Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Tarot

Manly P. Hall i talia Knapp-Hall

Talia wydana w Los Angeles w 1929 roku, narysowana przez J. Augustusa Knappa we współpracy z Manlym P. Hallem, jest wczesnym amerykańskim przykładem tarota pojętego jako ilustrowane kompendium wiedzy tajemnej, w którym każda karta skupia odsyłacze do kabały, astrologii i symboliki misteriów.

Manly P. Hall (1901–1990), kanadyjski mistyk, fotografia prawdopodobnie z końca lat dwudziestych XX wieku – domena publiczna
Manly P. Hall (1901–1990), kanadyjski mistyk, fotografia prawdopodobnie z końca lat dwudziestych XX wieku – domena publiczna · Wikimedia Commons

Kalifornia lat dwudziestych

Gdy pod koniec lat dwudziestych w Los Angeles powstawała talia znana dziś jako Knapp-Hall, Manly Palmer Hall był człowiekiem bardzo młodym i zarazem już rozpoznawalnym. Urodzony w 1901 roku w Kanadzie, od początku dekady wygłaszał w Kalifornii odczyty o religiach porównawczych, filozofii starożytnej i ezoteryce, gromadząc słuchaczy, którzy finansowali jego dalsze przedsięwzięcia. Najbardziej ambitnym z nich był wielki, bogato ilustrowany tom wydany w 1928 roku pod tytułem An Encyclopedic Outline of Masonic, Hermetic, Qabbalistic and Rosicrucian Symbolical Philosophy, później znany jako The Secret Teachings of All Ages. Nie jest to miejsce na omawianie tego dzieła; wystarczy powiedzieć, że jego kolorowe plansze wykonał w dużej części ten sam rysownik, który rok później zaprojektował karty.

John Augustus Knapp, starszy od Halla o blisko pół wieku, był ilustratorem zawodowym, związanym przez lata z amerykańskim przemysłem wydawniczym i reklamowym. Interesował się symboliką masońską i ezoteryczną, a współpraca z Hallem dała mu możliwość połączenia rzemiosła z zainteresowaniami. Talia była naturalnym przedłużeniem pracy nad encyklopedią: zamiast pojedynczych plansz rozproszonych w wielkim folio, czytelnik otrzymywał komplet obrazów, które można było trzymać w dłoni, przekładać i oglądać osobno.

Kontekst ma tu znaczenie. Ameryka lat dwudziestych przeżywała rozkwit popularnej ezoteryki: działały towarzystwa teozoficzne, różokrzyżowe zakony korespondencyjne, wydawnictwa sprzedające kursy wysyłkowe. Tarot był w tym środowisku znany głównie dzięki talii Rider-Waite z 1909 roku i dzięki francuskim komentarzom tłumaczonym na angielski. Talia Knappa i Halla wpisuje się w ten rynek, ale wyróżnia się ambicją: ma być nie tylko narzędziem praktyki, lecz także pomocą w studium.

Karta jako tablica korespondencji

Najbardziej charakterystyczną cechą talii jest gęstość informacji umieszczonej na każdej karcie. Obok samego obrazu pojawiają się znaki pomocnicze: litera hebrajska, symbol astrologiczny, numer, niekiedy dodatkowe emblematy. Karta nie jest więc wyłącznie sceną do kontemplacji, lecz także małą tablicą odsyłaczy, która przypomina czytelnikowi, w jakim miejscu wielkiego systemu korespondencji się znajduje. Takie rozwiązanie było znane wcześniej, choćby z francuskich talii okultystycznych, ale u Knappa i Halla zostaje wyeksponowane bardzo wyraźnie.

To przesunięcie akcentu dobrze oddaje encyklopedyczną mentalność Halla. W jego ujęciu tarot jest jednym z wielu nośników uniwersalnej, pierwotnej mądrości, która przetrwała w rozproszonych formach: w misteriach starożytnych, w kabale, w alchemii, w symbolice masońskiej. Talia nie ma więc być zamkniętym systemem z własną logiką, lecz kolejnym rozdziałem tej samej księgi. Litery hebrajskie i znaki planet nie są ozdobnikami; są mostami do innych działów wiedzy, które czytelnik mógł znaleźć w encyklopedii albo w odczytach autora.

