Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Magia ceremonialna

Gerbert z Aurillac i legenda papieża-czarnoksiężnika

Gerbert z Aurillac, uczony nauczyciel z Reims, który jako Sylwester II zasiadał na tronie papieskim w latach 999–1003, stał się w polemice kardynała Bennona i w kronice Wilhelma z Malmesbury czarnoksiężnikiem z mówiącą głową, ponieważ jego wiedza matematyczna i astronomiczna, czerpana z hiszpańskiego pogranicza, wydawała się potomnym podejrzana.

Karta traktatu geometrycznego Gerberta z Aurillac w bawarskim rękopisie z XII wieku, kolekcja Schoenberga – domena publiczna
Karta traktatu geometrycznego Gerberta z Aurillac w bawarskim rękopisie z XII wieku, kolekcja Schoenberga – domena publiczna · Wikimedia Commons

Mnich z Owernii na katalońskim pograniczu

Gerbert urodził się około 946 roku w Owernii, w rodzinie niskiego stanu, i jako chłopiec trafił do klasztoru Saint-Géraud w Aurillac, gdzie otrzymał wykształcenie w zakresie gramatyki. W 967 roku do klasztoru przybył Borrell II, hrabia Barcelony, a opat poprosił go, by zabrał ze sobą zdolnego młodzieńca i pozwolił mu kształcić się w sztukach, których nie uczono w Aurillac. Gerbert spędził następne trzy lata w Katalonii, pod opieką biskupa Vic, Attona, studiując przede wszystkim matematykę.

Katalonia była wówczas strefą graniczną między chrześcijańską Europą a muzułmańską Hiszpanią, a jej klasztory, zwłaszcza Ripoll, gromadziły rękopisy zawierające łacińskie przekłady i opracowania tekstów arabskich z zakresu astronomii i arytmetyki. Nie ma dowodów, by Gerbert podróżował do Kordoby albo uczył się bezpośrednio u muzułmańskich uczonych, jak twierdziły późniejsze legendy. Prawdopodobnie korzystał jednak z materiałów, które pochodziły z arabskiego świata i krążyły w katalońskich skryptoriach. Jego późniejsze listy pokazują, że utrzymywał kontakty z ludźmi znającymi te teksty.

W 970 roku Borrell i Atton udali się do Rzymu, zabierając Gerberta ze sobą. Papież Jan XIII był pod wrażeniem jego wiedzy i przedstawił go cesarzowi Ottonowi I, który chciał zatrzymać go jako nauczyciela. Gerbert wolał jednak studiować logikę i udał się do Reims, gdzie arcybiskup Adalberon powierzył mu kierowanie szkołą katedralną.

Nauczyciel z Reims i droga na tron Piotrowy

Sposób nauczania Gerberta znamy dzięki jego uczniowi, Richerowi z Reims, który w swojej Historii poświęcił mu obszerny opis. Według Richera Gerbert uczył logiki na podstawie pism Porfiriusza, Arystotelesa i Boecjusza, a w zakresie quadrivium, czyli sztuk matematycznych, posługiwał się przyrządami, które budziły podziw. Konstruował sfery armilarne, pokazujące ruchy planet i położenie gwiazd, a także tablicę obliczeniową, abakus, z żetonami oznaczonymi cyframi.

Ten abakus jest jednym z najczęściej przywoływanych elementów jego legendy. Żetony nosiły znaki, które badacze nazywają apices i które odpowiadają formom cyfr indyjsko-arabskich od jednego do dziewięciu, bez zera. Gerbert nie wprowadził w ten sposób do Europy pozycyjnego systemu dziesiętnego w pełnym sensie, bo kolumny abakusu pełniły funkcję miejsca, a puste pole zastępowało zero. Mimo to jego abakus był jednym z najwcześniejszych zachodnich świadectw użycia tych znaków i wywarł duży wpływ na naukę arytmetyki w szkołach katedralnych XI wieku.

Gerbert zajmował się także muzyką, budując monochord do pokazywania stosunków dźwięków, a w listach prosi przyjaciół o przysłanie książek. W jednym z nich zwraca się do Lupitusa z Barcelony z prośbą o przekład dzieła z astrologii, w innym pyta o traktat o mnożeniu i dzieleniu liczb autorstwa niejakiego Józefa Hiszpana. Przypisywany mu traktat o użyciu astrolabium, przyrządu przejętego przez Łacinników ze świata arabskiego, budzi wątpliwości co do autorstwa, ale samo zainteresowanie Gerberta astronomią jest dobrze poświadczone.

