Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Magia ceremonialna

Lemegeton i katalog siedemdziesięciu dwóch duchów

Lemegeton, czyli Mały Klucz Salomona, jest siedemnastowieczną angielską kompilacją pięciu odrębnych traktatów, a jego słynny katalog siedemdziesięciu dwóch duchów wyrasta z renesansowej demonologii Jana Weyera i odsłania wyobraźnię, która widziała świat niewidzialny na podobieństwo dworu i urzędu.

Magiczny krąg i trójkąt Salomona w XVII-wiecznym rękopisie „Lemegetonu”, British Library, Sloane 3648 – domena publiczna
Magiczny krąg i trójkąt Salomona w XVII-wiecznym rękopisie „Lemegetonu”, British Library, Sloane 3648 – domena publiczna · Wikimedia Commons

Kompilacja bez autora

Nazwa Lemegeton nie ma ustalonej etymologii i nie występuje w żadnym tekście sprzed XVII wieku. Oznacza zbiór zachowany w kilku angielskich rękopisach z tego stulecia, przechowywanych dziś w British Library, zwłaszcza w kolekcji Hansa Sloane’a. Zbiór obejmuje pięć części: Ars Goetia, Ars Theurgia-Goetia, Ars Paulina, Ars Almadel i Ars Notoria. Ich połączenie pod wspólnym tytułem jest dziełem anonimowego kompilatora, który zestawił teksty różnego wieku i pochodzenia, nadając im jednolitą ramę salomońską.

Ta rama jest najważniejszym spoiwem. Wszystkie części miały uchodzić za wiedzę objawioną królowi Salomonowi albo przez niego spisaną, co nadawało im autorytet starszy niż chrześcijaństwo i jednocześnie biblijny. W rzeczywistości poszczególne części dzieli kilka stuleci. Ars Notoria jest średniowieczna, Ars Theurgia-Goetia zależy od pism Trithemiusa z przełomu XV i XVI wieku, a Goetia w znanej postaci nie może być starsza niż druga połowa XVI wieku. Kompilacja ma zatem charakter antologii, a nie dzieła, i trzeba ją czytać jako świadectwo tego, jak w Anglii XVII wieku gromadzono i porządkowano dziedzictwo magii uczonej.

Dla historyka idei jest to cenne właśnie dlatego, że pokazuje pracę redaktora. Kompilator nie był teoretykiem; nie dodał filozofii, która spajałaby całość. Uznał jednak, że różne rodzaje operacji – wezwania duchów złych, rozmowy z duchami stron świata, przywołania aniołów godzin, wizje w dymie, modlitwy o wiedzę – należą do jednej rodziny i mogą stanąć obok siebie na półce.

Salomon i mosiężne naczynie

Postać Salomona jako władcy demonów ma długą historię. Już Józef Flawiusz w Dawnych dziejach Izraela wspominał o egzorcyzmach przypisywanych królowi, a grecki Testament Salomona, powstały w pierwszych wiekach naszej ery, opowiada, jak dzięki pierścieniowi otrzymanemu od archanioła Michała Salomon zmusił demony do budowy świątyni i wypytał każdego z nich o imię, działanie i anioła, który ma nad nim władzę. Ten wzór – demon przesłuchiwany, nazwany i zobowiązany do służby – jest prototypem późniejszych katalogów.

Goetia przejmuje również legendę o mosiężnym naczyniu. Według niej Salomon zamknął duchy w naczyniu zapieczętowanym jego pieczęcią i wrzucił je do jeziora w okolicy Babilonu; ludzie, sądząc, że znaleźli skarb, rozbili je i uwolnili mieszkańców, którzy powrócili na dawne miejsca. Opowieść tłumaczy, dlaczego duchy znane Salomonowi wciąż krążą po świecie, i zarazem uzasadnia, dlaczego wiedza o ich imionach i pieczęciach pozostaje potrzebna. Rytuał Goecji odtwarza zresztą tę scenę: operator stoi w kręgu, duch ma ukazać się w trójkącie wyrysowanym na zewnątrz, a w zapasie pozostaje groźba zamknięcia w naczyniu.

Mamy tu ciekawe połączenie dwóch logik. Z jednej strony obowiązuje logika prawna: duchy zostały już kiedyś pokonane i zobowiązane, więc mag powołuje się na precedens. Z drugiej obowiązuje logika teurgiczna: skuteczność opiera się na imionach Boga i aniołów, które wypowiada operator. Salomon jest w obu przypadkach gwarantem, królem, którego władza zostaje przez maga przejęta jak dziedzictwo.

