Pieczęć Ordo Theia Philosophia

Medytacja na Arkanach Wielkich

Medytacja na atutach tarota według Paula Fostera Case'a i Złotego Brzasku: pięć minut patrzenia na Klucz o stałej porze, szczegół po szczególe, litera hebrajska i barwa karty, a potem przejście przez kartę jak przez drzwi ze Znakiem Wkraczającego, sprawdzaniem wizji, Znakiem Ciszy i zapisem – po jednym atucie na tydzień, w układzie trzech siódemek.

Atut jako brama

Medytacja na Arkanach Wielkich to praca z jednym z dwudziestu dwóch atutów tarota: krótkie, codzienne i uporządkowane oglądanie karty, połączenie obrazu z literą hebrajską i jej barwą, a potem wejście w kartę wyobraźnią jak przez drzwi. W tradycji hermetycznej każdy atut jest ścieżką Drzewa Życia, opisaną literą, liczbą, barwą i obrazem, a medytacja ma uczynić tę ścieżkę miejscem, w którym uczeń umie się poruszać.

Metoda ma dwa źródła. Pierwszym jest Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku, w którym symbole tattw służyły do jasnowidzenia i podróży w wizji duchowej, a dokument o jasnowidzeniu, ogłoszony przez Israela Regardiego, wymienia obok nich litery hebrajskie, karty tarota, znaki planet i zodiaku jako symboliczne drzwi do subtelnej płaszczyzny. Uczeń wpatrywał się w symbol, przenosił go przed zamknięte oczy, widział go powiększonym do rozmiarów drzwi i przechodził przez niego. Drugim źródłem jest Paul Foster Case, który według noty biograficznej w jego książce był Praemonstratorem zakonu Złotego Brzasku na Stany Zjednoczone i Kanadę, a potem odszedł i założył szkołę Builders of the Adytum. W Highlights of Tarot (1931), w The Tarot: A Key to the Wisdom of the Ages (1947) i w kursach szkoły nazywa karty „Kluczami”, każe uczniowi kolorować je samemu i spędzać przy wybranym Kluczu pięć minut.

Case kładzie nacisk na cierpliwe patrzenie. Patrzeć uważnie na Klucz przez pięć minut znaczy według niego utrzymywać świadomość w tej samej formie, jaką przybrała świadomość adepta, który kontemplował pewien aspekt własnej działalności umysłowej. Skutek tej praktyki jest raczej nagromadzony niż natychmiastowy. Złoty Brzask prowadzi dalej, ku wizji, w której karta otwiera się jak krajobraz. Opisana tu praca łączy oba etapy: najpierw patrzenie, potem wejście.

Trzy siódemki, litery i barwy

Case układa atuty tak, że Głupiec, karta zero, stoi osobno ponad trzema rzędami po siedem kart: od Maga do Rydwanu, od Mocy do Umiarkowania i od Diabła do Świata. Zero stoi wyżej, bo poprzedza cały szereg i nie należy właściwie do ciągu liczb. Obrazy górnego rzędu odnoszą się według Case'a do mocy albo potencji, środkowego – do praw albo czynników sprawczych, dolnego – do stanów albo skutków. Kolumny czyta się z góry na dół: Klucz 1 jest mocą, która działa przez czynnik oznaczony Kluczem 8, by zmienić stan przedstawiony w Kluczu 15. Karta środkowa każdego rzędu jest średnią arytmetyczną par po obu stronach, a Klucz 11 stoi w środku całego układu jako znak czynnika, który równoważy wszystkie pozostałe.

Każdemu atutowi odpowiada jedna z dwudziestu dwóch liter alfabetu hebrajskiego: Alef (wym. alef) Głupcowi, Bet (wym. bet) Magowi, Gimel (wym. gimel) Kapłance i tak dalej aż po Taw (wym. taw) Świata. To samo przypisanie, z Mocą na miejscu ósmym i literą Tet oraz Sprawiedliwością na jedenastym i literą Lamed, podaje tablica ścieżek Złotego Brzasku. Litery mają własne znaczenia – Alef to wół, Bet dom, Gimel wielbłąd, Dalet drzwi – i są drugim kluczem do karty, obok obrazu.

