Mniejszy Rytuał Przywołania Pentagramu
Mniejszy Rytuał Przywołania Pentagramu powtarza budowę rytuału odpędzającego, lecz pentagramy Ziemi kreśli od szczytu ku ziemi, aby rano lub przed pracą wezwać obecność i ład, co wymaga jasnej intencji, umiaru i równowagi z wieczornym odpędzeniem.
Ten sam krąg, odwrócony ruch
Mniejszy Rytuał Przywołania Pentagramu jest bliźniaczą formą rytuału odpędzającego. Ma tę samą budowę – Krzyż Kabalistyczny, cztery pentagramy z czterema imionami Boga, wezwanie archaniołów i ponowny Krzyż – a różni się jednym, lecz zasadniczym szczegółem: pentagramy kreśli się w formie przywołującej. Obie wersje przekazał materiał Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku, ogłoszony przez Israela Regardiego w zbiorze The Golden Dawn; historii znaku i jego drodze do nowoczesnej magii ceremonialnej poświęcony jest osobny esej o pentagramie i rytuale wygnania, a szczegółowy opis gestów, wymowy i znaczenia Krzyża zawiera esej o Mniejszym Rytuale Odpędzenia Pentagramu. Tutaj uwaga skupia się na tym, co w formie przywołującej odmienne.
Rytuał odpędzający oczyszcza i oddziela. Przywołujący otwiera i sprowadza: zamiast oddalać wpływy sfery żywiołów, prosi o obecność sił, które porządkują człowieka od wewnątrz, i o ustanowienie wokół niego czujnej, napełnionej przestrzeni. Rytm tych dwóch gestów przypomina oddech – wydech, który usuwa zużyte powietrze, i wdech, który wprowadza nowe. Żadnego z nich nie da się uprawiać w oderwaniu od drugiego, i właśnie dlatego forma przywołująca wymaga więcej rozwagi niż odpędzająca.
Kiedy sięga się po formę przywołującą
Najczęstszym miejscem tego rytuału jest początek dnia. Rozpowszechniony w szkołach wywodzących się ze Złotego Brzasku zwyczaj każe wykonywać rano formę przywołującą, a wieczorem odpędzającą, tak aby dzień otwierało wezwanie, a zamykało oczyszczenie. Drugim miejscem jest przygotowanie do pracy: do medytacji, do studium, do dłuższej operacji, w której potrzebna jest nie tylko czysta przestrzeń, lecz także wyraźne poczucie obecności i oparcia. Wielu nauczycieli radzi, aby przywołanie poprzedzić odpędzeniem, by nie sprowadzać nowych sił do pomieszczenia pełnego dawnych śladów; inni stosują je samodzielnie, gdy miejsce jest już uporządkowane.
Trzeba też wiedzieć, do czego ten rytuał nie służy. Forma mniejsza używa we wszystkich kwaterach pentagramu Ziemi i nie jest narzędziem przywoływania poszczególnych żywiołów. W programie Zakonu do tego celu przeznaczony jest Najwyższy Rytuał Pentagramu, nauczany w wyższych stopniach, z osobnymi figurami dla ognia, wody, powietrza, ziemi i ducha. Mniejsza forma przywołująca pozostaje modlitwą o ład i obecność, a nie techniką wywoływania konkretnych mocy.
Przygotowanie
Warunki są takie same jak przy odpędzeniu: wolne miejsce, w którym można obrócić się wokół własnej osi, znany kierunek wschodu, sztylet albo wyprostowany palec wskazujący prawej dłoni, kilka spokojnych oddechów przed pierwszym słowem. Imiona się wibruje, a nie mówi. Inna jest natomiast intencja, którą warto sformułować jeszcze przed rozpoczęciem: nie „niech odejdzie to, co obce”, lecz „niech będzie obecne to, co potrzebne do tej pracy”. Rano bywa to po prostu prośba o przytomność i miarę na cały dzień, przed operacją – o siłę i jasność dla konkretnego zadania.
