Zamknięcie przez Strażnice według Israela Regardie
Zamknięcie przez Strażnice, opisane przez Israela Regardiego jako nieodłączna druga połowa otwarcia, odwraca obejście, udziela przywołanym siłom licencji na odejście, kreśli pentagramy odpędzające i Krzyż Kabalistyczny, przywracając świątynię i operatora do zwykłego porządku dnia.
Dlaczego otwartej świątyni nie zostawia się otwartej
Zamknięcie przez Strażnice jest drugą połową ceremonii, którą Israel Regardie opisał w Ceremonial Magic (1980) jako ramę dla poważniejszych prac samotnego maga. Otwarcie wzywa cztery żywioły i ich enochiańskie hierarchie do świątyni ułożonej wokół ołtarza; zamknięcie odsyła je, oczyszcza miejsce i przywraca operatora do zwykłego stanu. Regardie, podobnie jak rytuały Złotego Brzasku, z których czerpał, traktuje obie części jako nierozdzielne. Kto otworzył świątynię, zamyka ją – nawet wtedy, gdy praca się nie udała, została przerwana albo wydaje się, że nic się nie wydarzyło.
Konieczność zamknięcia można opisać w dwóch językach i oba są w tradycji obecne. W języku samego rytuału przywołane siły nie powinny pozostawać bez określonego miejsca i zadania: zostały wezwane do pracy, więc po jej zakończeniu otrzymują pozwolenie na powrót. W języku psychologicznym, który Regardie jako terapeuta znał dobrze, ceremonia wprowadza uwagę w stan podwyższonej wrażliwości, skupionej na symbolach i obrazach. Pozostawienie tego stanu bez wyraźnego końca sprzyja rozproszeniu, niepokojowi, trudnościom ze snem i poczuciu, że codzienność jest przepełniona znakami. Zamknięcie jest formą higieny: wyznacza granicę, po której przekroczeniu znów obowiązuje zwykły porządek dnia.
Jest jeszcze trzeci powód, bardziej subtelny. Bez zamknięcia ceremonia nie ma kształtu. Operator, który nauczył się otwierać, ale nie zamyka, przypomina kogoś, kto otwiera wszystkie okna w domu przed burzą i wychodzi. Dramat rytualny, tak jak utwór muzyczny, potrzebuje kadencji, a ta nadaje sens wszystkiemu, co ją poprzedziło.
Co przygotować przed zamknięciem
Zamknięcie wykonuje się w tej samej świątyni, w której dokonano otwarcia: ołtarz pozostaje pośrodku, cztery tablice żywiołów wiszą na swoich miejscach, narzędzia leżą na ołtarzu. Nie trzeba niczego przestawiać; przeciwnie, wszystko powinno zostać dokładnie tam, gdzie było, aby ruch zamykający przebiegał po tej samej mapie co ruch otwierający.
Przed rozpoczęciem warto zatrzymać się przy ołtarzu na kilka oddechów. Właściwa operacja – medytacja, konsekracja, praca z żywiołem – powinna być wyraźnie zakończona: ostatnie słowo wypowiedziane, ostatni gest wykonany. Postawa jest ta sama co na początku: stojąca, wyprostowana, stopy razem, twarzą ku wschodowi. Oddech wyrównany, bez forsowania. Wibracja imion w zamknięciu nie jest słabsza niż w otwarciu; zmienia się kierunek intencji, nie jej siła. Pomaga świadomość, że wyrazistość odejścia jest równie ważna jak wyrazistość przywołania.
Zdarza się, że pracę trzeba przerwać: ktoś puka, dzwoni telefon, pojawia się silne złe samopoczucie. Nie zostawia się wtedy świątyni w połowie. Jeśli nie ma czasu na pełne zamknięcie, wykonuje się przynajmniej licencję na odejście, Mniejszy Rytuał Odpędzający Pentagramu i Krzyż Kabalistyczny, a pełne zamknięcie nadrabia się wtedy, gdy to możliwe, choćby w uproszczonej formie. Lepsza jest skrócona kadencja niż żadna.
