Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Spirytyzm i mediumizm

Victoria Woodhull – spirytystka, kandydatka na prezydenta

Victoria Woodhull połączyła mediumizm, program wolnej miłości i radykalną politykę w jedną publiczną postać, która na krótko stanęła na czele amerykańskich spirytystów, a potem stała się dla nich zarówno sztandarem odwagi, jak i ciężarem, od którego ruch latami próbował się uwolnić.

Victoria Claflin Woodhull, owalny portret fotograficzny Mathew Brady’ego, około 1870 roku – domena publiczna
Victoria Claflin Woodhull, owalny portret fotograficzny Mathew Brady’ego, około 1870 roku – domena publiczna · Wikimedia Commons

Dziewczyna z wędrownego pokazu

Victoria Claflin przyszła na świat w 1838 roku w Homer w stanie Ohio, w rodzinie, która w późniejszych opowieściach jawi się jako mieszanina biedy, awanturnictwa i przedsiębiorczości. Ojciec, Reuben Buckman Claflin, imał się różnych zajęć na granicy prawa, a rodzina przez lata podróżowała po Środkowym Zachodzie, utrzymując się m.in. ze sprzedaży cudownych leków i z usług jasnowidzenia. Młodsza siostra Victorii, Tennessee Claflin, była reklamowana jako uzdrowicielka i wróżka. Spirytyzm był w tym środowisku nie tyle doktryną, ile rzemiosłem.

Victoria twierdziła, że już w dzieciństwie miała wizje i kontakt z duchami. Szczególną rolę w jej autobiograficznej legendzie odgrywał Demostenes, którego uważała za swojego duchowego przewodnika i który miał zapowiedzieć jej wielką przyszłość, a nawet wskazać adres domu w Nowym Jorku, w którym miała zamieszkać. Te opowieści, znane głównie z relacji spisanych pod jej kierunkiem, trudno traktować jako źródła biograficzne. Są jednak ważne jako świadectwo, w jaki sposób sama Woodhull rozumiała swoje powołanie: jako misję zleconą przez świat duchów.

W wieku piętnastu lat wyszła za mąż za lekarza Canninga Woodhulla, którego nazwisko zachowała. Małżeństwo okazało się nieszczęśliwe; mąż pił, a Victoria utrzymywała rodzinę, występując m.in. jako medium i aktorka. Później związała się z pułkownikiem Jamesem Harveyem Bloodem, spirytystą i radykałem, który odegrał ważną rolę w kształtowaniu jej poglądów politycznych. Te doświadczenia, małżeństwa bez miłości i zależności ekonomicznej kobiety od mężczyzny, stanowiły osobiste podłoże jej późniejszych wystąpień.

Wall Street i mównica

Pod koniec lat sześćdziesiątych siostry Claflin przybyły do Nowego Jorku i zdobyły względy Corneliusa Vanderbilta, jednego z najbogatszych ludzi Ameryki, który interesował się spirytyzmem i, jak się wydaje, korzystał z usług Tennessee jako uzdrowicielki i medium. Przy jego wsparciu w 1870 roku siostry otworzyły firmę maklerską Woodhull, Claflin & Co., pierwszą prowadzoną przez kobiety na Wall Street. Prasa przyjęła to z mieszaniną sensacji i drwiny, ale firma przynosiła dochody, a siostry zyskały rozgłos.

W tym samym roku Victoria ogłosiła zamiar kandydowania na urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych i założyła tygodnik „Woodhull & Claflin’s Weekly”. Pismo poruszało tematy, których inne gazety unikały: prawa kobiet, reformę małżeństwa, prostytucję, kontrolę urodzeń, spirytyzm, socjalizm. Na jego łamach ukazał się pierwszy w Stanach Zjednoczonych angielski przekład Manifestu komunistycznego. Redakcja była związana z amerykańską sekcją Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników, co jeszcze bardziej podsycało oskarżenia o radykalizm.

W styczniu 1871 roku Woodhull wystąpiła przed komisją sądowniczą Izby Reprezentantów z argumentem, że kobiety mają już prawo wyborcze na mocy czternastej i piętnastej poprawki do konstytucji, i że Kongres powinien je jedynie potwierdzić. Była pierwszą kobietą, która przemawiała przed komisją Kongresu w tej sprawie. Jej argumentacja zrobiła wrażenie na przywódczyniach ruchu sufrażystek i przez pewien czas Woodhull była przez nie entuzjastycznie przyjmowana, choć szybko zaczęły się pojawiać obawy przed jej reputacją.

