Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Magia ceremonialna

Mniejszy Rytuał Przywołania Heksagramu

Mniejszy Rytuał Przywołania Heksagramu zachowuje słowa, znaki i kwatery wersji odpędzającej, lecz odwraca jej intencję: otwiera przestrzeń na siły planetarne przed konkretną operacją, dlatego wykonuje się go z określonym celem, w porządku pracy planetarnej i zawsze zamyka rytuałami odpędzającymi.

Film odtworzy się w odtwarzaczu YouTube (youtube-nocookie.com) dopiero po kliknięciu. Otwórz w YouTube

Jeden obrzęd, dwa kierunki woli

W dokumentach Złotego Brzasku, które Israel Regardie ogłosił w The Golden Dawn, Mniejszy Rytuał Heksagramu opisany jest jako jedna forma wykonywana w dwóch trybach. Słowa, znaki, kwatery i imię pozostają te same; zmienia się kierunek, w którym prowadzi się linie heksagramów, a wraz z nim intencja całego działania. Wersja odpędzająca odprawia z przestrzeni siły planetarne, które nie zostały świadomie zaproszone. Wersja przywołująca czyni coś odwrotnego: otwiera krąg na wpływy planetarne w ogólności, zanim praktykujący zwróci się ku jednej, wybranej sferze.

Ta różnica wydaje się drobna, skoro przebieg obu wariantów jest niemal identyczny, ale w logice systemu ma znaczenie zasadnicze. Odpędzenie jest gestem zamykania i oczyszczania, przywołanie – gestem udostępnienia. Pierwsze można wykonywać codziennie bez szczególnego powodu, drugie powinno odpowiadać na określoną potrzebę. Kto przywołuje bez celu, otwiera drzwi, przez które nie zamierza nikogo wpuścić, a w języku tradycji magicznej nie jest to stan neutralny, lecz zaproszenie do rozproszenia. Historyczne tło heksagramu i jego planetarnych przyporządkowań omawia osobny esej biblioteki; tu interesuje nas wyłącznie praktyka.

Szczegółowy opis Analizy Słowa Kluczowego, znaków L.V.X. i czterech kwater znajduje się w eseju o Mniejszym Rytuale Odpędzającym Heksagramu. Poniżej powtarzam tylko to, co niezbędne, by zrozumieć wariant przywołujący, i skupiam się na tym, czym różni się on w zamiarze, w czasie i w miejscu, jakie zajmuje w szerszej pracy planetarnej.

Kiedy sięga się po przywołanie

Wariant przywołujący nie jest ćwiczeniem do odprawiania co wieczór. Jego naturalnym miejscem jest początek operacji, która ma dotyczyć sił planetarnych: medytacji nad wybraną sferą, pracy z talizmanem, kontemplacji karty tarota przypisanej planecie, przygotowania do Większego Rytuału Heksagramu. Wtedy przywołanie spełnia rolę ogólnego otwarcia, podobną do tej, jaką w pracy z żywiołami pełni przywołujący pentagram. Nie wskazuje jeszcze konkretnej planety, lecz ustanawia w przestrzeni porządek makrokosmosu, w którym wybrana siła zostanie następnie wezwana po imieniu.

Część współczesnych praktyków stosuje też przywołanie jako poranną praktykę, wieczorem zaś wykonuje wersję odpędzającą, tak by dzień otwierał się na świat, a noc była od niego oczyszczona. Taki rytm nie wynika wprost z dokumentów zakonnych i lepiej traktować go jako zwyczaj niektórych szkół niż jako regułę. Bezpieczniejszą zasadą dla początkującego jest wykonywanie przywołania wyłącznie wtedy, gdy wie się, co ma nastąpić po nim, oraz zawsze kończenie takiej pracy wersją odpędzającą.

Istnieje też prosty sprawdzian gotowości. Zanim po raz pierwszy wykona się przywołanie, trzeba swobodnie opanować oba rytuały odpędzające, pentagramu i heksagramu, tak by bez wahania odróżniać kierunki i kwatery. Przywołanie bez umiejętności odpędzenia przypomina otwieranie śluzy, której nie potrafi się zamknąć.

Przebieg w skrócie

Przygotowanie jest takie samo jak w wersji odpędzającej: oczyszczona przestrzeń, postawa wyprostowana, twarz zwrócona na wschód, narzędzie lub palec wskazujący w prawej dłoni, spokojny, pogłębiony oddech. Imiona wibruje się niskim, rezonującym głosem. Kolejność działań wygląda następująco.