W 980 roku w Rawennie, w obecności cesarza Ottona II, Gerbert stoczył publiczny spór z Otrykiem z Magdeburga o podział nauk filozoficznych i zwyciężył. Spór ten pokazuje, że był uznawany za jednego z najwybitniejszych uczonych swojego pokolenia, ale także, że jego wiedza budziła rywalizację i zazdrość.

Kariera Gerberta była burzliwa. Otto II mianował go opatem w Bobbio, ale miejscowi mnisi i okoliczni możni nie przyjęli go przychylnie i wkrótce wrócił do Reims. W 991 roku został arcybiskupem Reims po usunięciu Arnulfa, ale jego wybór był kwestionowany przez papiestwo i ostatecznie musiał ustąpić. Dzięki poparciu młodego Ottona III, którego był nauczycielem, w 998 roku został arcybiskupem Rawenny, a rok później papieżem. Przyjął imię Sylwestra II, nawiązując do Sylwestra I, papieża z czasów Konstantyna, co wyrażało program współpracy papiestwa i cesarstwa.

Jako papież Gerbert wspierał organizację Kościoła w Polsce i na Węgrzech, w tym utworzenie arcybiskupstwa w Gnieźnie w 1000 roku. Zmarł w 1003 roku w Rzymie i został pochowany w bazylice laterańskiej. Jego epitafium, ufundowane przez papieża Sergiusza IV, zachowało się do dziś i opisuje go jako uczonego i pasterza. Nic w źródłach z jego życia nie sugeruje, by ktokolwiek uważał go za czarnoksiężnika.

Kardynał Bennon i papieże-nekromanci

Legenda powstała później, w kontekście sporu o inwestyturę. Kardynał Bennon, zwolennik cesarza Henryka IV i przeciwnik papieża Grzegorza VII, około 1085 roku napisał pamflet, w którym oskarżał Grzegorza o praktyki czarnoksięskie. Aby uwiarygodnić ten zarzut, Bennon stworzył genealogię papieży-nekromantów, rozpoczynającą się od Sylwestra II. Według niego Gerbert był magiem, który przekazał swoją sztukę następcom, a ci z kolei przekazywali ją dalej, aż do Hildebranda, czyli Grzegorza VII.

Ten zarzut był polityczny, a nie historyczny. Bennon nie podaje żadnych dowodów i nie opisuje żadnych konkretnych praktyk Gerberta. Jego celem było przedstawienie reformatorskiego papiestwa jako zepsutego od środka i podważenie jego autorytetu. Wybór Gerberta jako protoplasty nie był jednak przypadkowy. Uczony papież, znany z zainteresowania matematyką, astronomią i przyrządami, łatwo mógł zostać przedstawiony jako ktoś, kto posiadał wiedzę zakazaną.

Wilhelm z Malmesbury i mówiąca głowa

Pełną postać legendy nadał Wilhelm z Malmesbury, angielski mnich i historyk, w kronice Gesta regum Anglorum, ukończonej około 1125 roku. W dygresji o Gerbercie Wilhelm opowiada, że młody mnich uciekł z klasztoru do Hiszpanii, by uczyć się astrologii i innych sztuk u Saracenów. Zamieszkał u pewnego filozofa, który posiadał księgę zawierającą całą jego wiedzę, ale nie chciał jej pokazać. Gerbert uwiódł córkę filozofa, a z jej pomocą wykradł księgę i uciekł. Filozof ścigał go, kierując się gwiazdami, ale Gerbert, również znający astrologię, ukrył się pod drewnianym mostem, zawieszony tak, by nie dotykać ani ziemi, ani wody, i w ten sposób zmylił pościg.

Następnie, według Wilhelma, Gerbert przywołał diabła i zawarł z nim pakt, obiecując mu wierność w zamian za pomoc. Dzięki tej pomocy doszedł do najwyższych godności w Kościele. Wilhelm dodaje opowieść o skarbie ukrytym pod posągiem w Rzymie, na którym widniał napis „Uderz tutaj”. Gerbert odkrył, że chodzi o miejsce, na które pada cień palca posągu w południe, i w nocy zszedł do podziemnego pałacu, oświetlonego karbunkułem, pełnego złota i figur, które ożywały, gdy próbował coś zabrać.