Przewodnicząca spirytystów

We wrześniu 1871 roku Victoria Woodhull została wybrana na przewodniczącą American Association of Spiritualists, największego ówcześnie ogólnokrajowego stowarzyszenia spirytystów w Stanach Zjednoczonych. Wybór ten był wyrazem nadziei części ruchu, że spirytyzm może stać się siłą polityczną, zdolną do przeprowadzenia radykalnych reform. Woodhull łączyła w sobie wszystkie wątki, które spirytystyczny radykalizm uważał za swoje: wiarę w kontakt ze zmarłymi, krytykę tradycyjnego chrześcijaństwa, walkę o prawa kobiet i nadzieję na nowy porządek społeczny.

Spirytyzm był bowiem od początku związany z ruchami reformatorskimi. Jego wyznawcy odrzucali autorytet kościołów, wierzyli w postęp duchowy ludzkości i często angażowali się w kampanie na rzecz zdrowia, edukacji i równouprawnienia. Dla wielu z nich prawa duchowe i prawa społeczne były dwiema stronami tej samej rzeczywistości: skoro dusza rozwija się wiecznie, to i społeczeństwo powinno się rozwijać, uwalniając ludzi od niesprawiedliwych więzów. Woodhull wydawała się uosobieniem tej wizji.

Związek między spirytyzmem a krytyką małżeństwa nie był zresztą wymysłem Woodhull. Już wcześniej w niektórych kręgach spirytystycznych krążyła idea „duchowych pokrewieństw”, według której prawdziwa więź między dwojgiem ludzi wynika z harmonii ich dusz, a nie z kontraktu zawartego przed urzędnikiem lub duchownym. Zwolennicy tej idei twierdzili, że małżeństwo zawarte bez takiej harmonii jest niemoralne, nawet jeśli pozostaje legalne. Dla jednych była to wzniosła teoria miłości, dla innych wygodne uzasadnienie rozwiązłości. Woodhull nadała tym rozważaniom rozgłos, jakiego wcześniej nie miały, i uczyniła je częścią programu politycznego.

Jednocześnie wybór kobiety o tak kontrowersyjnej reputacji wywołał w ruchu głęboki podział. Część spirytystów, zwłaszcza tych, którzy chcieli, aby ich wiara była szanowana jako religia, uważała, że związek z Woodhull kompromituje cały ruch. Obawiano się, że spirytyzm zostanie utożsamiony z wolną miłością i socjalizmem, a więc z tym, co dla większości Amerykanów było symbolem rozkładu moralnego. Te obawy okazały się uzasadnione.

Wolna miłość i „Pani Szatan”

W listopadzie 1871 roku Woodhull wygłosiła w nowojorskiej Steinway Hall przemówienie, w którym otwarcie przyznała się do poglądów zwolenniczki wolnej miłości. Twierdziła, że każdy człowiek ma niezbywalne prawo do kochania, kogo chce, i do zmiany partnera, gdy miłość wygaśnie, a państwo nie powinno ingerować w te sprawy. W ówczesnym kontekście wolna miłość oznaczała przede wszystkim krytykę małżeństwa jako instytucji, która uzależnia kobietę ekonomicznie i prawnie od męża, ale przeciwnicy przedstawiali ją jako propagandę rozwiązłości.

Reakcja była natychmiastowa. Woodhull stała się celem ataków prasy, kaznodziejów i karykaturzystów. W lutym 1872 roku Thomas Nast przedstawił ją w „Harper’s Weekly” jako „Mrs. Satan”, demoniczną postać kuszącą kobiety do porzucenia mężów. Ten obraz utrwalił się w pamięci publicznej i przez dziesięciolecia przesłaniał rzeczywistą treść jej argumentów, które dotyczyły przede wszystkim prawnej i ekonomicznej sytuacji zamężnych kobiet, a nie zachęty do porzucania rodzin. Wiele sufrażystek zdystansowało się od niej, obawiając się, że jej reputacja zaszkodzi walce o prawa wyborcze, a spirytyści coraz głośniej domagali się, aby ich ruch nie był z nią kojarzony.

