Wizualizacja – ćwiczenia podstawowe
Podstawowy trening wyobraźni według Złotego Brzasku, *Liber E* Crowleya, Bardona i Steinera prowadzi od punktu przez figury płaskie i bryły do barwy, przedmiotu i całego miejsca, ucząc utrzymać jedno wyobrażenie bez zmiany i rozwiązać je na życzenie.
Wyobraźnia jako narzędzie
Wizualizacja w zachodniej magii to umiejętność świadomego wytworzenia obrazu w wyobraźni, utrzymania go bez zmian przez wyznaczony czas i rozwiązania go na życzenie. Od niej zależy niemal każda dalsza praca: pentagramy kreślone światłem w rytuale, formy bogów, sfery Środkowego Filaru, wejście w symbol tattwy, wznoszenie na płaszczyznach. Kto nie umie przez minutę utrzymać przed wewnętrznym okiem zwykłego trójkąta, w rytuale tylko wyobraża sobie, że wyobraża.
Szkoły, z których pochodzą podstawowe ćwiczenia, zgadzają się co do zasady stopniowania. W Złotym Brzasku pierwsza medytacja neofity, ogłoszona przez Israela Regardiego w The Golden Dawn, bierze za przedmiot punkt w rozumieniu matematycznym, który ma położenie, a nie ma wielkości. Neofita zapisuje idee, jakie z niego wypływają, i skupiając na nim władze umysłu jak w ognisku, stara się uświadomić sobie obecność Boga w całej naturze. Wykład wiedzy, w którym stoi ta medytacja, każe przed nią przyjąć postawę zrównoważoną, ale wygodną, i oddychać rytmicznie, aż ciało znieruchomieje, a umysł się uciszy. Aleister Crowley w Liber E każe skupić umysł na jednym prostym przedmiocie wyobrażonym i podaje jako pierwsze przedmioty pięć tattw: czarny owal, niebieski krąg, srebrny sierp, żółty kwadrat i czerwony trójkąt. Potem przychodzą ich połączenia, proste przedmioty w ruchu, połączenia ruchów, przedmioty żywe i wyobrażenia innych zmysłów. Franz Bardon w Der Weg zum wahren Adepten (1956) zaczyna w stopniu pierwszym od obserwacji i opanowania myśli, a w stopniu drugim przechodzi do skupienia na przedmiotach. Kładzie przed sobą nóż, widelec, ołówek i pudełko zapałek, przygląda się im, zamyka oczy i odtwarza jeden przedmiot plastycznie, dokładnie takim, jaki jest. Ćwiczy najpierw do dziesięciu minut, potem stopniowo do trzydziestu, a każdą przerwę odlicza paciorkiem sznura. Celem jest utrzymanie przedmiotu przez pięć minut bez żadnej przerwy, a potem to samo z otwartymi oczami, tak by przedmiot zdawał się wisieć w powietrzu. Dalej idą skupienia słuchowe, czuciowe, węchowe i smakowe, każde bez domieszki obrazu.
Rudolf Steiner w Wie erlangt man Erkenntnisse der höheren Welten? (1904–1905) każe położyć przed sobą małe nasienie rośliny, opisać sobie dokładnie jego kształt i barwę, a potem zbudować w wyobraźni roślinę, która z niego wyrośnie, i uświadomić sobie, że w nasieniu ukryta jest siła całej rośliny, której nie ma w jego doskonałej podróbce, a w Die Geheimwissenschaft im Umriss (1910) podaje obraz czarnego krzyża z wieńcem siedmiu czerwonych róż jako przedmiot medytacji. Wszystkie te ćwiczenia stoją na tym samym fundamencie: obraz prosty, wyraźny i utrzymany bez dopowiadania.
Na tej podstawie trening dzieli się na pięć etapów: punkt, figura płaska, bryła, barwa, scena. Każdy kolejny stawia przed uwagą zadanie trudniejsze, a dalej przechodzi się dopiero wtedy, gdy poprzedni etap przestał sprawiać kłopot.