Trzeba przy tym odróżnić Lemegeton od Clavicula Salomonis, czyli Klucza Salomona, nazywanego czasem dla odróżnienia Większym. Ten drugi tekst, znany z licznych rękopisów łacińskich, włoskich i francuskich od XV wieku, jest odrębnym podręcznikiem, skupionym na przygotowaniu narzędzi, pentaklach planetarnych i ogólnych zasadach operacji, bez katalogu siedemdziesięciu dwóch duchów. Mathers wydał go w 1889 roku. Podobieństwo tytułów sprawiło, że oba dzieła bywają mylone, choć łączy je tylko wspólny patron.

Od Weyera do Goecji

Katalog siedemdziesięciu dwóch duchów ma dobrze rozpoznane źródło. W 1577 roku Jan Weyer, lekarz na dworze książąt Jülich-Kleve-Berg i dawny uczeń Agryppy, dołączył do kolejnego wydania swojego dzieła De praestigiis daemonum dodatek zatytułowany Pseudomonarchia daemonum. Weyer, krytyk procesów czarownic, wyjaśniał, że ogłasza ów wykaz z rękopisu zwanego Liber officiorum spirituum, by pokazać głupotę i bezbożność takich ksiąg. Spis obejmował sześćdziesiąt dziewięć duchów wraz z ich tytułami, wyglądem, liczbą legionów i zdolnościami. W 1584 roku Reginald Scot przetłumaczył go na angielski w The Discoverie of Witchcraft – i właśnie w tej postaci materiał trafił do obiegu, z którego czerpał kompilator Goecji.

Goetia zmienia kolejność, dodaje kilka postaci – między innymi Vassago, Seere, Dantaliona i Andromaliusa – i doprowadza liczbę do siedemdziesięciu dwóch. Ta liczba nie jest przypadkowa. Odpowiada siedemdziesięciu dwóm imionom wywiedzionym w kabale z trzech wersetów Księgi Wyjścia (14,19–21), znanym jako Szem ha-Meforasz, oraz siedemdziesięciu dwóm aniołom, którzy w nowożytnej angelologii stali się ich uosobieniem. Demoniczny katalog zostaje w ten sposób odwzorowany na porządek anielski, jak cień rzucony przez hierarchię niebios. Istnieją też inne, starsze wykazy tego typu, na przykład francuski Livre des Esperitz z XV wieku, które pokazują, że materiał krążył w różnych wersjach na długo przed Weyerem.

Pierwszym duchem na liście jest Bael, król władający na wschodzie, ukazujący się z trzema głowami: ropuchy, człowieka i kota. Opis każdej postaci powtarza ten sam układ: imię, ranga, wygląd, dziedziny wiedzy lub działania, liczba podległych legionów. Duchy uczą nauk wyzwolonych, odkrywają skarby, wyjaśniają przeszłość i przyszłość, wzbudzają miłość, przemieniają ludzi w niewidzialnych, znają cnoty ziół i kamieni. Do każdego należy osobna pieczęć, którą wykonuje się z metalu odpowiadającego jego randze.

Instrukcje rytualne Goecji są równie drobiazgowe jak sam katalog. Operator ma przygotować krąg z imionami Boga i aniołów, trójkąt, w którym duch ma się pojawić, heksagram i pentagram Salomona, pierścień i lamen noszony na piersi. Wezwania układają się w stopniowaną sekwencję: najpierw prośba, potem rozkaz, potem coraz groźniejsze zaklęcia, aż po przywołanie króla, któremu dany duch podlega. Jeśli duch nadal się opiera, tekst przewiduje formułę przekleństwa, a w ostateczności spalenie jego pieczęci z imieniem w skrzynce z siarką i innymi cuchnącymi substancjami. Ta eskalacja przypomina procedurę sądową, w której wezwanie, upomnienie i kara następują po sobie według ustalonego porządku. Na końcu, niezależnie od przebiegu, należy ducha uprzejmie odesłać, co pokazuje, że nawet w relacji z upadłymi istotami obowiązuje ceremoniał.

Hierarchia jak dwór

To właśnie ta szczegółowa struktura najbardziej fascynuje. Duchy Goecji są królami, książętami, markizami, prezydentami, hrabiami i rycerzami. Mają poddanych liczonych w legionach, wyznaczone dziedziny władzy, właściwe sobie strony świata i pory, w których najchętniej przychodzą. Świat niewidzialny jest tu zorganizowany jak monarchia z rozbudowaną administracją: na górze królowie, niżej dostojnicy, a każdemu przysługuje kompetencja, za której przekroczenie nie odpowiada.

