Liber XV i Msza Gnostycka
Liber XV, czyli Ecclesiae Gnosticae Catholicae Canon Missae napisany przez Aleistera Crowleya w 1913 roku w Moskwie, jest publiczną liturgią Thelemy, w której struktura i nastrój prawosławnej mszy zostały przetworzone w obrzęd świętych zaślubin kapłana i kapłanki, otwarty dla wiernych i łączący Kościół z zakonem OTO.

Liturgia z moskiewskiej podróży
Latem 1913 roku Crowley przebywał w Moskwie jako opiekun niewielkiej trupy tanecznej i muzycznej, w której występowała skrzypaczka Leila Waddell. Podczas tego pobytu, według jego późniejszej relacji, uczęszczał na nabożeństwa w cerkwiach prawosławnych i był pod silnym wrażeniem ich liturgii: śpiewu, kadzideł, ikonostasu, zasłony oddzielającej sanktuarium od nawy, a przede wszystkim atmosfery uroczystej tajemnicy. W tym samym czasie napisał tekst, który miał stać się centralnym obrzędem publicznym jego religii. Nosił on tytuł Ecclesiae Gnosticae Catholicae Canon Missae i otrzymał w systemie jego pism numer piętnasty.
Wybór formy mszy nie był przypadkowy. Crowley od dawna zastanawiał się, jak przekazać naukę Księgi Prawa ludziom, którzy nie będą przechodzić indywidualnej inicjacji ani prowadzić dzienników magicznych. Doświadczenie z publicznymi ceremoniami w Londynie trzy lata wcześniej przekonało go, że potrzebny jest obrzęd stały, powtarzalny i zrozumiały, a zarazem niosący głęboką symbolikę. Msza, jako forma znana każdemu Europejczykowi, mogła spełnić tę rolę lepiej niż cokolwiek innego: wystarczyło napełnić ją nową treścią.
Tekst ukazał się drukiem po raz pierwszy w 1918 roku w Stanach Zjednoczonych, w piśmie The International, a następnie w 1919 roku w pierwszym numerze trzeciego tomu The Equinox. Theodor Reuss, ówczesny zwierzchnik Ordo Templi Orientis, przetłumaczył go na niemiecki i ogłosił oficjalną mszą zakonu. Od tej pory liturgia pozostaje związana z OTO, w którym Ecclesia Gnostica Catholica funkcjonuje jako ramię kościelne.
Świątynia i jej osoby
Obrzęd zakłada określoną przestrzeń. Na wschodzie stoi wielki ołtarz, na którym umieszcza się między innymi kopię egipskiej steli zwanej przez Crowleya Stelą Objawienia, związanej z genezą Księgi Prawa. Przed ołtarzem, w pewnej odległości, znajduje się zasłona, a na zachodzie grobowiec, z którego na początku obrzędu wychodzi kapłan. Między nimi rozmieszczone są inne elementy: chrzcielnica, mały ołtarz kadzielny, stopnie. Całość tworzy oś biegnącą od grobu do ołtarza, od śmierci do życia, od ziemi do nieba.
W obrzędzie występuje pięcioro wykonawców: kapłan, kapłanka, diakon i dwoje dzieci, z których jedno niesie wodę i sól, a drugie ogień i kadzidło. Każda z tych postaci ma swoją rolę w dramacie. Diakon prowadzi wiernych, recytuje wyznanie wiary i ogłasza kolejne części obrzędu. Dzieci reprezentują czystość i niewinność, a ich obecność jest konieczna przy oczyszczeniu i konsekracji. Kapłan i kapłanka są natomiast osią całej liturgii: ich spotkanie, rozdzielenie i zjednoczenie stanowią jej istotę.
Znaczące jest, że kapłanka nie pełni roli pomocniczej. W odróżnieniu od tradycyjnej mszy, w której kapłan działa sam, a obecność kobiety przy ołtarzu była przez wieki wykluczona, u Crowleya kapłanka jest równorzędnym, a w pewnym sensie nawet nadrzędnym uczestnikiem. To ona wprowadza kapłana, to ona zasiada na ołtarzu jako żywe wyobrażenie bogini, to w jej osobie kapłan oddaje cześć zasadzie żeńskiej. Bez niej obrzęd nie może się odbyć.