  1. Wykonaj Mniejszy Rytuał Odpędzający Pentagramu, aby oczyścić pole pracy.
  2. Zwrócony na wschód wykonaj Analizę Słowa Kluczowego, zakończoną słowami „L.V.X., Lux, Światło Krzyża”.
  3. Na wschodzie nakreśl heksagram Ognia w formie przywołującej, wskaż jego środek i wibruj „ARARITA” (wym. a-ra-ri-ta).
  4. Na południu nakreśl w ten sam sposób heksagram Ziemi i wibruj imię.
  5. Na zachodzie nakreśl heksagram Powietrza i wibruj imię.
  6. Na północy nakreśl heksagram Wody i wibruj imię.
  7. Wróć na wschód i powtórz Analizę Słowa Kluczowego.
  8. Przejdź do właściwej operacji, a po jej zakończeniu wykonaj wersje odpędzające.
Tablica: litery Jod, Nun, Resz, Jod z przypisanymi im Panną, Skorpionem i Słońcem, bóstwami Izydą, Apofisem i Ozyrysem oraz znakami L, V i X
Analiza słowa I.N.R.I. – litery, znaki niebieskie, bóstwa i postawy w jednym układzie. · dotknij, aby powiększyć

Dla porządku warto przypomnieć sam szkielet Analizy. Litery I.N.R.I. odczytuje się jako hebrajskie Jod, Nun, Resz, Jod; Jod przypisany jest Pannie i Izydzie, Nun Skorpionowi i Apofisowi, Resz Słońcu i Ozyrysowi. Inicjały trzech bóstw składają się na imię IAO (wym. i-a-o), a trzy postawy ciała – Żałoba Izydy, Tyfon i Apofis, Ozyrys Zmartwychwstały – na litery L, V i X. Różnica między trybami nie dotyczy tej części: Analiza jest w obu przypadkach przywołaniem Światła, które ma objąć całą operację.

Jedyną zmianą wobec wersji odpędzającej jest więc kierunek kreślenia heksagramów. Ogólną zasadą Złotego Brzasku pozostaje prowadzenie przywołujących linii zgodnie z ruchem słońca. Dokładne kształty czterech form i kolejność ich linii przedstawia nagranie dołączone do tego tekstu; opis słowny łatwo prowadzi tu do pomyłek.

Od ogólnego otwarcia do jednej planety

Mniejszy rytuał przywołujący nie wzywa żadnej planety z osobna. Jest raczej przygotowaniem gruntu pod pracę, w której siła planetarna zostaje wskazana precyzyjnie. W systemie Złotego Brzasku służy temu Większy Rytuał Heksagramu, w którym figura jest kreślona od wierzchołka przypisanego danej planecie, a towarzyszą jej imiona boskie i symbol planety, zgodnie z przyporządkowaniem sfer na Drzewie Życia. Saturn, Jowisz, Mars, Wenus, Merkury i Księżyc mają w heksagramie własne wierzchołki; Słońce zajmuje środek i wymaga w tej tradycji osobnego traktowania, ponieważ obejmuje wszystkie sześć punktów naraz.

Związek między obiema formami dobrze oddaje porównanie z żywiołami. Mniejszy pentagram przywołujący ogólnie otwiera krąg na żywioły, a dopiero pentagramy szczegółowe wzywają Ogień, Wodę, Powietrze czy Ziemię. Analogicznie mniejszy heksagram przywołujący ustanawia porządek siedmiu planet, a operacja szczegółowa wybiera spośród nich jedną. Kolejność pracy jest więc stopniowa: oczyszczenie, ogólne otwarcie, wezwanie konkretnej siły, właściwe działanie, a na końcu odprawienie wszystkiego w porządku odwrotnym.

Warto też zauważyć, gdzie podczas przywołania stoi sam wykonujący. Cztery heksagramy otaczają go z czterech stron, a on zajmuje środek, czyli miejsce, które w planetarnym heksagramie należy do Słońca, a na Drzewie Życia do Tiferet. Złoty Brzask wiązał tę sefirę ze stopniem Adeptus Minor i z ideą zmartwychwstałego Ozyrysa, której wyrazem jest ostatni ze znaków L.V.X. Przywołanie nie stawia więc praktykującego naprzeciw planet jak petenta przed obcymi potęgami. Umieszcza go w ośrodku, z którego siły te mają być oglądane i równoważone, co tłumaczy, dlaczego Analiza poprzedza i zamyka kreślenie figur.

