Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Magia ceremonialna

Koptyjskie teksty magiczne i chrześcijańskie zaklęcia Egiptu

Koptyjskie zaklęcia, amulety i podręczniki obrzędowe powstające w Egipcie od IV do XII wieku przywołują Chrystusa, Marię i archaniołów obok dawnych imion i opowieści egipskich, pokazując, że chrześcijaństwo przejęło nie tylko język kraju, lecz także głęboko zakorzenione sposoby działania słowem i pismem.

Koptyjski tekst magiczny z VI–VII wieku (P.Mich. inv. 599, verso), zbiory papirusów Uniwersytetu Michigan (APIS) – CC BY 3.0
Koptyjski tekst magiczny z VI–VII wieku (P.Mich. inv. 599, verso), zbiory papirusów Uniwersytetu Michigan (APIS) – CC BY 3.0 · Wikimedia Commons

Zbiór, który zmienił perspektywę

Przez długi czas koptyjskie teksty magiczne pozostawały na marginesie badań. Filologów interesowały przede wszystkim przekłady Biblii, żywoty mnichów i literatura gnostycka, a zaklęcia na ostrakach i skrawkach papirusu traktowano jako ciekawostkę. Pierwszym wielkim krokiem było trzytomowe wydanie Angelicusa Kroppa, dominikanina, który w latach 1930–1931 ogłosił Ausgewählte koptische Zaubertexte, wybór tekstów z przekładem niemieckim i komentarzem. Kropp zebrał materiał rozproszony po europejskich kolekcjach i pokazał, że koptyjska tradycja magiczna była obszerna, zróżnicowana i trwała przez kilka stuleci.

Drugim przełomem, tym razem dla szerszej publiczności, była antologia Ancient Christian Magic: Coptic Texts of Ritual Power, wydana w 1994 roku przez Marvina Meyera i Richarda Smitha, przy udziale grupy tłumaczy. Już sam podtytuł zawierał program: wydawcy celowo zastąpili słowo „magia” wyrażeniem „rytualna moc”, uznając, że dawne rozróżnienie między religią a magią, odziedziczone po polemice, nie pozwala zobaczyć, czym te teksty były dla ich użytkowników. Antologia gromadzi ponad sto tekstów: amulety, zaklęcia lecznicze, ochronne i miłosne, przekleństwa, egzorcyzmy, a także obszerne podręczniki obrzędowe.

Wybór terminologii był krytykowany, bo zaciera granicę, którą sami starożytni wyraźnie dostrzegali, ale spełnił swoją funkcję: pozwolił czytać te teksty jako świadectwa chrześcijańskiej pobożności praktycznej, a nie jako relikty pogaństwa wciśnięte w chrześcijański kostium. Właśnie z tej perspektywy staje się widoczna teza o ciągłości. Nie chodzi o to, że Koptowie po cichu czcili dawnych bogów, ale o to, że zachowali ich miejsce w strukturze obrzędu, nawet gdy zmienili ich imiona.

Podręczniki rytualnej mocy

Najciekawszą częścią tego materiału są księgi, czyli zbiory wielu obrzędów w jednym rękopisie, przeznaczone dla specjalisty, a nie dla klienta. Jednym z najlepiej opracowanych przykładów jest kodeks przechowywany na Uniwersytecie Macquarie w Sydney, wydany przez Malcolma Choata i Iaina Gardnera w 2013 roku jako A Coptic Handbook of Ritual Power. Datowany jest na okres późnej starożytności lub wczesnego średniowiecza i zawiera długie inwokacje, w których mówca zwraca się do Boga, do Chrystusa i do całej hierarchii aniołów, a następnie przedstawia listę próśb: o uzdrowienie, o łaskę u ludzi, o powodzenie w interesach, o ochronę przed złymi duchami.

Podobny charakter ma kodeks z Heidelbergu, który Marvin Meyer wydał w 1996 roku pod tytułem The Magical Book of Mary and the Angels. Tekst zaczyna się modlitwą przypisywaną Marii, wypowiadaną w imię całej rzeszy anielskiej, i przechodzi do instrukcji, jak tę modlitwę wykorzystać. W tego rodzaju księgach widać wyraźnie mechanizm, który łączy koptyjską tradycję z dawniejszą egipską: długa inwokacja, często wypowiadana w imieniu świętej postaci, otwiera dostęp do mocy, którą następnie kieruje się ku konkretnemu celowi. Struktura ta była znana już z tekstów demotycznych i hieratycznych, w których mówca przyjmował rolę boga.

