Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Magia ceremonialna

Rytuał Środkowego Filaru

Rytuał Środkowego Filaru, opisany przez Israela Regardiego w The Middle Pillar, czyni ciało praktykującego osią Drzewa Życia: pięć sfer światła od Keter nad głową po Malkut pod stopami, wibrowane imiona boskie i Obieg Światła rozprowadzający zebraną siłę po całej postaci.

Film odtworzy się w odtwarzaczu YouTube (youtube-nocookie.com) dopiero po kliknięciu. Otwórz w YouTube

Ćwiczenie wydobyte z zakonnych instrukcji

Rytuał Środkowego Filaru nie jest obrzędem w ścisłym sensie, z kręgiem, narzędziami i kwaterami, lecz ćwiczeniem wewnętrznym, w którym ciało praktykującego staje się osią Drzewa Życia. Jego klasyczną postać opisał Israel Regardie w książce The Middle Pillar, wydanej po raz pierwszy w 1938 roku. Regardie wyszedł od materiałów Złotego Brzasku, w których sefiroty środkowego filaru łączono z określonymi miejscami ciała, i ułożył z nich samodzielną, regularną praktykę, a zarazem próbował opisać jej działanie językiem psychologii, zwłaszcza psychologii Carla Gustava Junga. Właśnie to połączenie zakonnej symboliki z językiem psychologicznym sprawiło, że ćwiczenie stało się jednym z najszerzej stosowanych w zachodniej magii ceremonialnej.

Środkowy filar to oś Drzewa Życia, biegnąca od Keter (wym. ke-ter), Korony, przez ukryte Daat (wym. da-at), Tiferet (wym. ti-fe-ret) i Jesod (wym. je-sod) aż do Malkut (wym. mal-kut), Królestwa. Po jego bokach stoją filar Surowości i filar Miłosierdzia; on sam nazywany bywa filarem Łagodności albo Równowagi, bo godzi przeciwieństwa obu stron. Ćwiczenie polega na tym, by w kolejnych miejscach ciała wyobrazić sobie sfery światła, wibrować przypisane im imiona boskie, połączyć je jednym słupem, a następnie rozprowadzić zebraną siłę po całej postaci w tak zwanym Obiegu Światła.

Wykonuje się je zwykle codziennie, najlepiej o stałej porze, po Mniejszym Rytuale Odpędzającym Pentagramu, który porządkuje przestrzeń. Regardie zalecał regularność bardziej niż intensywność: krótkie, systematyczne powtarzanie miało w jego przekonaniu większą wartość niż rzadkie, długie sesje.

Postawa, oddech i rozluźnienie

Regardie dopuszczał trzy postawy: stojącą, siedzącą na krześle z prostymi plecami i leżącą na wznak. Postawa stojąca najlepiej pasuje do rytuału pentagramu, który ćwiczenie poprzedza, siedząca sprzyja dłuższej praktyce, leżąca ułatwia rozluźnienie, ale grozi zaśnięciem. Niezależnie od wyboru kręgosłup pozostaje prosty, ramiona i szczęka swobodne, dłonie spoczywają spokojnie. Kto stoi, staje twarzą na wschód, ze stopami złączonymi lub lekko rozstawionymi.

Przed pierwszą sferą warto poświęcić chwilę na rozluźnienie ciała i wyrównanie oddechu. Regardie przywiązywał do tego dużą wagę i polecał oddech rytmiczny, w którym wdech, zatrzymanie, wydech i pauza mają podobną długość. Wibracja imion opiera się na tym samym oddechu: imię wydobywa się na wydechu, niskim, przeciągłym tonem, który odczuwa się w miejscu, gdzie wyobrażona jest sfera. Głośność ma znaczenie drugorzędne; wibrację można wykonać nawet bardzo cicho, byle dźwięk rzeczywiście rezonował w ciele. Każde imię powtarza się kilkakrotnie, aż sfera wyda się wyraźna i żywa.

Pięć sfer od korony do stóp

Regardie przypisał imionom boskim formy hebrajskie, które w transkrypcji polskiej brzmią: Eheieh (wym. e-he-je), JHWH Elohim (wym. je-ho-wa e-lo-him), JHWH Eloah we-Daat (wym. je-ho-wa e-lo-a we-da-at), Szaddai El Chai (wym. sza-daj el chaj) i Adonai ha-Arec (wym. a-do-naj ha-a-rec). Kolejność jest zstępująca: światło przychodzi z góry i zostaje sprowadzone aż do ziemi.

