Pieczęć Ordo Theia Philosophia

Builders of the Adytum – kursy i praktyka

Builders of the Adytum to amerykańska szkoła misteryjna z Los Angeles, w której wtajemniczenie odbywa się przez cotygodniowe lekcje pocztowe, samodzielne kolorowanie talii i codzienną medytację nad Kluczami tarota, a obrzęd lożowy pojawia się dopiero na końcu długiej, cichej nauki.

Szkoła w kopercie

Builders of the Adytum, w skrócie B.O.T.A., jest amerykańską szkołą misteryjną z siedzibą w Los Angeles, założoną przez Paula Fostera Case'a na początku lat dwudziestych XX wieku w Nowym Jorku jako School of Ageless Wisdom i przeniesioną na zachodnie wybrzeże w następnej dekadzie. Organizacja określa się jako szkoła tradycji zachodniej, łącząca kabałę hermetyczną, tarot, astrologię i alchemię, i działa w kilku językach na kilku kontynentach. Jej odrębność od zakonów ceremonialnych tej samej epoki nie polega na treści nauk, w dużej mierze odziedziczonej po Złotym Brzasku, lecz na formie: podstawowym narzędziem przekazu jest tu nie świątynia, ale lekcja w kopercie.

Losy samego Case'a, jego odejście z Alpha et Omega i historia powstania talii zostały opisane w osobnym eseju. Tu interesuje nas to, jak szkoła działa od strony ucznia: co otrzymuje, co ma robić każdego dnia, w jakiej kolejności przechodzi kolejne kursy i gdzie w tym wszystkim mieści się rytuał.

Tablica dwudziestu dwóch Kluczy

Nazwa „Klucz” zamiast „arkanum” czy „atut” jest w B.O.T.A. czymś więcej niż przyzwyczajeniem językowym. Karta ma otwierać określoną zdolność świadomości, a nie przepowiadać zdarzenia. Case ułożył dwadzieścia dwa Klucze w schemat, który w jego wykładach pełni rolę mapy całego systemu.

Tablica tarota Builders of the Adytum: na górze osobno Klucz 0, Głupiec, z literą Alef, pod nim trzy rzędy po siedem kart – Klucze 1–7, 8–14 i 15–21 – każda z numerem, polską nazwą i literą hebrajską; po lewej podpisy rzędów: zasady, prawa i stany; wyróżniona pierwsza kolumna – Mag, Moc i Diabeł
Tablica Kluczy według Paula Fostera Case'a: Klucz 0 ponad trzema rzędami po siedem kart. · dotknij, aby powiększyć

Głupiec, Klucz 0 przypisany literze Alef, stoi ponad całością jako źródło, z którego wszystko wychodzi i które pozostaje poza szeregiem liczb. Pozostałe dwadzieścia jeden Kluczy tworzy trzy rzędy po siedem. Case objaśniał je jako trzy poziomy jednej rzeczywistości: rząd pierwszy, od Maga do Rydwanu, przedstawia zasady lub potencje, rząd drugi, od Mocy do Umiarkowania, prawa, przez które te potencje działają, a rząd trzeci, od Diabła do Świata, stany i skutki, jakie z tego działania wynikają. Tablicę można czytać także w pionie: Mag, Moc i Diabeł albo Kapłanka, Pustelnik i Wieża tworzą kolumny, w których jedna zasada przechodzi przez swoje prawo do swojego skutku.

Przypisanie liter jest w tej talii złotobrzaskowe, z Mocą jako Kluczem 8 i Sprawiedliwością jako Kluczem 11. Tablica nie jest ćwiczeniem pamięciowym, lecz narzędziem medytacji: uczeń zestawia karty z jednej kolumny, kładzie je obok siebie i szuka w nich jednej myśli wyrażonej trzema obrazami. Takie porównania wracają w kolejnych lekcjach, a ich celem jest wyrobienie nawyku widzenia symboli jako systemu, a nie zbioru osobnych znaczeń.