Przygotowanie
Do ćwiczeń potrzebne są: kartka białego papieru, czarny flamaster, kilka kartek w czystych barwach tattw, prosty przedmiot codziennego użytku – kubek, jabłko, klucz – oraz minutnik i dziennik. Na papierze rysuje się grubą, wyraźną linią koło, trójkąt równoboczny i kwadrat, każdą figurę osobno. Rysunki są wzorem, do którego wyobraźnia wraca, dopóki nie umie odtworzyć figury bez niego.
Sesja trwa około kwadransa. Krótko i codziennie daje więcej niż godzina raz w tygodniu. Postawą jest postawa Boga z Liber E: siad na krześle, głowa podniesiona, plecy proste, kolana złączone, dłonie na kolanach. Oczy są zamknięte. Przed rozpoczęciem przez minutę oddycha się spokojnie i rozluźnia ciało.
Przebieg ćwiczeń
Na jednej sesji wykonuje się otwarcie, jeden lub dwa etapy i zakończenie. Każdemu etapowi poświęca się co najmniej tydzień codziennej pracy.
- Usiądź w postawie Boga, ustaw minutnik na kwadrans i przez minutę oddychaj równo.
- Wyobraź sobie w ciemności przed sobą jeden jasny punkt, nieruchomy i bez wielkości. Utrzymuj go, a gdy uwaga ucieknie, przywołaj go z powrotem i policz powrót.
- Patrz przez minutę na narysowane koło, zamknij oczy i odtwórz je z tą samą grubością linii. Gdy obraz zniknie lub zmieni kształt, otwórz oczy, popatrz na rysunek i powtórz; po kole przejdź do trójkąta i kwadratu.
- Przekształć opanowaną figurę w bryłę: kwadrat w sześcian, koło w kulę, trójkąt w czworościan. Obróć ją powoli wokół osi i pilnuj, by tylne krawędzie zostały na swoim miejscu.
- Nadaj figurze barwę według tattw: żółty kwadrat, niebieski krąg, czerwony trójkąt, srebrny sierp, czarny owal. Utrzymuj kolor czysty i równy na całej powierzchni, a potem połącz dwie tattwy, na przykład czarny owal w żółtym kwadracie.
- Połóż przed sobą prosty przedmiot i przez dwie minuty obejrzyj go dokładnie, z rysami i odbiciami światła. Zamknij oczy, odtwórz go z jak największą liczbą szczegółów, otwórz oczy i sprawdź, co pominąłeś.
- Przywołaj dobrze znane pomieszczenie, wejdź do niego w wyobraźni przez drzwi i obejdź je powoli dookoła, patrząc z wysokości własnych oczu i zatrzymując się przy kolejnych przedmiotach.
- Rozwiąż obraz świadomie: pozwól mu zblednąć i rozpłynąć się, zamiast po prostu przestać o nim myśleć. Otwórz oczy, poruszaj dłońmi i stopami.
- Zapisz w dzienniku datę, godzinę, ćwiczony etap, czas, przez jaki obraz pozostawał stały, i liczbę przerw.
Co ćwiczy każdy etap
Punkt jest najtrudniejszy w swojej prostocie. Nie ma w nim niczego, czym wyobraźnia mogłaby się zająć, więc od razu widać, jak często uwaga ucieka. Przez pierwsze dni mierzy się nie czas utrzymania obrazu, lecz liczbę powrotów, tak jak Liber E każe notować liczbę i rodzaj myśli, które wtargnęły, a Bardon odlicza przerwy paciorkami. W Złotym Brzasku ten sam punkt jest zarazem przedmiotem medytacji neofity, który bada idee z niego płynące.