Takie wyobrażenie nie powstało w próżni. Średniowieczna angelologia, zwłaszcza w tradycji Pseudo-Dionizego, porządkowała aniołów w dziewięć chórów, a demonologia upodobniała ich upadłych przeciwników do odwróconego odbicia tej hierarchii. Jednak Goetia używa języka nie tyle kościelnego, ile dworsko-feudalnego, właściwego wczesnonowożytnemu państwu. Duch nie jest tu przede wszystkim pokusą ani karą, lecz urzędnikiem, którego trzeba właściwie wezwać, by wykonał czynność należącą do jego zakresu. Mag nie walczy z nim, lecz go legitymuje, przedstawiając pieczęć i imiona.

Katalog ma więc w sobie coś z rejestru kancelaryjnego. Daje poczucie, że świat duchów jest poznawalny i przewidywalny, a ryzyko kontaktu z nim można zmniejszyć znajomością procedur. Tę samą intuicję odnajdziemy w innych częściach Lemegetonu, choć dotyczą one zupełnie innych istot.

Aniołowie, godziny i sztuka wiedzy

Ars Theurgia-Goetia opisuje duchy powietrza przypisane stronom świata i ich podziałom: cesarzy, książąt i ich sługi, takich jak Carnesiel, Caspiel, Amenadiel czy Demoriel. Większość tego materiału pochodzi z pierwszej księgi Steganographii Jana Trithemiusa, opata ze Sponheim, napisanej około 1499 roku i wydanej drukiem w 1606. U Trithemiusa wezwania duchów stanowiły zaszyfrowaną instrukcję kryptograficzną; kompilator Lemegetonu potraktował je dosłownie, jako rzeczywiste przywołania.

Ars Paulina nawiązuje do relacji apostoła Pawła o porwaniu do trzeciego nieba (2 Kor 12) i wylicza aniołów rządzących godzinami dnia i nocy oraz stopniami zodiaku, tak że każdy człowiek może odnaleźć anioła odpowiadającego chwili swoich narodzin. Ars Almadel opisuje wykonanie woskowej tablicy, zwanej almadelem, z wypisanymi imionami Boga, nad którą w dymie kadzidła mają ukazywać się aniołowie czterech wysokości. Ars Notoria wreszcie jest średniowieczną sztuką modlitw i figur, zwanych notae, mających pozwolić na szybkie opanowanie sztuk wyzwolonych, filozofii i teologii. Krążyła co najmniej od XIII wieku, a Tomasz z Akwinu w Sumie teologii uznał ją za praktykę niedozwoloną, ponieważ szuka wiedzy na drodze niewłaściwej człowiekowi.

Zestawienie tych części mówi wiele o kompilatorze. Przemieszał w nich przywołania demonów z modlitwami do aniołów, obok siebie położył zaszyfrowaną kryptografię i kontemplacyjne ćwiczenia pamięci. Wspólne było dla niego jedno: przekonanie, że duchowy kosmos ma strukturę, którą można opisać i do której można się zwrócić, jeśli zna się właściwe imiona.

Wydanie z 1904 roku i nowoczesna sława

Szeroka popularność Goecji jest zjawiskiem nowoczesnym. W 1904 roku Aleister Crowley wydał w Boleskine tekst przełożony z rękopisów przez Samuela Liddella MacGregora Mathersa, jako The Book of the Goetia of Solomon the King. Dodał do niego własną przedmowę, przekład wezwań na język enochiański i tak zwane wezwanie wstępne, opracowane na podstawie grecko-egipskiego papirusu magicznego, ogłoszonego w 1852 roku przez Charlesa Wycliffe’a Goodwina. Pozostałe cztery części Lemegetonu nie zostały wówczas wydane, co przyczyniło się do utożsamienia całego zbioru z samą Goecją. Krytyczne opracowanie wszystkich części ukazało się dopiero w 2001 roku, za sprawą Josepha Petersona.

Od tej chwili imiona Baela, Paimona czy Asmodeusza zaczęły żyć w powieściach, grach i muzyce, często w oderwaniu od kontekstu, w którym powstały. Pod tą warstwą popularności kryje się jednak dokument o znacznie większej wartości historycznej niż sensacyjnej. Lemegeton pokazuje, jak renesansowa demonologia, średniowieczna magia uczona i wczesnonowożytna wyobraźnia administracyjna spotkały się w jednym zbiorze. Siedemdziesiąt dwa duchy nie są starożytnym objawieniem, lecz wynikiem kolejnych przepisań, przekładów i uzupełnień, w których każdy kopista porządkował niewidzialny świat według wzorców znanych mu ze świata widzialnego.