Warto przy tym zaznaczyć, że przypisania w talii Knapp-Hall nie są wynalazkiem jej twórców. Hall był przede wszystkim kompilatorem i popularyzatorem, nie twórcą nowej doktryny. Korzystał z dorobku francuskich okultystów dziewiętnastego wieku i z ich angielskich spadkobierców, a jego zasługą było raczej zebranie tych wątków w jednym miejscu niż stworzenie oryginalnego klucza. Szczegółowe porównanie przypisań talii z innymi systemami wykracza poza ramy tego tekstu, ale ogólny kierunek jest jasny: chodzi o pokazanie, że tarot należy do tej samej rodziny symboli, co reszta zachodniej tradycji ezoterycznej.

Rozdział o kartach w wielkim folio

Bezpośrednim tłem talii jest jeden z rozdziałów The Secret Teachings of All Ages, poświęcony analizie kart tarota. Hall streszcza w nim dawniejsze interpretacje, od Court de Gébelina po francuskich i angielskich okultystów dziewiętnastego wieku, i zatrzymuje się przy kwestiach, które w tym środowisku uchodziły za kluczowe: liczbie atutów, ich związku z alfabetem hebrajskim i kłopotliwym miejscu Głupca, którego różni autorzy umieszczali na początku, na końcu albo pomiędzy dwudziestym a dwudziestym pierwszym arkanem. Rozdział nie rozstrzyga tych sporów autorytatywnie; jest raczej przeglądem stanowisk opatrzonym komentarzem, w którym autor daje do zrozumienia, że prawdziwy klucz do kart pozostaje sprawą wtajemniczenia, a nie filologii.

Talia z 1929 roku jest więc wizualnym dopełnieniem tego przeglądu. To, co w rozdziale zostało opisane słowami, na kartach zostaje przedstawione jako konkretny wybór: określona kolejność, określone litery, określone znaki. Można powiedzieć, że czytelnik encyklopedii otrzymywał najpierw mapę sporu, a potem jedną z możliwych tras przez ten teren, wyrysowaną ręką Knappa. Dla historyka ta relacja między tekstem a obrazem jest pouczająca, bo pokazuje, jak w popularnym ezoteryzmie wiedza o rozbieżnościach współistniała z potrzebą posiadania gotowego, rozstrzygniętego narzędzia.

Warto też odnotować formę wydania. Talia była sprzedawana w kręgu słuchaczy i czytelników Halla, razem z objaśnieniami, i funkcjonowała jako element szerszej oferty edukacyjnej, w której mieściły się odczyty, broszury i ilustrowane tomy. Karty nie wychodziły więc w próżnię rynku zabawek ani gier towarzyskich; trafiały do ludzi, którzy znali już język autora i mieli w nim punkt odniesienia dla każdego symbolu. Ta wspólnota odbiorców w dużej mierze określała sposób, w jaki talia była rozumiana: jako pomoc w lekturze, a nie samodzielne źródło objawienia.

Styl Knappa

Pod względem plastycznym talia jest dziełem ilustratora z epoki, a nie malarza awangardowego. Knapp rysuje wyraźnym konturem, z dużą dbałością o szczegóły stroju i atrybutów, w manierze, którą znamy z ilustracji książkowych i plansz edukacyjnych przełomu wieków. W części kart pojawiają się sfinksy i akcenty orientalizujące, znane już z francuskich talii okultystycznych, przywołujące Egipt i starożytność w wyobrażeniu, jakie upowszechniły muzea, wystawy światowe i literatura podróżnicza.

Ten egzotyzm nie jest przypadkowy. W tradycji okultystycznej od czasów Antoine'a Court de Gébelina i Etteilli utrzymywało się przekonanie, że tarot przechowuje fragmenty egipskiej księgi mądrości. Badania historyczne dawno wykazały, że karty powstały w północnych Włoszech w piętnastym wieku i że egipska genealogia jest konstrukcją osiemnastowieczną. Hall jednak, podobnie jak wielu jego współczesnych popularyzatorów, traktował tę genealogię jako coś, co zasługuje przynajmniej na symboliczne potraktowanie. Egipskie akcenty na kartach są więc wizualnym znakiem tego, gdzie twórcy umieszczali duchowe źródło talii, a nie świadectwem jej rzeczywistej historii.

