Al-Buni i Szams al-maarif – magia liter i imion Boga
Przypisywany Ahmadowi al-Buniemu z XIII wieku Szams al-maarif łączy sufijską kontemplację, kwadraty magiczne i dziewięćdziesiąt dziewięć pięknych imion Boga w islamską naukę liter, ilm al-huruf, a badania Noaha Gardinera pokazały, że znana dziś postać tego korpusu jest owocem długiego, wielowiekowego narastania.

Postać z Buny
Ahmad ibn Ali al-Buni, którego nisba wskazuje na Bunę, dzisiejszą Annabę na wybrzeżu Algierii, zmarł według tradycji w 1225 roku. Wiadomości o jego życiu są skąpe i w dużej mierze pochodzą z późniejszych źródeł oraz z jego własnych pism. Wiadomo, że związał się z Egiptem i obracał w środowiskach sufickich, a jego dzieła łączą słownictwo mistyki z praktyką, którą zachodni czytelnik nazwałby magią, choć w samej tradycji islamskiej mówiono raczej o naukach tajemnych, o właściwościach imion i o nauce liter.
Al-Buni nie był postacią odosobnioną. Działał w epoce, w której zachodni świat islamu, od Andaluzji po Egipt, przeżywał rozkwit spekulacji nad literami alfabetu i ich kosmicznym sensem. W tym samym stuleciu żył Ibn Arabi, którego pisma również zawierają rozbudowaną metafizykę liter. Późniejsza tradycja chętnie zestawiała obu autorów, czasem jako mistrzów jednej nauki, czasem – jak u Ibn Chalduna – jako przykłady drogi, którą historyk uważał za niebezpieczną. W Muqaddimie, wstępie do swej historii powszechnej, Ibn Chaldun omówił naukę o tajemnicach liter, nazywaną także simija, wymienił al-Buniego i Ibn Arabiego wśród jej przedstawicieli i ocenił ją krytycznie. Uważał, że jej skutki, o ile w ogóle występują, wynikają z siły duszy praktykującego, a nie z mocy samych liter, i że roszczenia tej nauki wykraczają poza to, co da się uzasadnić. Ten sąd, wypowiedziany przez jednego z najbystrzejszych umysłów islamskiego średniowiecza, pokazuje, że spór o naukę liter toczył się wewnątrz samej kultury islamu, a nie dopiero między nią a zachodnimi obserwatorami.
Z imieniem al-Buniego związano kilka tytułów. Najsłynniejszy z nich, Szams al-maarif, czyli „Słońce poznań”, w pełnym brzmieniu często podawany jako Szams al-maarif wa-lataif al-awarif, stał się w świecie islamu synonimem księgi magicznej w ogóle. Obok niego krążyły inne pisma, między innymi Lataif al-iszarat o tajemnicach liter oraz zbiór kilku traktatów znany jako Manba usul al-hikma. Wszystkie łączą ten sam zasób idei: litery, imiona Boga, kwadraty liczbowe i modlitwy, z których każda ma swój czas i swoje zastosowanie.
Co ustalił Noah Gardiner
Przez długi czas Szams al-maarif traktowano jako jednolite dzieło jednego autora z początku XIII wieku. Obraz ten zakwestionował amerykański islamista Noah Gardiner, który w artykule z 2012 roku, opublikowanym w „Mamlūk Studies Review”, a następnie w dalszych pracach, przebadał rękopiśmienną tradycję korpusu bunijskiego. Jego wnioski przemieniły sposób, w jaki badacze mówią o tym tekście.
Gardiner wykazał przede wszystkim, że obszerna wersja zwana Szams al-maarif al-kubra, „wielkim” Szams al-maarif, w tej postaci, w jakiej jest dziś szeroko drukowana i czytana, nie pochodzi od al-Buniego. Najstarsze jej znane odpisy są znacznie późniejsze niż czasy przypisywanego autora, a jej treść nosi ślady wielokrotnego rozszerzania i kompilowania z różnych źródeł. Krótsze wersje, które można łączyć z al-Bunim z większą pewnością, przedstawiają się skromniej i bardziej spójnie. Imię al-Buniego zadziałało więc podobnie jak imiona Salomona czy Hermesa w tradycji łacińskiej: jako magnes, który przyciągał kolejne warstwy materiału.
