Otwarcie przez Strażnice według Israela Regardie
Otwarcie przez Strażnice w opracowaniu Israela Regardiego przywołuje kolejno ogień, wodę, powietrze i ziemię przy czterech tablicach enochiańskich, łącząc teksty Wyroczni Chaldejskich, pentagramy ducha i żywiołów oraz adorację w ramę, która przygotowuje świątynię do poważniejszej pracy magicznej.
Ceremonia, która otwiera świątynię na cztery strony
Otwarcie przez Strażnice należy do najbardziej rozbudowanych form wstępnych w magii ceremonialnej wywodzącej się ze Złotego Brzasku. Nie jest celem samym w sobie, lecz ramą: ustanawia przestrzeń, w której ma się odbyć właściwa operacja – medytacja, konsekracja narzędzia, praca z jednym z żywiołów albo modlitwa w określonej intencji. Mniejszy rytuał pentagramu przede wszystkim oczyszcza i zamyka krąg; Otwarcie przez Strażnice robi więcej, bo po oczyszczeniu przywołuje cztery żywioły w ich uporządkowanej postaci i stawia operatora w środku zrównoważonego obrazu świata.
Najbardziej znaną wersję tej ceremonii dla samotnego praktyka podał Israel Regardie w Ceremonial Magic (1980), opierając się na otwarciach świątyni ze stopni żywiołowych Złotego Brzasku, które posługiwały się tymi samymi tekstami i tablicami. Nazwa odsyła do czterech enochiańskich tablic żywiołów, wyprowadzonych z materiałów Johna Dee i Edwarda Kelleya, które w zakonie nazywano Strażnicami (Watchtowers). Dzieje tych tablic to temat na osobny tekst. Dla praktyki wystarczy wiedzieć, że każda tablica odpowiada jednemu żywiołowi i jednej stronie świata, a imiona z niej odczytywane tworzą hierarchię władz tego żywiołu.
Ceremonię wykonuje się wtedy, gdy praca wymaga pełnego otwarcia na wszystkie cztery żywioły naraz: przed dłuższą operacją, przed poświęceniem narzędzi, na początku cyklu pracy obejmującego kilka tygodni. Nie jest to ćwiczenie na każdy poranek, a ponieważ każde otwarcie domaga się zamknięcia, planuje się je zawsze razem z ceremonią końcową.
Przygotowanie miejsca i operatora
Pośrodku pomieszczenia stoi ołtarz. W tradycji Złotego Brzasku ma postać podwójnego sześcianu, ale samotny praktyk może posłużyć się zwykłym stolikiem okrytym ciemną tkaniną, byle stał w środku i pozostawiał wokół siebie swobodne przejście. Na ołtarzu leżą cztery narzędzia żywiołów: różdżka ognia, kielich wody, sztylet powietrza i pentakl ziemi. Na ścianach, zwrócone ku środkowi, wiszą cztery tablice: Powietrze na wschodzie, Ogień na południu, Woda na zachodzie, Ziemia na północy. Mogą to być pełne tablice enochiańskie wykonane w barwach, ale skromniejsza forma – karta z nazwą i symbolem żywiołu – nie unieważnia ceremonii. Ważne jest tylko, by kierunek, żywioł, tablica i narzędzie zgadzały się ze sobą bez wyjątku.
Przed rozpoczęciem operator obmywa się i zakłada prostą szatę. Kilka minut spędza w ciszy, stojąc wyprostowany na zachód od ołtarza, twarzą ku wschodowi, ze stopami razem i rozluźnionymi barkami. Oddech uspokaja się w równym rytmie: wdech, zatrzymanie, wydech, zatrzymanie, każda faza na podobną liczbę uderzeń serca. Imiona Boże w tym rytuale nie są wypowiadane zwykłym głosem, lecz wibrowane – przeciągle, na pełnym wydechu, tak by dźwięk wypełnił pierś i, jak uczono w zakonie, zdawał się biec aż do krańców wszechświata. Teksty dobrze jest umieć na pamięć; kto jeszcze ich nie zna, może położyć kartkę na ołtarzu, lecz nie powinien czytać z niej pentagramów ani imion.
Przebieg krok po kroku
Poniższy porządek odpowiada układowi Regardiego. Kolejne stacje dotyczą żywiołów, a przy każdej powtarza się ten sam schemat: tekst, dwa pentagramy, wezwanie.