Przebieg krok po kroku
Kolejność poniżej opiera się na układzie Regardiego. Tam, gdzie praktycy dopuszczają dwie wersje, zaznaczono to wprost.
- Zakończ operację i stań na zachód od ołtarza, twarzą na wschód. Zatrzymaj się na chwilę w ciszy.
- Wykonaj odwrotne obejście: okrąż ołtarz przeciwnie do ruchu słońca, tyle razy, ile okrążeń wykonano w otwarciu, za każdym razem pozdrawiając wschód przy jego mijaniu.
- Wróć na swoje miejsce przy ołtarzu i wypowiedz licencję na odejście: polecenie skierowane do wszystkich istot przywołanych przez ceremonię, by odeszły w pokoju do swoich siedzib, z błogosławieństwem Najwyższego, gotowe przybyć, gdy zostaną wezwane. Dodaj uwolnienie wszelkich duchów, które mogły zostać zatrzymane przez ceremonię.
- Przejdź kolejno do tablic żywiołów i przy każdej nakreśl odpędzający pentagram ducha w formie właściwej dla żywiołu, a po nim odpędzający pentagram samego żywiołu, wibrując te same imiona co przy otwarciu. Część praktyków zastępuje ten krok wykonaniem Mniejszego Rytuału Odpędzającego Pentagramu, który porządkuje przestrzeń w krótszej formie; obie wersje mają oparcie w praktyce szkół wywodzących się ze Złotego Brzasku.
- Wróć do ołtarza i wykonaj Krzyż Kabalistyczny.
- Ogłoś, że świątynia została zamknięta, i uderz w dzwonek lub zaklaśnij, jak na początku.
- Odłóż narzędzia na ich zwykłe miejsce, zgaś światło ceremonialne i dopiero potem opuść pomieszczenie.
Krzyż Kabalistyczny, ostatni gest przed ogłoszeniem, wykonuje się dotykając czoła i wibrując Ateh (wym. ate), następnie piersi lub okolic splotu słonecznego z Malkuth (wym. malchut), prawego barku z we-Geburah (wym. we-gewura), lewego barku z we-Gedulah (wym. we-gedula), a po złożeniu dłoni na piersi z le-Olam, Amen (wym. le-olam, amen). Słowa te, zaczerpnięte z końcowej formuły Modlitwy Pańskiej w jej hebrajskim brzmieniu, znaczą: „Twoje jest Królestwo, i Moc, i Chwała, na wieki”.
Odwrotny ruch i jego sens
Najbardziej widoczną zmianą wobec otwarcia jest kierunek. Obejście zgodne z biegiem słońca w ceremonii otwierającej odpowiada wznoszeniu się i rozprzestrzenianiu światła; ruch przeciwny oznacza w tym samym symbolicznym słowniku wycofanie, rozwiązanie, powrót do stanu wyjściowego. Nie jest to ruch „ciemny” w sensie moralnym. Tradycja Złotego Brzasku używa go wszędzie tam, gdzie coś, co zostało ustanowione, ma zostać rozwiązane w porządku, a nie porzucone.
Licencja na odejście jest formułą grzeczności, a zarazem rozkazu. Przywołane siły nie zostają przegnane jak intruzi, lecz zwolnione z obowiązku: odchodzą z błogosławieństwem, a operator zastrzega sobie, że może je wezwać ponownie. Ta formuła ma długi rodowód w grymuarach, gdzie duchowi przed zakończeniem pracy nadaje się wyraźne pozwolenie na oddalenie się. W wersji Regardiego zniknęła z niej atmosfera targu i przymusu; pozostała świadomość, że relacja z tym, co wezwane, wymaga wyraźnego zakończenia.
Druga część licencji, uwolnienie wszystkich duchów zatrzymanych przez ceremonię, pochodzi z zamknięć świątyni Złotego Brzasku i ma charakter zabezpieczający. Obejmuje także to, czego operator nie zamierzał wezwać, a co mogło przylgnąć do pracy. Uwolnienie jest więc gestem hojności, a nie tylko porządku: nic nie zostaje zatrzymane wbrew swojej naturze.