  1. Wyobraź sobie nad głową, nie dotykając jej, kulę jasnego, białego światła – Keter. Wibruj kilkakrotnie „Eheieh”.
  2. Pozwól, by z tej kuli zstąpił słup światła do gardła, i wyobraź sobie tam drugą kulę – Daat. Wibruj „JHWH Elohim”.
  3. Przedłuż słup w dół do serca, gdzie powstaje kula Tiferet. Wibruj „JHWH Eloah we-Daat”.
  4. Sprowadź światło do okolicy narządów płciowych i wyobraź sobie kulę Jesod. Wibruj „Szaddai El Chai”.
  5. Poprowadź słup do stóp i wyobraź sobie pod nimi kulę Malkut. Wibruj „Adonai ha-Arec”.
  6. Przez kilka oddechów utrzymaj w wyobraźni cały filar: pięć sfer połączonych jednym pionowym słupem światła od korony do stóp.
Postać w habicie z pięcioma barwnymi sferami na osi ciała: nad głową, w gardle, w sercu, w lędźwiach i pod stopami
Środkowy filar w ciele – Keter, Daat, Tiferet, Jesod i Malkut z ich imionami boskimi. · dotknij, aby powiększyć

Znaczenie imion wynika z ich miejsca na Drzewie. Eheieh, „Jestem”, nawiązuje do słów z Księgi Wyjścia, którymi Bóg objawia Mojżeszowi swoje imię, i wyraża czyste istnienie, zanim cokolwiek się wyodrębni. Daat, Wiedza, nie jest w kabale pełnoprawną sefirą, lecz ukrytym punktem między najwyższą triadą a resztą Drzewa; umieszczenie go w gardle, gdzie myśl staje się słowem, ma w tej praktyce głęboki sens. Imię JHWH Elohim należy w tradycji do Biny, Rozumu, a w tym ćwiczeniu przypisuje się je Daat jako miejscu przejścia. Tiferet, Piękno, jest sercem Drzewa i jego słonecznym ośrodkiem, a imię JHWH Eloah we-Daat łączy Imię Boże z wiedzą. Jesod, Fundament, jest sferą Księżyca i sił twórczych, a Szaddai El Chai znaczy „Wszechmogący Bóg Żywy”. Malkut, Królestwo, to świat fizyczny, a Adonai ha-Arec znaczy „Pan Ziemi”.

Obieg Światła

Gdy filar stoi w wyobraźni wyraźnie, rozpoczyna się druga część ćwiczenia. Jej zadaniem jest rozprowadzenie siły zebranej w osi po całym ciele i jego otoczeniu, które praktycy nazywają aurą. Regardie opisał cztery kolejne obiegi, zsynchronizowane z oddechem: siła spływa zwykle na wydechu, a wznosi się na wdechu.

  1. Skup uwagę na sferze Keter. Na wydechu poprowadź strumień światła w dół lewą stroną ciała, pod stopy, a na wdechu w górę prawą stroną, z powrotem do korony. Powtórz kilka razy.
  2. W ten sam sposób poprowadź strumień w dół przodem ciała, pod stopami, a następnie w górę tyłem, wzdłuż pleców, do korony. Powtórz kilka razy.
  3. Od stóp wyprowadź światło spiralnie w górę, jakby owijało ciało niczym taśma, aż do szczytu głowy.
  4. Skup uwagę na Malkut. Na wdechu wciągnij siłę w górę przez środkowy słup do Keter, a na wydechu pozwól jej wytrysnąć z korony jak fontanna, opaść ze wszystkich stron wokół ciała i zebrać się znowu pod stopami. Powtórz kilka razy.
  5. Na koniec przez chwilę odczuwaj całe ciało otoczone światłem, po czym powróć do zwykłego oddechu i zwykłej uwagi.
Schemat obiegów: lewym bokiem w dół i prawym w górę, przodem w dół i plecami w górę oraz fontanna od stóp przez oś ciała do korony
Obieg Światła – prądy, które rozprowadzają siłę środkowego filaru po całym ciele. · dotknij, aby powiększyć

Jakość wyobrażenia jest tu ważniejsza niż jego dramatyzm. Strumień nie musi być oślepiający ani szybki; wystarczy, że jest ciągły i że uwaga podąża za nim bez przeskoków. Jeśli w którymś miejscu ciała obraz się rwie albo blednie, nie należy go siłą rozjaśniać, lecz spokojnie poprowadzić dalej i odnotować to po zakończeniu ćwiczenia. Takie miejsca często powracają w kolejnych sesjach i same w sobie stanowią cenną informację.