Mimo to w maju 1872 roku Woodhull została nominowana na kandydatkę na prezydenta przez Equal Rights Party, nowe ugrupowanie, które zgromadziło radykałów różnych odcieni. Na wiceprezydenta nominowano Fredericka Douglassa, choć on sam nie przyjął tej nominacji i w kampanii nie uczestniczył. Kandydatura miała charakter przede wszystkim symboliczny: Woodhull nie miała szans na wygraną, a ponieważ nie ukończyła trzydziestu pięciu lat, nie spełniała konstytucyjnego wymogu wieku. Jej nazwisko przeszło jednak do historii jako pierwszej kobiety, która ubiegała się o ten urząd.

Afera Beechera i Tilton

Najsłynniejszym epizodem w życiu Woodhull była afera, która wybuchła tuż przed wyborami w 1872 roku. Henry Ward Beecher, najbardziej popularny kaznodzieja w Ameryce, pastor kościoła Plymouth w Brooklynie i brat Harriet Beecher Stowe, miał według krążących pogłosek romans z Elizabeth Tilton, żoną swojego przyjaciela i współpracownika Theodore’a Tiltona. Woodhull znała te pogłoski i uważała Beechera za hipokrytę, który w prywatnym życiu praktykuje wolną miłość, a publicznie ją potępia.

Według relacji z epoki Woodhull poruszyła sprawę już na konwencji spirytystów we wrześniu 1872 roku, a na początku listopada „Woodhull & Claflin’s Weekly” opublikował szczegółowy artykuł opisujący romans. Skutki były dramatyczne. Woodhull i jej siostrę aresztowano na podstawie federalnych przepisów zakazujących przesyłania pocztą treści obscenicznych, a za oskarżeniem stał Anthony Comstock, przyszły symbol amerykańskiej cenzury obyczajowej. Woodhull spędziła w areszcie dzień wyborów. Ostatecznie została uniewinniona, ale proces i koszty obrony zrujnowały ją finansowo.

Sama afera ciągnęła się jeszcze latami. W 1875 roku Theodore Tilton wytoczył Beecherowi proces, który zakończył się brakiem rozstrzygnięcia przez ławę przysięgłych. Beecher zachował swoją pozycję, choć jego reputacja ucierpiała. Dla Woodhull i dla spirytyzmu skutki były jeszcze poważniejsze. Ruch, który przez nią stał się kojarzony ze skandalem, zaczął się od niej odcinać, a American Association of Spiritualists szybko straciło znaczenie i w połowie dekady przestało odgrywać istotną rolę.

Symbol i obciążenie

W 1877 roku, po śmierci Vanderbilta, Woodhull wyjechała z siostrą do Anglii. Tam wyszła za mąż za bankiera Johna Biddulpha Martina i prowadziła spokojniejsze życie, wydając wraz z córką czasopismo „The Humanitarian”. Coraz bardziej dystansowała się od swoich wcześniejszych poglądów na wolną miłość i od spirytyzmu, przedstawiając swoją przeszłość w złagodzonej wersji. Zmarła w 1927 roku w swojej posiadłości w Worcestershire, otoczona szacunkiem lokalnej społeczności.

Dla historii spirytyzmu Woodhull jest postacią szczególnie wymowną. Uosabiała jego najśmielsze ambicje: przekonanie, że kontakt ze światem duchów niesie ze sobą obowiązek radykalnej przemiany świata, że religia przyszłości będzie religią wolności, równości i prawdy. Jednocześnie jej losy pokazały granice tych ambicji. Gdy spirytyzm związał się z jej osobą, stał się w oczach opinii publicznej ruchem skandalu, a jego wyznawcy musieli wybierać między radykalizmem a szacunkiem społecznym.

Większość wybrała szacunek. Po latach siedemdziesiątych spirytyzm amerykański w dużej mierze odciął się od swojego radykalnego dziedzictwa, stając się ruchem bardziej religijnym niż politycznym, z własnymi kościołami, obozami i zgromadzeniami. Woodhull pozostała w jego pamięci jako postać dwuznaczna: z jednej strony odważna pionierka, która pokazała, do czego może prowadzić wiara w duchowy postęp, z drugiej przestroga przed ceną, jaką płaci się za połączenie religii z polityką i obyczajowym buntem. Jej historia przypomina, że spirytyzm był nie tylko sprawą seansów, lecz także, przez krótki czas, jedną z najbardziej radykalnych sił społecznych Ameryki.