- Uderz w dzwonek lub zaklaśnij i ogłoś: „Hekas, hekas, este bebeloi” (wym. hekas, hekas, este bebeloj) – greckie wezwanie, by profani się oddalili.
- Wykonaj Mniejszy Rytuał Odpędzający Pentagramu; wielu praktyków, idąc za wskazówką Regardiego, dołącza do niego odpędzający rytuał heksagramu.
- Weź z ołtarza różdżkę ognia i obchodząc ołtarz zgodnie z ruchem słońca, przejdź na południe. Stań przed tablicą ognia, unieś różdżkę i wypowiedz tekst wyroczni poświęcony ogniowi.
- Nakreśl przywołujący pentagram ducha czynnego, wibrując hebrajskie Eheieh (wym. ehjeh) i enochiańskie imię ducha przypisane tej tablicy, a następnie przywołujący pentagram ognia z imieniem Elohim (wym. elohim) i znakiem cherubicznym lwa w środku.
- Wezwij aniołów Strażnicy Południa w imionach i literach wielkiej tablicy południa, wibrując trzy Boże Imiona tej tablicy. Wróć z różdżką do ołtarza.
- Weź kielich i przejdź na zachód. Wypowiedz tekst o wodzie, nakreśl przywołujący pentagram ducha biernego z imieniem Agla (wym. agla), potem przywołujący pentagram wody z imieniem El (wym. el) i znakiem orła. Wezwij aniołów Strażnicy Zachodu w imionach jej tablicy.
- Weź sztylet i przejdź na wschód. Wypowiedz tekst o ogniu niesionym przez powietrze, nakreśl pentagram ducha czynnego, potem pentagram powietrza z imieniem JHWH, wibrowanym jako nazwy czterech liter: Jod He Wau He (wym. jod he wau he), i znakiem Wodnika. Wezwij aniołów Strażnicy Wschodu.
- Weź pentakl i przejdź na północ. Wypowiedz tekst o ciemnym świecie, nakreśl pentagram ducha biernego, potem pentagram ziemi z imieniem Adonai (wym. adonaj) i znakiem byka. Wezwij aniołów Strażnicy Północy.
- Odłóż pentakl, a następnie wykonaj obejście mistyczne: trzykrotnie okrąż ołtarz zgodnie z ruchem słońca, za każdym razem pozdrawiając wschód, gdy go mijasz.
- Stań na zachód od ołtarza twarzą na wschód i wypowiedz adorację Pana Wszechświata: trzykrotne wyznanie świętości Tego, którego natura nie ukształtowała, Ogromnego i Potężnego, Pana Światła i Ciemności.
- Ogłoś cel pracy jednym jasnym zdaniem, a potem przystąp do właściwej operacji.
Teksty wyroczni i sens kolejnych stacji
Kolejność ogień, woda, powietrze, ziemia nie jest kolejnością stron świata, lecz kolejnością liter Imienia: Jod przypisane ogniowi, pierwsze He wodzie, Wau powietrzu, końcowe He ziemi. Operator nie obchodzi więc pokoju jak strażnik, lecz wypisuje w przestrzeni Tetragrammaton, żywioł po żywiole. Dlatego wędruje z południa na zachód, potem przecina przestrzeń ku wschodowi i kończy na północy.
Teksty wypowiadane przy tablicach pochodzą z Wyroczni Chaldejskich, późnoantycznego zbioru heksametrów zachowanego we fragmentach u neoplatończyków, który Złoty Brzask znał w angielskich przekładach krążących wokół Williama Wynna Westcotta. Na południu mowa o świętym, bezkształtnym ogniu, przebiegającym przez ukryte głębie wszechświata, i o głosie tego ognia, którego operator ma usłuchać. Na zachodzie tekst mówi o kapłanie rządzącym dziełami ognia, który najpierw musi pokropić wodą oczyszczenia z szumiącego morza – woda pojawia się więc jako warunek, bez którego ogień nie może pracować czysto. Na wschodzie przywołany zostaje ogień rozprzestrzeniający się w pędzie powietrza, z którego rodzi się obraz głosu albo migotliwe, wirujące światło. Na północy brzmi ostrzeżenie: nie pochylać się ku ciemnemu i pozornie wspaniałemu światu bezdennej głębi, mrocznej i bezkształtnej. Ziemia otrzymuje tekst przestrogi, a nie pochwały, bo jest żywiołem, w którym najłatwiej utknąć.
