Komisja Mendelejewa i rosyjski spór o media
Komisja powołana w latach 1875–1876 przy Rosyjskim Towarzystwie Fizycznym z inicjatywy Dmitrija Mendelejewa uznała spirytyzm za zabobon, lecz sposób jej pracy i ostra polemika z Aleksandrem Butlerowem i Aleksandrem Aksakowem uczyniły z tego werdyktu jeden z najbardziej pouczających sporów o granice nauki w XIX-wiecznej Rosji.

Chemicy po dwóch stronach stołu
W połowie lat siedemdziesiątych XIX wieku petersburski spór o spirytyzm miał niezwykłą obsadę. Po stronie sceptyków stał Dmitrij Mendelejew, twórca układu okresowego, profesor uniwersytetu i jeden z najbardziej rozpoznawalnych uczonych kraju. Po stronie zwolenników badania zjawisk mediumicznych znajdował się Aleksandr Butlerow, również chemik, również profesor petersburskiego uniwersytetu, autor teorii budowy chemicznej, ceniony w Europie i w niczym nieustępujący Mendelejewowi pod względem naukowego autorytetu. Obok niego występowali zoolog Nikołaj Wagner oraz Aleksandr Aksakow, zamożny publicysta i wydawca, który od lat propagował spirytyzm w Rosji i za granicą.
Ta konfiguracja sprawiła, że debata nie dała się sprowadzić do prostego starcia nauki z przesądem. Obie strony powoływały się na metodę naukową, obie domagały się eksperymentu i obie zarzucały przeciwnikom jej łamanie. Spór dotyczył nie tylko tego, czy zjawiska istnieją, lecz także tego, kto ma prawo je badać, na jakich warunkach i jakie wnioski z niepowodzenia doświadczeń można uczciwie wyciągnąć.
Bezpośrednim impulsem była publiczna aktywność zwolenników. Wagner ogłosił w 1875 roku w miesięczniku „Wiestnik Jewropy” artykuł, w którym opisywał seanse, w jakich uczestniczył, i wzywał uczonych do poważnego zbadania sprawy. Butlerow publikował podobne teksty, a Aksakow sprowadzał do Petersburga zagraniczne media. Spirytyzm przestał być rozrywką salonów i zaczął się domagać miejsca w nauce. Mendelejew uznał, że należy na to odpowiedzieć z całą powagą instytucji naukowej.
Rosyjska debata nie toczyła się w izolacji. Zwolennicy badania zjawisk mediumicznych chętnie powoływali się na doświadczenia prowadzone w Londynie przez fizyka i chemika Williama Crookesa, który na początku lat siedemdziesiątych ogłosił, że w kontrolowanych warunkach obserwował ruchy przedmiotów niedające się wyjaśnić znanymi siłami. Skoro tak wybitny przyrodnik uznał sprawę za godną badania, argumentowali, rosyjska nauka nie powinna jej zbywać. Mendelejew odpowiadał, że autorytet osoby nie zastępuje rozstrzygającej próby i że właśnie dlatego trzeba przeprowadzić własne, możliwie ścisłe doświadczenia, zamiast przyjmować cudze relacje na wiarę. Dla obu stron Londyn był więc punktem odniesienia, ale każda czytała go inaczej.
Znaczenie miał też klimat intelektualny epoki. Rosja lat siedemdziesiątych przeżywała okres gwałtownego rozwoju nauk przyrodniczych, które dla znacznej części młodej inteligencji stały się niemal światopoglądem. Spirytyzm wydawał się temu pokoleniu zagrożeniem dla trudno zdobytej racjonalności, a dla jego zwolenników był raczej szansą na poszerzenie nauki o sferę, której materializm nie potrafił objąć.
Powołanie komisji
Wiosną 1875 roku Mendelejew zaproponował Rosyjskiemu Towarzystwu Fizycznemu, działającemu przy uniwersytecie, utworzenie specjalnej komisji do zbadania zjawisk mediumicznych. Propozycja została przyjęta. W skład komisji weszli fizycy i przyrodnicy związani z uniwersytetem, a zwolennicy spirytyzmu – Aksakow, Butlerow i Wagner – zostali zaproszeni jako strona, która miała dostarczyć media i wskazać warunki seansów. Ten układ odzwierciedlał przekonanie Mendelejewa, że ciężar dowodu spoczywa na tych, którzy twierdzą, że zjawiska istnieją.