Pomaga stała pora i stałe miejsce. Ciało, które codziennie o tej samej godzinie staje twarzą na wschód, szybciej zbiera uwagę, a wykonujący łatwiej zauważa różnicę między dniem, w którym rytuał był skupiony, a dniem, w którym był tylko odtworzeniem gestów.
Przebieg krok po kroku
Rytuał zaczyna się od Krzyża Kabalistycznego, wykonanego twarzą na wschód dokładnie tak, jak opisano go w eseju o Rytuale Odpędzenia: dotknięcia czoła, piersi, prawego i lewego ramienia oraz złożone dłonie przy słowach Ateh (wym. ate), Malkuth (wym. malkut), ve-Geburah (wym. we-gebura), ve-Gedulah (wym. we-gedula), le-Olahm (wym. le-olam), Amen (wym. amen). Następnie kreśli się pentagramy przywołujące Ziemi. Figura zaczyna się w szczycie, ponad czołem, i schodzi najpierw do dolnego lewego wierzchołka:
- Stojąc twarzą na wschód, poprowadź narzędzie ze szczytu w dół do dolnego lewego wierzchołka, stamtąd w górę do prawego ramienia, poziomo do lewego ramienia, w dół do dolnego prawego wierzchołka i z powrotem do szczytu.
- Skieruj ostrze lub palec w serce figury i wibruj na długim wydechu JHWH (wym. Jod-He-Wau-He).
- Nie opuszczając ręki, przejdź obrotem w prawo ku południu; tam powtórz tę samą figurę, a w jej środek poślij imię Adonai (wym. adonaj).
- Na zachodzie nakreśl kolejny pentagram przywołujący i wibruj Eheieh (wym. ehieje).
- Na północy nakreśl ostatni pentagram i wibruj AGLA (wym. agla).
- Wróć na wschód, kończąc ruch w środku pierwszego pentagramu.
- Rozpostrzyj ramiona i zawibruj: „Przede mną Rafael, za mną Gabriel, po mojej prawej ręce Michael, po mojej lewej ręce Auriel” (wym. rafael, gabriel, mikael, auriel).
- Dodaj: „Wokół mnie płoną pentagramy, a w kolumnie stoi sześcioramienna gwiazda”.
- Zakończ powtórzeniem Krzyża Kabalistycznego.
Jak przy odpędzeniu, „lewy” i „prawy” odnoszą się do stron samego wykonującego. Figurę prowadzi się jedną ciągłą linią, szeroko, a w wyobraźni pozostawia się ją płonącą w powietrzu. Ponieważ pierwszy ruch prowadzi z góry w dół, wielu praktyków łączy go z wyobrażeniem jasności, która schodzi ze szczytu figury i wsiąka w ziemię pod stopami. Przy wibracji imienia ten obraz się dopełnia: pentagram rozjaśnia się od środka, jakby imię go zapalało, a nie tylko podpisywało. Taka wizualizacja nie należy do tekstu kanonicznego i nie jest warunkiem poprawności rytuału, ale pomaga utrzymać różnicę intencji, gdy gesty obu form są niemal identyczne. Przy wezwaniu archaniołów wykonujący może z kolei odczuwać ich obecność nie jako ścianę, lecz jako cztery źródła, z których coś do niego płynie. Do przebiegu warto wracać z nagraniem dołączonym do tego tekstu, zwłaszcza na początku, gdy ręka nie zna jeszcze drogi.
Kierunek linii i sens wezwania
Cała różnica między obiema formami mieści się w pierwszym odcinku. W systemie Złotego Brzasku szczyt pentagramu należy do ducha, a dolny lewy wierzchołek do ziemi; zasada mówi, że przywołanie prowadzi linię ku wierzchołkowi żywiołu, a odpędzenie od niego. Pentagram przywołujący Ziemi zstępuje więc od ducha ku ziemi – i ten obraz dobrze oddaje intencję rytuału. Nie chodzi o to, by uciec z gęstego świata, lecz by to, co wyższe, zeszło w niego i nadało mu porządek. Odpędzenie oczyszcza naczynie, przywołanie je napełnia.