Drugie ustalenie dotyczy sposobu przekazu. Z notatek kopistów, łańcuchów przekazu i świadectw nauczania wynika, że pisma al-Buniego krążyły początkowo w stosunkowo zamkniętych kręgach, przekazywane od mistrza do ucznia z wyraźnym poczuciem, że jest to wiedza wymagająca przygotowania. Dopiero w późnym okresie mameluckim, w XIV i XV wieku, korpus zyskał szerszy obieg w uczonych środowiskach mameluckiego Kairu, gdzie nauka liter cieszyła się zainteresowaniem także wśród ludzi wysoko postawionych. Gardiner opisał ten proces jako przejście od wiedzy ezoterycznej w ścisłym sensie – ukrytej i inicjacyjnej – do wiedzy, która mimo aury tajemnicy stała się częścią intelektualnej kultury epoki.
Nauka liter i imion
Fundamentem tradycji bunijskiej jest przekonanie, że litery alfabetu arabskiego nie są umownymi znakami dźwięków, lecz rzeczywistymi mocami, przez które Bóg stworzył świat. Słowo stwórcze, wyrażone w Koranie formułą kun – „Bądź!” – składa się z liter, a więc litery uczestniczą w akcie stworzenia. Każda z nich ma swoją wartość liczbową według układu abdżad, swoją naturę elementarną, a w niektórych systemach również powiązanie z planetą, znakiem zodiaku albo jedną z dwudziestu ośmiu stacji Księżyca, odpowiadających liczbie liter alfabetu.
Popularny w tej tradycji podział rozdziela dwadzieścia osiem liter na cztery grupy po siedem, przypisane ogniowi, powietrzu, wodzie i ziemi. Litery ogniste mają naturę gorącą i suchą, wodne zimną i wilgotną, i tak dalej, zgodnie z odziedziczoną po starożytności nauką o jakościach. Konsekwencje są praktyczne: imię, w którym przeważają litery ogniste, nadaje się do działań wymagających siły i gwałtowności, a imię o przewadze liter wodnych – do uspokajania i łagodzenia. Język staje się w ten sposób mapą żywiołów, a pisanie – sposobem operowania nimi.
Na tej podstawie wznosi się nauka o imionach Boga. Tradycja islamska zna dziewięćdziesiąt dziewięć pięknych imion, al-asma al-husna, takich jak Miłosierny, Święty, Żyjący czy Trwały. W pismach bunijskich każde imię ma swoje szczególne właściwości, chawass, i swoje zastosowanie: jedno służy oświeceniu serca, inne ochronie, inne zdobyciu łaski lub uzdrowieniu. Recytacja imienia określoną liczbę razy, wyliczoną z wartości liczbowej jego liter, w odpowiednim czasie i stanie czystości, jest zarazem praktyką pobożności i operacją skuteczną.
W tym miejscu widać, jak trudno w tradycji bunijskiej oddzielić mistykę od magii. Recytacja imion Boga, dhikr, jest jedną z podstawowych praktyk sufizmu, służącą oczyszczeniu duszy i zbliżeniu do Boga. Al-Buni i jego kontynuatorzy nie odrzucają tego sensu, lecz rozszerzają go: ten, kto przez wytrwałe wspominanie imienia upodobnił się do niego, zyskuje udział w jego mocy, a ta moc może działać także w świecie. Odosobnienie, chalwa, post i czystość są warunkami zarówno duchowego postępu, jak i skuteczności talizmanu. Dla autorów tej tradycji nie była to sprzeczność, lecz konsekwencja jednej nauki. Prawnicy i teologowie oceniali to różnie. Islamskie prawo rozróżniało zakazaną magię, sihr, od dozwolonych modlitw ochronnych opartych na Koranie i imionach Boga, a granica między nimi była przedmiotem dyskusji. Zwolennicy nauki liter przekonywali, że ich praktyka mieści się po stronie dozwolonej, bo jej źródłem są słowa objawienia, a nie pomoc dżinnów.
