Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Tarot

Papież i Hierofant – przemiana karty duchowego autorytetu

Droga piątego atutu od wizerunku papieża błogosławiącego klęczących duchownych do eleuzyjskiego Hierofanta, kapłana misteriów pozbawionego chrześcijańskich znaków, dobrze pokazuje, jak okultyzm XVIII i XIX wieku przekształcał karty, zastępując rozpoznawalne postacie Kościoła figurami rzekomo starszej, uniwersalnej religii wtajemniczenia.

Atut Papieża z talii Visconti-Sforza, Bonifacio Bembo i Antonio Cicognara, około 1450 roku – domena publiczna
Atut Papieża z talii Visconti-Sforza, Bonifacio Bembo i Antonio Cicognara, około 1450 roku – domena publiczna · Wikimedia Commons

Głowa Kościoła w szeregu atutów

W talii, której obrazy odtwarzały porządek świata późnego średniowiecza, nie mogło zabraknąć papieża. Karta il Papa, we Francji le Pape, zamykała grupę czterech postaci władzy, stojąc powyżej Cesarza, co odpowiadało przekonaniu, wyrażanemu przez wielu teologów, że władza duchowna przewyższa godnością świecką. Dla gracza XV wieku obraz był oczywisty: postać w potrójnej tiarze, z krzyżem o trzech poprzeczkach, z dłonią wzniesioną w geście błogosławieństwa, nie wymagała żadnego objaśnienia. Była to po prostu głowa Kościoła łacińskiego.

W talii Visconti-Sforza z połowy XV wieku papież siedzi frontalnie na tronie, w tiarze i bogatym płaszczu, trzymając w jednej ręce długi krzyż, a drugą unosząc w geście błogosławieństwa. Wizerunek jest uroczysty i całkowicie zgodny z ikonografią papieską epoki, znaną z fresków, pieczęci i iluminacji. Nie ma w nim ani satyry, ani tajemnicy. Jeśli coś zwraca uwagę, to raczej spokojna oczywistość tego obrazu w porównaniu z zagadkową Papieżycą.

Talie marsylskie dodały do tego schematu element, który okazał się szczególnie trwały. Le Pape, oznaczony liczbą piątą, siedzi między dwiema kolumnami tronu, w tiarze, z krzyżem potrójnym w lewej ręce i z prawą wzniesioną. Przed nim, w dolnej części karty, klęczą lub stoją dwaj duchowni z tonsurami, zwróceni ku niemu, widoczni od tyłu albo z profilu. Ich obecność czyni z karty scenę: papież nie jest już samotnym majestatem, ale nauczycielem i pasterzem, który przyjmuje lub błogosławi podległych mu kapłanów. Duchowni bywają w różnych drukach odmiennie ubrani i ustawieni, czasem jeden unosi rękę, jakby o coś prosił, czasem obaj trwają w nieruchomym skupieniu. Dla widza z epoki mogła to być audiencja, spowiedź albo udzielanie święceń; rytownicy nie rozstrzygali tego i nie musieli, bo sens sceny wynikał z samego układu: nad klęczącymi wznosi się ten, od którego płynie władza i łaska.

Tiara, krzyż i klucze

Insygnia papieskie mają w tej karcie znaczenie, które dawny odbiorca odczytywał natychmiast. Potrójna tiara, w ostatecznej postaci znana od XIV wieku, była znakiem pełni władzy papieskiej, interpretowanej różnie: jako władza nad Kościołem walczącym, cierpiącym i triumfującym, albo jako potrójna godność kapłana, nauczyciela i króla. Krzyż o trzech poprzeczkach był z kolei atrybutem przypisywanym w sztuce właśnie papieżowi, odróżniającym go od biskupów z pastorałem i arcybiskupów z krzyżem podwójnym, choć w praktyce liturgicznej papieże go nie używali.

Klucze, najstarszy znak władzy papieskiej, nawiązujący do słów Chrystusa do Piotra o kluczach królestwa niebieskiego, nie zawsze pojawiają się na dawnych kartach. W wielu taliach włoskich i marsylskich ich brak, a papieża rozpoznaje się po tiarze i krzyżu. Klucze wrócą z całą wyrazistością dopiero w talii Waite'a i Smith, gdzie leżą skrzyżowane u stóp postaci. Ta zmiana jest charakterystyczna: najbardziej chrześcijański ze wszystkich symboli władzy duchownej został przywrócony w talii, która zarazem odebrała karcie jej chrześcijańską nazwę.