Najbardziej znanym elementem legendy jest jednak mówiąca głowa. Wilhelm pisze, że Gerbert odlał głowę z brązu pod określonym układem gwiazd, a ta odpowiadała na pytania słowami „tak” lub „nie”. Gdy Gerbert zapytał, czy umrze, zanim odprawi mszę w Jerozolimie, głowa odpowiedziała przecząco. Uspokojony, że uniknie śmierci, jeśli nie pojedzie do Ziemi Świętej, Gerbert nie przewidział, że w Rzymie istnieje kościół nazywany Jerozolimą, czyli bazylika Santa Croce in Gerusalemme. Gdy odprawił w nim mszę, zachorował i zmarł, a przed śmiercią wyznał swoje grzechy i kazał poćwiartować swoje ciało jako pokutę.

Wilhelm opowiada te historie z wyraźną przyjemnością, ale zachowuje też dystans. Kilkakrotnie zaznacza, że są to opowieści ludowe, i przyznaje, że Gerbert był wielkim uczonym. Kronikarz, który był sam człowiekiem wykształconym, wydaje się zafascynowany postacią uczonego, który przekroczył granice wiedzy, i rozumie, że opowieści o czarach są sposobem, w jaki ludzie wyrażają podziw i lęk przed taką wiedzą.

Dlaczego matematyka budziła podejrzenia

Źródło legendy leży w tym, co Gerbert faktycznie wiedział. Dla ludzi XI i XII wieku astronomia, astrologia i matematyka tworzyły jeden obszar wiedzy, w którym granica między obliczaniem ruchów gwiazd a przepowiadaniem przyszłości była płynna. Sfery armilarne, astrolabium i abakus były przyrządami tajemniczymi, a ich pochodzenie z arabskiej Hiszpanii czyniło je podwójnie podejrzanymi. Kto znał arabskie liczby i gwiazdy, mógł znać również arabskie czary.

Mówiąca głowa, która odpowiada „tak” lub „nie”, przypomina w tym kontekście przyrząd obliczeniowy, który daje jednoznaczną odpowiedź. Niektórzy badacze widzieli w niej przetworzone wspomnienie urządzeń, którymi Gerbert się posługiwał, choć jest to raczej hipoteza niż udowodniony związek. Pewne jest, że legenda łączyła wiedzę o gwiazdach z mocą przepowiadania, a przepowiadanie z paktem z diabłem.

Opowieść Wilhelma wpisuje się też w szerszy wzorzec średniowiecznych legend o uczonych, którzy zdobyli wiedzę w Toledo albo w innych ośrodkach arabskiej nauki. Hiszpania stała się w wyobraźni łacińskiej krainą, gdzie uczy się nekromancji, a podróż tam oznaczała przekroczenie granicy dozwolonego poznania. Gerbert był jednym z pierwszych bohaterów tego wzorca.

Dalsze życie legendy

Legenda o Gerbercie była powtarzana przez kolejnych kronikarzy. Walter Map w De nugis curialium, zbiorze anegdot z końca XII wieku, opowiada inną wersję, w której Gerbert zawiera związek z czarodziejką Meridianą, dającą mu bogactwo i wiedzę w zamian za miłość. Wincenty z Beauvais przejął opowieść Wilhelma do swojego Speculum historiale, a dzięki niemu stała się ona częścią średniowiecznej encyklopedycznej wiedzy o papieżach. Powstała też tradycja, według której z grobu Sylwestra II w Lateranie wydobywa się wilgoć lub słychać stukot kości przed śmiercią każdego papieża, co mogło wynikać z błędnego odczytania jego epitafium.

Historycy nowożytni, poczynając od uczonych XVII i XVIII wieku, oczyścili postać Gerberta z legend i przywrócili mu miejsce jako jednego z najważniejszych uczonych łacińskiego średniowiecza. Jego listy, opis Richera i zachowane pisma matematyczne pokazują człowieka, który przenosił do szkół zachodnich wiedzę pochodzącą z arabskiego świata i który był zarazem pobożnym duchownym. Legenda pozostaje jednak ważnym świadectwem tego, jak średniowieczna kultura reagowała na nową wiedzę: z podziwem, z lękiem i z przekonaniem, że wiedza przekraczająca miarę musi mieć ukryte i niebezpieczne źródło.