Kwadraty magiczne i talizmany
Najbardziej rozpoznawalnym elementem korpusu bunijskiego są kwadraty magiczne, zwane po arabsku wafq, w liczbie mnogiej awfaq. Są to siatki, w których liczby lub odpowiadające im litery rozmieszczono tak, że sumy w każdym rzędzie, kolumnie i przekątnej są równe. Kwadraty znano w świecie islamu wcześniej, a matematycy zajmowali się ich konstrukcją niezależnie od magii, ale w pismach przypisywanych al-Buniemu stały się one centralnym narzędziem praktyki.
Najprostszy z nich, kwadrat trzy na trzy, łączy się z tajemniczym słowem buduh, utworzonym z liter odpowiadających liczbom dwa, cztery, sześć i osiem, które zajmują w nim narożniki. Słowo to stało się w świecie islamu samodzielnym talizmanem, wypisywanym na amuletach, listach i przedmiotach codziennego użytku. Kwadraty większe przyporządkowano planetom i imionom Boga: na podstawie wartości liczbowej imienia konstruuje się kwadrat, którego suma odpowiada tej wartości, a następnie wpisuje się go na papierze, metalu lub tkaninie w czasie odpowiednim dla danego działania.
Talizman bunijski jest więc złożonym przedmiotem, w którym spotykają się teologia imion, arytmetyka, astrologia i modlitwa. Jego skuteczność zależy od zgodności wszystkich elementów: imienia z celem, liczby z imieniem, czasu z planetą, stanu operatora z wymaganiami czystości. Taki talizman nie jest martwym znakiem; jest ucieleśnieniem imienia, które działa, ponieważ Bóg nadał literom moc.
Recepcja osmańska i długie trwanie
W XV wieku tradycja nauki liter wkroczyła z dużą siłą do świata osmańskiego. Ważną postacią był tu Abd ar-Rahman al-Bistami, uczony i literysta, który zmarł w Bursie w połowie XV stulecia i przyczynił się do upowszechnienia spekulacji literowej w środowisku osmańskim. Badacze tacy jak Matthew Melvin-Koushki zwracają uwagę, że w XV i XVI wieku nauka liter stała się w świecie osmańskim i perskim częścią kultury dworskiej, a nawet ideologii władzy, łączonej z oczekiwaniami mesjańskimi i przekonaniem, że władca obdarzony właściwą wiedzą może odczytać znaki czasu.
Materialnym świadectwem tej recepcji są osmańskie talizmaniczne koszule, przechowywane dziś między innymi w zbiorach pałacu Topkapı w Stambule. Pokryte wersetami Koranu, imionami Boga, kwadratami liczbowymi i diagramami, miały chronić noszącego, zwłaszcza w czasie wojny lub choroby. Ich programy ikonograficzne wyrastają z tej samej tradycji co pisma bunijskie, choć oczywiście nie są ich prostą ilustracją.
Dalsze dzieje Szams al-maarif sięgają czasów nowoczesnych. Od XIX wieku księga była wielokrotnie drukowana w Kairze i Bejrucie, a jej obecność na rynku książki budziła i nadal budzi niepokój duchownych, którzy widzą w niej podręcznik zakazanych praktyk. W kulturze popularnej świata arabskiego obrosła legendą księgi niebezpiecznej, której czytanie bez przygotowania grozi szaleństwem. Ta reputacja, niezależnie od swej wartości, powtarza po wiekach dawny przekaz od mistrza do ucznia: przekonanie, że wiedza o imionach i literach nie jest neutralną informacją, lecz mocą, która przemienia albo niszczy tego, kto po nią sięga.
Historyk idei, czytając Szams al-maarif w świetle ustaleń Gardinera, widzi w nim nie dzieło jednego człowieka, lecz bibliotekę zgromadzoną pod jednym imieniem. W jej najgłębszej warstwie leży jednak spójna wizja: świat stworzony ze słowa, w którym litery są mocami, imiona Boga kluczami do tych mocy, a modlitwa i talizman – dwiema stronami tego samego zbliżenia do źródła.
