Pieczęć Ordo Theia Philosophia

Dziennik snów i praca ze snem

Praca ze snem według dawnych autorów: Artemidor odróżnia sen pusty od zapowiadającego, Synezjusz radzi prowadzić obok ksiąg dziennych „księgi nocne”, Agryppa każe zapisywać sny i ich następstwa, a sanktuaria Asklepiosa i papirusy magiczne znają sen proszony – z dziennikiem prowadzonym jak zapis operacji.

Sen jako źródło wiedzy

Tradycja zachodnia od starożytności odróżnia sny puste od snów, które coś oznajmiają. Artemidor z Daldis w Oneirokritika, podręczniku wykładu snów z II wieku, nazywa pierwsze enhypnion: rodzą się z bieżącego stanu ciała i duszy, z głodu, sytości, lęku i pragnienia, i mówią tylko o chwili obecnej. Drugie, oneiros, zapowiadają to, co ma przyjść. Artemidor stawia przy tym regułę, której trzyma się każdy wykład (I, 9): wykładający musi dokładnie wiedzieć, kim jest śniący, jakie ma zajęcie, z jakiego pochodzi rodu, jaki ma majątek, jakie zdrowie i w jakim jest wieku, bo nawet mały dodatek albo opuszczenie w treści snu zmienia jego wynik.

Neoplatonik Synezjusz z Cyreny, później biskup Ptolemaidy, napisał na początku V wieku traktat O snach. Uczy w nim, że wróżenie ze snów jest sztuką dostępną każdemu: nie trzeba po nią wyruszać w daleką podróż, wystarczy umyć ręce, zachować święte milczenie i zasnąć. W wróżeniu ze snów każdy jest z konieczności własnym narzędziem, a wyrocznia mieszka z nim w domu, idzie z nim w podróż, na wojnę i na rynek. Organem snu jest dla niego duch wyobrażeniowy (phantastikon pneuma), subtelne ciało duszy, które jak potężne zwierciadło odbija spływające ku niemu obrazy, czyste albo zmącone. Synezjusz radzi dodać do tak zwanych ksiąg dziennych „księgi nocne”, by mieć zapiski przypominające charakter obu żywotów, czuwania i snu.

Za Synezjuszem idzie Henryk Korneliusz Agryppa w rozdziale O wróżeniu ze snów pierwszej księgi Filozofii tajemnej (I, 59). Odróżnia wyobrażenia próżne, które powstają z resztek czuwania i niepokoju ciała, od snu prawdziwego. Ten ostatni wywołują wpływy niebieskie w duchu wyobrażeniowym, umyśle albo ciele, gdy wszystkie są dobrze usposobione. Ponieważ takie sny przychodzą do różnych ludzi różnymi drogami, według różnych właściwości ducha wyobrażeniowego, nie da się podać jednej wspólnej reguły ich wykładu. Powołując się na Synezjusza, Agryppa każe każdemu obserwować swoje sny i ich następstwa, zachowywać w pamięci wszystko, co widział i co mu się przydarzyło, zarówno we śnie, jak i na jawie, i z uwagą rozważać reguły ich badania. Tak wróżbita krok po kroku nauczy się wykładać własne sny, jeśli nic nie umknie jego pamięci. Agryppa dodaje, że sny są skuteczniejsze, gdy Księżyc przechodzi przez znak, który w horoskopie urodzeniowym albo w rewolucji danego roku stał w dziewiątym domu. Spisany zapis takich obserwacji jest właściwym dziennikiem snów.

Inkubacja

Sen można też wezwać. W sanktuariach Asklepiosa, z najsłynniejszym w Epidauros, przybyły oczyszczał się i składał dary, a potem spał w sali zwanej abaton, czekając, aż bóg przyjdzie we śnie i uzdrowi go albo wskaże lekarstwo. Inskrypcje z Epidauros, tak zwane iamata, spisują takie przypadki. Retor Eliusz Arystydes w Mowach świętych (II wiek) opisał ze wszystkimi okolicznościami wiele snów, w których, jak pisze, przemawiał do niego Asklepios. Celem inkubacji było spotkać boga we śnie, zadać mu pytanie i otrzymać odpowiedź, a pytający nie zawsze był wysłuchany: odwiedziny mogły nie przyjść, sen mógł być niezrozumiały albo źle wyłożony. Greckie papirusy magiczne zawierają z kolei przepisy na sen proszony i sen zesłany: modlitwę do bóstwa z prośbą, by stanęło przy śniącym i objawiło mu to, o co pyta.