Jednocześnie Knapp nie rezygnuje z rozpoznawalnych schematów kompozycyjnych. Mag nadal stoi przy stole z narzędziami, Kapłanka nadal siedzi między kolumnami, Wieża nadal pada rażona piorunem. Talia nie zrywa z tradycyjną ikonografią, tylko ją dociąża dodatkowym słownikiem. W tym sensie jest bliższa konserwatywnej, systematyzującej linii okultyzmu niż późniejszym eksperymentom artystycznym.

Tarot do studiowania

Trzeba zapytać, do czego taka talia miała służyć. Hall nigdy nie przedstawiał się jako wróżbita i w swoich wypowiedziach o tarocie podkreślał raczej jego wartość filozoficzną i symboliczną niż mantyczną. Gęstość znaków na kartach sprzyja temu odczytaniu: karta obciążona literą, planetą i numerem jest trudniejsza do szybkiego „czytania” w rozkładzie, ale łatwiejsza do studiowania. Przypomina fiszkę z podręcznika albo ilustrowany indeks.

Takie podejście ma swoje mocne i słabe strony. Z jednej strony uczy myślenia w kategoriach powiązań, pokazuje, że obraz nie stoi sam, i zachęca do sięgania po inne źródła. Z drugiej strony grozi zamianą kart w diagramy, w których obraz zostaje podporządkowany schematowi i traci swoją moc oddziaływania na wyobraźnię. Talia Knapp-Hall stoi gdzieś pośrodku: rysunki są na tyle bogate, by zachować własne życie, ale znaki pomocnicze wyraźnie kierują uwagę ku systemowi.

Dla historyka idei jest to cenny dokument postawy, którą można nazwać encyklopedycznym ezoteryzmem. Jej przedstawiciele wierzyli, że cała mądrość ludzkości daje się ułożyć w jeden wielki katalog odpowiedniości i że zadaniem ucznia jest nauczyć się poruszać po tym katalogu. Tarot, z jego skończoną liczbą obrazów i ustalonym porządkiem, nadawał się do tego szczególnie dobrze: dwadzieścia dwa atuty łatwo było zestawić z dwudziestoma dwiema literami alfabetu hebrajskiego, a cztery kolory z czterema żywiołami.

Amerykańska droga tarota

Talia z 1929 roku nie zdobyła takiej popularności jak Rider-Waite ani jak późniejsze talie amerykańskie, ale nigdy nie zniknęła całkowicie. Po latach została wznowiona przez amerykańskich wydawców kart i jest dostępna do dziś, ceniona przez kolekcjonerów i przez czytelników zainteresowanych dorobkiem Halla. Jej trwałość wynika w dużej mierze z nazwiska współtwórcy: Hall, który w 1934 roku założył w Los Angeles Philosophical Research Society i prowadził działalność odczytową aż do śmierci w 1990 roku, pozostał jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci amerykańskiej ezoteryki.

Znaczenie talii polega jednak na czymś więcej niż na sławie autora. Pokazuje ona, jak w Ameryce, z dala od europejskich zakonów i salonów, tarot przyswajano jako część szerokiego, popularnego programu samokształcenia. Nie był to tarot zamkniętej loży, przekazywany pod przysięgą, lecz tarot otwartej sali wykładowej i księgarni. Hall chciał, by każdy mógł mieć w domu fragment tej samej wiedzy, którą jego zdaniem przechowywały dawne misteria, i talia była jednym z najtańszych i najbardziej poręcznych sposobów, by to umożliwić.

Ta demokratyzacja miała swoją cenę. Popularny ezoteryzm często upraszczał, łączył rzeczy, które historycznie nie miały ze sobą związku, i przyjmował legendy za fakty. Talia Knapp-Hall nie jest od tego wolna. Zarazem jednak przekazała kilku pokoleniom czytelników przekonanie, że karty są czymś więcej niż grą czy narzędziem wróżby: że można je czytać jak książkę, w której każda strona odsyła do innych ksiąg. W tym przekonaniu, niezależnie od jego historycznych podstaw, tkwi trwały element amerykańskiej drogi tarota.