Trzecim kluczem jest barwa. W tablicy przypisań w Highlights of Tarot każdej karcie odpowiada kolor i dźwięk: Głupiec i Mag są żółci, Kapłanka błękitna, Cesarzowa zielona, Cesarz czerwony. Uczeń koloruje Klucze według dokładnych wskazówek, nie więcej niż jeden dziennie i każdy najlepiej za jednym posiedzeniem. Case pisze, że uwaga potrzebna przy kolorowaniu wyciska wzory kart w komórkach mózgu i wbudowuje szczegóły rysunku w świadomość. W Złotym Brzasku tę samą rolę pełnią cztery skale barw, odpowiadające czterem światom, w których każda ścieżka ma kolor właściwy dla każdego z nich.

Dwadzieścia dwa atuty talii Waite’a i Smith w czerni i bieli: Głupiec osobno u góry, pod nim trzy rzędy po siedem kart – od Maga do Rydwanu, od Mocy do Umiarkowania i od Diabła do Świata – każda z numerem rzymskim i angielską nazwą
Atuty I–XXI w trzech rzędach po siedem i Głupiec nad nimi – karty Pameli Colman Smith do talii Arthura Edwarda Waite’a, Londyn: William Rider & Son 1909, zestawione w układzie Case’a na potrzeby tego tekstu; litery hebrajskie nie są na kartach oznaczone. Domena publiczna, skany kart z kolekcji archive.org (rws-tarot-major-arcana) · dotknij, aby powiększyć

Przygotowanie

Potrzebna jest talia o jasnym rysunku: talia Builders of the Adytum, najlepiej pokolorowana samodzielnie, albo talia Waite'a i Smith, na której Case oparł opisy w pierwszym wydaniu swojego Introduction to the Study of the Tarot. Kartę stawia się na wysokości oczu, na podstawce albo opartą o książkę, w równym świetle bez odblasków. Case zaleca wygodne krzesło i stałą porę, najlepiej rano, zaraz po ubraniu się i przed śniadaniem; jeśli to niemożliwe, wystarczy każda inna pora, byle mniej więcej ta sama każdego dnia. Sesję wizji otwiera i zamyka Mniejszy Rytuał Odpędzenia Pentagramu.

Karty bierze się po kolei, od Głupca do Świata, po jednej na tydzień, jak w Tarot Fundamentals, gdzie Case każe patrzeć na Klucz tygodnia pięć minut rano i pięć minut wieczorem, szczegół po szczególe. Samo oglądanie nie trwa dłużej niż pięć minut; Case przestrzega, że dłuższe sesje nie zwiększają korzyści, tak jak za dużo węgla dusi ogień. W pierwszej połowie tygodnia wykonuje się tylko patrzenie, literę i barwę, w drugiej dochodzi wejście w obraz.

Przebieg krok po kroku

  1. Usiądź wygodnie o stałej porze, postaw kartę przed sobą i nastaw czas na pięć minut.
  2. Pierwszego dnia ogarnij ogólne wrażenie rysunku; następnego przyglądaj się szczegółom, jednemu po drugim: postaci i jej gestowi, barwom, tłu, drobnym symbolom, na końcu numerowi i literze.
  3. Trzeciego dnia szukaj szczegółu, którego nie wymieniają opisy w Highlights of Tarot; jeśli coś cię zaciekawi, zapisz to i zapytaj siebie: „Co to znaczy?”, a odpowiedź pozostaw, aż przyjdzie od wewnątrz.
  4. Wypowiedz nazwę litery hebrajskiej karty i jej znaczenie, na przykład „Bet – dom”, i pozwól, by słowo i obraz się połączyły.
  5. Przywołaj barwę karty z tablicy Case'a i zobacz, gdzie powraca na karcie.
  6. W dniach wizji, po rytuale odpędzającym, popatrz chwilę na kartę, zamknij oczy i wyobraź sobie ją przed sobą, a potem powiększoną do rozmiarów drzwi.
  7. Przejdź przez nią w Znaku Wkraczającego, który dokument zakonu poleca jako znak rzutu przez symboliczne drzwi, i rozejrzyj się w krajobrazie karty; obserwuj, nie wymuszaj zdarzeń.
  8. Wibruj imiona Boże właściwe ścieżce i sprawdzaj nimi i znakami każdą postać, którą spotkasz; jeśli obraz odpływa w przypadkowe sceny, wróć do drzwi.
  9. Wróć tą samą drogą do drzwi, przejdź przez nie znowu Znakiem Wkraczającego, wróć do ciała, wstań i wykonaj Znak Ciszy.
  10. Zamknij sesję rytuałem odpędzającym i zapisz datę, godzinę, kartę, szczegóły zauważone po raz pierwszy, przebieg wizji i osobno własne odczytania.