Zasady przygotowania są u wszystkich podobne. Duch wyobrażeniowy ma być czysty i spokojny, ciało nieobciążone, wieczór trzeźwy. Agryppa przypomina, że sen prawdziwy przychodzi, gdy duch wyobrażeniowy, umysł i ciało są dobrze usposobione, a Synezjusz poprzestaje na umyciu rąk, milczeniu i modlitwie o sen. Pytanie stawia się jedno, krótko i jasno, i powtarza się je kolejnymi nocami, aż przyjdzie odpowiedź.

Sen świadomy w tradycji

Arystoteles zauważył w traktacie O snach, że często w duszy śpiącego jest coś, co mówi, iż to, co się ukazuje, jest tylko snem. Markiz Léon d'Hervey de Saint-Denys w książce Les rêves et les moyens de les diriger (1867) opisał wieloletnie zapiski, w których nauczył się rozpoznawać sen od środka i kierować jego biegiem. Jego metoda zaczyna się od dziennika: kto pamięta sny dokładnie, ten w końcu przypomina sobie we śnie, że śni. Nazwę lucid dream nadał temu stanowi Frederik van Eeden w 1913 roku.

W praktyce magicznej taki sen jest drzwiami do pracy na płaszczyźnie astralnej. Kto w nim rozpoznaje stan snu, może wykonać znak, wibrować imię albo zadać pytanie postaci, która się ukazała, tak jak na jawie sprawdza się wizję znakami i imionami boskimi.

Barwna litografia w dwóch częściach pod napisem Les rêves. U góry scena ze snu: do salonu, w którym towarzystwo siedzi przy stole nakrytym do herbaty, wchodzi mężczyzna w surducie, a obok niego naga kobieta z mufką w dłoni; siedzący patrzą na nich. Niżej sześć pól z obrazami widzianymi na granicy snu: świetliste krążki, płomyk i drobne bryłki na czarnym tle, wachlarze żółtych promieni, zielone meandry wokół brunatnej plamy, barwne zygzaki i falujące linie, błękitne kreski wokół ciemnej bryły i żółte smugi
Frontyspis z obrazami snów i widzeń z chwili zasypiania, które autor przez lata zapisywał w dzienniku – [Léon d’Hervey de Saint-Denys], „Les rêves et les moyens de les diriger. Observations pratiques”, Paryż: Amyot 1867, litografia z odbijalni Lemerciera. Domena publiczna, skan Yale University, Cushing/Whitney Medical Library (archive.org). · dotknij, aby powiększyć

Przygotowanie

Dziennik snów to osobny zeszyt, przeznaczony tylko na sny, z piórem i słabą lampką w zasięgu ręki, tak by po przebudzeniu nie trzeba było wstawać. Każdy wpis ma stały układ, jak w dzienniku operacji, dla którego Liber E Crowleya każe notować czas i miejsce, pogodę oraz stan fizyczny i umysłowy wykonującego: data, godzina zaśnięcia i przebudzenia, faza Księżyca, warunki wieczoru (posiłek, praca, rytuał przed snem), pytanie inkubacji, treść snu, a pod kreską zdarzenia dnia, które później się z nim zbiegły. Słowa i zdania usłyszane we śnie zapisuje się dosłownie, w brzmieniu, w jakim padły, liczby i napisy – cyframi i literami, miejsca – prostym szkicem.

Wieczór poprzedzający pracę ze snem jest skromny: lekka kolacja na kilka godzin przed snem, bez wina, sypialnia uporządkowana i przewietrzona. Kto wykonuje codziennie rytuał odpędzający, wykonuje go przed snem.

Przebieg pracy

Kroki obejmują jedną dobę i cotygodniowy przegląd.