Pentagramy odpędzające przy każdej tablicy domykają strukturę. W otwarciu przy każdej stacji kreślono najpierw pentagram ducha, potem pentagram żywiołu; w zamknięciu ta sama para pojawia się w formie odpędzającej. Ruch kreślenia jest odwrócony, imiona pozostają te same. Operator nie neguje tego, co wcześniej uczynił, lecz rozwiązuje to w tej samej mowie.
Kolejność kroków ma swoją logikę. Najpierw odwrócone obejście rozluźnia całość, potem licencja zwalnia przywołanych, dopiero potem pentagramy oczyszczają miejsce. Gdyby odpędzać przed licencją, operator wypychałby siły, którym nie dał jeszcze pozwolenia na odejście; tradycja woli porządek, w którym najpierw się rozstaje, a potem sprząta.
Krzyż Kabalistyczny przenosi uwagę z czterech stron świata do własnego ciała. Po rozproszeniu na żywioły i tablice operator wraca do pionu i do równowagi między prawą a lewą stroną, a słowa o Królestwie, Mocy i Chwale umieszczają tę równowagę w perspektywie, która nie należy do niego samego.
Najczęstsze błędy
Najpowszechniejszym błędem jest skracanie zamknięcia z powodu zmęczenia. Po długim otwarciu i operacji pojawia się pokusa, by poprzestać na kilku gestach albo w ogóle odłożyć zamknięcie. Lepiej skrócić operację niż zamknięcie.
Drugi błąd to mylenie form pentagramu – kreślenie przy zamknięciu formy przywołującej zamiast odpędzającej, albo pomylenie ducha czynnego i biernego przy danej tablicy. Trzeci to wykonanie obejścia w tym samym kierunku co w otwarciu, przez nawyk. Czwarty to wypowiadanie licencji tonem pośpiesznym lub niepewnym, jakby była formalnością. Piąty błąd jest bardziej subtelny: natychmiastowe przejście od ogłoszenia zamknięcia do ekranu telefonu, rozmowy lub pracy. Ciało i uwaga potrzebują kilku minut, by przyjąć, że ceremonia rzeczywiście się skończyła.
Warto też rozwiać jedno nieporozumienie, które prowadzi do błędów w drugą stronę. Zamknięcie nie unieważnia owoców pracy. Poświęcone narzędzie pozostaje poświęcone, a talizman nadal pełni swoją funkcję; odesłane zostają siły przywołane do ramy ceremonii, nie skutek, dla którego ją podjęto. Praktyk, który z obawy przed „zmazaniem” efektu rezygnuje z zamknięcia, myli rusztowanie z budowlą.
Zamknięcie w rytmie praktyki
Zamknięcie nie jest osobnym ćwiczeniem, które można wykonywać niezależnie. Jego miejsce wyznacza otwarcie: każde otwarcie wymaga jednego zamknięcia, w tym samym miejscu i tego samego dnia. Podczas nauki dobrze jest wykonywać obie ceremonie bezpośrednio po sobie, bez operacji pomiędzy nimi, by zauważyć symetrię ruchów i sprawdzić, czy zamknięcie rzeczywiście przywraca spokój. W nagraniu dołączonym do tego tekstu można prześledzić kierunek kreślenia i rytm przejść między tablicami.
Po zamknięciu warto zrobić coś zwyczajnego i cielesnego: napić się wody, coś zjeść, przejść się. Częstotliwość pracy z pełnym otwarciem i zamknięciem powinna być umiarkowana: raz w tygodniu to dla większości praktyków górna granica, a w okresie nauki lepiej jeszcze rzadziej. Między tymi ceremoniami codzienną podstawą pozostaje rytuał pentagramu.
Zapis w dzienniku warto sporządzić wkrótce, póki szczegóły są świeże, ale już poza świątynią. Jeśli w kolejnych dniach pojawia się rozdrażnienie, bezsenność lub natarczywe wrażenie, że ceremonia „trwa dalej”, trzeba wydłużyć przerwy między pracami, uprościć je i wrócić do samego Mniejszego Rytuału Pentagramu. Zamknięcie, które działa, poznaje się po tym, że po nim można bez trudu wrócić do zwykłego życia.