Kolejność obiegów nie jest przypadkowa. Pierwsze dwa wyznaczają dwie płaszczyzny ciała, boczną i czołową, trzeci spina je w spiralę, a fontanna łączy wszystko w jeden ruch, w którym oś i otoczenie stają się jednym obwodem. Regardie widział w tym zarówno praktykę magiczną, jak i sposób na równoważenie psychiki: siła, która w zwykłym życiu krąży nierówno, zostaje rozprowadzona w całości i wraca do źródła.

Gdzie łatwo się pomylić

Najczęstszy błąd to forsowanie. Początkujący wibrują imiona zbyt głośno i z napięciem w gardle, próbują wymusić intensywne doznania albo przedłużają ćwiczenie ponad własne możliwości. Regardie, sam z zawodu psychoterapeuta, ostrzegał przed takim podejściem; efekty, o których pisał, wiązał z cierpliwym powtarzaniem, a nie z jednorazowym wysiłkiem. Lepiej skrócić ćwiczenie i wykonać je spokojnie niż przeciągać je w zmęczeniu.

Drugi błąd polega na zaniedbaniu dolnych sfer. Wielu praktykujących chętnie zatrzymuje się przy Keter i Tiferet, a Jesod i Malkut traktuje pospiesznie, jakby były mniej godne uwagi. Tymczasem sens ćwiczenia leży w sprowadzeniu światła aż do stóp i do ziemi. Bez Malkut filar pozostaje zawieszony w powietrzu, a praktyka zamiast uziemiać, może wywoływać rozkojarzenie i lekkie oszołomienie. Podobnie szkodliwe jest pominięcie Obiegu Światła: kto zbiera siłę w osi i nie rozprowadza jej po ciele, kończy ćwiczenie w stanie niepełnym.

Trzecim problemem jest mylenie miejsc. Daat umieszcza się w gardle, nie w czole, a Jesod w okolicy narządów płciowych, nie w brzuchu; pomyłki tego rodzaju zacierają związek między sferą a jej funkcją. Kłopot sprawiają też kierunki obiegów. Pierwszy schodzi lewą stroną i wznosi się prawą, drugi schodzi przodem i wznosi się tyłem; zamiana jest częsta u tych, którzy uczą się z pamięci, bez rysunku. Wreszcie warto pamiętać, że osoby w kryzysie psychicznym albo z trudnościami w odróżnianiu wyobrażenia od rzeczywistości powinny podchodzić do intensywnych praktyk wizualizacyjnych ostrożnie i najlepiej po konsultacji z kimś kompetentnym.

Filar w rytmie dnia

Najprostszy schemat codziennej praktyki składa się z trzech elementów: Mniejszy Rytuał Odpędzający Pentagramu, Środkowy Filar z pełnym Obiegiem Światła i chwila spokojnego siedzenia lub krótki zapis w dzienniku. Wielu praktykujących wykonuje go rano, by rozpocząć dzień w równowadze, inni wieczorem, jako zamknięcie dnia. Ważniejsza od pory jest stałość: ćwiczenie wykonywane codziennie o tej samej godzinie szybciej staje się naturalne niż praktykowane zrywami.

Naukę można rozłożyć na etapy. Przez pierwsze tygodnie wystarczy pracować z samymi sferami, ucząc się imion, ich wymowy i dokładnego położenia kul, a także czucia wibracji w ciele. Dopiero gdy filar stoi wyraźnie i bez wysiłku, dodaje się kolejno cztery obiegi. Zapis w dzienniku powinien obejmować nie tylko wrażenia z samego ćwiczenia, ale i stan w ciągu dnia: to tam, a nie w chwili wizualizacji, widać najpełniej, czy praktyka rzeczywiście porządkuje życie.

Z czasem Środkowy Filar staje się podstawą innych prac. Na nim opierają się ćwiczenia z barwami i dźwiękami sefirot, praca z ciałem światła i bardziej złożone obrzędy, w których praktykujący utożsamia się z osią kosmosu. Jego istota pozostaje jednak prosta: człowiek staje między niebem a ziemią, przyjmuje światło od góry, sprowadza je przez całe ciało aż do stóp i pozwala mu krążyć, aż jego własna postać stanie się żywym obrazem Drzewa.