Komisja przyjęła zasadę, że będzie badać przede wszystkim zjawiska fizyczne – ruchy stołu, stukania, unoszenie się przedmiotów – bo te dają się mierzyć i kontrolować. Nie interesowała się treścią przekazów ani pytaniem o tożsamość duchów. Chodziło o ustalenie, czy w warunkach wykluczających mechaniczne działanie uczestników stół się poruszy. To podejście było metodologicznie spójne, ale z góry zawężało pole badań do tego, co zwolennicy uważali za najmniej istotne i najbardziej podatne na zakłócenia.
Członkowie komisji zbudowali specjalne przyrządy. Jednym z nich był stół wyposażony w manometr, który rejestrował nacisk wywierany przez dłonie uczestników na blat; innym – stół o konstrukcji piramidalnej, na którym ręce trudno było oprzeć tak, by wywierać boczną siłę. Pomysł polegał na tym, że jeśli stół porusza się, gdy nacisk rąk jest zerowy, mamy do czynienia ze zjawiskiem wymagającym wyjaśnienia. Jeśli porusza się tylko wtedy, gdy manometr wykazuje nacisk, wyjaśnienie jest proste.
Zwolennicy od początku zgłaszali wobec tych urządzeń zastrzeżenia. Twierdzili, że nowe, nieznane medium sprzęty mogą zakłócać przebieg seansu, a zmiana przyzwyczajeń uczestników osłabia zjawiska. Członkowie komisji uznawali takie uwagi za wybieg, który pozwala z góry wytłumaczyć każde niepowodzenie.
Bracia Petty i pani Clayer
Pierwszymi mediami, które zwolennicy sprowadzili do Petersburga, byli młodzi bracia Petty, Anglicy z Newcastle. Seanse z ich udziałem odbyły się wiosną 1875 roku i zakończyły się dla strony spirytystycznej niepowodzeniem. W warunkach kontroli zjawiska albo nie występowały, albo miały postać, którą komisja łatwo przypisała działaniu samych mediów. Zwolennicy tłumaczyli to zmęczeniem, nieodpowiednią atmosferą i wrogością obserwatorów, które – jak twierdzili – hamowały przejawy mediumiczne.
Prace przerwano na lato, a wznowiono na przełomie 1875 i 1876 roku, gdy Aksakow sprowadził kolejne medium, panią Clayer, również z Anglii. Seanse z jej udziałem przyniosły więcej zjawisk, lecz komisja oceniała je równie surowo. Spór o warunki narastał. Zwolennicy domagali się prawa do decydowania o oświetleniu, składzie uczestników i przebiegu posiedzeń, wskazując, że zjawiska mediumiczne – jak twierdzili – podlegają własnym prawom, których nie można lekceważyć. Członkowie komisji odpowiadali, że ustępstwa na rzecz ciemności i swobody medium unieważniłyby sens kontroli.
W tej sytuacji Aksakow, Butlerow i Wagner wycofali się z prac, uznając, że komisja przyjęła z góry negatywne stanowisko i nie prowadzi badań w dobrej wierze. Ich odejście dało przeciwnikom argument, że zwolennicy unikają rozstrzygającej próby, a zwolennikom – argument, że komisja nie była bezstronna. Obie strony miały w tym sporze częściowo rację, a żadna nie chciała tego przyznać.
Werdykt i jego publiczność
Wiosną 1876 roku komisja ogłosiła swoje wnioski. Stwierdziła, że zjawiska spirytystyczne wynikają z nieświadomych ruchów uczestników albo ze świadomego oszustwa, a nauka spirytystyczna jest zabobonem. Werdykt był jednoznaczny i bezkompromisowy. Mendelejew nie poprzestał jednak na komunikacie naukowym. Jeszcze w tym samym roku wydał obszerny tom Materiały dla sądu o spirytyzmie, w którym zebrał protokoły posiedzeń, korespondencję z przeciwnikami, wnioski komisji i własne komentarze, a także wygłosił publiczny odczyt dla szerokiej publiczności w Petersburgu.
