Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Magia ceremonialna

Strophalos Hekate i iynx w teurgii chaldejskiej

Wirujący krążek zwany iynx albo strophalos Hekate, znany z jednego fragmentu Wyroczni chaldejskich i z bizantyjskiego objaśnienia Michała Psellosa, był w teurgii późnego antyku narzędziem przyciągania boskich mocy, w którym dawny przyrząd magii miłosnej otrzymał sens kosmiczny.

Starogreckie ceramiczne koło iynx z kolekcji Froehnera, Musée de la BnF, fot. Marie-Lan Nguyen – domena publiczna
Starogreckie ceramiczne koło iynx z kolekcji Froehnera, Musée de la BnF, fot. Marie-Lan Nguyen – domena publiczna · Wikimedia Commons

Ptak przywiązany do koła

Słowo iynx oznaczało pierwotnie ptaka, krętogłowa, niewielkiego dzięcioła, który potrafi obracać szyję w niezwykły sposób i wydawać syczące odgłosy. W mitologii greckiej istniała opowieść o nimfie Iynks, córce Peitho albo Echo, która miała czarami skłonić Zeusa do miłości do Io lub do niej samej i za karę została przez Herę zamieniona w ptaka. Już ta legenda wiązała ptaka z perswazją i przyciąganiem, i to właśnie w tej roli pojawia się on w najstarszych źródłach literackich.

W czwartej Odzie pytyjskiej Pindara Afrodyta przynosi z Olimpu ptaka iynx, przywiązanego do czteroramiennego koła, i uczy Jazona zaklęć, aby mógł odebrać Medei wstyd przed rodzicami i rozpalić w niej tęsknotę za Grecją. W drugiej sielance Teokryta, zwanej Czarodziejkami, Simajta, opuszczona przez kochanka, odprawia nocny obrzęd i powtarza refren: „Iynksie, przyciągnij tego człowieka do mojego domu”. W obu tekstach iynx jest narzędziem magii miłosnej, które przez obrót sprowadza ukochanego.

Z czasem nazwa przeszła z ptaka na przyrząd. Na malowanych wazach greckich, zwłaszcza z IV wieku p.n.e., widać Erosa albo kobiety trzymające w dłoniach sznurek z nanizanym krążkiem, który obraca się, gdy sznurek się napina i luzuje. Andrew Gow w artykule z 1934 roku, poświęconym nazwom wirujących przyrządów w greckiej literaturze, przekonująco zidentyfikował ten przedmiot jako iynx, odróżniając go od rhombos, czyli huczka kręconego na sznurze. Krążek wydawał przy obrocie świszczący dźwięk, co mogło przypominać głos ptaka i tłumaczyć przeniesienie nazwy.

Sarah Iles Johnston, która poświęciła iynksowi kilka studiów, zwróciła uwagę, że w poezji Pindara przyrząd ten nie tylko wzbudza pożądanie, ale działa przez perswazję, przez słowo wypowiadane przy obrocie. Iynx łączy więc ruch, dźwięk i mowę w jedno działanie przyciągające. Ta potrójna natura okazała się kluczowa dla późniejszej przemiany przyrządu w narzędzie teurgiczne.

Iynges jako myśli Ojca

W Wyroczniach chaldejskich, zbiorze heksametrycznych objawień z II wieku n.e., słowo iynx, w liczbie mnogiej iynges, otrzymało nowe znaczenie. Wyrocznie nie mówią już o ptaku ani o krążku, lecz o istotach pośredniczących między najwyższym bóstwem, nazywanym Ojcem, a światem. Jeden z fragmentów mówi, że iynges, pomyślane przez Ojca, same myślą, poruszane niewypowiedzianymi postanowieniami. Są więc czymś w rodzaju boskich myśli, które zstępują z najwyższego intelektu i przenoszą jego wolę.

Hans Lewy w monumentalnym studium Chaldaean Oracles and Theurgy z 1956 roku zrekonstruował chaldejską hierarchię pośredników, w której iynges zajmują pierwsze miejsce, przed istotami zwanymi synocheis, czyli „podtrzymującymi”, oraz teletarchai, „władcami wtajemniczenia”. Rekonstrukcja ta opiera się w dużej mierze na późnych komentatorach neoplatońskich i jest w szczegółach sporna, ale samo przesunięcie znaczenia jest wyraźne. To, co w magii miłosnej przyciągało kochanka, w teologii chaldejskiej przyciąga i łączy całe poziomy rzeczywistości.