  1. Wieczorem zapisz w dzienniku datę, fazę Księżyca, warunki dnia i jedno pytanie albo prośbę o sen, krótko i jasno.
  2. Przed snem wykonaj Mniejszy Rytuał Odpędzenia Pentagramu i odczytaj pytanie trzy razy półgłosem.
  3. Połóż się, zamknij oczy i zaśnij z pytaniem w myśli, nie dodając do niego nic więcej.
  4. Po przebudzeniu nie ruszaj się. Przywołaj ostatni obraz snu i od niego cofaj się do wcześniejszych scen.
  5. Zanim wstaniesz, zapisz słowa kluczowe, a potem cały sen w czasie teraźniejszym, bez poprawiania tego, co niespójne.
  6. Dopisz barwy, postacie, liczby, napisy i słowa usłyszane we śnie, dosłownie, oraz godzinę przebudzenia.
  7. Jeśli nie pamiętasz snu, zapisz „brak snu” i godzinę. Ten wpis także należy do dziennika.
  8. Wieczorem odnotuj pod kreską zdarzenia dnia i oddziel to, co we śnie jest resztką czuwania, od tego, co nie ma w dniu źródła.
  9. Powtarzaj to samo pytanie przez kolejne noce, aż przyjdzie sen, który na nie odpowiada; wtedy zapisz, której nocy przyszedł.
  10. Raz w tygodniu przejrzyj wszystkie wpisy i wypisz na osobnej stronie obrazy, które powracają, z datami ich wystąpień.

Wykład snu

Artemidor każe najpierw ustalić, czy sen jest enhypnion, odbiciem bieżącego stanu ciała i duszy, czy oneiros, który zapowiada przyszłość. Sen czyta się raz od początku ku końcowi, a raz od końca ku początkowi, bo bywa, że początek rozjaśnia ciemny koniec albo na odwrót (I, 11). Snu, którego środek albo koniec umknął pamięci, Artemidor w ogóle nie wykłada, bo sąd o śnie wymaga pełnego zapisu (I, 12). Potem bada się, co dany przedmiot znaczy w życiu śniącego, i dopiero na końcu sięga się po znaczenia ogólne. Sennik daje skojarzenia, ale nie zna śniącego, a zawodu, majątku, zdrowia i wieku śniącego nie zastąpi żadna lista znaczeń.

Mag dodaje do tego swój słownik symboli. Barwy, liczby, litery, zwierzęta i postacie snu porównuje się z tablicami przyporządkowań, na przykład z 777, tak jak porównuje się obrazy wizji. Postać, która mówi we śnie, można sprawdzić znakiem i imieniem boskim, jeśli śniący zachował świadomość. Sen, który odpowiada na pytanie inkubacji, zapisuje się z datą pytania i datą odpowiedzi. Zbieżność ze zdarzeniami późniejszymi wpisuje się dopiero wtedy, gdy zaszła, nie wcześniej.

Najczęstsze błędy

Pierwszym błędem jest odkładanie zapisu. Sen znika szybciej niż jakiekolwiek inne wspomnienie, a wystarczy wstać i odezwać się do kogoś, by zatrzeć jego szczegóły. Drugim jest wykład przed zebraniem materiału. Agryppa i Artemidor uczą odróżniać sny próżne od prawdziwych, a odróżnić je można tylko na tle setek zwykłych snów zapisanych tą samą ręką. Artemidor przestrzega też, by nie rozstrzygać snu po jednym domyśle. Trzecim jest sennik użyty zamiast wykładu: lista znaczeń nie zna życia śniącego. Czwartym jest zmiana pytania co noc. Inkubacja wymaga jednego pytania, powtarzanego, aż przyjdzie odpowiedź. Piątym jest zaniechanie dziennika po kilku pustych porankach. Pamięć snów rośnie z ćwiczeniem, a zapis „brak snu” podtrzymuje nawyk.

Dziennik w dłuższej praktyce

Dziennik snów prowadzi się codziennie przez kilka miesięcy, a potem przy każdym większym cyklu pracy: podczas nauki nowego rytuału, serii inwokacji planetarnych, pracy ze ścieżkami. Porównanie dziennika snów z dziennikiem magicznym pokazuje, jak praca dzienna zmienia obrazy nocy. Raz w miesiącu czyta się cały dziennik od początku i dopisuje podsumowanie: które obrazy powracały, które sny zbiegły się z późniejszymi zdarzeniami, a które były resztkami dnia. Trafienia i pomyłki zostają zapisane obok siebie. Na takim materiale, jak chcieli Synezjusz i Agryppa, śniący poznaje własną wyrocznię.