Kolejne części obrzędu
Msza ma uporządkowaną strukturę, podzieloną na kilka części. Rozpoczyna się od wejścia, w którym diakon otwiera świątynię i recytuje wyznanie wiary, a wierni powtarzają jego słowa. Wyznanie zaczyna się od wiary w jednego „tajemnego i niewysłowionego Pana” i obejmuje kolejne zasady thelemicznej kosmologii, a jego budowa celowo przypomina wyznania chrześcijańskie, aby wierny rozpoznał formę, choć treść jest inna.
Następnie kapłanka uwalnia kapłana z grobowca, oczyszcza go wodą, konsekruje ogniem i przyodziewa w szaty. Kapłan, odrodzony i namaszczony, prowadzi kapłankę ku ołtarzowi, a ona zasiada na nim, za zasłoną. W części zwanej otwarciem zasłony kapłan wzywa boginię i odsłania kapłankę, która ukazuje się wiernym. Ta scena, w której człowiek staje się obrazem bóstwa, jest jednym z najbardziej uderzających momentów obrzędu.
Uderza w tym fragmencie przemiana ról znanych z tradycyjnej liturgii. To nie kapłan oczyszcza i przygotowuje wiernych, lecz kapłanka przygotowuje kapłana, który wcześniej spoczywał w grobie jak zmarły. Jego wyjście z grobowca jest małym zmartwychwstaniem, a jego konsekracja przez kobietę – odwróceniem porządku, w którym władza sakramentalna należała wyłącznie do mężczyzn. Kapłan staje się zdolny do sprawowania misterium dopiero wtedy, gdy przyjmie je z rąk kapłanki.
Kolejna część to jedenaście modlitw, nazywanych kolektami, odmawianych przez diakona. Dotyczą one słońca, pana, księżyca, pani, świętych, ziemi, zasad, narodzin, małżeństwa, śmierci i końca. Wśród nich znajduje się kolekta poświęcona świętym, w której wymienia się długą listę postaci uznanych przez Crowleya za nosicieli światła. Następnie kapłan konsekruje elementy – wino i placek światła – po czym dochodzi do kulminacji.
Lanca i kielich
Kulminacją mszy jest obrzęd mistycznego małżeństwa. Kapłan, trzymając lancę, wznosi ją ku kielichowi, który trzyma kapłanka, i zanurza jej ostrze w winie. Gest ten jest jawnym przedstawieniem zjednoczenia zasady męskiej i żeńskiej, które w tradycjach religijnych świata pojawia się pod nazwą świętych zaślubin, hieros gamos. U Crowleya nie ma w nim nic ukrytego ani alegorycznego w sensie zakrywania: symbol seksualny jest wyrażony wprost, ale w formie stylizowanej, ceremonialnej, zawieszonej w przestrzeni obrzędu.
Po tym akcie kapłan spożywa placek i wino, a następnie udziela komunii wiernym. Każdy przystępujący spożywa placek, wypija kielich i wypowiada zdanie, które jest sednem całej teologii mszy: „Nie ma we mnie części, która nie byłaby z bogów”. Komunia nie polega więc na przyjęciu ciała boga, który jest zewnętrzny wobec człowieka, lecz na uświadomieniu sobie, że człowiek sam jest boski w każdej swojej cząstce. Różnica wobec chrześcijańskiej eucharystii jest tu zasadnicza, choć forma pozostaje bliska.
Symbolika lancy i kielicha nawiązuje do szerokiej tradycji, od legend graalowych po alchemiczne obrazy złączenia przeciwieństw. Crowley znał te tradycje i świadomie do nich sięgał. Nie wprowadzał jednak żadnej z nich w sposób dosłowny; łączył je w nową całość, w której każdy element zyskiwał sens dopiero w odniesieniu do Księgi Prawa. Lanca i kielich nie są tu relikwiami ani alegoriami moralnymi, lecz narzędziami obrzędu, przez które dokonuje się misterium.
