Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Tarot

Tarot Nouveau i francuski tarot jako gra narodowa

We Francji, ojczyźnie ezoterycznej lektury kart, tarot pozostał przede wszystkim grą, a talia Tarot Nouveau ze scenami rodzajowymi zamiast dawnych atutów stała się podstawą rozgrywki skodyfikowanej przez Fédération Française de Tarot, założoną w 1973 roku i organizującą turnieje w całym kraju.

Atut 14 z francuskiej talii w stylu „Tarot nouveau”, wydawca B. P. Grimaud, 1898 – domena publiczna
Atut 14 z francuskiej talii w stylu „Tarot nouveau”, wydawca B. P. Grimaud, 1898 – domena publiczna · Wikimedia Commons

Dwa tarota w jednym kraju

Francja zajmuje w historii tarota miejsce paradoksalne. To właśnie tu, w Paryżu lat osiemdziesiątych XVIII wieku, Antoine Court de Gébelin ogłosił, że karty kryją mądrość Egipcjan, a w następnym stuleciu Éliphas Lévi i Papus zbudowali na nich gmach kabalistycznych odpowiedniości. A jednak w tym samym kraju miliony ludzi grają w tarota, nie mając pojęcia o tej tradycji i nie odczuwając jej braku. W kawiarniach, w domach, w klubach i na turniejach używają talii, w której nie ma Papieża, Wieży ani Gwiazdy, lecz sceny z życia na wsi i w mieście, a ich zainteresowanie kartami sprowadza się do liczby punktów, jakie można dzięki nim zdobyć.

Ten francuski tarot do gry nie jest reliktem czy ciekawostką regionalną. Należy do najpopularniejszych gier karcianych w kraju, ma oficjalne reguły, federację, rankingi i mistrzostwa, a w niektórych środowiskach uchodzi za grę narodową w podobnym sensie, w jakim brydż był grą angielskich klubów. Jego historia pokazuje, że nawet w ojczyźnie okultystycznego tarota jego najstarsza funkcja, funkcja gry, nie tylko przetrwała, ale rozwinęła się w nowoczesną formę rekreacji i sportu umysłowego.

Od kart marsylskich do Tarot Nouveau

Przez większą część swojej historii francuscy gracze tarota używali talii w kolorach włoskich, z atutami wzorowanymi na kartach marsylskich i ich odmianach, w tym na wzorze z Besançon. Gra była rozpowszechniona szczególnie we wschodniej Francji, w Alzacji, we Franche-Comté i w Sabaudii, a więc w regionach sąsiadujących ze Szwajcarią, Niemcami i Piemontem, gdzie tarot był w XVIII i XIX wieku żywą rozrywką. Gdzie indziej znano go słabiej, a w wielu częściach kraju gra była prawie zupełnie zapomniana.

Pod koniec XIX wieku do Francji dotarł nowy typ talii, wywodzący się z Niemiec. Był to tarot z kolorami francuskimi i z atutami przedstawiającymi sceny rodzajowe, podobny do talii, którymi grano w tym czasie w Niemczech i w Austrii. We Francji przyjęła się wersja wydawana przez paryską firmę Grimaud, nazwana Tarot Nouveau, nowy tarot. Atuty tej talii, oznaczone arabskimi cyframi w rogach, są dwugłowe i każda połówka karty przedstawia inną scenę: wesele, zabawę taneczną, polowanie, targ, pracę w polu, przechadzkę mieszczańskiej rodziny, scenę w ogrodzie albo w salonie. Obrazy mają w sobie coś z pogodnej ilustracji książkowej i dobrze oddają gust epoki, którą później nazwano Belle Époque.

Nowa talia stopniowo wypierała dawne karty. Gracze cenili ją za czytelność: kolory francuskie, znane z kart do belote i innych popularnych gier, były łatwiejsze do rozróżnienia niż puchary i buławy, a wyraźne cyfry na atutach eliminowały wątpliwości co do ich hierarchii. W XX wieku Tarot Nouveau stał się standardem, a dawne talie w kolorach włoskich przetrwały głównie jako przedmiot zainteresowania kolekcjonerów i, co nie jest bez znaczenia, czytelników literatury ezoterycznej. Grimaud drukował oba typy, ale dla graczy przeznaczony był już tylko jeden.