W tej perspektywie przyrząd iynx staje się ziemskim odpowiednikiem kosmicznych iynges. Teurg, który obraca krążek, naśladuje ruch boskich myśli i w ten sposób przyciąga ich obecność. Związek między przedmiotem a mocą nie polega na przymusie, lecz na podobieństwie: ruch w dole odpowiada ruchowi w górze, a odpowiedniość ta umożliwia kontakt. W ujęciu Johnston jest to typowy przykład tego, jak teurgia przejmowała tradycyjne narzędzia, nadając im sens metafizyczny, bez rezygnacji z ich praktycznego użycia.

Fragment o krążku Hekate

Najważniejszym świadectwem o samym przyrządzie jest krótki fragment Wyroczni, w wydaniu Édouarda des Places oznaczony numerem 206, który brzmi mniej więcej: „Działaj wokół krążka Hekate”. Wyrocznia nie wyjaśnia, czym jest ten krążek, i bez dalszego kontekstu zdanie pozostałoby niezrozumiałe. Kontekst zawdzięczamy jednak Michałowi Psellosowi, bizantyjskiemu uczonemu z XI wieku, który znał chaldejskie fragmenty z pism Proklosa i innych neoplatoników i sporządził do nich objaśnienia.

Według Psellosa krążek Hekate jest złotą kulą, w której środku umieszczono szafir, obracaną za pomocą rzemienia z wołowej skóry i pokrytą na całej powierzchni znakami. Obracając ją, teurgowie wypowiadali wezwania. Takie przyrządy, dodaje Psellos, nazywano iynges, niezależnie od tego, czy miały kształt kulisty, trójkątny, czy jakikolwiek inny. Podczas obrotu wydawano dźwięki nieartykułowane albo podobne do głosów zwierząt, śmiano się i smagano powietrze. Wyrocznia nakazuje więc poruszać krążek, bo ruch ten ma niewypowiedzianą moc.

Opis ten jest późny, a Psellos był chrześcijaninem, który traktował chaldejskie praktyki z mieszaniną fascynacji i dystansu. Nie wiadomo, czy jego relacja opiera się na dokładnych źródłach, czy na rekonstrukcji z rozproszonych wzmianek. Szczegóły takie jak szafir czy rzemień z wołowej skóry nie pojawiają się w zachowanych fragmentach samej Wyroczni. Mimo to badacze zgadzają się, że opis zachowuje coś z rzeczywistej praktyki, bo zgadza się z innymi świadectwami o teurgicznym użyciu dźwięku i ruchu.

Nazwa „krążek Hekate” wiąże przyrząd z boginią, która w systemie chaldejskim pełni szczególną rolę. Hekate jest tam nie tylko boginią rozstajów i nocy, ale kosmiczną Duszą, pośredniczką między Ojcem a światem, źródłem życia, które płynie z jej łona. Obracanie krążka oznacza więc działanie w obrębie jej mocy, wzbudzenie ruchu, który przypomina kosmiczny wir, przez który bogini przekazuje życie.

Julianowie i deszcz

Wyrocznie chaldejskie tradycja przypisuje dwóm postaciom z II wieku: Julianowi zwanemu Chaldejczykiem i jego synowi, Julianowi Teurgowi. Według bizantyjskiego leksykonu Suda syn miał napisać dzieła o teurgii i obrzędach wtajemniczenia oraz wyrocznie w heksametrach. To właśnie jemu przypisywano cud, który miał uratować rzymską armię podczas wojny z Markomanami za Marka Aureliusza: deszcz, który spadł na spragnionych żołnierzy. Ten sam epizod przypisywano jednak także egipskiemu magowi Arnufisowi oraz modlitwom chrześcijańskich żołnierzy, co pokazuje, że cudowny deszcz był w późnej starożytności przedmiotem rywalizujących interpretacji.

Związek między teurgią a sprowadzaniem deszczu nie kończy się na Julianie. Marinos z Neapolis w Żywocie Proklosa, napisanym po śmierci mistrza w 485 roku, opowiada, że Proklos posługiwał się chaldejskimi oczyszczeniami, rozmawiał ze świetlistymi zjawami Hekate i sprowadził deszcz na Attykę, odpowiednio poruszając pewien iynx. Jest to jedno z nielicznych miejsc, w których przyrząd pojawia się w kontekście konkretnego wydarzenia, i jedno z ostatnich świadectw jego użycia przez pogańskich filozofów.