Te same imiona i ci sami archaniołowie zmieniają w tej formie akcent. Przy odpędzeniu imiona Boga wyznaczają granicę, przez którą nie przejdzie nic niepowołanego; przy przywołaniu stają się bramą, przez którą wchodzi to, co zostało poproszone. Rafael na wschodzie bywa w tradycji kojarzony z uzdrowieniem i jasnością myśli, Michael na południu z odwagą i rozstrzygnięciem, Gabriel na zachodzie z wizją i życiem uczuć, Auriel na północy z wytrwałością i światłem w ciemności. Takie skojarzenia nie są dogmatem, lecz mogą nadać kierunek prośbie: wykonujący, który rano wzywa obecność czterech stron, prosi zarazem o to, by każda z tych jakości miała swoje miejsce w nadchodzącym dniu.
Formuła o pentagramach i sześcioramiennej gwieździe brzmi tak samo w obu rytuałach, lecz w przywołaniu łatwiej usłyszeć w niej obietnicę niż ochronę. Pentagram, znak człowieka, płonie wokół, a heksagram, znak większego świata, zostaje przyjęty do środka, w kolumnę ciała. Człowiek nie zamyka się w twierdzy, lecz otwiera się na porządek, który go przekracza.
Ryzyko nadużywania i najczęstsze pomyłki
Forma przywołująca nie jest silniejszą ani lepszą wersją odpędzenia, którą warto wykonywać jak najczęściej. Tradycja przestrzega przed sprowadzaniem sił, których nie umie się potem odprowadzić, a w języku bardziej psychologicznym znaczy to tyle, że wielokrotne wzmaganie napięcia uwagi bez okresów rozluźnienia prowadzi do przeciążenia. Praktycy opisują niepokój, rozdrażnienie, kłopoty ze snem, a także subtelniejszy skutek: rosnące poczucie własnej wagi, które przychodzi, gdy rytuał zaczyna służyć wrażeniu wyjątkowości zamiast porządkowi. Dlatego większość nauczycieli zaleca jedno przywołanie dziennie, rano lub przed pracą, i zrównoważenie go wieczornym odpędzeniem.
Pomyłki techniczne są w dużej mierze lustrzanym odbiciem błędów spotykanych przy odpędzeniu. Najpoważniejsza to zamiana form: kto chce się oczyścić przed snem, a z przyzwyczajenia zaczyna pentagram od szczytu, wykonuje przywołanie w chwili, gdy potrzebuje uspokojenia. Warto więc mieć pewność co do pierwszego odcinka, zanim podniesie się rękę. Inne pomyłki to mieszanie obu form w jednym wykonaniu, kreślenie figury od szczytu w dół do prawego zamiast lewego wierzchołka, pośpieszne wymawianie imion oraz pomijanie końcowego Krzyża, który zamyka i równoważy całość. Osobnym błędem jest używanie przywołania jako środka na zmęczenie czy zły nastrój, z oczekiwaniem natychmiastowego skutku; rytuał nie zastępuje snu, odpoczynku ani zwykłej troski o życie.
Miejsce przywołania w planie dnia
Dla początkującego dobra kolejność jest taka: przez pierwsze tygodnie wykonywać wyłącznie odpędzenie, aż kroki, imiona i kierunki staną się pewne, a dopiero potem wprowadzić poranne przywołanie. Od tej chwili dzień ma dwa bieguny. Rano forma przywołująca otwiera go wezwaniem, wieczorem odpędzająca zamyka go oczyszczeniem; jeśli w ciągu dnia przypada dłuższa praca medytacyjna lub ceremonialna, przywołanie może ją poprzedzić, a odpędzenie zakończyć.
W dzienniku praktyki warto zaznaczać, która forma została wykonana i z jaką intencją, a po kilku tygodniach porównać wpisy. Zwykle wtedy widać, czy poranne wezwanie daje skupienie i spokojną siłę, czy raczej nadmiar pobudzenia – i czy trzeba zwolnić. Miarą powodzenia nie są widzenia ani niezwykłe doznania, lecz to, że dzień rozpoczęty od przywołania ma wyraźniejszy kierunek, a człowiek, który go przeżywa, lepiej wie, po co stanął twarzą na wschód.