Drugą ważną marką w historii francuskiego tarota jest Ducale. Talie wydawane pod tą nazwą, należącą do koncernu France Cartes, który w drugiej połowie XX wieku skupił w swoich rękach także dawne wydawnictwo Grimaud, cieszą się popularnością wśród graczy i zachowują zasadniczy kształt Tarot Nouveau, choć różnią się szczegółami rysunku i kolorystyki. Rozmaite wydania tej samej talii pozwalają graczom wybierać karty według upodobań, ale gra pozostaje ta sama.

W obu wersjach karta Excuse przedstawia postać muzykanta przypominającą błazna, co jest ostatnim, bardzo luźnym echem dawnego Głupca. Figury kolorów noszą historyczne stroje i są rysowane w konwencji zwykłych kart francuskich, natomiast atuty mówią językiem współczesnej im ilustracji. W całej talii nie ma ani jednego obrazu, który wymagałby objaśnienia: gracz rozpoznaje kartę po cyfrze i po znaku koloru, a sceny traktuje jak ozdobę, na którą rzadko patrzy podczas rozgrywki.

Zasady gry francuskiej

Najczęściej gra się w czterech, choć reguły przewidują także odmiany dla trzech i pięciu graczy. Talia ma siedemdziesiąt osiem kart: dwadzieścia jeden atutów, kartę zwaną Excuse i pięćdziesiąt sześć kart w czterech kolorach. W odmianie czteroosobowej każdy gracz otrzymuje osiemnaście kart, a sześć odkłada się zakrytych jako chien, czyli psa. Po licytacji jeden z graczy, zwany preneur, biorącym, gra przeciw pozostałym trzem, którzy na czas rozdania tworzą wspólną drużynę. W odmianie pięcioosobowej biorący wybiera sobie partnera przez wezwanie króla, co przypomina rozwiązania znane z innych tarotowych gier europejskich.

Kontrakty różnią się stopniem ryzyka i zależą od tego, co biorący robi z psem. W najniższym biorący bierze psa do ręki i odkłada tyle samo kart. W wyższym robi to samo, ale wynik zostaje podwojony. W jeszcze wyższych zrzeka się psa: albo zatrzymuje go dla siebie bez oglądania, albo oddaje go przeciwnikom. Każdy kontrakt mnoży wynik przez odpowiedni współczynnik, a licytacja polega na przelicytowaniu poprzednika. Nazwy kontraktów należą do codziennego słownika graczy: najniższy zwano tradycyjnie petite, a w nowszych wersjach regulaminu także prise, wyższe to garde, garde sans le chien i garde contre. Kto słyszy te słowa przy sąsiednim stoliku, od razu wie, jak bardzo ryzykuje zapowiadający.

Gra opiera się na trzech kartach szczególnych, zwanych bouts albo oudlers: Petit, czyli atucie pierwszym, atucie dwudziestym pierwszym i Excuse. Ich liczba w kartach zebranych przez biorącego decyduje o tym, ile punktów musi on zdobyć, aby wygrać. Bez żadnego z nich potrzebuje pięćdziesięciu sześciu punktów, z jednym pięćdziesięciu jeden, z dwoma czterdziestu jeden, z trzema już tylko trzydziestu sześciu. Cała talia daje dziewięćdziesiąt jeden punktów: bouts i królowie są warci po cztery i pół, królowe trzy i pół, rycerze dwa i pół, waleci półtora, a wszystkie pozostałe karty po pół punktu.

Do tego dochodzą premie. Petit au bout nagradza drużynę, która wygra ostatnią lewę atutem pierwszym. Poignée, garść, pozwala graczowi pokazać dużą liczbę atutów i zdobyć dodatkowe punkty. Chelem, szlem, nagradza wzięcie wszystkich lew, a zapowiedziany i zrealizowany przynosi ogromną premię. Excuse zachowała swoją dawną funkcję wymówki: można ją zagrać w każdej chwili zamiast karty, którą trzeba by dołożyć, a jej właściciel zatrzymuje ją dla siebie, oddając w zamian kartę o najniższej wartości. Pod tym względem gra francuska zachowała starszy stan rzeczy niż gry środkowoeuropejskie, w których wymówka przekształciła się w najwyższy atut.