Pora operacji ma w tej tradycji znaczenie. Dawne podręczniki magii łączyły pracę planetarną z dniem tygodnia i godziną planetarną przypisaną danej sferze: czwartek Jowiszowi, piątek Wenus, sobotę Saturnowi. Złoty Brzask przejął tę zasadę jako jeden z elementów korespondencji. Mniejsze przywołanie wykonane w dniu i godzinie wybranej planety wzmacnia spójność całego działania, choć samo w sobie pozostaje formą ogólną.

Głębszy sens przywołania leży w formule IAO, którą Aleister Crowley omówił szczegółowo w Magick in Theory and Practice. Izyda, Apofis i Ozyrys tworzą w tym ujęciu wzór każdego procesu magicznego: najpierw stan pierwotnej harmonii, potem jego zniszczenie, wreszcie odrodzenie na wyższym poziomie. Otwierając krąg na siły planetarne pod znakiem tej formuły, praktykujący przyjmuje, że wezwanie nowej siły zawsze naruszy dotychczasową równowagę i że celem jest równowaga pełniejsza, a nie zachowanie status quo.

Typowe pułapki przywołania

Pierwsza pułapka to przywołanie wykonane z ciekawości. Ktoś, kto opanował rytuał odpędzający, sięga po wariant odwrotny, by sprawdzić, „co się stanie”, i nie podejmuje żadnej pracy, której przywołanie miałoby służyć. Tradycja traktuje taki gest jako otwarcie bez przeznaczenia, a nawet przy najbardziej psychologicznym odczytaniu prowadzi on do pobudzenia, którego nic nie porządkuje. Druga pułapka to brak zamknięcia: operacja kończy się, a praktykujący odchodzi od miejsca pracy, nie wykonawszy wersji odpędzających. Zostawia wtedy przestrzeń, a także własną wyobraźnię, w stanie otwartym.

Trzeci błąd dotyczy samych figur. Po miesiącach ćwiczenia wersji odpędzającej ręka sama prowadzi linie przeciwnie do ruchu słońca, więc pierwsze przywołania wymagają szczególnej uważności; dobrze jest przećwiczyć nowe kierunki na sucho, bez wibracji, zanim połączy się je z pełnym obrzędem. Czwarty błąd to pomieszanie rytuału mniejszego z większym, czyli próba wzywania konkretnej planety przy pomocy form żywiołowych mniejszego heksagramu. Mniejszy rytuał nie ma takiego zadania i nie zastąpi pracy szczegółowej.

Wreszcie wielu praktykujących oczekuje po przywołaniu wyraźnego doznania i ocenia skuteczność według siły wrażeń. Obrzęd przywołujący nie jest sprawdzianem wrażliwości. Jego wartość mierzy się raczej tym, czy operacja, która po nim następuje, przebiega w skupieniu i porządku, a po zamknięciu pozostawia spokój, a nie niepokój.

Przywołanie jako część dłuższej drogi

W regularnej praktyce wersja przywołująca pojawia się rzadziej niż odpędzająca, ale towarzyszy pracy najważniejszej. Dobrym początkiem jest cykl medytacji planetarnych, w którym każdą sferę bada się przez kilka tygodni, zawsze w jej dniu tygodnia: oczyszczenie pentagramem, mniejsze przywołanie heksagramu, kontemplacja symbolu i imion danej planety, potem zamknięcie wersjami odpędzającymi. Taki cykl łączy ćwiczenie formy z poznawaniem samych sił, a dziennik prowadzony po każdej sesji pozwala dostrzec różnice między sferami, zanim przejdzie się do Większego Rytuału Heksagramu.

Przy takim cyklu łatwo zauważyć, że mniejsze przywołanie zmienia charakter w zależności od tego, co po nim następuje. Przed kontemplacją Saturna bywa doświadczane jako skupienie i powaga, przed pracą z Wenus jako otwartość i miękkość, choć jego forma pozostaje identyczna. Tradycja tłumaczy to tym, że ogólne otwarcie przyjmuje barwę intencji, którą praktykujący wnosi do kręgu. Dlatego intencję warto sformułować jasno, najlepiej jednym zdaniem zapisanym przed rozpoczęciem obrzędu.

Z czasem przywołanie przestaje być mechanicznym wstępem i staje się świadomym aktem otwarcia. Analiza Słowa Kluczowego przypomina wtedy, że każde wezwanie siły przechodzi przez śmierć i odrodzenie dawnego porządku, a imię ARARITA w czterech stronach świata – że wszystkie planety wypływają z jednego źródła. Praktykujący, który to rozumie, nie przywołuje po to, by zawładnąć siłami, lecz po to, by w ich obecności odnaleźć własny środek.