Patrzenie i wejście

Pierwsza część pracy jest trudniejsza, niż się wydaje. Każde kolejne spojrzenie odsłania nowy szczegół: który przedmiot leży na stole Maga najbliżej postaci, w której ręce trzyma różdżkę, jakie kwiaty rosną u jej stóp. Case nie każe uczyć się niczego na pamięć; obraz ma przejść z karty do świadomości przez samo powtarzane patrzenie i przez kolorowanie, które nie pozwala ominąć żadnego szczegółu. Ostrzega też, by w kursie wstępnym nie poświęcać jednej karcie więcej uwagi niż innym, nawet gdy czuje się do niej szczególne pokrewieństwo, bo każdy Klucz jest obrazem jakiejś strony samego ucznia.

Litera dodaje do obrazu słowo. Nazwa wypowiedziana na głos wiąże kartę z alfabetem, z liczbą i ze ścieżką na Drzewie, tak że z czasem każdy atut staje się węzłem całej sieci odpowiedniości. Mag jest wtedy Domem, a Kapłanka Wielbłądem.

Wejście w obraz zmienia perspektywę: karta oglądana z zewnątrz jest kompozycją, karta, przez którą się przeszło, staje się miejscem. Złoty Brzask wymaga wtedy dyscypliny. Dokument o jasnowidzeniu każe najpierw nabrać wprawy w przechodzeniu przez symboliczne drzwi, a nie w zdobywaniu efektownych wizji, i poprzestawać przez pewien czas na krótkim spojrzeniu na wzgórze, jaskinię czy anioła żywiołu. Powrót ma być równie wyraźny jak wejście, tą samą drogą, tak by oba stany świadomości pozostały od siebie oddzielone, a pierwszy znak, Znak Wkraczającego, zawsze otrzymuje odpowiedź w Znaku Ciszy. Ten sam dokument radzi nie powtarzać takich doświadczeń zbyt często na początku i nigdy nie podejmować ich w zmęczeniu.

Najczęstsze błędy

Pierwszym błędem jest skakanie od razu do wizji. Bez tygodni samego patrzenia brama otwiera się na dowolny obraz, a karta służy tylko za pretekst. Drugim jest przenoszenie nawyków wróżbity: zamiast patrzeć, od razu nazywać, co karta „znaczy”. Case przestrzega przed myśleniem słowami, które nie są przypięte do prawdziwych obrazów. Trzecim jest przedłużanie patrzenia ponad pięć minut w nadziei na większy skutek.

Czwartym jest zmienianie talii: kto co tydzień pracuje na innej wersji Wieży, nie zbuduje stałego obrazu. Piątym jest pomijanie zapisu, przez co po miesiącu nie wiadomo, co nowego dostrzegło się przy której karcie.

Dwadzieścia dwa tygodnie

Pełne przejście obejmuje jedną kartę na tydzień, od Głupca do Świata. Po dwudziestu dwóch tygodniach rozkłada się wszystkie karty w układzie trzech siódemek i przez kilka sesji ogląda je w kolumnach i w parach, które Case wskazuje wokół Klucza 11, szukając pokrewieństw, które ujawniły się w dzienniku.

Kto wykonuje codzienne rytuały, wiąże kartę tygodnia z porannym ćwiczeniem: po rytuale pentagramu patrzy na nią przez pięć minut, a wieczorem wraca do niej na kolejne pięć. Przy drugim przejściu przez talię karty nie są już nowe, uwaga nie musi zajmować się szczegółami i medytacja schodzi głębiej, ku ścieżkom Drzewa, które karty otwierają. Zapisy z kolejnych przejść czytane obok siebie pokazują, jak rośnie znajomość każdej ścieżki.