Ta publiczna strona sprawy była dla Mendelejewa kluczowa. Uważał spirytyzm za zjawisko społecznie szkodliwe, bo przenosił autorytet nauki na twierdzenia, które z nauką nie miały nic wspólnego, i w ten sposób zagrażał rozumowi publicznemu. W jego przekonaniu uczony miał obowiązek nie tylko badać, lecz także bronić społeczeństwa przed pseudonauką, zwłaszcza gdy ta posługiwała się nazwiskami szanowanych profesorów. Tom Materiałów był więc nie tylko dokumentacją, lecz także manifestem.
Spór przyciągnął uwagę ludzi spoza świata nauki. Fiodor Dostojewski, który na początku 1876 roku był obecny na seansie w domu Aksakowa, poświęcił spirytyzmowi i pracom komisji fragmenty Dziennika pisarza. Nie stanął jednoznacznie po żadnej ze stron. Z jednej strony traktował modę na seanse z ironią i podejrzliwością, z drugiej wątpił, czy jakakolwiek komisja zdoła zamknąć sprawę jednym werdyktem, skoro ludzie, którzy pragną wierzyć, i ludzie, którzy pragną nie wierzyć, odczytają te same fakty na swój sposób. Jego głos pokazuje, że w Rosji spór o media szybko stał się sporem o duchowe granice racjonalizmu, a nie tylko o ruchy stołu.
Odpowiedź zwolenników
Butlerow i Aksakow nie uznali werdyktu. Butlerow kontynuował publikacje, w których bronił prawa nauki do badania zjawisk mediumicznych, podkreślając, że uczony nie może odrzucać faktów tylko dlatego, że nie pasują do obowiązującej teorii. Jego stanowisko miało wymiar filozoficzny: twierdził, że historia nauki zna wiele odkryć, które początkowo odrzucano jako niemożliwe. Postać Butlerowa, chemika o niekwestionowanym dorobku, sprawiała, że argumenty te nie dawały się łatwo zbyć jako głos ignoranta.
Aksakow przygotował obszerną polemiczną relację z prac komisji, w której szczegółowo analizował protokoły i wskazywał na błędy, uprzedzenia i niekonsekwencje członków komisji. Książka ukazała się kilka lat później i była próbą odwrócenia narracji: z jej perspektywy to nie spirytyści przegrali próbę, lecz komisja nie przeprowadziła jej uczciwie. Aksakow przeniósł też w znacznej mierze swoją działalność za granicę, gdzie łatwiej było publikować i gdzie spotykał się z większym zrozumieniem.
Nie ma powodu sądzić, że któraś ze stron działała w złej wierze. Mendelejew był szczerze przekonany o szkodliwości spirytyzmu, a jego zwolennicy szczerze wierzyli, że widzieli zjawiska wymagające wyjaśnienia. Problem polegał na tym, że nie potrafili uzgodnić warunków, w których mogliby przekonać siebie nawzajem. Zwolennicy traktowali medium jako delikatny instrument, którego działanie zależy od atmosfery; przeciwnicy – jako podejrzanego, którego należy kontrolować. Te dwa ujęcia wykluczały się wzajemnie.
Lekcja petersburskiego sporu
Komisja Mendelejewa jest często przywoływana jako przykład zwycięstwa nauki nad przesądem. Taka ocena nie jest całkowicie fałszywa: przy ścisłej kontroli zjawisk nie udało się wykazać, a późniejsze dzieje mediumizmu dostarczyły wielu przykładów oszustw. Ale historia ta jest bardziej złożona. Pokazuje, że w drugiej połowie XIX wieku granica między nauką a pseudonauką nie była jeszcze wyraźnie wytyczona, że wybitni uczeni mogli stać po obu jej stronach i że sama metoda eksperymentalna nie rozstrzygała sporu, gdy strony nie zgadzały się co do warunków eksperymentu.
Pokazuje też, jak ważną rolę odgrywała publiczność. Mendelejew pisał nie tylko dla kolegów, lecz przede wszystkim dla czytelników gazet, studentów i inteligencji. Jego zwycięstwo polegało w dużej mierze na tym, że to on nadał sprawie kształt, w jakim zapamiętała ją rosyjska kultura. Spór, który zaczął się przy laboratoryjnym stole z manometrem, zakończył się na stronach książek i w salach wykładowych, gdzie autorytet nauki był stawką równie ważną jak sam wynik doświadczeń.