Gest błogosławieństwa, z dwoma palcami wyprostowanymi i pozostałymi zgiętymi, był znany z ikonografii Chrystusa i świętych biskupów. Okultyści odczytywali go później jako znak ezoteryczny, rozróżniający wiedzę jawną i ukrytą. W XV i XVI wieku był jednak zwykłym gestem liturgicznym, który każdy wierny widywał w kościele. Podobnie jak w przypadku innych atutów, szczegół codzienny dla ludzi epoki stał się dla późniejszych interpretatorów kluczem do tajemnicy.

Court de Gébelin i wynalezienie hierofanty

W 1781 roku Antoine Court de Gébelin, przekonany, że tarot jest egipską księgą mądrości ocaloną przez Cyganów, nie mógł przyjąć, by w starożytnym egipskim zbiorze obrazów znalazł się papież rzymski. Zinterpretował więc tę kartę jako wizerunek arcykapłana, a jej towarzyszkę, Papieżycę, jako arcykapłankę. W jego objaśnieniu piąty atut przedstawiał zwierzchnika hierofantów, najwyższego kapłana, któremu podlegali inni, a dwaj klęczący duchowni stawali się młodszymi kapłanami tej samej starożytnej religii.

Słowo „hierofanta” pochodzi z greki i oznacza dosłownie tego, kto ukazuje rzeczy święte. W starożytnych Atenach był to tytuł najwyższego kapłana misteriów eleuzyjskich, pochodzącego z rodu Eumolpidów, który w kulminacyjnym momencie inicjacji pokazywał wtajemniczanym przedmioty kultu Demeter i Kory. Nie miał on nic wspólnego z Egiptem, a jego funkcja polegała właśnie na ukazywaniu, nie na rządzeniu. Court de Gébelin posłużył się tym słowem raczej jako ogólnym określeniem kapłana pogańskich misteriów niż w ścisłym, historycznym znaczeniu.

Ten zabieg miał doniosłe skutki. Po raz pierwszy karta przedstawiająca papieża została odczytana jako wizerunek kapłana innej, starszej i rzekomo prawdziwszej religii, której chrześcijaństwo miało być tylko późnym, zniekształconym odbiciem. Dla oświeceniowego erudyty, jakim był Court de Gébelin, przekonanego o istnieniu pierwotnej, uniwersalnej mądrości ludzkości, nie było w tym nic niestosownego. Dla historii tarota oznaczało to początek procesu, w którym karty chrześcijańskie zaczęto czytać jako zamaskowane obrazy pogańskich misteriów.

Hierofant Złotego Brzasku i Waite'a

W XIX wieku nazwa zaproponowana przez Court de Gébelina nie od razu się przyjęła. Éliphas Lévi i jego francuscy następcy posługiwali się różnymi określeniami, często zachowując dawną nazwę obok nowej interpretacji. Dopiero Zakon Złotego Brzasku pod koniec stulecia ustalił nazwę Hierofanta jako podstawową, nadając jej zarazem uroczysty tytuł Maga Wieczności i przypisując znak Byka. W kręgu zakonu, który sam był organizacją inicjacyjną z rozbudowanym rytuałem, postać kapłana ukazującego święte rzeczy miała szczególne znaczenie: hierofanta był w niektórych ceremoniach tytułem funkcji pełnionej przez przewodniczącego obrzędom.

Arthur Edward Waite w talii narysowanej przez Pamelę Colman Smith w 1909 roku zachował zewnętrzne atrybuty papieskie, ale zmienił nazwę i sens. Hierofant siedzi między dwiema kolumnami, w potrójnej koronie, z krzyżem o trzech poprzeczkach, z dłonią w geście błogosławieństwa, a u jego stóp klęczą dwaj duchowni w szatach ozdobionych różami i liliami. Leżą tam również skrzyżowane klucze. Róże i lilie na szatach ministrantów powtarzają motyw kwiatów z ogrodu Maga, co wpisuje kartę w wewnętrzny system odniesień całej talii, w którym te same rośliny wracają w różnych obrazach jako znaki dwóch dopełniających się zasad. Waite w The Pictorial Key to the Tarot określał tę postać jako uosobienie władzy religii zewnętrznej, ustanowionej i kanonicznej, w odróżnieniu od tajemnej wiedzy, której strzeże Kapłanka.