Federacja z 1973 roku

Przez większą część XX wieku francuski tarot był grą bez jednej oficjalnej wersji reguł. W poszczególnych regionach, a nawet w poszczególnych rodzinach, obowiązywały różne zwyczaje dotyczące licytacji, liczenia premii czy sposobu rozdawania. Po drugiej wojnie światowej gra zaczęła szybko zyskiwać popularność w całej Francji, wychodząc poza wschodnie regiony, w których przetrwała, i stając się rozrywką ogólnokrajową. Wraz z jej rozpowszechnieniem rosła potrzeba ujednolicenia reguł, zwłaszcza wśród graczy, którzy chcieli rywalizować poza kręgiem znajomych.

W 1973 roku powstała Fédération Française de Tarot. Jej najważniejszym zadaniem stało się ustalenie oficjalnych reguł gry i zorganizowanie systemu rozgrywek: klubów, turniejów regionalnych i mistrzostw kraju. Federacja opublikowała regulamin, który z czasem kilkakrotnie aktualizowano, a który dziś stanowi punkt odniesienia dla wszystkich, którzy grają w tarota w zorganizowanej formie. Wprowadziła również rozgrywki w formule duplikatu, znanej z brydża, w której wszystkie stoły grają te same rozdania, co pozwala porównać umiejętności graczy przy wyeliminowaniu losowego rozkładu kart.

Powstanie federacji zmieniło status gry. Tarot przestał być rozrywką przekazywaną wyłącznie w rodzinie i przy kawiarnianym stoliku, a stał się także dyscypliną z rankingami, mistrzami i własną literaturą poradnikową. Ukazały się podręczniki strategii, analizujące techniki licytacji, prowadzenia gry przez biorącego i obrony. Gra trafiła do prasy, a później do programów komputerowych i serwisów internetowych, w których rozgrywa się codziennie ogromną liczbę partii.

Tarot jako gra umysłu

Francuski tarot do gry stanowi dobry punkt widzenia na całą historię tarota. W kraju, gdzie ukształtowała się ezoteryczna lektura kart, grający w tarota tworzą społeczność liczniejszą od wróżbitów i czytelników literatury okultystycznej. Ich talia nie zawiera ani jednego z obrazów, które przyciągają uwagę ezoteryków, a mimo to nikt z nich nie ma wątpliwości, że gra w Tarot Nouveau jest grą w tarota. Ta oczywistość jest przypomnieniem, że nazwa należy do gry, nie do symboliki, i że przez większość swoich dziejów tarot był rozumiany właśnie w tym sensie.

Gra wymaga od uczestników umiejętności, które z ezoteryką nie mają nic wspólnego: pamięci, rachunku, oceny prawdopodobieństwa, współpracy w drużynie obrońców i odwagi przy licytacji. Dobry gracz pamięta, ile atutów już wyszło, wie, kto może jeszcze mieć Petit, ocenia, czy warto zagrać na szlema. Te kompetencje przybliżają tarota do brydża i szachów, a nie do wróżbiarstwa, i właśnie jako grę umysłową promuje go federacja w szkołach i wśród seniorów.

Dla historyka idei francuski przypadek jest pouczający także dlatego, że dobrze ilustruje rozwarstwienie jednej tradycji. Talia, która w XVIII wieku była w Paryżu narzędziem gry, stała się w rękach kilku autorów księgą symboli, ale nie przestała być narzędziem gry dla wszystkich pozostałych. Obie drogi rozwijały się niezależnie, każda w swoim środowisku i w swojej logice. Tarot Nouveau z weselami i polowaniami na atutach jest owocem tej drugiej drogi i przypomina, że w kraju Court de Gébelina zwykli ludzie, zasiadając przy stole, nigdy nie przestali liczyć lew.