Księgi zawierają też rysunki: figury aniołów, krzyże, siatki liter, a zwłaszcza tak zwane charaktēres, znaki zakończone kółkami, przypominające litery, ale nienależące do żadnego alfabetu. Te znaki, znane ze źródeł greckich i późniejszych arabskich, były w kulturze koptyjskiej elementem międzynarodowego repertuaru, który nie miał żadnego oczywistego związku z chrześcijaństwem. Zostały jednak przyjęte bez wahania, często obok liter tworzących imię Jezusa albo słowo „Emmanuel”.

Chrystus, archaniołowie i dawne imiona

W koptyjskich zaklęciach centralną rolę odgrywają postacie chrześcijańskie. Jezus jest przywoływany jako ten, który uzdrawiał chorych, wypędzał demony i zwyciężył śmierć. Maria pojawia się jako orędowniczka i matka, której modlitwa ma szczególną moc. Archaniołowie, zwłaszcza Michał, Gabriel i Rafał, stanowią armię, którą można wezwać przeciw demonom i chorobom. Michał, najpopularniejszy z nich, był w Egipcie przedmiotem ogromnego kultu, z licznymi kościołami i świętami, i w zaklęciach występuje jako dowódca niebiańskich zastępów, któremu podlegają inne duchy.

Obok tych postaci występuje jednak cały szereg imion, które nie pochodzą z Biblii. Są wśród nich imiona hebrajskie lub pseudohebrajskie, takie jak Iao, Sabaoth czy Adonai, znane już z wcześniejszej tradycji grecko-egipskiej. Są imiona aniołów tworzone przez dodanie końcówki „-el” do różnych rdzeni, jak w imieniu Bathuriel, często wzywanym w podręcznikach. Są wreszcie ciągi samogłosek i słów niezrozumiałych, które w starszej literaturze nazywano voces magicae, a które dla użytkowników miały być językiem aniołów lub imionami samej mocy.

Niektóre zaklęcia przechowują również elementy wprost egipskie. W kilku tekstach zachowały się tak zwane historiolae, krótkie mityczne opowieści, w których bóstwo przeżywa cierpienie podobne do cierpienia chorego, a następnie zostaje uzdrowione. W tekstach koptyjskich zdarzają się historiolae z Horusem i Izydą, w których Izyda szuka lekarstwa dla swojego syna. Obok nich pojawiają się analogiczne opowieści chrześcijańskie, w których Jezus spotyka cierpiącego i go uzdrawia. Forma pozostaje ta sama, zmienia się obsada.

Ta wymienność obsady nie oznacza, że obie warstwy były dla użytkowników równorzędne. W większości tekstów to chrześcijańskie imiona otwierają i zamykają zaklęcie, a dawne postacie pojawiają się w środku, jako część opowieści, która ma dowieść, że cierpienie zostało już kiedyś pokonane. Historiola nie jest modlitwą do Horusa, lecz przypomnieniem wydarzenia, które zapewnia skuteczność obecnemu obrzędowi. Dlatego kopista mógł ją przepisywać bez poczucia, że zdradza wiarę: opowieść o uzdrowionym dziecku bogini była dla niego wzorem uzdrowienia, a nie aktem kultu.

Ciągłość techniki zamiast ciągłości kultu

Te zjawiska skłoniły badaczy do pytania, w jakim sensie można mówić o ciągłości. David Frankfurter, w pracach poświęconych religii w późnoantycznym Egipcie, a zwłaszcza w książce Christianizing Egypt z 2018 roku, proponuje widzieć w nich nie przetrwanie pogaństwa, lecz proces, w którym chrześcijaństwo zostało przyswojone przez lokalną kulturę religijną. Ludzie, którzy chcieli ochrony dla domu, uzdrowienia dziecka albo sukcesu w miłości, potrzebowali kogoś, kto znał odpowiednie słowa i umiał je zapisać. Gdy świątynie upadły, funkcję tę przejęli mnisi, kapłani i świeccy specjaliści, posługujący się nowym językiem wiary.