To rozróżnienie jest bardzo znaczące. Dla Waite'a Hierofant nie był już wizerunkiem prawdziwego autorytetu duchowego, lecz obrazem instytucjonalnej religii, z jej dogmatami i hierarchią. Prawdziwa mądrość leżała gdzie indziej, w ukrytej tradycji, do której Kościół miał tylko pośredni dostęp. Taka ocena odpowiadała przekonaniom wielu ezoteryków przełomu wieków, którzy szukali głębszej duchowości poza oficjalnymi Kościołami, nawet jeśli, jak Waite, pozostawali z nimi emocjonalnie i kulturowo związani.

Crowley i ostateczne odchrześcijanienie

Aleister Crowley w talii Thota, opracowanej z Friedą Harris i ukończonej w czasie drugiej wojny światowej, posunął się znacznie dalej. Jego Hierofant nie ma już tiary ani krzyża. Siedzi na byku, otoczony przez cztery postacie Kerubów, a w jego piersi widnieje pentagram z dzieckiem, które Crowley utożsamiał z Horusem, bogiem nowego eonu. Przed nim stoi kobieta z mieczem, symbolizująca według jego objaśnień siłę kobiecą nowej epoki. Karta przedstawia w tej wersji nie religię zewnętrzną, ale samego inicjatora nowego objawienia.

W ten sposób proces zapoczątkowany przez Court de Gébelina dobiegł końca. Papież z mediolańskiej miniatury, głowa Kościoła łacińskiego w porządku świata, przeszedł drogę przez egipskiego arcykapłana, eleuzyjskiego hierofantę i instytucjonalną religię Waite'a aż do proroka Thelemy. W każdej z tych postaci zachowało się coś z pierwotnego obrazu: tron, autorytet, relacja nauczyciela do uczniów. Zmieniło się natomiast źródło tego autorytetu, przesunięte kolejno z Kościoła na starożytne misteria, na tajemną tradycję i wreszcie na nowe objawienie.

Warto zauważyć, że ta przemiana nie była jednolita. Wiele dziewiętnastowiecznych i dwudziestowiecznych talii, zwłaszcza tych, które kontynuowały tradycję marsylską, zachowało nazwę Papieża i chrześcijańskie atrybuty. Oswald Wirth w swojej talii z 1889 roku, choć głęboko przeniknięty okultyzmem, pozostawił papieską tiarę. Proces odchrześcijaniania nie był więc nieuniknionym rozwojem, lecz wyborem pewnych środowisk, przede wszystkim anglojęzycznego okultyzmu związanego ze Złotym Brzaskiem.

Autorytet w przebraniu

Historia piątego atutu pokazuje szczególnie wyraźnie mechanizm, który działał w całym nowożytnym okultyzmie. Okultyści nie odrzucali chrześcijańskich obrazów wprost, lecz przepisywali je na język rzekomo starszej mądrości. Papież nie został usunięty z talii, ale przemianowany i przeinterpretowany, tak by mógł reprezentować coś, co miało poprzedzać i przewyższać Kościół. Ten zabieg pozwalał zachować siłę oddziaływania znanego obrazu, a zarazem odwrócić jego sens.

Dla współczesnego czytelnika, który widzi w Hierofancie przede wszystkim obraz tradycji, nauczania i instytucji, ta historia może być zaskoczeniem. Karta, którą często interpretuje się jako symbol konformizmu albo przeciwnie, mądrości przekazywanej przez nauczyciela, była pierwotnie po prostu wizerunkiem papieża. Jej obecne znaczenie powstało przez nałożenie na ten wizerunek kolejnych warstw, z których każda odpowiadała na inne pytanie: o pochodzenie tarota, o naturę wtajemniczenia, o stosunek ezoteryki do Kościoła.

Rozpoznanie tych warstw nie odbiera karcie głębi, ale pozwala ją lepiej zrozumieć. Duchowy autorytet, którego obrazem jest piąty atut, okazuje się kategorią historycznie zmienną, a sama karta staje się dokumentem tej zmienności. W jej przemianach od Papieża do Hierofanta można odczytać dzieje stosunku Europy do instytucji religijnej, od średniowiecznej oczywistości przez oświeceniowy krytycyzm aż po nowoczesne poszukiwanie duchowości poza Kościołem i wbrew niemu.