romantyczny, wykorzystał jej materiał w swojej wielotomowej Christliche Mystik. Dom w Weinsbergu, nazywany później Kernerhaus, stał się miejscem pielgrzymek filozofów, teologów, lekarzy i poetów, którzy chcieli zobaczyć miejsce, gdzie przebywała jasnowidząca.
Inni reagowali krytycznie. Młody David Friedrich Strauss, późniejszy autor głośnego Życia Jezusa, jako student odwiedzał Weinsberg i był pod wrażeniem jasnowidzącej, ale z czasem zdystansował się od interpretacji Kernera. Racjonaliści i przeciwnicy romantycznej medycyny widzieli w całej historii przykład histerii, autosugestii i łatwowierności, a w samym Kernerze – poetę, który pozwolił wyobraźni przejąć rolę lekarza. Spór o Jasnowidzącą z Prevorst stał się częścią szerszej debaty o granicach nauki w epoce przejścia od romantyzmu do pozytywizmu.
Kerner nie poprzestał na jednej książce. W kolejnych latach wydawał czasopisma Blätter aus Prevorst (1831–1839) i Magikon (1840–1853), gromadzące relacje o jasnowidzeniu, nawiedzeniach, opętaniach i zjawiskach magnetycznych, a w 1834 roku ogłosił studium o współczesnych przypadkach opętania. W 1845 roku Catherine Crowe przełożyła Die Seherin von Prevorst na angielski, dzięki czemu książka trafiła do czytelników brytyjskich i amerykańskich właśnie w latach, które poprzedziły wybuch spirytyzmu.
Między studium przypadku a objawieniem
Die Seherin von Prevorst zajmuje w historii mediumizmu miejsce szczególne. Nie jest traktatem teologicznym ani zbiorem opowieści o duchach, lecz studium przypadku prowadzonym przez lekarza, który mieszka z pacjentką, obserwuje ją codziennie i zapisuje jej słowa. W tym sensie należy do tej samej rodziny tekstów co późniejsze opisy mediów sporządzane przez badaczy psychicznych, choć dzieli je ogromna różnica w metodzie i postawie wobec zjawisk.
Kerner nie ukrywał, że wierzy w realność tego, co opisuje. Jego książka łączyła precyzję obserwacji z gotowością przyjęcia nadprzyrodzonego wyjaśnienia, a zarazem dawała czytelnikowi materiał do własnej oceny. Dziś historycy psychiatrii widzą w przypadku Friederike Hauffe przykład ciężkiej, przewlekłej choroby, interpretowanej w kategoriach dostępnych w danej kulturze. Historycy religii dostrzegają w nim moment, w którym dawne wierzenia o duszach zmarłych zostały przełożone na język medycyny i psychologii, przygotowując grunt pod nowoczesny mediumizm.
Kerner zmarł w 1862 roku, gdy spirytyzm był już zjawiskiem międzynarodowym. W ostatnich latach, tracąc wzrok, bawił się tworzeniem rysunków z kleksów atramentu, do których dopisywał wiersze; zbiór ten, wydany pośmiertnie jako Kleksographien, bywa przywoływany jako zapowiedź późniejszych testów psychologicznych. Ten ostatni epizod dobrze oddaje charakter całej jego twórczości: nieustanne krążenie między obserwacją a wyobraźnią, między tym, co można zobaczyć, a tym, co tylko się ukazuje.