Ciągłość dotyczy więc przede wszystkim techniki. Pisanie na pasku papirusu lub pergaminu, zwijanie go i zawieszanie na szyi, używanie atramentu, w którym czasem rozpuszczano substancje uważane za skuteczne, rysowanie figur i znaków, recytowanie tekstu nad wodą lub olejem, które następnie podawano choremu, to wszystko są praktyki znane z wcześniejszych epok. Chrześcijańskie amulety zawierają często początkowe zdania ewangelii, modlitwę Pańską, psalm dziewięćdziesiąty pierwszy w numeracji hebrajskiej albo legendarny list Jezusa do króla Abgara. Tekst święty działa w nich tak, jak dawniej działało imię boga: jako obecność, którą można nosić przy sobie.

Nie wszystkie elementy przeszły jednak przez tę zmianę bez śladu. Nowa wiara wymagała, by moc pochodziła od Boga i była przyznawana przez Chrystusa lub jego aniołów. Mówca rzadko przyjmuje rolę bóstwa, jak w dawnych tekstach egipskich, częściej występuje jako proszący sługa, choć bywa, że przemawia z autorytetem egzorcysty. Ta zmiana, choć subtelna, oznacza przesunięcie od magii identyfikacji ku magii pośrednictwa.

Warto też zwrócić uwagę na materię tych tekstów. Zaklęcia zapisywano na papirusie, pergaminie, a później na papierze, ale także na ostrakach, skorupach naczyń i odłamkach wapienia, które w Egipcie służyły jako tani materiał piśmienny. Niektóre amulety mają rozmiar kilku centymetrów i były składane wielokrotnie, aby zmieścić się w małym pojemniku albo w woreczku. Inne teksty, przeznaczone do przechowywania, tworzą kodeksy liczące kilkanaście kart. Ta różnorodność pokazuje, że rytualna moc istniała w dwóch obiegach: w podręczniku specjalisty, który przechowywał całą wiedzę, i w pojedynczym amulecie, który klient zabierał do domu.

Głosy sprzeciwu

Praktyki te nie były akceptowane przez wszystkich. Szenute z Atripe, wielki opat Białego Klasztoru w Górnym Egipcie, żyjący w IV i V wieku, ostro krytykował ludzi, którzy noszą amulety, i duchownych, którzy je sporządzają. W jego kazaniach pojawiają się ataki na tych, którzy w chorobie biegną do zamawiaczy zamiast do kościoła, oraz na mnichów, którzy dorabiają, sprzedając teksty ochronne. Krytyka ta jest dowodem, że zjawisko było rozpowszechnione i że granica między pobożnością a magią była sporna nawet w obrębie samego chrześcijaństwa.

Zastrzeżenia te nie zatrzymały jednak tradycji. Koptyjskie zaklęcia powstawały jeszcze w epoce arabskiej, kiedy język koptyjski stopniowo ustępował miejsca arabskiemu, a niektóre z najpóźniejszych tekstów zapisano na papierze, który rozpowszechnił się w Egipcie od IX i X wieku. Przez kilka stuleci obie tradycje współistniały, a w późniejszych rękopisach arabskich spotyka się elementy, które wyraźnie wywodzą się z koptyjskiego repertuaru. Wśród nich są imiona archaniołów, schematy inwokacji i niektóre znaki, przeniesione do nowego języka bez większych zmian. Ten ostatni etap jest słabiej zbadany niż wcześniejsze, ale już teraz widać, że koptyjska tradycja nie zakończyła się wraz z zanikiem języka, lecz przeszła do kultury, która ją zastąpiła.

Teksty, które mówią o codzienności

Wartość tych źródeł polega na tym, że pokazują chrześcijaństwo nie od strony doktryny, ale od strony potrzeb. Przekleństwo przeciw złodziejowi, zaklęcie dla kobiety w trudnym porodzie, amulet przeciw gorączce, prośba o powodzenie w handlu, wszystkie one przenoszą czytelnika w świat, w którym wiara była przede wszystkim źródłem ochrony i pomocy. Przekleństwa, w których poszkodowany prosi Boga o ukaranie krzywdziciela, przypominają starsze greckie modlitwy o sprawiedliwość, ale są wypowiadane w imię chrześcijańskiego Boga sprawiedliwości.

Czytane razem, koptyjskie teksty rytualnej mocy pozwalają uchwycić moment, w którym dawna kultura Egiptu przemieniła się, nie znikając. Bogowie odeszli, świątynie opustoszały, ale kapłańska umiejętność zapisywania słowa, które działa, przetrwała w rękach ludzi modlących się do Chrystusa. Nie jest to historia upadku ani historia zwycięstwa, lecz historia przekładu, w którym nowa treść zamieszkała w starej formie i sama ją przy tym zmieniła.