Figury płaskie uczą stałości kształtu. Krawędzie drgają, figura sama się powiększa, trójkąt równoboczny się wydłuża, kwadrat rozjeżdża w prostokąt. Ponowne spojrzenie na rysunek jest korektą wzoru. Bryła wprowadza trzeci wymiar i ruch, a wyobraźnia chętnie spłaszcza ją z powrotem do rysunku. Ruch bryły odpowiada stopniowi Liber E, na którym przedmiotem są proste rzeczy w ruchu, jak wahadło albo obracające się koło.
Barwa sprawdza, czy praktykujący widzi, czy tylko wie. Łatwo pomyśleć „czerwony”, trudniej zobaczyć czerwień, która nie blednie i nie przechodzi w róż albo brąz. Barwy tattw są tu najlepszym materiałem, bo te same figury wracają potem w medytacji tattw i w otwieraniu wizji. Przedmiot i scena wymagają pamięci zmysłowej i utrzymania wielu szczegółów naraz. Na tym etapie trening zaczyna przypominać pracę rytualną: budowanie całego otoczenia, w którym wszystko zostaje na swoim miejscu.
Scena jest pierwszym miejscem, w którym do obrazu dołączają inne zmysły. Liber E podaje przykłady: smak czekolady, zapach róż, dotyk aksamitu, szum wodospadu, tykanie zegarka. Bardon prowadzi zmysły kolejno, każdy osobno i bez domieszki obrazu – dzwon ma brzmieć, a nie być widziany – a dopiero w stopniu trzecim łączy dwa albo trzy zmysły naraz. Nowe wrażenie dodaje się pojedynczo, dopiero gdy scena stoi wyraźnie. Praktykujący przenosi się też do wnętrza obrazu: zamiast oglądać pomieszczenie z góry, jak na planie, patrzy z wysokości własnych oczu, jakby stał w drzwiach. To przygotowuje do pracy ze ścieżkami i wizjami, w których nie ogląda się symbolu z zewnątrz, lecz w nim przebywa.
Najczęstsze błędy
Pierwszym błędem jest pośpiech. Kto po trzech dniach z kołem przechodzi do sceny, buduje obraz rozmyty i niestabilny. Drugim jest napinanie się: zaciskanie powiek, marszczenie czoła, wstrzymywanie oddechu. Obraz nie staje się od tego wyraźniejszy, a ćwiczenie zamienia się w walkę. Trzecim jest mieszanie wizualizacji z marzeniem na jawie. Figura zaczyna się zmieniać, dochodzą skojarzenia i historie, i po kilku minutach praktykujący ogląda coś zupełnie innego. Ćwiczenia podstawowe uczą umiejętności przeciwnej: obraz ma pozostać tym, czym był w chwili przywołania. Czwartym jest pomijanie rozwiązania. Zakończenie sesji ma takie samo znaczenie jak jej początek, bo uczy panowania nad wyobraźnią w obu kierunkach.
Wizualizacja w codziennej praktyce
Plan zakłada kwadrans dziennie przez kilka miesięcy. Do kolejnego etapu przechodzi się wtedy, gdy poprzedni przez kilka sesji z rzędu przebiegał bez większych przerw. Etapy można łączyć: krótki powrót do punktu lub koła na początku sesji, potem praca nad bieżącym zadaniem. Kto wykonuje codziennie rytuał pentagramu, widzi, że kreślone w nim figury stają się wyraźniejsze i trwalsze.
Poza sesją wyobraźnię ćwiczy się w drobnych chwilach dnia: odtwarza się z pamięci twarz rozmówcy, wnętrze tramwaju, okładkę książki, a potem sprawdza z rzeczywistością. Bardon wiąże trening wyobraźni z panowaniem nad myślami i z równowagą charakteru, a Steiner – ze spokojem duszy: obraz trwa tak długo, jak trwa umysł, który go utrzymuje. Raz w miesiącu porównuje się w dzienniku czas utrzymania obrazu z pierwszych tygodni z obecnym. Postęp przychodzi powoli i najwyraźniej widać go na papierze.