Pierwsza kolumna dobrze pokazuje, jak taka lektura przebiega. Mag, Klucz 1 z literą Bet i Merkurym, jest u Case'a obrazem skupionej uwagi, która wybiera, na co patrzy, i kieruje siłę z góry ku dołowi. Moc, Klucz 8 z literą Tet i znakiem Lwa, przedstawia kobietę, która bez przemocy prowadzi lwa: siłę natury nie stłumioną, lecz oswojoną. Diabeł, Klucz 15 z literą Ajin i Koziorożcem, pokazuje dwie postacie przykute do kamienia luźnymi łańcuchami, które mogłyby zdjąć, gdyby tylko je zauważyły. Czytana w pionie kolumna mówi więc o uwadze, która może opanować siły natury albo, nieświadoma siebie, stać się ich niewolnikiem. Nie jest to jedyna możliwa wykładnia, ale tak właśnie Case uczył łączyć obrazy w zdania.

Rytm lekcji i kolejność kursów

Nowy członek otrzymuje lekcje w stałym rytmie, zwykle co tydzień. Każda zawiera wykład, zalecenia praktyczne i zadanie medytacyjne na najbliższe dni. Lekcje są ponumerowane i ułożone w kursy, które następują po sobie w ustalonym porządku; ucznia nie zachęca się do wybierania tematów według upodobania ani do wyprzedzania materiału. Szkoła prosi, by treści lekcji traktować jako przeznaczone wyłącznie dla adresata, co jest raczej zobowiązaniem dyskrecji niż przysięgą w sensie zakonnym.

Program zaczyna się od tarota. Pierwsze kursy, wśród których najczęściej wymienia się Tarot Fundamentals, uczą symboliki dwudziestu dwóch Kluczy, ich liter hebrajskich i korespondencji, a zarazem prowadzą ucznia przez kolorowanie talii. Dopiero na tym fundamencie nadbudowane są kursy kabały, w tym obszerny wykład trzydziestu dwóch ścieżek mądrości, a także lekcje astrologii, alchemii w rozumieniu duchowym i pracy z dźwiękiem i barwą. Kolejność ma uzasadnienie dydaktyczne, które Case formułował wielokrotnie: obraz wyprzedza pojęcie. Uczeń, który zanim usłyszy o sefirach i ścieżkach, przez miesiące pracował ręką i wzrokiem nad kartami, przyjmuje abstrakcje kabały jako nazwy dla czegoś, co już zna.

Podobnie traktowane są dziedziny pozornie odległe od tarota. W ujęciu szkoły astrologia nie służy przede wszystkim stawianiu horoskopów, a alchemia nie jest wiedzą o piecach i tyglach. Planety i znaki opisują siły działające w człowieku, a operacje alchemiczne – kolejne etapy przemiany świadomości; jedne i drugie wiąże się z Kluczami przez wspólne litery hebrajskie. Takie odczytanie należy do nurtu duchowej interpretacji alchemii, rozpowszechnionego w XIX i XX wieku, i historycznie nie wyczerpuje dawnej tradycji, ale w programie B.O.T.A. jest konsekwentne: każdy nowy przedmiot jest kolejnym językiem opisującym tę samą drogę wewnętrzną.

Case przedstawiał ten proces językiem psychologii swojej epoki. Mówił o świadomości samoświadomej, która wybiera i kieruje uwagą, oraz o podświadomości, która przyjmuje obrazy i odpowiada na nie przemianą nawyków, nastrojów i sposobu postrzegania. Lekcje mają tę drugą warstwę karmić systematycznie, w małych dawkach, bez gwałtownych przeżyć. Nie przypadkiem szkoła nie obiecuje szybkich rezultatów i przestrzega przed praktykami, które wywołują stany niezwykłe kosztem równowagi codziennego życia.

Barwa, ręka i codzienne patrzenie

Najbardziej znana praktyka szkoły, kolorowanie czarno-białych Kluczy, ma w programie dokładne miejsce. Uczeń otrzymuje karty i instrukcje barwne razem z lekcjami, a poszczególne Klucze maluje w kolejności, w jakiej poznaje ich symbolikę. Wcześniejsza broszura Case'a Highlights of Tarot (1931) zawierała już opis barw dla każdej karty i pokazuje, że metoda była obecna od początku działalności szkoły. Pokolorowana talia jest więc zapisem przebytej drogi, a nie przedmiotem kupionym w sklepie, i szkoła zaleca, by służyła przede wszystkim do medytacji, nie do wróżenia.