Święci gnostyccy
Lista świętych wymienianych w kolekcie należy do najczęściej komentowanych elementów mszy. Obejmuje ona postacie mityczne, religijne, filozoficzne i literackie, od Lao-tsy, Siddharthy, Kriszny i Tahutiego, przez Mojżesza, Dionizosa i Mahometa, po Szymona Maga, Manesa, Pitagorasa, Bazylidesa i Walentyna. Dalej pojawiają się Merlin, Artur i Parsifal, a następnie Roger Bacon, Christian Rosenkreutz, Paracelsus, Michael Maier, Jakob Böhme, Francis Bacon, John Dee, Edward Kelley, Thomas Vaughan, Elias Ashmole, Adam Weishaupt, Goethe, Richard Wagner, Éliphas Lévi, Friedrich Nietzsche, Paul Gauguin i wielu innych. Lista wymienia również Gérarda Encausse’a, znanego jako Papus, oraz samego Theodora Reussa.
Lista ta jest manifestem. Crowley ogłasza w niej genealogię, w której jego religia nie pojawia się znikąd, lecz jest zwieńczeniem długiej linii ludzi, którzy według niego przekazywali światło w różnych formach i w różnych epokach. Wiele z tych postaci nie miałoby nic wspólnego z thelemą, gdyby je o to zapytać; ich obecność na liście jest więc aktem interpretacji, a nie stwierdzeniem faktu historycznego. Lista mówi więcej o tym, jak Crowley widział dzieje duchowości, niż o tym, jak one przebiegały.
Charakterystyczne jest także to, że lista zawiera wyłącznie mężczyzn. W późniejszych komentarzach i praktyce niektórych środowisk dostrzegano tę jednostronność, która kontrastuje z centralną rolą kapłanki w obrzędzie. Sprzeczność ta pozostaje nierozwiązana w samym tekście.
Kościół zakonu
Związek mszy z Ordo Templi Orientis ma swoje źródła w historii samego zakonu. Reuss, zanim zetknął się z Crowleyem, był powiązany z francuskim ruchem kościołów gnostyckich, wywodzącym się z działalności Jules’a Doinela w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku i rozwijanym w kręgu Papusa. Ecclesia Gnostica Catholica w ujęciu Reussa miała być kościelnym wyrazem nauk zakonu. Crowley dał jej liturgię, która stała się jej najbardziej rozpoznawalnym elementem.
Rubryki mszy są przy tym niezwykle szczegółowe. Crowley określił gesty, kroki, ustawienie wykonawców, kolejność słów i chwile, w których wierni mają odpowiadać. Tekst przypomina pod tym względem tradycyjne mszały, w których rubryki zapisywano czerwonym atramentem obok słów modlitw. Ta precyzja miała zapewnić, że obrzęd będzie sprawowany jednakowo w różnych miejscach i przez różnych ludzi, co jest warunkiem istnienia liturgii w ścisłym sensie. Odprawiana według jednego tekstu przez kolejne pokolenia, msza mogła stać się czymś więcej niż osobistym wyrazem wizji autora: wspólnym językiem modlitwy dla ludzi, którzy nigdy go nie spotkali.
Dzięki temu thelema zyskała coś, czego wiele nowoczesnych ruchów ezoterycznych nie miało: obrzęd publiczny, sprawowany regularnie, w którym mogą uczestniczyć ludzie nienależący do zakonu. Msza Gnostycka pełni w nim funkcję podobną do tej, jaką liturgia pełni w tradycyjnych kościołach. Jest miejscem spotkania wspólnoty, wyrazem jej wiary i sposobem przekazywania tej wiary kolejnym pokoleniom.
Z perspektywy historyka idei Liber XV jest przykładem twórczego przetworzenia formy religijnej. Crowley nie odrzucił liturgii chrześcijańskiej w imię nowej religii, lecz przejął jej strukturę i wypełnił nową treścią. W tym geście jest coś paradoksalnego: człowiek, który głosił koniec epoki chrześcijańskiej, zbudował centralny obrzęd swojej religii na wzór mszy. Paradoks ten jest jednak pozorny. Dla Crowleya forma liturgiczna była wspólnym dziedzictwem ludzkości, które można wykorzystać na nowo, podobnie jak symbole alchemiczne czy kabalistyczne. Zmieniała się treść, ale potrzeba obrzędu, w którym człowiek staje wobec tajemnicy, pozostawała ta sama.