Pentagram ducha poprzedza każdy pentagram żywiołu, ponieważ duch w systemie Złotego Brzasku jest piątym ramieniem gwiazdy, tym, które rządzi czterema pozostałymi. Przy ogniu i powietrzu, żywiołach czynnych, kreśli się formę czynną ducha; przy wodzie i ziemi, żywiołach biernych – formę bierną. Hebrajskie imiona ducha i żywiołu łączą się z imionami enochiańskimi z tablicy: każda Strażnica ma trzy Boże Imiona odczytywane z jej wielkiego krzyża, a z tego samego krzyża wyprowadza się imię króla i sześciu starszych. W otwarciu Regardiego wzywa się aniołów Strażnicy w imionach i literach tablicy; króla i starszych przywołuje się zwykle dopiero w dalszej, szczegółowej pracy z danym żywiołem. Kto chce poznać brzmienie i pisownię tych imion, powinien sięgnąć bezpośrednio do tablic i do tekstu Regardiego, zamiast polegać na skrótach z drugiej ręki.
Znaki cherubiczne kreślone w środku pentagramów – lew, orzeł, człowiek i byk – odsyłają do czterech istot z wizji Ezechiela i Apokalipsy, które tradycja hermetyczna wiązała ze stałymi znakami zodiaku. W ten sposób każdy żywioł zostaje przywołany w swojej stałej, uporządkowanej postaci, a nie jako żywioł surowy i chwiejny.
Obejście mistyczne zbiera wszystko w jeden ruch. Trzy okrążenia zgodne z biegiem słońca symbolizują wznoszenie się światła, a pozdrowienie wschodu przypomina, skąd to światło przychodzi. Adoracja zamyka rozproszenie na cztery strony powrotem do jednego źródła: żywioły zostały wezwane, lecz wyznanie skierowane jest ponad nie.
Najczęstsze błędy
Pierwszym błędem jest pośpiech. Ceremonia ma kilkanaście kroków i kusi, by przejść je jak listę kontrolną; wtedy pozostaje jedynie choreografia. Lepiej wykonać otwarcie wolniej i krócej skupić się na operacji niż odwrotnie.
Drugi błąd polega na pomyleniu narzędzi, kierunków albo form ducha – na przykład kreśleniu ducha biernego na wschodzie. Każdą taką niekonsekwencję warto traktować poważnie, bo rytuał opiera się właśnie na zgodności wszystkich warstw. Trzeci błąd to obejście w złym kierunku, zwłaszcza po zmęczeniu przy kolejnych stacjach. Czwarty to ogłoszenie celu tak ogólnego, że nie da się powiedzieć, czy praca została wykonana. Piąty, najpoważniejszy, to otwarcie bez zamknięcia: przerwanie ceremonii, odłożenie jej na później, przejście od razu do codziennych spraw.
Częstą trudnością bywa też przeciążenie pamięci. Gdy operator myśli jednocześnie o kolejnym kroku, o formie pentagramu i o brzmieniu imienia, uwaga rozpada się na trzy tory. Pomaga ćwiczenie każdej stacji osobno, przez kilka dni, zanim złoży się je w całość.
Osobnym błędem jest teatralność. Głośna wibracja i wyraźne gesty są potrzebne, lecz ich miarą jest uwaga operatora, a nie wrażenie, jakie wywarłyby na widzu.
Miejsce otwarcia w regularnej praktyce
Do Otwarcia przez Strażnice nie warto przystępować, zanim Mniejszy Rytuał Pentagramu i rytuał heksagramu nie staną się naturalne. Dobrą metodą nauki jest kilkukrotne wykonanie samego otwarcia, bez żadnej operacji, i zakończenie go od razu ceremonią zamknięcia – pozwala to zapamiętać kolejność i poczuć proporcje całości. Pomocne jest też nagranie dołączone do tego tekstu, zwłaszcza dla kreślenia pentagramów i ruchu wokół ołtarza.
Gdy przebieg jest już opanowany, otwarcie staje się stałą ramą dla poważniejszych prac: jednego wieczoru w tygodniu, początku miesięcznego cyklu, poświęcenia nowego narzędzia. Po każdej pracy warto zapisać w dzienniku datę, godzinę, ogłoszony cel, przebieg i odczucia przy kolejnych stacjach. Z czasem dziennik pokaże, który żywioł przychodzi łatwo, a który stawia opór – a to jest wiedza, której sama ceremonia nie poda, choć dzięki niej staje się widoczna.