Sama medytacja jest prosta w opisie. Uczeń siada w spokojnym miejscu, stawia przed sobą jedną kartę i przez kilka minut patrzy na nią z uwagą, przechodząc od całości do szczegółów i z powrotem; potem zamyka oczy i odtwarza obraz w wyobraźni. Zalecane bywa również zapisywanie myśli, które pojawiły się w trakcie, i porównywanie ich z wykładem z lekcji. Praktyka ta łączy się z innymi krótkimi ćwiczeniami szkoły, takimi jak codzienne odmawianie dziesięciu zdań Pattern on the Trestleboard, w których streszcza się symbolika Drzewa Życia. Wszystkie mają wspólną cechę: są krótkie, powtarzalne i wpisane w zwykły dzień. Szkoła wyraźnie odradza przedłużanie ćwiczeń ponad zalecony czas: kilka minut wykonywanych codziennie przez lata ma według Case'a większą wartość niż godzinne sesje podejmowane od święta i porzucane po miesiącu.

Takie ćwiczenia budzą niekiedy pytanie, czym różnią się od zwykłej nauki ikonografii. Odpowiedź Case'a była konsekwentna: nauka ikonografii kończy się na wiedzy o obrazie, medytacja na Kluczu – na przemianie tego, kto patrzy. Historyk może to twierdzenie zrelacjonować, ale nie sprawdzić. Może natomiast zauważyć, że metoda była wyjątkowo dobrze dopasowana do formy korespondencyjnej: nie wymagała nauczyciela obok ucznia, a wymagała regularności, którą szkoła mogła podtrzymywać samym rytmem przysyłanych lekcji.

Grupy, rytuał i wewnętrzna szkoła

B.O.T.A. nie jest wyłącznie kursem do samodzielnej nauki. Członkowie mogą uczestniczyć w lokalnych grupach studyjnych, a ci, którzy przeszli odpowiednią część programu, w grupach prowadzących pracę obrzędową, których istnienie szkoła potwierdza, ale których formy nie opisuje publicznie. Struktura ta odpowiada dawnemu podziałowi na szkołę zewnętrzną i wewnętrzną: lekcje są dla wszystkich zapisanych, rytuał dla tych, którzy wykazali wytrwałość. Jak przebiegają obrzędy, ile mają stopni i jak się nazywają, tego w źródłach publicznych nie ma, i rzetelny opis musi się na tym zatrzymać.

Szkoła przedstawia się również jako zewnętrzne narzędzie niewidzialnego Zakonu Różokrzyżowego, a samą Tradycję wywodzi od mistrzów, z którymi Case miał pozostawać w kontakcie. To twierdzenie należy do autoprezentacji B.O.T.A. i nie podlega sprawdzeniu metodami historycznymi; potwierdzić można jedynie, że od początku było ono częścią przekazu i że Case wiązał z nim swoje najważniejsze teksty.

Ann Davies i ciągłość szkoły

Po śmierci Case'a w 1954 roku kierownictwo przejęła Ann Davies, która prowadziła szkołę aż do własnej śmierci w 1975 roku. Jej rola polegała przede wszystkim na podtrzymaniu i rozszerzeniu programu: wygłaszała wykłady, które szkoła udostępnia członkom do dziś, i wspierała rozwój grup poza Stanami Zjednoczonymi. Jej książka This Is Truth About the Self przedstawia te same idee w języku bardziej osobistym i mniej technicznym niż prace założyciela.

Za jej kierownictwa utrwaliło się to, co dziś stanowi o rozpoznawalności szkoły: przekonanie, że lekcje Case'a są ukończonym kanonem, który należy przekazywać, a nie przepisywać. Kolejne pokolenia uczniów pracują na tych samych tekstach, malują te same Klucze i medytują nad tą samą tablicą. Dla historyka ezoteryki jest to przykład rzadkiej w tym nurcie stabilności: choć niektórzy dawni członkowie zakładali własne organizacje, sama szkoła przetrwała śmierć założyciela i jego następczyni bez utraty ciągłości, a jej podstawowe narzędzie pozostało niemal niezmienione od blisko stu lat.