Relacja Marinosa jest cenna także dlatego, że pokazuje, jak w środowisku ateńskich neoplatoników łączyła się filozofia z praktyką. Proklos był autorem wielkich komentarzy do Platona i systematycznej teologii, a zarazem człowiekiem, który przestrzegał chaldejskich obrzędów i wierzył w ich skuteczność. Iynx był w jego rękach nie zabawką ani przyrządem miłosnym, lecz narzędziem współdziałania z boską siłą, która porządkuje przyrodę.

Przekaz przez ręce bizantyjskiego erudyty

To, że wiemy cokolwiek o krążku Hekate, zawdzięczamy szczególnej sytuacji Psellosa. Wielki komentarz Proklosa do Wyroczni chaldejskich zaginął, ale Psellos miał do niego dostęp, bezpośrednio albo przez wyciągi, i na jego podstawie sporządził kilka krótkich pism: objaśnienie wybranych fragmentów, zarys chaldejskiej teologii oraz zestawienie poglądów chaldejskich z naukami greckimi. Te teksty są dla nowożytnych wydawców jednym z głównych źródeł, z których odtwarza się zarówno treść fragmentów, jak i sens obrzędów.

Pozycja Psellosa była przy tym delikatna. Jako dworzanin i nauczyciel filozofii w Konstantynopolu musiał dbać o to, by jego zainteresowanie pogańską teurgią nie zostało uznane za jej uprawianie. W jego objaśnieniach przeplatają się więc rzeczowe opisy i krytyczne uwagi, a chaldejskie wyobrażenia są porównywane z nauką chrześcijańską, często na niekorzyść tych pierwszych. Obawy te nie były bezpodstawne: jego uczeń Jan Italos został w 1082 roku potępiony za błędy filozoficzne, a zainteresowanie greckimi myślicielami bywało w Bizancjum przedmiotem podejrzeń.

Ta podwójna postawa ma znaczenie dla oceny opisu krążka. Szczegółowość relacji wskazuje na źródło, które Psellos uważał za wiarygodne, a jego dystans sprawia, że raczej nie upiększał obrzędu. Jednocześnie trzeba pamiętać, że od czasów Juliana Teurga do czasów Psellosa minęło niemal dziewięćset lat i że opis krążka mógł po drodze wchłonąć elementy pochodzące z różnych epok i środowisk.

Dźwięk, ruch i przyciąganie

Co sprawia, że wirujący krążek mógł zostać uznany za narzędzie teurgii? Odpowiedź leży w neoplatońskiej koncepcji kosmosu jako całości połączonej siecią sympatii. Każda rzecz na ziemi odpowiada czemuś w wyższych sferach, a ruch, dźwięk i kształt mogą tę odpowiedniość wzbudzić. Iynx, obracając się, wydaje świst, który przypomina harmonię sfer, a jego ruch naśladuje ruch nieba. W ten sposób staje się obrazem kosmosu w miniaturze.

Dźwięki nieartykułowane, o których pisze Psellos, nie są w tym kontekście przypadkowe. Wyrocznie zalecają, by nie zmieniać obcych imion, bo mają one moc niewypowiedzianą w obrzędach, a późniejsi neoplatonicy przywiązywali wielką wagę do brzmienia, a nie znaczenia słów używanych w kulcie. Głos naśladujący zwierzęta i śmiech przy obrocie krążka mogą odzwierciedlać tę samą intuicję: kontakt z bóstwem nie dokonuje się przez rozum dyskursywny, ale przez dźwięk i ruch, które przekraczają mowę ludzką.

Przyciąganie, które w magii miłosnej dotyczyło kochanka, w teurgii obejmuje samą boskość. Nie oznacza to jednak, że teurg zmusza bogów do przyjścia. W rozumieniu neoplatoników to raczej dusza zostaje przyciągnięta w górę, a krążek tylko otwiera drogę, którą moc zstępująca może przebiec. Przyrząd, który niegdyś miał sprowadzić Medeę do Jazona, zaczyna służyć zjednoczeniu duszy z jej boskim źródłem.

W tej przemianie widać charakterystyczny rys teurgii: nie odrzuca ona dawnych narzędzi, ale je przekształca. Krętogłów przywiązany do koła, krążek na sznurku w rękach Erosa i złota kula pokryta znakami należą do jednej historii, w której pragnienie ludzkie staje się obrazem pragnienia kosmicznego. Iynx przetrwał w niej jako jeden z najbardziej sugestywnych symboli więzi między tym, co ziemskie, a tym, co boskie.